Pieniądze z funduszu celowego muszą być wydane na cele, na jakie zostały przeznaczone przy powołaniu funduszu. Eksperci mają wątpliwości, czy pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości mogą być przeznaczone na wsparcie gmin, którym Unia Europejska odmówiła przyznania dotacji w związku z przyjęciem uchwał anty-LGBT.

Minister sprawiedliwości zdecydował, że jedna z takich gmin, Tuchów, dostanie "zastępczo" pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości przeznaczonego na pomoc pokrzywdzonym i pomoc postpenitencjarną. Zapowiedział też, że wystąpi do premiera o powołanie stałego mechanizmu wsparcia dla gmin, którym Komisja Europejska nie przekazała środków unijnych „z przyczyn ideologicznych”.

Eksperci są zgodni, że powołanie funduszu wsparcia dla gmin nie łamie prawa unijnego, dopóki państwo nie zachęca do działań niezgodnych z prawem UE. Kryterium podziału środków funduszu celowego nie powinno być też określone w sposób dyskryminacyjny.

 


 

UE nie dofinansuje gmin „wolnych od LGBT” 

Ponad 90 polskich gmin, powiatów i województw przyjęło uchwały anty-LGBT lub Karty Rodziny, w których wyrażają sprzeciw wobec „pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT”. W sprawie postanowiła interweniować Komisja Europejska, która w czerwcu wystosowała list do pięciu marszałków województw. Ostrzegła polskie samorządy, że jeśli będą dyskryminować obywateli, to w przyszłości odbije się to na wysokości unijnych dotacji. 

I faktycznie UE podjęła działania w tym kierunku – w lipcu unijna komisarz ds. równości Helena Dalli poinformowała, że sześć gmin nie dostanie środków w ramach unijnego programu "Partnerstwo miast" właśnie dlatego, że przyjęły rezolucje „dotyczące stref wolnych od LGBTI" lub "praw rodzinnych. Na liście tych samorządów znalazła się właśnie gmina Tuchów. 

 

Pomoc z Funduszu Sprawiedliwości

Decyzję negatywnie oceniły polskie władze – mocno skrytykowało ją m.in. kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości. A 18 sierpnia, minister Zbigniew Ziobro poinformował, że gminy, które pozbawiono funduszy otrzymają pomoc z Funduszu Sprawiedliwości. I wręczył radnym Tuchowa symboliczny czek na 250 tys. zł. Pieniądze mają zostać przekazane z Funduszu Sprawiedliwości i przeznaczone na sfinansowanie wozu Ochotniczej Straży Pożarnej.

 

- Obowiązkiem polskiego rządu jest stanie na straży konstytucyjnego porządku ustrojowego - mówi Prawo.pl Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości - W konstytucji wyraźnie jest zapisane, że małżeństwo tworzy związek kobiety i mężczyzny. To małżeństwo tworzy rodzinę, która jest podstawową komórką społeczną. Tymczasem unijna komisarz ds. równości Helena Dalli informuje, że powodem odrzucenia sześciu wniosków o środki na projekty w ramach unijnego programu "Partnerstwo miast" jest przyjęcie przez samorządy rezolucji dotyczących „praw rodzinnych” - tłumaczy. Dodaje, że minister sprawiedliwości zajmuje skrajnie odmienne stanowisko i nie zamierza dyskryminować gmin, które wyraźnie i jednoznacznie opowiadają się za rodziną.

 

Fundusz na pomoc pokrzywdzonym 

Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej zwany dalej Funduszem Sprawiedliwości został utworzony w 1997 na mocy ustawy Kodeks karny wykonawczy, a jego dysponentem jest minister sprawiedliwości.  

Fundusz finansowany jest: 

  • z orzeczonych przez sądy nawiązek oraz świadczeń pieniężnych; 
  • potrąceń w wysokości 7 proc. wynagrodzenia przysługującego za pracę skazanych 
  • wykonania kar dyscyplinarnych, 4) spadków, zapisów i darowizn; 
  • dotacji, zbiórek i innych źródeł; 

Jest funduszem celowym –  ukierunkowany jest na pomoc osobom pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną, dlatego – jak mówi Prawo.pl adwokat Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektor Zespołu do spraw Równego Traktowania w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich - można mieć poważne wątpliwości, czy pomoc gminie Tuchów jest realizacją celów wskazanych w rozporządzeniu

 

Związek między działaniem OSP a wartościami

- Nawet gdyby przyjąć tłumaczenia, że ta homofobiczna uchwała to działanie na rzecz, delikatnie mówiąc, źle rozumianych, tradycyjnych wartości, to środki zostały przyznane na Ochotniczą Straż Pożarną. Trudno mi znaleźć jakikolwiek związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy działalnością OSP a wsparciem ofiar przestępstw lub pomocą postpenitencjarną, no chyba że strażacy to osoby właśnie zwolnione z więzień – tłumaczy.  

 

Piotr Maciej Kaczyński, ekspert Centrum Stosunków Międzynarodowych i członek zespołu ekspertów Team Europe zauważa, że gmina Tuchów w unijnym programie nie starała się o dofinansowanie unijne na sprzęt dla OSP, bo wniosek dotyczył czegoś innego – a mianowicie współpracy pomiędzy samorządami. - Tuchów i inne miasta straciły z zupełnie innego programu i na inny cel i porównywanie pieniędzy jest tu niewłaściwe. Trzeba tu porównać nie tylko kwoty, ale ich przeznaczenie - mówi.  

 

Odmiennego zdania jest wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, który tłumaczy, że złożony przez gminę Tuchów wniosek ma na celu podniesienie potencjału ratowniczego oraz umożliwienie strażakom skuteczniejszego i sprawniejszego niesienia pomocy.

- Zasadność przyznania wsparcia wynika przede wszystkim z lokalizacji gminy w okolicy ważnych szlaków komunikacyjnych oraz faktu, że dotychczas wykorzystywany przez gminę wóz ze względu na 44 letnią eksploatację nie przeszedł badań technicznych, a koszt jego naprawy wielokrotnie przekracza jego wartość. Każda gmina w naszym kraju jest uprawniona do złożenia podobnego wniosku, a dotychczas na ten cel Fundusz Sprawiedliwości przeznaczył ponad 150 milionów złotych - tłumaczy wiceminister sprawiedliwości.

 

RPO wyjaśnia sprawę

Anna Błaszczak-Banasiak uważa, że wątpliwa jest również sama procedura przekazania środków gminie przez ministra, bo istnieją dwa tryby naboru wniosków – publiczny lub otwarty konkurs ofert. - Według mojej najlepszej wiedzy żadnego z nich nie zastosowano – mówi prawniczka. – Nie sądzę też, by właściwym uzasadnieniem wydatkowania środków było ogólne działanie na rzecz zmniejszenia przestępczości, cel musi być wyraźnie wskazany i zgodny z rozporządzeniem. Nie ma jednak moim zdaniem możliwości zakwestionowania decyzji ministra w tej materii, bo ma ona charakter dyskrecjonalny i być może stąd ta śmiałość w dysponowaniu środkami. Rzecznik zajmował się już kwestią funduszy przy okazji odmowy dotacji dla Centrum Praw Kobiet, decyzja motywowana była faktem, że organizacja w swoich działaniach wyłącznie na rzecz kobiet dyskryminuje mężczyzn – tłumaczy. Dodaje, że RPO podjął w tej sprawie działania z urzędu i wystąpił o wyjaśnienia. 

 

 „Nagroda” za łamanie prawa UE?Dr hab. Maciej Taborowski, Katedra Prawa Europejskiego, WPiA UW i Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, że jeżeli pieniądze pochodziły z budżetu państwa, to możliwość kwestionowania tego typu wydatków rzez Unię Europejską jest zależne od konkretnego przedmiotu finansowania. W pewnych sytuacjach może się okazać, że UE nie ma zbyt wiele narzędzi, by to kwestionować. - Oczywiście mogą być tam pewne obszary objęte prawem unijnym. Jeżeli to są czysto krajowe pieniądze, to władza może przeznaczyć je na dowolny cel, póki to nie jest niedozwolona pomoc publiczna - tłumaczy. Dodaje jednak, że jeżeli UE uzna, że doszło do działań sprzecznych z unijnymi wartościami oraz innymi przepisami unijnymi, to może wszcząć procedurę przeciwnaruszeniową.  

 

- Jeżeli państwo zachęca jednostki do działań niezgodnych z prawem UE, to widzę możliwość działania. Mamy już dawno rozstrzygniętą sprawę francuskich rolników, którzy wyrzucali hiszpańskie truskawki na tory. Policja i służby porządkowe niezbyt sprawnie reagowały na te zachowania i UE uznała, że Francja nie angażowała się należycie we wsparcie swobody przepływu towarów. W przypadku Polski chodzi o aktywne wspieranie niezgodnych z unijnymi wartościami działań, wręcz zachętę do łamania reguł, w tym także reguł niektórych dyrektyw i rozporządzeń, zatem widzę możliwość wszczęcia takiej procedury, choć oczywiście wymagałoby to dobrej argumentacji prawnej i wskazana naruszeń konkretnych przepisów prawa UE. Podpowiedzią w tej kwestii może być list Komisji Europejskiej do regionów w sprawie stref LGBT, gdzie takie przepisy wskazano - dodaje. W takim przypadku sprawę może w dalszej perspektywie rozstrzygać TSUE.

 

Nowy fundusz nie naruszyłby prawa europejskiego

Piotr Maciej Kaczyński mówi, że ewentualne powołanie proponowanego przez ministra Ziobro funduszu wsparcia dla gmin nie złamie prawa unijnego, zwłaszcza jeśli będą to granty ministerialne. – Nie ma tu sprzeczności z prawem europejskim, to w gestii ministra, jego budżetu i sposobów jego wydatkowania – wyjaśnia.  

Jego zdaniem nieprawdziwe są stwierdzenia, że Komisja Europejska odebrała pieniądze ze względów ideologicznych. Jak mówi, jeśli kryterium podziału środków specjalnego funduszu zostałoby określone w sposób dyskryminacyjny – np. że wspierałby gminy, którym KE nie przekazała środków unijnych „z przyczyn ideologicznych”, to inne gminy, które nie będą miały dostępu do tego funduszu, będą mogły zaskarżyć to w polskim sądzie. I dodaje, że będzie to rozstrzygane za zasadach polskiego prawa, a nie europejskiego, bo prawo europejskie stosuje się wobec funduszy europejskich, a nie funduszy narodowych.  

- Jeśli rząd widzi cel szczególny i chce jakieś środki przekazywać do konkretnych samorządów, to musi to robić w sposób przejrzysty, tak aby inne gminy i powiaty nie czuły się dyskryminowane – zaznacza.  

 

Środki na konkretne cele

Prof. dr hab. Elżbieta Kornberger–Sokołowska z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego tłumaczy, że w przypadku powołania funduszu celowego, konieczne jest uzasadnienie jego powstania. Fundusz musi mieć też przydzielone i wskazane źródło przychodów, powinno być ono określone konkretnie. – Muszą też być wyraźnie określone cele, na jakie środki będą wykorzystywane – mówi.

Natomiast z punktu widzenia dyscypliny finansów publicznych pieniądze z funduszy specjalnych muszą być wydane na cele, na jakie zostały przeznaczone. – Z naruszeniem dyscypliny finansów publicznych mamy do czynienia, gdy wydawanie pieniędzy publicznych odbywałoby się bez podstawy prawnej – wyjaśnia. Jak jednak zastrzega, przy rozważaniu naruszenia dyscypliny finansów publicznych trzeba zawsze rozstrzygać konkretny przypadek.

Prof. Kornberger–Sokołowska podkreśla też, że teoria prawa finansowego jest jednak przeciwna tworzeniu funduszy celowych, bo to rozbijanie jedności systemu finansowego państwa.

 

Działalność pod lupą NIK

W 2018 r. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport na temat wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości. Dopatrzyła się w tej kwestii licznych nieprawidłowości. W ocenie NIK w latach 2016-2017 wydatki Funduszu na pomoc pokrzywdzonym były na niskim poziomie, w stosunku do stanu zgromadzonych środków, a Ministerstwo Sprawiedliwości nierzetelnie planowało i realizowało wydatki na pomoc pokrzywdzonym. Według izby, MS złamało prawo, przekazując CBA 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości w 2017 roku (prawdopodobnie na zakup systemu Pegasus). 

 

NIK negatywnie ocenił też przekazanie 100 ml zł z Funduszu Sprawiedliwości na sprzęt ratowniczy dla ochotniczych straży pożarnych w całej Polsce. - Jakkolwiek doposażenie straży pożarnych w sprzęt ratujący życie i zdrowie ludzi jest działaniem pożądanym, to jednak dla realizacji tego celu powołano Fundusz Wsparcia Państwowej Straży Pożarnej, a na mocy ustawy o ochronie przeciwpożarowej towarzystwa ubezpieczeniowe zobligowane są do przekazywania części swoich dochodów na potrzeby straży pożarnych (również ochotniczych) – tłumaczyła izba w swoim stanowisku, podkreślając, że nie ma to nic wspólnego z celami Funduszu Sprawiedliwości