TSUE: Krajowy produkt nie może być z zagranicznego surowca
Jeśli składniki użyte do produkcji żywności pochodzą z zagranicy, to nie można finalnego produktu reklamować jako typowo krajowy, zwłaszcza gdy jest on podstawą lokalnej kuchni - orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie jednej z największych kulinarnych świętości, czyli włoskiego makaronu. Oznacza to, że zachęty do kupowania w stylu „dobre, bo polskie” też nie mogą wprowadzać w błąd konsumentów co do miejsca pochodzenia składników żywności.

Sprawa dotyczyła nałożenia kary na włoski oddział sieci supermarketów Lidl. Urzędnicy AGCN, tamtejszego odpowiednika Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ukarali Lidla administracyjną karą pieniężną w wysokości 1 miliona euro. Powodem sankcji było stosowanie nieuczciwej praktyki handlowej podczas wprowadzania do obrotu makaronów z gruboziarnistej mąki, tzw. semoliny, otrzymywanej z pszenicy durum.
Specialità italiana z zagranicznego surowca?
Handlując makaronem, Lidl używał opakowań, na których podkreślano włoskie pochodzenie produktu, a zwłaszcza wskazywano, że krajem przemiału pszenicy były Włochy. Jednak sama pszenica wykorzystana do produkcji gruboziarnistej mąki, z której robi się makaron (czyli semoliny) pochodziła z „UE i spoza UE”. Oznaczało to, że „włoskie” makarony były wytwarzane z mieszanek pszenicy, która nie rosła w Italii. Tymczasem na opakowaniach w widocznym miejscu umieszczono znaki towarowe lub chronione oznaczenia geograficzne przywołujące włoskie pochodzenie tej żywności – wizerunek Półwyspu Apenińskiego, czyli tzw. włoskiego buta, rysunki czerwono-biało-zielonej włoskiej flagi lub napisy „Prodotto in Italia”, „Passione italiana” i podobne. Jedynie na odwrocie opakowań znajdowała się informacja, że pszenica pochodzi z zagranicy. Nie bez znaczenia jest również fakt, że makaron we Włoszech nie jest pierwszym lepszym produktem spożywczym, ale podstawą tamtejszej kuchni i tradycji narodowych, a Lidl Italia corocznie sprzedawał dziesiątki milionów opakowań tego makaronu.
Kontrolerzy AGCM zauważyli, że Lidl używał opakowań, które wyraźnie zwracają uwagę na włoskie pochodzenie rozpatrywanego towaru. Choćby pośrednio sugerowało to konsumentom, że informacja ta dotyczyła również pochodzenia surowców wykorzystanych do produkcji makaronu. Tymczasem, aby informacja była rzetelna, ewentualne użycie surowców pochodzących z zagranicy powinno być podkreślone w równie oczywisty sposób za pomocą elementów znajdujących się w pobliżu oznaczeń wskazujących na włoskie pochodzenie danego produktu. Taka wskazówka powinna przynajmniej znajdować się po tej samej stronie opakowania co te oznaczenia. Dlatego AGCM uznał, że niekompletny charakter informacji podanych przez sieć Lidla stanowi nieuczciwą praktykę handlową. Nie można bowiem wprowadzać konsumenta w błąd co do istotnej cechy danego produktu, w szczególności co do pochodzenia użytej pszenicy durum.
Naruszono dwa komplementarne przepisy
Sieć zakwestionowała karę. Podkreślała, że w grę wchodziły dwie wykluczające się podstawy ukarania. Do praktyk objętych zakresem stosowania rozporządzenia nr 1169/2011/UE w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności ma zastosowanie wyłącznie to rozporządzenie. Nakładanie sankcji za takie praktyki na podstawie dyrektywy 2005/29/WE dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym i włoskich przepisów krajowych ją wdrażających nie jest zaś dopuszczalne. Włoskie sądy jednak uznały, że te obie podstawy prawne są równorzędne do nałożenia kary, ale wolały się upewnić, czy mają rację i dlatego do TSUE trafiły z Włoch pytania prejudycjalne w tej kwestii.
TSUE rozstrzygnął, że art. 3 ust. 4 dyrektywy 2005/29/WE należy interpretować w ten sposób, że – w przypadku żywności - nie stoi on na przeszkodzie temu, aby zachowanie przedsiębiorcy, stanowiące wprowadzającą w błąd praktykę handlową mogło zostać ukarane na podstawie przepisów krajowych transponujących tę dyrektywę, w przypadku gdy zachowanie to jest również objęte zakazem przewidzianym w art. 7 rozporządzenia nr 1169/2011/UE. Sędziowie uznali, że przepisy te nie tylko się nie wykluczają, ale wręcz uzupełniają. Zgodnie z dyrektywą 2005/29/WE – dotyczącą, co do zasady, wszystkich towarów - praktyka przedsiębiorcy powinna być bezpośrednio związana z promocją, ze sprzedażą lub z dostawą towarów lub usług na rzecz konsumentów.
Za wprowadzającą w błąd uważa się praktykę handlową, która:
- w jakikolwiek sposób (w tym przez wszystkie okoliczności prezentacji) może zmylić przeciętnego konsumenta co do głównych cech produktu, takich jak jego skład i pochodzenie geograficzne lub handlowe,
- powoduje lub może spowodować podjęcie przez takiego konsumenta decyzji dotyczącej transakcji, której inaczej by nie podjął.
Natomiast rozporządzenie 1169/2011/UE określa ogólne zasady, wymogi i zakresy odpowiedzialności dotyczące informacji na temat żywności, a w szczególności jej opakowania i etykietowania. Przewiduje, że informacje na temat żywności muszą być podawane w sposób rzetelny, jasny i powinny być łatwe do zrozumienia dla konsumentów, tak aby nie byli oni wprowadzani w błąd co do właściwości danego środka spożywczego, w szczególności co do jego składu, kraju lub miejsca pochodzenia ani co do metod wytwarzania lub produkcji.
TSUE uznał więc, że przepisy rozporządzenia z 2011 r. regulują szczególne aspekty nieuczciwych praktyk handlowych opisane w dyrektywie z 2005 r.
Systemy ochrony (…) realizują zatem wspólny cel, jakim jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów przed wprowadzającymi w błąd informacjami i uniknięcie w ten sposób sytuacji, w której zostaliby oni wprowadzeni w błąd między innymi w odniesieniu do niektórych właściwości produktu, a dokładniej – środka spożywczego. Nawet jeśli elementy konstytutywne praktyk zabronionych przez te przepisy nie są w pełni zbieżne, to ustanawiają one (…) w znacznej mierze podobne obowiązki w zakresie przekazywania konsumentom informacji – piszą unijni sędziowie w motywie 36 wyroku.
W Polsce też wdrożenie obu unijnych aktów prawnych odbyło się kilkoma osobnymi ustawami. Rozporządzenie 1169/2011/UE wykonują m.in. przepisy ustawy z 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. z 2023 r. poz. 1448) oraz ustawy z 21 grudnia 2000 r. o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych (Dz. U. z 2023 r. poz. 1980). Natomiast dyrektywę 2005/29/WE implementują m.in. przepisy ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. z 2023 r. poz. 845).
Spaghetti to nie tylko potrawa, ale i styl życia
TSUE zauważył też, że przywołane przepisy inaczej rozkładają akcenty. Mają one chronić nie tylko portfele konsumentów, ale też – zwłaszcza w przypadku żywności – ich zdrowie i odpowiedni styl życia, w tym również wartości społeczne i etyczne. Wynika z tego, że oba systemy ochrony konsumentów są komplementarne w zakresie, w jakim mają na celu ukaranie różnych aspektów tego samego zachowania sprzecznego z prawem UE. A faktem niezaprzeczalnym jest – czego akurat sędziowie unijni nie napisali, gdyż dla każdego Europejczyka jest to oczywiste – że makaron we Włoszech jest czymś więcej niż tylko podstawowym produktem spożywczym obecnym w każdej kuchni, stanowi wręcz dobro narodowe.
Wyrok TSUE z 30 kwietnia 2026 r. (C-301/25)
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.







