1920x60_ebook_obowiazki_dokumentacyjne_przy_wdrazaniu_ai_w_firmie_x_2025
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Polscy aferzyści w Dubaju i USA. Biznes poza zasięgiem

Biznesmen poszukiwany przez policję za organizowanie systemu sprzedaży lawinowej przedstawia się jako właściciel wypożyczalni jachtów w Dubaju. Śledztwo w sprawie innej piramidy od lat jest zawieszone, bo prokuratura czeka na pomoc prawną ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Prezes kantoru Cinkciarz.pl już po wybuchu afery założył spółki w Stanach Zjednoczonych. W sprawach gospodarczych pociągnięcie do odpowiedzialności osób przebywających w dalekich krajach bywa bardzo trudne.

Polscy aferzyści w Dubaju i USA. Biznes poza zasięgiem
Źródło: iStock

Mateusz Gużda to jeden z bohaterów artykułu „Finfluencerzy i naganiacze z Dubaju”. W latach 2016-2018 propagował w Polsce międzynarodowy system alternatywnego inwestowania DasCoin/NetLeaders. Ściągnął tym na siebie uwagę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który uznał ten system za piramidę.

Efektem były dwie decyzje urzędu o nałożeniu na przedsiębiorcę kar: najpierw 25 tys. zł za nieudzielanie informacji (RGD - 1/2021), następnie 509 tys. zł za stosowanie nieuczciwej praktyki rynkowej (RGD -7/2021). Tę pierwszą karę udało się wyegzekwować. Druga została obniżona przez sąd do 450 tys. zł i – jak przekazał Prawo.pl UOKiK - egzekwuje ją naczelnik Urzędu Skarbowego w Kluczborku.

Nie wiadomo jednak, czy skarbówce uda się dotrzeć do biznesmena. Poszukuje go także policja: za organizowanie lub kierowanie systemem sprzedaży lawinowej (art. 24a ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji), oszustwo w stosunku do mienia znacznej wartości (art. 286 par. 1 w zw. z art. 294 par. 1 kodeksu karnego) oraz gromadzenie środków pieniężnych innych osób bez zezwolenia (art. 171 ust. 3 prawa bankowego).

W 2021 r. portal Sportowe Fakty wskazał Mateusza Gużdę i adwokata Dominika Urbaniaka jako osoby zaangażowane w transfer Kamila Grosickiego do Pogoni Szczecin, mające reprezentować agencję „iPrime Sport”. Mec. Urbaniak był pełnomocnikiem Gużdy przed UOKiK i jest właścicielem udziałów w spółkach w przeszłości związanych z biznesmenem. W styczniu 2026 r. opublikował w mediach społecznościowych archiwalne zdjęcie Kamila Grosickiego z Mateuszem Gużdą, informując o nowym kontrakcie tego pierwszego.

Biznesmen jest w ZEA, bez kontaktu z adwokatem

Zapytany o te fakty przez Prawo.pl Dominik Urbaniak przyznaje, że opublikowanie starego zdjęcie było „niefortunne” i już je skasował. Przekonuje, że to on samodzielnie reprezentował Grosickiego w negocjacjach z Pogonią, a Mateusz Gużda nie brał w nich udziału. Zarzeka się, że nie zna podmiotu „iPrime Sport” oraz nie współpracuje z poszukiwanym przedsiębiorcą „na żadnej płaszczyźnie biznesowej”. - Faktem jest, że reprezentowałem pana Mateusza Gużdę w postępowaniu przed prezesem UOKiK. Od dłuższego czasu nie mam jednak kontaktu z tym klientem – zapewnia mec. Urbaniak.

Mateusz Gużda już w przeszłości starał się stworzyć wizerunek człowieka światowego: przed UOKiK utrzymywał, że odbywał spotkania biznesowe m.in. w Dubaju, Szwajcarii, w Tokio, w Hongkongu i w Serbii. Obecnie w mediach społecznościowych przedstawia się jako prezes firmy wynajmującej jachty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Taka firma rzeczywiście istnieje. Dubai Unified License, czyli jawny dokument odpowiadający wypisowi z rejestru firm, świadczy o tym, że powstała w 2023 r. i może działać do lipca 2026 r. Nie zawiera jednak danych na temat organów czy struktury właścicielskiej.

Ona sama do związków z Gużdą się nie przyznaje, on zaś nie odpowiedział na prośby Prawo.pl o kontakt. Onetowi przekazał zaś, że w dubajskiej firmie wspiera swoim doświadczeniem biznesmena z Indii, a jego sprawy „idą w dobrym kierunku”.

Robert Socha, prawnik zajmujący się „białym wywiadem”, prezes Open Intelligence Group twierdzi, że są wyraźne poszlaki, że przedsiębiorca rzeczywiście prowadzi działalność biznesową i mieszka w Dubaju.

 

Czy organy ścigania ściągną podejrzanego z Dubaju?

- Cóż z tego, że ustalimy wiele informacji na temat takiej osoby. Ona nadal jest w Dubaju i dobrze się bawi. Jedynym podmiotem władnym sprowadzenia takiego jegomościa do Polski są polskie organy ścigania, w szczególności prokuratura - mówi Robert Socha.

Daria Czerkawska, adwokat w RESIST Rezanko Sitek przypomina, że Polska i Zjednoczone Emiraty Arabskie w 2022 r. podpisały umowę o współpracy w sprawach karnych.

- W praktyce jednak ZEA rzadko wydają cudzoziemców ściganych za afery finansowe, o ile sprawa nie dotyczy interesów samego państwa ZEA. Państwo korzysta ze swojej suwerenności i fakultatywnych przesłanek odmowy ekstradycji – mówi mec. Czerkawska.

- W przypadku sprawcy tragicznego wypadku na autostradzie A1 w 2023 roku, okazało się, że ekstradycja Sebastian M. ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Polski była możliwa, ale też była to sprawa, która budziła duże zainteresowanie opinii publicznej, co też sprzyjało determinacji polityków i organów ścigania. W przypadku mniej „sławnych” podejrzanych, których sprawy nie trafiły na czołówki gazet, takiej determinacji może brakować polskim organom ścigania – uważa Robert Socha.

Jego zdaniem dopiero sprowadzenie biznesmena do Polski umożliwi dochodzenie roszczeń ewentualnym poszkodowanym. - Pozwanie go na drodze cywilnej jest trudne, bo jak mu doręczyć pozew? – mówi ekspert.

Komenda Wojewódzka Policji w Opolu, która poszukuje Mateusza Gużdy i była zawiadamiana przez informatora Prawo.pl o jego dubajskiej aktywności, nie odpowiedziała na pytania o tę sprawę.

Wątek dubajski przewija się także w sprawie innej piramidy budzącej zainteresowanie polskich organów, znanej pod nazwą Self Maker.

W 2024 r. UOKiK nieprawomocnie nałożył kary na jej prezesa oraz łódzką i dubajską spółkę tworzącą tę strukturę finansową. Już wcześniej zainteresował się nią Urząd Komisji Nadzoru Finansowego. Na podstawie jego informacji w 2020 r. Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia ok. 500 osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie około 1 mln zł.

Postępowanie zostało jednak zawieszone w grudniu 2023 r. z uwagi na długotrwałą przeszkodę – konieczność oczekiwania na pomoc prawną ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Prokurator Paweł Jasiak, rzecznik prasowy PO w Łodzi, przekazał Prawo.pl, że postępowanie pozostaje zawieszone.

Czytaj też w LEX: Piramida finansowa i schemat Ponziego - przykłady oszustwa inwestycyjnego >

Prezes Cinkciarza i spółki w USA

Innym bohaterem afery finansowej, który po wyjeździe z Polski założył biznes za granicą, jest Marcin Pióro, prezes kantoru internetowego Cinkciarz.pl (obecnie w upadłości). Jesienią 2024 r. kantor przestał wypłacać swoim klientom pieniądze z tytułu wymiany walut, co zaowocowało wszczęciem śledztwa i blokadą kont spółki.

Prezes pozostawał aktywny w mediach społecznościowych, zarzucając m.in. pracownikom Komisji Nadzoru Finansowego i funkcjonariuszom udział w wymierzonym przeciw niemu spisku. Sugerował przy tym, że przebywa w Stanach Zjednoczonych.

Fakt ten znalazł potwierdzenie w oficjalnych dokumentach. W styczniu 2025 r. organ rejestrowy stanu Illinois odnotował obecność Marcina Pióro w spółce XMR 1 LLC w charakterze organizatora (organizer) oraz zarządzającego (manager) lub członka o uprawnieniach zarządczych (member having the authority of manager).

5 marca 2025 r. prokurator Prokuratury Regionalnej w Poznaniu sformułował wobec niego zarzuty obejmujące m.in. oszustwa na szkodę wielu osób (obecnie szacowana kwota przekracza 125 mln zł). Nie przeprowadzono jednak czynności procesowych „wobec przebywania podejrzanego poza granicami kraju”. Miesiąc później prokuratura poinformowała, że zleciła policji „przeprowadzenie czynności mających na celu ustalenie składników majątku podejrzanych (zarzuty ciążą też na innych przedstawicielach Cinkciarza – red.) poza granicami kraju”.

Marcin Pióro tymczasem w maju 2025 r. pojawił się w kolejnej amerykańskiej spółce Guntech Capital LLC.

Do redakcji Prawo.pl zgłosił się informator twierdzący, że zna nie tylko nazwę amerykańskich firm (których prawdziwość potwierdziliśmy w rejestrze stanu Illinois), ale też jego aktualny adres i samochód, jakim się porusza. Przekazał te dane także prokuraturze. Ta nie komentuje tych informacji z uwagi na dobro śledztwa.

- Nie skupiałbym się tylko na rejestrze stanu Illinois. Pobieżna analiza z wykorzystaniem narzędzi “białego wywiadu” wskazuje, że spółek, w których pojawia się jego nazwisko, jest więcej, także w USA. Pobieżny research wskazuje, że chyba także ma jakąś spółkę na Cyprze – mówi Robert Socha.

Od lipca zeszłego Marcin Pióro jest ścigany listem gończym, a od października 2025 r. także czerwoną notą Interpolu. Mec. Daria Czerkawska zwraca jednak uwagę, że taka nota nie działa jak Europejski Nakaz Aresztowania, lecz jest to jedynie wniosek o podjęcie działań (zlokalizowanie i tymczasowe aresztowanie osoby poszukiwanej) przez państwo pobytu. Państwo to samo decyduje, czy i w jakim zakresie chce współpracować z państwem wnioskującym. - W przypadku USA ekstradycja jest formalnie możliwa, bo istnieje umowa z Polską, lecz w praktyce postępowania sądowe są długotrwałe, wieloletnie i silnie sformalizowane, a przestępstwa gospodarcze często napotykają problemy z tzw. podwójną karalnością oraz oceną standardów rzetelnego procesu – mówi Daria Czerkawska.

Czytaj też w LEX: Przestępstwo nielegalnego prowadzenia działalności bankowej >

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki biznesowe