Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Polskie podatki czyli niezłe kwiatki

Kocha, nie kocha, kocha… Podejście Krajowej Informacji Skarbowej do kosztów uzyskania przychodów coraz bardziej przypomina wróżenie z kwiatka. Raz jakiś wydatek można odliczyć, innym razem już nie. Problem mają zwłaszcza drobni przedsiębiorcy, którzy toczą spory o ustalenie granicy wydatków osobistych i kosztów firmowych. W bukiety powinny jednak wyposażyć się także spółki.

krzysztof koslicki 001

W serwisie Prawo.pl opublikowaliśmy tekst pt. Spółka nie może być blogerem - twierdzi fiskus. Inne zdanie miał wcześniej NSA.

Wynika z niego, że firma (podatnik CIT) nie może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatków związanych z prowadzeniem bloga. Skarbówka uparła się, że takie działania nie mają związku z biznesem, co powoduje brak możliwości rozliczenia kosztów. Podejście co najmniej dziwne, zwłaszcza że sądy administracyjne, w tym również Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie uznają tego rodzaju wydatki za związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. To jednak nic. Sama skarbówka w wielu podobnych przypadkach także pozwala na takie rozliczenia.

 

Zegarek, telewizor, podróże mogą być kosztem…

Z interpretacji podatkowych wynika m.in., że prawnik może odliczyć zakup drogiego zegarka – tylko dlatego, że będzie nim mierzył długość spotkania z klientem. Inny przedsiębiorca dostał z kolei pozwolenie na rozliczenie w kosztach firmy wydatków na domowy telewizor. Wystarczającym argumentem dla skarbówki okazała się tu możliwość sporadycznych spotkań online z klientami. Telewizor co jakiś czas stawał się po prostu ekranem komputera. Celebrytom także pozwala się coraz częściej odliczać różnego rodzaju wydatki związane z prowadzeniem blogów czy kont w portalach społecznościowych. Do kosztów zaliczają więc podróże, ubrania, kosmetyki itd.

 

…okulary już nie

W tym samym mniej więcej czasie negatywną odpowiedź dostał doradca podatkowy i zegarmistrz. Dyrektor KIS uznał, że kupione przez nich okulary kosztem być nie mogą. Przesądził fakt, że przez szkła można przecież patrzeć w celach prywatnych. Takie podejście można uznać nawet za słuszne. Jak jednak pogodzić je z interpretacją w sprawie zegarka i telewizora? Tych sprzętów prywatnie przecież też się używa. Dobrze przynajmniej, że fiskus nie kazał tu dokumentować, które spojrzenia na zegarową tarczę miały związek z biznesem, a które nie. Piszę o tym nieprzypadkowo. Nie tak dawno pojawiła się bowiem interpretacja, z której wynikało, że biuro rachunkowe może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatki na zakup i utrzymanie psa. Chodziło m.in. o karmę, weterynarza i szkolenia. Ważne jest jednak, by zwierzę pilnowało dokumentów przechowywanych u księgowego.

Nietrudno chyba wyobrazić sobie tu kontrolujących, którzy będą domagać się okazania potwierdzeń, które psie szczeknięcia dotyczyły obrony biura i dokumentów, a które były jedynie reakcją na przebiegającego kota.

 

Prościej zerwać kwiatek

Te kilka przykładów pokazuje, że lepiej będzie zerwać kwiatek i obrywając poszczególne płatki, mówić sobie: tak, nie, tak, nie… To, co powiemy przy ostatnim płatku, będzie odpowiedzią na pytanie, czy nasz wydatek będzie kosztem uzyskania przychodów.

Odpowiedź udzielona przez kwiatek nie da nam jednak ochrony w przypadku kontroli. To prawda. Interpretacje podatkowe też jej jednak, tak naprawdę, nie dają. Doradcy podatkowi coraz częściej mówią o ich podważaniu przez skarbówkę. Powody są różne. Łatwą wymówką jest np. nieprawidłowy (według fiskusa) opis stanu faktycznego lub brak PKWiU.

Prościej w takim razie zerwać kwiatek. Odpowiedź będzie bezpłatna i natychmiastowa. Da też trochę zabawy.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki podatkowe