Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sądy koronawirusa jakoś przetrwają, czas myśleć co po epidemii

Mija drugi tydzień przymusowego przystopowania pracy sądów. Sprawy zdjęto z wokand, odbywają się tylko te pilne, czyli co do zasady - najbardziej istotne dla praw obywateli. I choć ministerstwo uspakaja, że nie jest źle, a prezesi sądów prześcigają się w pudrowaniu sytuacji - nikt nie ma wątpliwości - lada dzień może wymknąć się ona spod kontroli.

Sądy koronawirusa jakoś przetrwają, czas myśleć co po epidemii

Wszystkiego, o czym przez lata mówiono i co teoretycznie miano "wkrótce" wprowadzić, w zakresie choćby dostępu do nowych technologii, e-akt, informatyzacji - teraz brakuje. Koronawirus brutalnie pokazał, że polskim sądom nadal daleko do XXI wieku, nie tylko pod względem rozwiązań technologicznych, ale też mentalności i choćby umiejętności zarządzania. Jak w filmach Stanisława Barei - niby wszystko na miejscu, niby wszystko zabezpieczone, płyny antybakteryjne są, a... na "chorych" pracowników przymyka się oko, bo nie ma kto ich zastąpić.

Czytaj: 
Sądy "protezami" rozwiązują problem biegu terminów>>

Sytuacja w sądach wymyka się spod kontroli - może zabraknąć rąk do pracy>>
 

Papierologia - zalecenia, rekomendacje, niemal każdego dnia płyną z ministerstwa do sądów. I z jednej strony, może się wydawać, że to bardzo dobry sygnał, bo minister czuwa, reaguje, analizuje sytuację i rekomenduje najlepsze rozwiązania. Z drugiej jednak - i takie głosy coraz częściej się pojawiają - to dowód na bezradność, a nawet wręcz niekompetencję osób zarządzających sądami. 

 

Zalecenia są jednolite dla wszystkich, prezesi powinni szybko działać i je wprowadzać, nie oglądając się ciągle na "górę", i decydować - zgodnie z przepisami - mówią sędziowie. Trudno się z nimi nie zgodzić, bo "w czasach zarazy" - więc także kryzysu, to właśnie umiejętność zarządzania pomaga utrzymać się na powierzchni. Kolejna kwestia - choć zaległości są niewątpliwie wieloletnie i nie dotyczą jedynie obecnie rządzących, jak bumerang wraca pytanie o reformę sądownictwa. Czy nie za bardzo skupiono się na... kwestiach kadrowych? 

Czytaj: MS ratuje sądy przed koronawirusem, będzie zawieszenie terminów>>

Dużo mówi się o terminach procesowych, problemie z doręczeniami, konieczności uregulowania spraw pilnych - propozycje resortu są i zapewne wkrótce wejdą w życie. Sytuację trzeba ustabilizować, ale też czas już myśleć o tym, co nastąpi po epidemii. Sądy koronawirusa jakoś przetrwają, ale będą musiały się zmierzyć z jej konsekwencjami. Zaleją je sprawy zaległe i nowe. Bo państwo i jego obywatele obudzą się w całkowicie nowej,  w wymiarze sprawiedliwości - niestety, nie lepszej, rzeczywistości. Czy sądownictwo jest na to gotowe? Jeśli nie, najwyższy czas zacząć wyciągać wnioski.  

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze