Sędziowskie dyscyplinarki przed sędziami apelacyjnymi, czy z wszystkich instancji?
W przygotowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości propozycjach zmian w sądownictwie dyscyplinarnym dla sędziów jest propozycja powrotu do dawnej zasady, że w sądach pierwszej instancji orzekaliby tylko sędziowie apelacyjni. Tymczasem Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury proponuje, by były to składy wyłaniane spośród sędziów wszystkich instancji. Natomiast w drugiej instancji takie sprawy powinna, zdaniem Komisji, rozstrzygać Izba Karna SN, a nie obecna Izba Odpowiedzialności Zawodowej.

Zmiany dotyczące modelu sądownictwa dyscyplinarnego dla sędziów zaproponowane zostały w opublikowanym w wykazie prac programowych i legislacyjnych rządu projekcie nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych. Celem projektu jest cofnięcie części zmian z 2018 r., które znacznie rozszerzyły wpływ ministra sprawiedliwości na system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.
Czytaj: Komisja Kodyfikacyjna: potrzeba uregulowania odwołania rzecznika dyscyplinarnego sędziów>>
KRS potwierdza odwołanie Schaba, Radzika i Lasoty>>
Minister wyznacza sędziów dyscyplinarnych
Minister uzyskał m.in. kompetencję do powoływania „centralnego” Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców oraz powierzania obowiązków sędziego sądu dyscyplinarnego. W Sądzie Najwyższym natomiast powołano Izbę Dyscyplinarną (zastąpioną potem Izbą Odpowiedzialności Zawodowej) i przyznano jej kompetencję do rozpoznawania m.in. spraw dyscyplinarnych sędziów. A sędziów orzekających w pierwszej instancji w sprawach dyscyplinarnych wciąż wyznacza minister, nawet bez ich zgody. Wcześniej składy orzekające były losowane.
- Powierzanie sędziemu przez ministra sprawiedliwości funkcji sędziego sądu dyscyplinarnego, bez jego zgody i możliwości odwołania się, narusza zasady konstytucyjne. Taka arbitralna decyzja organu władzy wykonawczej wobec przedstawiciela władzy sądowniczej nie da się pogodzić z zasadą podziału i równowagi władz oraz prawa do sądu – oceniał ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Adam Bodnar. - W ramach pakietu zmian prawnych dotyczących sądownictwa stworzono system dyscyplinarny, który miał zapewnić podporządkowanie sędziów woli politycznej – skomentowali w wydanym w 2023 r. raporcie eksperci Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
Powrót do wcześniejszych zasad
W zakresie organizacji sądów dyscyplinarnych rządowy projekt przewiduje powrót do modelu obowiązującego do 2 kwietnia 2018 r., w którym w pierwszej instancji orzekał w sprawach dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych - sąd apelacyjny. Zniknęłaby też kategoria spraw, w których pierwszą instancją jest Sąd Najwyższy. Jednak projekt zakłada, że tylko sędziowie sądów apelacyjnych byliby uprawnieni do orzekania w sprawach dyscyplinarnych, z czym konsekwentnie polemizuje Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. Komisja przypomina, że w opinii z 15 kwietnia 2025 r. przedstawiła stanowisko, że bardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby obsadzenie sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji sędziami różnego szczebla, wyłonionymi spośród sędziów sądów rejonowych, okręgowych oraz apelacyjnych, dysponującymi autorytetem w zakresie orzecznictwa i doświadczeniem zawodowym. To stanowisko Komisja powtórzyła w opinii ogłoszonej pod koniec maja tego roku, załączając do niej projekt ustawy.
Sędzia Sądu Najwyższego Michał Laskowski, autor doktoratu i książki pt. Uchybienie godności urzędu sędziego jako podstawa odpowiedzialności dyscyplinarnej uważa, że koncepcja powierzenia sądownictwa dyscyplinarnego w pierwszej instancji sądom apelacyjnym jest trafna mówi serwisowi Prawo.pl:
Organizacyjnie znacznie łatwiej rozpoznawać sprawy dyscyplinarne wtedy, gdy odbywa się to w jednym sądzie. Sędziowie apelacyjni mają też większe doświadczenie i dystans do różnych przewinień, nie są również uwikłani w powiązania natury towarzyskiej i innej pomiędzy sędziami sądów rejonowych i okręgowych.
Mniej jednoznaczne stanowisko w tej sprawie prezentuje prof. Paweł Grzegorczyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, sędzia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, orzekający także w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej.
W zakresie sądów dyscyplinarnych pierwszej instancji działających przy sądach apelacyjnych, kluczowe jest odejście od dzisiejszego modelu wskazywania sędziów sądu dyscyplinarnego przez ministra sprawiedliwości. To, czy będą to wyłącznie sędziowie sądów apelacyjnych, czy też sędziowie orzekający na różnych szczeblach sądownictwa powszechnego, wydaje mi się drugorzędne – najważniejsze jest, aby osoby te były wyłonione w transparentnym postępowaniu, gwarantującym niezależność sądu dyscyplinarnego, dysponujące wysokimi merytorycznymi kompetencjami i odpowiednim doświadczeniem orzeczniczym – mówi serwisowi Prawo.pl.
Bardziej samorządnie i z większym autorytetem
Jednak zdaniem Komisji Kodyfikacyjnej, udział sędziów z różnych instancji nie tylko zwiększyłby reprezentatywność sądownictwa dyscyplinarnego, ale także wzmocniłby samorządność środowiska sędziowskiego, co pozwalałoby na wzbogaconą analizę spraw deliktów dyscyplinarnych z perspektywy różnych doświadczeń orzeczniczych i osobistych. W ocenie Komisji takie rozwiązanie przyczyniłoby się również do zwiększenia wśród sędziów autorytetu zapadających orzeczeń. Komisja konsekwentnie proponuje, że jeśli sąd dyscyplinarny pierwszej instancji nadal byłby usytuowany przy sądach apelacyjnych, tak jak w obecnym stanie prawnym, to składałby się z sędziów wybranych przez zgromadzenia ogólne sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych spośród kandydatur zgłoszonych prezesom sądów apelacyjnych. Kandydaci musieliby mieć co najmniej 8-letni staż sędziowski.
Wybór dokonywany przez zgromadzenia ogólne miałby także oczywistą zaletę, jaką jest wyłączenie możliwości kształtowania składu sądów dyscyplinarnych przez ministra sprawiedliwości, a zatem przedstawiciela władzy wykonawczej – komentuje Komisja.
Według jej propozycji, wybrani w takich głosowaniach sędziowie dyscyplinarni wybieraliby przewodniczącego i wiceprzewodniczącego sądu dyscyplinarnego, zaś składy sędziowskie byłyby losowane. Natomiast przewodniczącym składu każdorazowo byłby sędzia orzekający na stałe w sprawach karnych.
Brak gwarancji rzetelnego procesu
Drugie „modelowe” zastrzeżenie Komisji Kodyfikacyjnej dotyczy sądu dyscyplinarnego drugiej instancji. Komisja konsekwentnie proponuje modelowo inne określenie sądu drugiej instancji, kwestionując ustrojowy status Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Autorzy opinii przypominają, że obecnie tylko dwóch sędziów w tej izby ma prawidłowy status sędziego Sądu Najwyższego.
W tej sytuacji jasne jest, że strony postępowania dyscyplinarnego nie mają realnego prawa do sądu w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji i art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - stwierdzają.
I zwracają uwagę, że w związku z kwestionowaniem statusu sędziów w IOZ w większości spraw składane są wnioski w trybie art. 29.5 ustawy o Sądzie Najwyższym, co prowadzi do znacznej przewlekłości postępowań. To opinia zbieżna z wcześniej formułowanymi ocenami tej instytucji. Dla przykładu w raporcie na ten temat Helsińska Fundacja Praw Człowieka stwierdziła, że ze względu na obecny sposób ukształtowania systemu sądów dyscyplinarnych oraz udział w nim sędziów powołanych wadliwie przez Krajową Radę Sądownictwa, w postępowaniu dyscyplinarnym nie jest zagwarantowane rozpoznanie sprawy przez niezależny i bezstronny sąd ustanowiony ustawą, stanowiące element szerszego prawa do rzetelnego procesu. - Wynika to z szeregu orzeczeń wydanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka oraz Trybunał Sprawiedliwości UE oraz zawartych w nich standardów, jakimi kierować się powinien ustawodawca przy przywracaniu stanu zgodnego z prawem – przypomniano.
Czytaj: Postanowienie TSUE wykonane - Izba Dyscyplinarna nie będzie orzekać w sprawach sędziów>>
A prof. Paweł Grzegorczyk dodaje, że Izba Odpowiedzialności Zawodowej jest dotknięta mankamentem o pierwotnym charakterze, ponieważ jej obsada została uregulowana w ustawie o SN w ten sposób, że niewielka grupa sędziów, którzy mają orzekać na szczeblu ostatniej instancji w sprawach dyscyplinarnych sędziów, prokuratorów i innych zawodów prawniczych, jest arbitralnie selekcjonowana przez organy władzy wykonawczej, bez udziału czynnika sędziowskiego i bez zgody sędziów, którzy mieliby być do tego gremium desygnowani. - A ponieważ władza wykonawcza ma charakter polityczny, to pochodzące od niej decyzje, zwłaszcza jeśli są podejmowane bez uprzednio określonych kryteriów, również nabierają charakteru politycznego, a przynamniej mogą być zasadnie za takie uważane. Podważa to legitymację tak ukształtowanego sądu dyscyplinarnego i pozbawia go koniecznego przymiotu niezależności - ocenia. I przypomina, że w toku prac nad ustawą wprowadzającą IOZ zwracał na to uwagę m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich; na wadę tę wskazuje się również w piśmiennictwie prawniczym.
Druga instancja w Izbie Karnej SN
Dla zapewnienia obwinionym sędziom prawa do sądu w drugiej instancji oraz zagwarantowania wysokie jakości orzecznictwa i sprawności postępowania, Komisja proponuje, aby sądem drugiej instancji był Sąd Najwyższy w Izbie Karnej. Zdaniem Komisji za takim rozwiązaniem przemawia po pierwsze, że Izba Karna rozpoznaje nadzwyczajne środki zaskarżenia według procedury karnej, a więc w tej samej procedury, która stosowana jest w postępowaniach dyscyplinarnych. - Bezspornie jest to więc organ najbardziej wyspecjalizowany w Sądzie Najwyższym w rozpoznawaniu tej kategorii spraw. Podkreślić w tym aspekcie trzeba, że w IOZ orzekają w zdecydowanej większości sędziowie, którzy nie specjalizują się w procedurze karnej i sprawach karnych, co nie gwarantuje właściwej jakości orzekania w dyscyplinarnym postępowaniu odwoławczym, a co ma znaczenie, albowiem w systemie dyscyplinarnym sędziów nie przewidziano dostępu do kasacji – czytamy w opinii. Jej autorzy przypominają też, że sędziowie orzekający w Izbie Karnej przed zmianami, które nastąpiły w związku z wejściem w życie 3 kwietnia 2018 r. ustawy o Sądzie Najwyższym, rozpoznawali sprawy dyscyplinarne sędziów sądów powszechnych i wojskowych, będąc w składach jako przewodniczący składu orzekającego, a także rozpoznawali sprawy dyscyplinarne innych zawodów prawniczych oraz nieprawniczych. - Skład osobowy sędziów Izby Karnej gwarantuje wysoką jakość i sprawność w rozpoznawaniu spraw dyscyplinarnych – podsumowuje Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury.
Także zdaniem prof. Pawła Grzegorczyka przesunięcie tych spraw do właściwości Izby Karnej SN zapewniłoby, że w sprawach dyscyplinarnych na szczeblu orzekałyby osoby specjalizujące się w prawie i postępowaniu karnym, co jest konieczne ze względu na stosowanie w tych sprawach k.p.k.
Jest to krok we właściwym kierunku, bo sposób obsady IOZ nie pozwala realizować także i tego wymagania - ocenia. W tym kontekście Fundacja Helsińska przypomniała decyzję Rady UE z 1 czerwca 2022 r. dotyczącą zatwierdzenia Krajowego Planu Odbudowy dla Polski i określenia tzw. kamieni milowych, do spełnienia których zobowiązane zostały władze krajowe.
- Rada wskazała, że w odniesieniu do systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów sądów powszechnych konieczne jest przekazanie kompetencji do rozpoznawania spraw dyscyplinarnych i immunitetowych sędziów izbie Sądu Najwyższego spełniającej wymogi niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego ustawą – można było przeczytać w raporcie. Zdaniem sędziego Michała Laskowskiego, który w poprzedniej kadencji był prezesem SN kierującym Izbą Karną, koncepcja odrębnej izby do spraw dyscyplinarnych ma wprawdzie pewne zalety, ale jak zauważa, generalnie nie ma takiej liczby spraw dyscyplinarnych by tworzyć specjalną izbę. - Znane są zastrzeżenia co do sposobu wyłaniania sędziów Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Lepiej zatem organizacyjnie powołać w ramach Izby Karnej wydział, który zajmie się kwestiami organizacyjnymi i administracją, a rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych powierzyć wszystkim sędziom Sądu Najwyższego. Mówimy o rozwiązaniu modelowym, ale w obecnych warunkach i przy podziale w SN trudno stworzyć rozwiązanie optymalne. Jeśli już, to chyba rzeczywiście Izba Karna, ponieważ w postępowaniach dyscyplinarnych stosuje się procedurę karną i szereg rozwiązań prawa karnego materialnego - podsumowuje.






