- Przyjęcie tego dokumentu, stanowiska nie ma mocy sprawczej. Nie dyskryminuje i nie jest wystąpieniem przeciw konkretnym osobom. Społeczności lesbijek, gejów osób biseksualnych i osób transpłciowych w sposób natarczywy, drażniący, niemal natrętny promują i obnoszą się ze swoją orientacją seksualną - argumentował podczas debaty w sprawie przyjęcia uchwały radny gminy Wilkołaz (fragmenty debat "Tu nie chodzi o ludzi - film"). Argumentacja, że uchwały i stanowiska nie uderzają w konkretne osoby, nie przekonały Rzecznika Praw Obywatelskich, który zaskarżył je do WSA.

Dyskryminacja może zawiesić pieniądze z UE, na razie tylko „zimny prysznic”>>

 

Rozbieżne linie orzecznicze

Sądy administracyjne odrzucały z początku skargi Rzecznika na uchwały anty-LGBT uznając, że nie podlegają one zaskarżeniu, bo nie są to sprawy administracyjne. Tak zrobił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, który w pierwszej z dziewięciu spraw sądowych ze skarg RPO na uchwały o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”, postanowił odrzucić skargę na uchwałę Rady Gminy Lipinki. Stwierdził, że zaskarżona uchwała nie została podjęta w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie może być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Czytaj omówienie w LEX: Trybunał w Strasburgu ponownie przeciwko homofobii. Omówienie decyzji ETPC z dnia 11 czerwca 2020 r., 29297/18 (Lilliendahl) >

- RPO nie zgadza się z tymi postanowieniami. Podtrzymuje stanowisko, że zaskarżone uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, ponieważ zawierają władcze dyspozycje skierowane do samorządowych organów wykonawczych i podległych im jednostek organizacyjnych, np. dyrektorów szkół - podkreśliło Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w komunikacie na ten temat.

Zupełnie inaczej do skargi RPO podszedł WSA w Gliwicach, który wyrokiem z 14 lipca uwzględnił wszystkie zarzuty RPO na uchwałę rady gminy. W uzasadnieniu ustnym wyroku WSA w Gliwicach stwierdził, że „Ideologia jest zawsze związana z ludźmi. Wg definicji słownikowej, to system poglądów jednostek lub grupy ludzi. Termin „strefa wolna od ideologii LGBT” de facto odnosi się również do ludzi, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość”.
Czytaj: Sąd unieważnił kolejną uchwałę>>

Z podobnego założenia wyszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Radomiu, stwierdzając nieważność uchwały Rady Gminy w Klwowie - stwierdził, że uchwała nie jest wyłączenie stanowiskiem Rady Gminy w danej sprawie, bo zawiera choćby wytyczne dla np. dyrektorów szkół. W ocenie sądu, Rada Gminy w Klwowie przekroczyła swoje kompetencje co do wypowiadania się w pewnych kwestiach.

anty-LGBT>>

Sąd ma prawo kontrolować takie uchwały

- Sądy administracyjne - co warto podkreślić - powołane są do sprawowania kontroli działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem - uważa Robert Suwaj, profesor Politechniki Warszawskiej i adwokat w kancelarii Suwaj Zachariasz. -  Konstytucyjne i traktatowe prawo do sądu w każdej sprawie wymaga udzielenia ochrony prawnej każdemu, czyje prawa podmiotowe zostały naruszone działaniem organu. Może to być każda osoba nawet nie będąca w jakimkolwiek stopniu związana ze środowiskiem LGBT, ale mająca prawo do tego by wobec tego środowiska nie podejmować uchwał o charakterze restrykcyjnym, bez podstawy prawnej - tłumaczy. Dodaje, że podejmowanie takich uchwał wykracza poza kompetencję organów stanowiących w sferze prawa publicznego i kwalifikują się wręcz do uznania je za działania dokonywane z przekroczeniem uprawnień.

Czytaj omówienie w LEX: Prawa osób LGBT to prawa człowieka. Omówienie wyroku ETPC z dnia 16 lipca 2019 r, 12200/08, 35949/11 i 58282/12 (Zhdanov i inni) >

- Jedyną drogą ochrony przed tym nadużyciem w sferze prawa publicznego jest sądowa kontrola legalności dokonywana przez sądy administracyjne, które niestety dość powszechnie - poza jednostkowymi przypadkami - nie uznają się za właściwe do oceny w tym zakresie. W mojej ocenie to oczywisty wyraz unikania odpowiedzialności, co nakazuje przyjąć, że są to orzeczenia naruszające prawo do sądu w każdej sprawie - uważa prof. Suwaj - Nie sposób uznać - jak czynią to sądy administracyjne - że tego typu uchwały nie są uchwałami z zakresu administracji publicznej, gdyż są podejmowanie przez organ administracyjny, w trybie przewidzianym przez ten organ oraz ogłaszane i publikowane są również przez ten organ, co oznacza, że niezależnie od samej treści, są to akty z zakresu administracji publicznej i każdy członek wspólnoty lokalnej ma prawo kwestionować ich treść przed sądem - dodaje.

Zobacz omówienie w LEX: Homofobiczna zapowiedź pracodawcy to też dyskryminacja. Omówienie wyroku TS z dnia 23 kwietnia 2020 r., C-507/18 (Associazione Avvocatura per i diritti LGBTI) >

 

Sprawa wkrótce w NSA

Wszystkie rozstrzygnięcia są nieprawomocne, sprawami zajmie się najprawdopodobniej Naczelny Sąd Administracyjny, bo zapowiedziano wniesienie skarg kasacyjnych. Według prof. Grzegorza Krawca z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, trudno przewidzieć, jak postąpi NSA.

Czytaj w LEX: Podstawy skargi kasacyjnej w postępowaniu sądowoadministracyjnym >

- Cieszyć może, że sądy administracyjne ponownie szeroko rozumieją pojęcie sprawy sądowoadministracyjnej. Od lat 80. ubiegłego wieku (gdy reaktywowano sądownictwo administracyjne) orzecznictwo tych sądów stopniowo rozszerzało zakres spraw uznawanych za podlegający ich kognicji. Natomiast w ostatnich latach wydawano budzące dyskusję rozstrzygnięcia, które zawężały tę kognicję (np. w sprawie skargi na zarządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z 6 września 2016 r. w sprawie połączenia państwowych instytucji kultury Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku oraz Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 i utworzenia państwowej instytucji kultury – Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku).
Nie wiadomo natomiast, czy wyroki z 14 lipca i 15 lipca utrzymają się w mocy - uważa.