W 2018 roku rynek zamówień publicznych był wart 202 mld zł, to o 25 proc. więcej niż w 2018 r. Mimo to z roku na rok spada liczba składanych ofert. Ma to zmienić nowe prawo zamówień publicznych, nad którym rząd finalizuje prace. Hubert Nowak, prezes Urzędu Zamówień Publicznych powiedział podczas konferencji "Przeszłość dla przyszłości – 25 lat Polskich Zamówień Publicznych", że w czwartek 13 czerwca projektem ma zająć się Komitet Stały Rady Ministrów. Z ustaleń Prawo.pl wynika, że jedyną sporną kwestią jest powołanie jednego sądu do spraw zamówień publicznych. Na jego powołanie nie chce się zgodzić Ministerstwo Finansów, wskazując na koszty takiej operacji.

Uczestnicy poniedziałkowej konferencji co do zasady dobrze oceniają projekt, choć pokazują miejsca, w których mógłby być lepszy.

 



 

Przepisy to za mało, potrzebne dobre praktyki

- Naszym celem jest powiązanie systemu zamówień publicznych ze strategią państwa i polityką gospodarczą – mówi Hubert Nowak. I podkreśla, że praca nad projektem przypomina walkę zdrowego rozsądku z formalizmem. Chciałby bowiem, aby tego formalizmu było mniej. Projekt nowego prawa liczy jednak aż 627 artykułów i nadal dość precyzyjnie reguluje różne tryby prowadzenia zamówień.

Tomasz Zalewski, radca prawny, partner w kancelarii Bird & Bird uważa zaś, że już obecne przepisy dają możliwość inwestowania w nowe innowacyjne rozwiązania, np. przez stosowanie dialogu konkurencyjnego czy negocjacji z ogłoszeniem.  Tyle, że zamawiający bojąc się kontroli, boją się stosować inne tryby niż przetarg. Jak to zmienić? – Potrzebne jest, aby pojawiło się więcej dobrych praktyk. Urząd Zamówień Publicznych powinien publikować wzorcowe dokumenty, przykłady istotnych warunków zamówienia, tak aby urzędnicy mieli dokumenty, z których mogą skorzystać mając pewność, że kontrola ich nie zakwestionuje – tłumaczy Tomasz Zalewski.

Dobrych wzorów będzie więcej

Hubert Nowak zapewnia, że to jest jeden z celów urzędu. – Chcemy pokazywać jak najwięcej przykładów różnych rozwiązań. Ostatnio opublikowaliśmy poradnik z pozacenowymi kryteriami oceniania ofert. Ponadto planujemy zwiększenie zatrudnienia w urzędzie, właśnie by mógł on przygotować więcej takich dokumentów – mówi prezes. Ale zastrzega, że potrzebna jest pewność, że kontrolujący ich nie podważą.

Sprawdź w LEX: E-fakturowanie w zamówieniach publicznych >
 

Wołając o głos prezesa

Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej SIENNA,uważa jednak, że należy zwiększyć rolę prezesa UZP jako decydującego o interpretacji przepisów przez organy kontroli. Dziś często zamawiający boją się, że skorzystanie przez nich z mniej standardowych rozwiązań spowoduje ich zakwestionowanie. Różne organy, np.  instytucje wdrażające fundusze unijne, RIO, Ministerstwo Finansów, stosują inne interpretacje. – W takiej sytuacji to prezes UZP powinien wydawać wiążące interpretacje – uważa Włodzimierz Dzierżanowski. Projekt przewiduje, że dla większości organów kontrolnych, np. regionalnych izb obrachunkowych, prezesa UZP, pojawią się wspólne przepisy dążące do ujednolicenia sposobu przeprowadzania kontroli u zamawiających i rozstrzygania problemów przy interpretacji przepisów przez kontrolerów. Ma też zostać powołać Komitet do Spraw Kontroli w Zamówieniach Publicznych. Według Włodzimierza Dzierżanowskiego to jednak za mało. Jego zdaniem to właśnie prezes UZP powinien mieć decydujący głos.

Sprawdź w LEX: Pełnomocnictwo w postępowaniach prowadzonych z użyciem środków komunikacji elektronicznej >

 
 

Dobre strony projektu

Tomasz Krzyżanowski, radca prawny z kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy zauważa jednak, że projekt wprowadza kilka dobrych rozwiązań dla wykonawców. – Przepisy dotycząc kar umownych i klauzul abuzywnych powinny sprawić, że zamawiający nie będą jednostronnie określać warunków umowy – tłumaczy. – Taka zmiana wzmocni pozycję wykonawców.  Obecnie trudno jest podważyć, np. zbyt wysokie kary, po uchwaleniu nowych przepisów powinno się to zmienić - uważa Tomasz Krzyżanowski.

Eksperci biorący udział w konferencji jako dobre rozwiązania wskazywali m.in. powołanie jednego sądu do spraw zamówień publicznych – byłby nim Sąd Okręgowy w Warszawie, wprowadzenie postępowania koncyliacyjnego. Jeśli rząd przyjąłby projekt w czerwcu, jest szansa, że parlament uchwali go jeszcze w tej kadencji. Nowe prawo ma obowiązywać od 1 stycznia 2021 roku. Od tego dnia też ma być obowiązkowa pełna elektronizacja wszystkich zamówień.