Małżeństwo nabyło przez zasiedzenie własność zabudowanej nieruchomości o powierzchni ponad 0,4 ha. Żona złożyła zeznanie podatkowe, w którym pierwotnie wyceniła jej wartość na 15 tys. zł, ale organ miał zastrzeżenia, więc zwiększyła ją do 50 tys. zł. Naczelnik urzędu wydał decyzję ustalającą wysokość zobowiązania podatkowego w podatku od spadków i darowizn. Żona zwróciła się z prośbą o umorzenie. Natomiast w odpowiedzi na wezwanie organu wyjaśniła, że wnosi o sprostowanie treści decyzji, umorzenie w całości postępowania oraz nienależnego podatku. Wskazywała, że konieczna jest zamiana słów "w podatku od spadku i darowizn" na "zobowiązanie podatkowe w podatku od zasiedzenia". Argumentowała, że pomiędzy zasiedzeniem nieruchomości a spadkiem i darowizną istnieje duża różnica.

Naczelnik odmówił, więc sprawa trafiła do dyrektora izby administracji skarbowej. Organ ten wyjaśnił, że podatkowi o spadku i darowizn podlega nabycie substancji majątkowej w sposób nieodpłatny, w tym przez zasiedzenie. Dlatego żądanie podatniczki było bezzasadne. Ponadto organ uznał, że zażalenie dotyczyło odmowy sprostowania, więc zarzuty merytoryczne dotyczące treści decyzji wymiarowej (naruszenie przepisów Kodeksu cywilnego, nieuwzględnienie faktu poniesienia znacznych nakładów na przedmiot zasiedzenia) wykraczały poza zakres tej sprawy i nie podlegały rozpatrzeniu. W świetle powyższego, podatniczka złożyła skargę.

 


Pismo nie było wnioskiem o sprostowanie, lecz odwołaniem

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach uznał, że organy dokonały błędnej kwalifikacji żądania podatniczki. W skierowanym do organu piśmie podnosiła bowiem okoliczności, które miały świadczyć o niezasadności naliczenia podatku. Ponadto znalazły się w nim odwołania do sytuacji materialnej i zdrowotnej. Natomiast precyzując na żądanie organu charakter pisma, podatniczka wniosła o sprostowanie decyzji przez zamianę słów, umorzenie w całości postępowania oraz nienależnego podatku. Wyraziła też pogląd, że nabyła nieruchomości w drodze zasiedzenia, a nie darowizny czy spadku, więc postępowanie powinno zostać umorzone jako bezprzedmiotowe. WSA ocenił, że tak sformułowane twierdzenia nakazywały potraktować pismo nie jako wniosek o sprostowanie, tylko odwołanie od decyzji. Szczególnie, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, żądania i wnioski powinny być odczytywane zgodnie z ich treścią, a nie według nazw, które zostały im nadane przez stronę postępowania. Dlatego też organ miał obowiązek zbadać i ocenić rzeczywiste intencje strony.

Jeden zwrot nie decyduje o kwalifikacji pisma 

WSA zwrócił uwagę, że podatniczka użyła sformułowania "wnosimy o sprostowanie decyzji", ale powinno ono być oceniane w kontekście całej argumentacji, która została zawarta w piśmie. W tym celu organ powinien dokonać dogłębnej analizy treści, tak aby ustalić charakter pisma, a w konsekwencji właściwie ukierunkować postępowanie. Oznacza to, że samo użycie słowa "sprostowanie" nie mogło mieć decydującego wpływu na kwalifikację pisma. Analiza sądu wykazała bowiem, że strona nie miała woli zainicjowania nowego postępowania w przedmiocie sprostowania decyzji, więc ustalenia organu w tym zakresie były nieprawidłowe. Miałby on rację tylko w sytuacji, gdy strona nie podnosiłaby innych zarzutów. Tymczasem podatniczka kwestionowała podstawę prawną wydanej decyzji i zarzucała przyjęcie błędnej wartości nieruchomości, więc należało uznać, że pismo zawierało elementy odwołania.

Czytaj także: Przepisy o podatku od spadków i darowizn najeżone pułapkami >>>

Strona musi tylko wskazać swoje intencje

Ponadto WSA wskazał, że strona, która nie ma fachowego pełnomocnika, nie musi znać przepisów prawa w zakresie niezbędnym do prawidłowego nazwania poszczególnych instytucji prawa. Wystarczy bowiem, aby wyartykułowała swoje żądanie w sposób wskazujący na jej intencje. Zgodnie bowiem z art. 121 ustawy ordynacja podatkowa, postępowanie powinno być prowadzone w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych, które są obowiązane udzielać niezbędnych informacji i wyjaśnień o przepisach prawa podatkowego związanych z daną sprawą. Ponadto uznanie odwołania od decyzji za wniosek o sprostowanie pozbawiło stronę prawa do rozpoznania odwołania, czym naruszono art. 220 ordynacji. Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach uchylił zaskarżone i poprzedzające je postanowienie.

Wyrok WSA w Kielcach z 23 stycznia 2020 r., sygn. akt I SA/Ke 360/19