Nowa zasada ma dotyczyć przypadków, gdy minimalny podatek dochodowy – ze względu na kształt umów międzynarodowych – nie może przeciwdziałać unikaniu opodatkowania (transport międzynarodowy statków morskich lub statków powietrznych) albo podatnik (osiągający niską zyskowność) nie ma swobody ustalania ceny, gdyż jest ona regulowana przez państwo (energia) lub jest uzależniona od notowań na światowych rynkach (kopaliny).

 

Cel: Ograniczenie unikania opodatkowania

Jak podkreśla rząd, podstawowym celem podatku jest ograniczenie zjawiska unikania opodatkowania, a nie wprowadzanie dodatkowego obciążenia. - Dlatego rząd podjął decyzję o wyłączeniu z ograniczenia wpływu tego podatku podatników, których rentowność jest w bardzo wysokim stopniu zależna od czynników, na które nie mają wpływu, takich jak regulowane ceny (np. energia) czy wahania cen surowców na globalnych rynkach (branża wydobywcza). Rozwiązanie to odnosi się do wszystkich podatników spełniających przesłanki zawarte w regulacji. Z wyłączenia będą mogły więc skorzystać wszystkie podmioty, które spełniają wymagania, bez względu na status własnościowy spółki – czytamy w komunikacie rządu.

 

Podatek od wielkich korporacji w Polskim Ładzie

Podatek od wielkich korporacji został ujęty w projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw, przyjętym przez Radę Ministrów 8 września 2021 r. Projekt nowelizacji jest już w Sejmie. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2022 r.

Zdaniem Ministerstwa Finansów, dzięki temu rozwiązaniu, duże korporacje nie będą unikały płacenia podatków w Polsce. Rząd twierdzi, że podatek ten nie będzie obciążał polskiego małego i średniego biznesu. Przeciwnie – przyczyni się stworzenia bardziej sprawiedliwego systemu i wyrównania szans rynkowych. Nie obciąży też inwestorów i nie zmniejszy atrakcyjności inwestycyjnej Polski. Nie będą mu także podlegać firmy, które będą ponosić realne wydatki inwestycyjne. Według MF, podatek nie obciąży również przedsiębiorstw, które zmagają się ze skutkami pandemii. Podatkiem nie będą objęte firmy, które nie posiadają spółek zależnych i których wspólnikami są wyłącznie osoby fizyczne. Takie firmy stanowią w Polsce 90 proc. wszystkich podatników CIT. To mały i średni polski biznes, który w ten sposób będzie wyłączony z podatku. Podatek będą płacić tylko te firmy, które notują stratę lub których dochód stanowi mniej niż 1 proc. przychodów. MF zapowiada, że w efekcie podatek zapłaci najwyżej kilka procent firm – największych korporacji.

 


Chodzi o przedsiębiorstwa, które nie płacą w Polsce podatku CIT, co nie wynika z dużych inwestycji, korzystania z ulg podatkowych czy sytuacji kryzysowej, ale z unikania opodatkowania i agresywnej inżynierii podatkowej.
Zdaniem rządu, wielkie korporacje powinny płacić podatki, tak jak każdy podatnik w Polsce, czy to pracownik, czy drobny przedsiębiorca.

Zobacz również: Nowy podatek przychodowy obejmie także mniejsze firmy >>