SENT: Są apele o anulowanie wysokich kar
Branża odzieżowo-obuwnicza powinna być zwolniona z kar pieniężnych, jakie w ciągu trzech miesięcy obowiązywania rygorystycznych przepisów o monitoringu przewozów SENT nałożyli na nią kontrolerzy – uważają posłowie oraz Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Chodzi również o potrzebę zmiany praktyki organów kontrolnych. W przypadku nieumyślnych naruszeń nowych i skomplikowanych przepisów administracja w pierwszej kolejności powinna korzystać z instytucji pouczenia.

Chodzi o rozporządzenie z 18 czerwca 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wyłączenia niektórych obowiązków w zakresie zgłoszeń przewozu towarów (Dz. U. z 2026 r. poz. 814). Rozporządzenie to niejako „odwołało” reformę systemu monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów oraz obrotu paliwami (tzw. systemu SENT), która obowiązywała od 17 marca. Chodziło najpierw o objęcie zgłoszeniami SENT, a następnie anulowanie prawie wszystkich większych przewozów odzieży i obuwia. Po protestach przedsiębiorców Ministerstwo Finansów i Gospodarki (MFiG) postanowiło najpierw mocno zliberalizować przepisy, a następnie wycofać się z większości nowych rozwiązań. Rezygnacja urzędników z restrykcyjnych przepisów nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów przewoźników.
Branży obuwniczo-odzieżowej się upiecze?
Z interpelacją nr 18081 w tej sprawie do ministra Andrzeja Domańskiego wystąpiła trójka posłów: Ewa Szymanowska, Sławomir Ćwik i Rafał Komarewicz (klub parlamentarny Centrum). Już sam tytuł interpelacji dobrze oddaje intencje posłów, którzy przekonują, że chodzi im o działania naprawcze wobec przedsiębiorców objętych sankcjami wynikającymi z systemu SENT dla odzieży i obuwia.
Pojawia się kwestia przedsiębiorców, którzy w okresie obowiązywania poprzednich regulacji zostali ukarani lub wobec których prowadzone są postępowania administracyjne – podkreślają posłowie.
Jednocześnie proszą MFiG o dane, ile jest takich przypadków (restrykcyjne przepisy obowiązywały bowiem ok. trzech miesięcy, od 17 marca do 20 czerwca), w tym postepowań, które się jeszcze nie zakończyły. Posłowie pytają też resort finansów, co zamierza dalej zrobić z tymi „winowajcami”.
Przedsiębiorcy, którzy działali zgodnie z prawem i często padali ofiarą niejasności interpretacyjnych, powinni mieć poczucie, że państwo potrafi nie tylko korygować przepisy, ale również naprawiać skutki rozwiązań, które okazały się nadmiernie restrykcyjne – podkreślają posłowie.
Z podobnym apelem występuje również Agnieszka Majewska, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Pozytywnie ocenia ona kierunek zmian w systemie SENT dotyczących branży odzieżowej i obuwniczej, jednocześnie apelując o wprowadzenie rozwiązań chroniących firmy, które zostały objęte sankcjami na podstawie przepisów obowiązujących od 17 marca. Jej zdaniem uproszczenie obowiązków administracyjnych powinno iść w parze z usunięciem negatywnych skutków wcześniejszych regulacji.
Przedsiębiorcy oczekują prawa, które będzie skutecznie realizowało cele państwa, ale jednocześnie pozostanie proporcjonalne, zrozumiałe i możliwe do stosowania w codziennej działalności gospodarczej. Cieszę się, że Ministerstwo Finansów i Gospodarki dostrzegło zgłaszane problemy i proponuje ograniczenie części obowiązków w systemie SENT. To krok w dobrym kierunku, jednak nie może on pomijać przedsiębiorców, którzy już ponieśli konsekwencje obowiązywania nadmiernie rygorystycznych regulacji – podkreśla Majewska.
Jednocześnie Majewska – podobnie jak posłowie w interpelacji - wskazuje na konieczność wprowadzenia rozwiązań o charakterze abolicyjnym dla firm, wobec których wszczęto postępowania lub nałożono kary za naruszenia związane z przewozem odzieży i obuwia. W jej ocenie ochrony wymagają podmioty działające legalnie i dysponujące dokumentacją potwierdzającą pochodzenie towarów, które naruszyły obowiązki wynikające z niejasnych i szybko zmieniających się przepisów.
- Jeżeli państwo decyduje się na istotne złagodzenie lub uchylenie wcześniej wprowadzonych obowiązków, powinno również rozważyć sposób rozwiązania problemu przedsiębiorców, którzy zostali ukarani w okresie obowiązywania tych regulacji. Potrzebne są jasne przepisy umożliwiające odstąpienie od karania lub umorzenie postępowań w przypadkach, gdy naruszenia wynikały z niejednoznaczności nowych regulacji, a nie z celowego działania przedsiębiorców – zaznacza Majewska.
Rzecznik zaznacza również potrzebę zmiany praktyki organów kontrolnych. W przypadku nieumyślnych naruszeń nowych i skomplikowanych przepisów administracja w pierwszej kolejności powinna korzystać z instytucji pouczenia, która pełni funkcję edukacyjną i sprzyja prawidłowemu stosowaniu prawa. Tym samym dalsze modyfikacje systemu SENT wymagają uwzględnienia specyfiki sektora MŚP, a każdej nowelizacji muszą towarzyszyć szerokie działania informacyjne oraz jasne wytyczne dotyczące stosowania nowych regulacji. Tylko w ten sposób możliwe będzie pogodzenie interesu fiskalnego państwa z konstytucyjną zasadą wolności działalności gospodarczej i budowaniem zaufania przedsiębiorców do prawa.
Kary zależą do regionu
Nie chodzi bowiem tylko o branżę obuwniczo-odzieżową. Biurokratycznym postrachem przewoźników drogowych nazywa system SENT Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Miał być zabezpieczeniem i uszczelnieniem oraz ochroną przed nieuczciwym wwożeniem do terytorium Unii Europejskiej niebezpiecznych towarów. System SENT uznawany jest obecnie za jeden z najpoważniejszych problemów sektora TSL. To kwintesencja urzędniczego i hieratycznego koszmarku, który jako teoria wygląda może zacnie, ale w praktyce jest dla przedsiębiorców elementem nie do wdrożenia bez problemów. Ilość kar dla zachodniopomorskich i lubuskich przedsiębiorców w latach 2024-2026 jest ogromna. Te kary nie wynikają z intencjonalnych błędów, a niedopatrzeń, pomyłek pisarskich czy braku wiedzy przedsiębiorców jak raportować w systemie SENT, który nie jest intuicyjny. Nawet najdrobniejsza, nieumyślna pomyłka traktowana jest przez urzędników jako naruszenie przepisów – przekonuje Matulewicz.
Jako dowód swoich słów przytacza dane o karach otrzymane od Krajowej Administracji Skarbowej za latach 2024-2026 dotyczące Pomorza Zachodniego i Ziemi Lubuskiej (dotyczące całego asortymentu towarów). Województwo zachodniopomorskie uchodzi za przyjazne kierowcom. Liczba wszczętych postępowań w sprawach dotyczących niezgłoszenia lub niewłaściwego zgłoszenia towaru w systemie SENT w latach 2024-2026 (do czerwca) wyniosła 224. Nałożono na przedsiębiorców 53 kary, a w 8 przypadkach dokonano umorzenia. Łączna kwota kar nałożonych na przewoźników drogowych to ok. 716 tysięcy złotych. Gorzej w analogicznym okresie jest w znacznie mniejszym województwie lubuskim. Liczba wszczętych postępowań w sprawach dotyczących niezgłoszenia lub niewłaściwego zgłoszenia towarów w systemie SENT to (według danych zebranych do czerwca) 584. Nałożono aż 318 kar na przewoźników drogowych. Łączna kwota kar nałożonych na przewoźników przekroczyła 3 miliony złotych.
Długoletnie spory sądowe
Na absurdy niektórych kar wskazuje także Rzecznik MŚP. Właśnie, po pięciu latach, Rzecznik wygrała prawomocnie sprawę sądową, w której włączył się do postępowania po stronie jednego z małych przewoźników jeszcze jej poprzednik, Adam Abramowicz (wyrok NSA z 9 czerwca 2026 r., I GSK 783/23). Sprawa ta pokazuje też, jak długo trwa w Polsce walka sądowa o weryfikację decyzji skarbówki o ukaraniu za naruszeni przepisów o SENT (i to bez gwarancji pozytywnego rezultatu). W sprawie chodziło o przewoźnika benzyny bezołowiowej. Naczelnik Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie, nałożył na przewoźnika 10 tysięcy złotych kary pieniężnej w związku z wadliwym zgłoszeniem w systemie SENT, niezgodnie ze stanem faktycznym, danych dotyczących numeru rejestracyjnego środka transportu w zgłoszeniu przewozu towarów. Przedsiębiorca odwołał się od decyzji. Na tym etapie do postępowania przystąpił Rzecznik, który przedstawił stanowisko w sprawie. Podkreślał, że stanowisko skarbówki to wyraz nadmiernego formalizmu i pozostaje w sprzeczności z konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Oba sądy (zarówno Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie, jak i Naczelny Sąd Administracyjny) podzieliły opinie Rzecznika. Uznały, że należy wziąć pod uwagę całokształt okoliczności sprawy, w tym legalny charakter działalności przedsiębiorcy, brak uszczuplenia dochodów publicznych, a także prewencyjny charakter kar przewidzianych w przepisach o SENT.
Rzecznik co pewien czas występuje w obronie transportowców, którzy zostali ukarani finansowo za drobne nieprawidłowości. Przewoźnicy, którzy zdecydują się odwołać do sądu od decyzji o ukaraniu, rzadko kiedy jednak wygrywają, a ponadto muszą na prawomocne orzeczenia oczekiwać nawet kilka lat. Boleśnie przekonał się o tym właśnie jeden z kierowców cysterny rozwożącej paliwo po stacjach w województwie zachodniopomorskim. Chodziło o błędne wpisanie numeru lokalizatora pojazdu. Choć przewoźnik wygrał w WSA w Szczecinie, to NSA uchylił ten wyrok i oddalił skargę. Sprawa trwała również pięć lat (wyrok NSA z 30 czerwca 2026 r., II GSK 918/23).
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.











