W czwartek premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim zapowiedzieli, że od soboty cała Polska stanie się żółtą strefą, a w piątek tuż przed północą opublikowane zostało rozporządzenie w tej sprawie. Dla Polaków wiąże się to m.in. z obowiązkiem noszenia maseczek także na świeżym powietrzu w całym kraju.  Dla przedsiębiorców, zwłaszcza branży gastronomicznej, ślubnej i fitness, oznacza to spore zmiany w prowadzeniu biznesu. W najbliższych tygodniach, biznes może przynosić straty, choć zapewne mniejsze niż podczas lockdownu. Podczas konferencji prasowej premier nie wykluczył jednak wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Z kolei w sobotę 10 października premier zapowiedział zmiany dla handlu. Od czwartku 15 października w sklepach spożywczych, drogeriach i aptekach zaczną obowiązywać godziny dla seniora, tylko oni będą mogli robić zakupy między godziną 10.00 a 12.00.

 

 


Co się zmienia dla firm w całej Polsce

Dotychczasowe zasady obowiązujące w strefach żółtych, obowiązują w całej Polsce - ostrzejsze są tylko w powiatach czerwonych.  To oznacza, że w większości kraju obowiązują limity osób:

  • na kongresach i targach: 1 osoba na 4 m2
  • na wydarzeniach sportowych: udostępnienia co czwartego miejsca na widowni, w rzędach naprzemiennie, w przypadku braku wyznaczonych miejsc na widowni przy zachowaniu odległości 1,5 m, z tym że nie więcej niż 25 proc. liczby miejsc przewidzianych dla publiczności (to też dotyczy publiczności na basenach). Ponadto w zajęciach lub wydarzeniach sportowych oraz współzawodnictwie sportowym z wyłączeniem pól golfowych, kortów tenisowych, stajni, stadnin i torów wyścigowych dla koni, infrastruktury do sportów wodnych i lotniczych, których nie dotyczą ograniczenia co do maksymalnej liczby osób, uczestniczyło nie więcej niż 250 uczestników jednocześnie, nie licząc osób zajmujących się obsługą wydarzenia;
  • na wydarzeniach kulturalnych: udostępnienia widzom lub słuchaczom co czwartego miejsca na widowni, z tym że nie więcej niż 25 proc. liczby miejsc, w przypadku braku wyznaczonych miejsc na widowni przy zachowaniu odległości 1,5 m pomiędzy widzami lub słuchaczami, na powietrzu - limit 100 osób;
  • w gastronomii: 1 osoba na 4 m2
  • w wesołych miasteczkach, parkach rozrywki lub parkach rekreacyjnych: 1 osoba na 10 m2
  • w siłowniach: 1 osoba na 7 m2, przy zachowaniu odległości 1,5 m, z wyłączeniem obsługi,
  • w kinach: 25 proc. publiczności

Ponadto do piątku w strefie żółtej limit na weselach, innych uroczystościach rodzinnych oraz innych spotkaniach, bez względu na rodzaj wynosi 100, a w całej Polsce - 150. I to się zmieni. Według nowego rozporządzenia  od 17 września w przyjęciach ślubnych, komunijnych, konsolacji, a także innych przyjęć okolicznościowych będzie mogło uczestniczyć jedynie 75 osób nie licząc obsługi. Według informacji na stronie rządowej to graniczenie wejdzie w życie z tygodniowym okresem dostosowawczym, a więc 17 października.  - Na razie chcemy to vacatio legis na ten weekend utrzymać w zakresie imprez okolicznościowych,  bo zdajemy sobie sprawę, że osoby, które planują taką imprezę okolicznościowa jak wesele będą musiały dokonać szybkiej redefinicji  - mówił minister Niedzielski. Warto jednak pamiętać, że już od tej soboty w zgromadzeniach (czyli marszach, protestach, a zatem innych niż rodzinne) nie może uczestniczyć więcej niż 100 osób.

W strefie czerwonej wyższe limity

Aby zminimalizować rozprzestrzenianie się koronawirusa, w strefie czerwonej nie będzie też gdzie zjeść i zabawić się nocą. Lokale gastronomiczne będą mogły być otwarte w tylko  od godz. 6.00 do godz. 22.00. Nadal w pubach, kawiarniach i restauracjach oraz innych zamkniętych pomieszczeniach nie można udostępniać miejsc do tańczenia. W strefie czerwonej będzie też obowiązywał całkowity zakaz organizacji i uczestniczenia w wydarzeniach kulturalnych. Obecnie zakaz działalności mają: organizatorzy targów, konferencji, kongresów (PKD 82.30 Z), wesołe miasteczka, parki rozrywki i rekreacji (PKD 93.21 Z, 96.04 Z), usługi związana z poprawą kondycji fizycznej obejmująca łaźnie, sauny, solaria, salony odchudzające, masażu itp. .(PKD 96.04.Z) oraz siłownie, kluby fitness (PKD 93.0) i sanatoria. W strefie czerwonej nadal na weselu nie będzie mogło się bawić więcej niż 50 gości.

 


    Stan wyjątkowy niewykluczony

    Podczas konferencji zapowiadającej te ograniczenia padło pytanie, czy rozważane jest wprowadzenie stanu nadzwyczajnego? - Na ten moment mamy możliwość zastosowania dodatkowych obostrzeń w oparciu o te przepisy, które są wdrożone. Jednak, jeżeli ta sytuacja będzie ulegała dalszej eskalacji (…), to nie wykluczamy żadnej z ewentualności, również takiej - odpowiedział premier Morawiecki. Dla firm to by oznaczało łatwiejszą ścieżkę dochodzenia odszkodowań. Obecnie bowiem przedsiębiorcy, którym zakazano prowadzenie działalności mogą pozwać Skarb Państwa o odszkodowanie, ale na drodze cywilnej, na na podstawie przepisów o czynach niedozwolonych. Chodzi o to, że państwo wbrew Konstytucji zakazuje prowadzenia działalności w drodze rozporządzenia, a nie ustawą. - To nieprzetarta ścieżka, a na dodatek premier skierował do Trybunału Konstytucyjnego pytanie prawne, które może ją zablokować - mówi Nicholas Cieslewicz, adwokat z kancelarii Cieslewicz i Partnerzy, który reprezentuje Orangetheory Fitness w właśnie w sprawie o odszkodowanie za straty poniesione przez lockdown.

    Wprowadzenie stanu wyjątkowego otwiera zaś drogę wskazaną w  ustawie o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. - Jej przepisy mówią wprost, że kto poniósł stratę majątkową w czasie stanu nadzwyczajnego, służy mu roszczenie o odszkodowanie - wyjaśnia adwokat Elżbieta Buczek, wspólnik w Kancelarii Dubois i Wspólnicy, która reprezentuje około 160 przedsiębiorców, którzy swoje straty szacują na łączną kwotę 181 milionów złotych. Gdyby zatem liczba osób zakażonych i tych, które zmarły z powodu Covid-19 zmusiła rząd do wprowadzenia stanu wyjątkowego, przedsiębiorcy łatwiej mogliby dochodzić roszczeń.

    Rzecznik przedsiębiorców apeluje o dodatkowe wsparcie finansowe

    Z kolei zdaniem Adama Abramowicza, rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, zakaz prowadzania danej działalności gospodarczej na konkretnym obszarze musi być ściśle powiązany z pomocą finansową dla poszkodowanych podmiotów gospodarczych. Dlatego rzecznik jeszcze w wakacje wystąpił do Jadwigi Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju z propozycją, aby pomoc finansowa dla firm z zagrożonych powiatów była kierowana jako transfery bezpośrednie w celu ochrony istnienia firmy oraz miejsc pracy. Do tej pory jednak nie otrzymał odpowiedzi.

    Od soboty na czerwonej liście są 32 powiaty i 6 miast:

    • województwo kujawsko-pomorskie: powiat aleksandrowski oraz Grudziądz;
    • województwo lubelskie: powiat janowski, łęczyński oraz włodawski;
    • województwo łódzkie: powiat bełchatowski, wieluński oraz Piotrków Trybunalski;
    • województwo małopolskie: powiat limanowski, myślenicki, nowotarski, suski oraz tatrzański;
    • województwo mazowieckie: powiat otwocki oraz szydłowiecki;
    • województwo opolskie: powiat oleski;
    • województwo podkarpackie: powiat dębicki oraz mielecki;
    • województwo podlaskie: powiat białostocki, zambrowski oraz Suwałki;
    • województwo pomorskie: powiat kartuski, kościerski, pucki, słupski oraz Sopot;
    • województwo śląskie: powiat kłobucki;
    • województwo świętokrzyskie: powiat kielecki oraz Kielce;
    • województwo warmińsko-mazurskie: powiat bartoszycki, działdowski, iławski oraz ostródzki;
    • województwo wielkopolskie: powiat krotoszyński, międzychodzki, rawicki oraz wolsztyński;
    • województwo zachodniopomorskie: Koszalin.