Zmiana art. 257 kodeksu postępowania karnego wywołała w ostatnim czasie gorącą dyskusję. Prawnicy nie mają wątpliwości, że przepis zgodnie z którym prokurator składając sprzeciw, może skutecznie wstrzymać opuszczenie aresztu po wpłaceniu poręczenia majątkowego (do uprawomocnienia się decyzji sądu I instancji) jest nie tylko niepokojący i niebezpieczny ale przede wszystkim niekonstytucyjny. Łamie też zasadę - wynikającą również z kpk - że postanowienia sądu są wykonalne od razu. Co istotne - nie jest to jednak jedyna taka zmiana.

Prokurator zdecyduje o cofnięciu wniosku o ściganie

Od października - jak zwraca uwagę w rozmowie z Prawo.pl dr Mateusz Woiński z Katedry Prawa Karnego Akademii Leona Koźmińskiego  -  obowiązywać będzie też zmiana reguł postępowania dotyczących cofnięcia wniosku o ściganie. Obecnie taki wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej. Teraz w sprawach, w których akt oskarżenia wniósł oskarżyciel publiczny - czyli do do zasady prokurator - cofnięcie wniosku po rozpoczęciu przewodu sądowego będzie skuteczne, jeżeli nie sprzeciwi się temu ... oskarżyciel publiczny - obecny na rozprawie lub posiedzeniu.  - Krótko mówiąc na etapie postępowania jurysdykcyjnego zgoda sądu na uwzględnienie woli pokrzywdzonego (dotyczącej cofnięcia wniosku o ściganie np. przestępstwa popełnionego przez osobę bliską)  będzie warunkowana zgodą prokuratora - wyjaśnia ekspert. 

 


Kilka lat ... kilka zmian przy tzw. okazji

Wzmacnianie pozycji prokuratorów to nie jest jedynie efekt ostatniej nowelizacji kpk. Eksperci już wcześniej zwracali uwagę na niepokojący trend wprowadzania - np. przy nowelizacji innych ustaw - zmian zwiększających uprawnienia prokuratorów. 

Tak było choćby w czerwcu 2016 r.oku, kiedy zmienione zostały ustawy o zawodach lekarza, lekarza dentysty oraz o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał wówczas uwagę na wprowadzoną "przy okazji"  zmianę polegającą na obligatoryjnym przekazaniu sprawy prokuratorowi  w celu uzupełnienia śledztwa lub dochodzenia. Równocześnie wyłączono zastosowanie art. 344a par. 3 kpk, umożliwiającego złożenie zażalenia na to postanowienie. 

Czytaj: Delegacjoza trawi prokuraturę>>

O co chodziło? Miał to być ratunek w przypadku spraw, które trafiły do sądu w momencie obowiązywania kpk przewidującego kontradyktoryjny proces (reforma weszła w życie 1 lipca 2015 r., trafiła do kosza po nowelizacji obowiązującej od kwietnia 2016 r.). Przepisy nakładały szereg obowiązków na prokuraturę, która do nowych wyzwań - jak podnosili również eksperci - nie była przygotowana. Efektem był chaos i spadek liczby aktów oskarżenia. Dzięki zmianie prokuratorzy mogli wnioskować o przekazanie im spraw i ponownie kierować je do sądu, ale już zgodnie ze zmienionym kpk. Przepis obowiązuje, a sąd – co istotne - jest związany wnioskiem prokuratora i ma obowiązek sprawę przekazać. 

Zobacz procedurę w LEX: Tymczasowe aresztowanie warunkowe >

Jak mówi adwokat Marcin Mrowicki, główny specjalista w zespole prawa karnego w Biurze RPO, takie rozwiązanie rodzi różne zagrożenia, bo np. może dojść do sytuacji kiedy prokurator takim wnioskiem będzie mógł przedłużać sprawę. – A podejrzany, oskarżony – na skutego takiego zawieszenia - nie będzie mógł jej wyjaśnić. A to przecież ma konsekwencje choćby społeczne. To niespotykana konstrukcja, kiedy sąd traci kontrolę nad procesem, ma sprawę, która się toczy i nagle ma wniosek prokuratora, który decyduje o tym, czy sprawa do niego wróci czy nie – zaznacza ekspert. 

Zobacz procedurę w LEX: Czynności przygotowawcze przed rozprawą >

Sędzia nie jest gospodarzem procesu

Sprawę podobnie ocenia sędzia Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie. -  Mieliśmy przez wiele lat przepis mówiący o tym, że odstąpienie od oskarżenia nie wiąże sądu, czyli od wpływu sprawy do sądu sąd staje się jej wyłącznym gospodarzem i decyduje, co dalej. A teraz prokurator poprzez wniosek może cofnąć ją na pierwszej rozprawie. Co to oznacza? A choćby to, że może dochodzić do manipulacji. I np. prokurator na polecenie polityczne może cofać akt oskarżenia, jeśli będzie ryzyko zapadnięcia niekorzystnego wyroku - mówi. 

Czytaj w LEX: Niezależność prokuratora >

Prokurator decyduje o jawności

Kolejnym takim przepisem jest - jak wskazują prawnicy - art. 360 par. 2 kpk, dotyczący wyłączenia jawności. Zgodnie z nim, jeżeli prokurator sprzeciwi się wyłączeniu jawności, rozprawa odbywa się jawnie. Sprzeciw prokuratora jest przy tym dla sądu wiążący. 

- Nie przysługuje żadne zażalenie, kontrola sądowa i mamy prokuratora, który decyduje w postępowaniu karnym, czy postępowanie będzie jawne czy też nie, bo od jego sprzeciwu lub braku zależy, czy jawność zostanie wyłączona czy nie –  mówi Marcin Mrowicki.  I precyzuje, że może chodzić o takie sprawy jak zakłócanie porządku publicznego, obrażenia dobrych obyczajów, naruszanie ważnego interesu społecznego, czy sprawy w których jeden z współoskarżonych jest nieletni. 

Czytaj: Prezydent podpisał zmiany w procedurze karnej>>

Sędziowie mówią wprost o zaburzeniu zasady równości broni. - Od zawsze tradycją było, że suwerenną decyzją sądu jest to czy wyłącza jawność czy nie, a dzisiaj sąd nie może wyłączyć jawności jeśli prokurator się sprzeciwi. Na etapie postępowania sądowego prokurator staje się stroną, nie jest organem i ma tyle samo praw ile ma obrońca i oskarżony. I o to teraz ma rządzić i mówić sądowi co on może a czego nie. To jest dysfunkcjonalne i to jest przejmowanie przez prokuratora jakichś funkcji kontrolnych, które znane były w PRL. Przypomnijmy do 1987 r. prokurator siedział przy stole sędziowskim - a przecież to nie temu ma służyć - dodaje sędzia Piotr Gąciarek. 

Czytaj w LEX: Postępowanie dyscyplinarne wobec prokuratora >

Czujne oko prokuratora nad sędziami 

Rozmówcy Prawo.pl dodają, że nie bez znaczenia jest też zmiana modelu prokuratury, w tym powrót do sytuacji kiedy to minister sprawiedliwości jest prokuratorem generalnym. - Kompletnie też zmieniono zasadę niezależności prokuratora - tak naprawdę ją utracił. Możliwe jest odsunięcie go od prowadzenia sprawy, możliwa jest ingerencja przełożonych w zakresie treści decyzji, którą wydał. A to skutkuje tym, że mamy do czynienia z upolitycznieniem prokuratury – jeszcze silniejszym powiązaniem z władzą wykonawczą - mówi Marcin Mrowicki. 

W ocenie prawników w takiej sytuacji, gdy z jednej stronie są niezależne sądy, a z drugiej prokuratura, której zależy na określonych wynikach, takie zmiany Kodeksie postępowania karnego można oceniać jako próbę przejęcia kontroli nad procesem. Tym bardzie, że jak dodają, prokuratura po zmianach może być swoistym swoistym narzędziem w rękach rządzących. 

 


-  To są działania, które zmierzają do ograniczania władzy sądowniczej, do uzależnienia sądów od zdania prokuratora, a co za tym idzie naruszenia równowagi procesowej. Prokurator - ze strony postępowania, staje się nadsędzią. A to  groźne zwłaszcza jeśli zauważamy całe instytucjonalne tło w ustawie o prokuraturze, kompetencje prokuratora przełożonego, w tym Prokuratora Generalnego do wydawania poleceń dotyczących konkretnych spraw i czynności. Dzięki takim uregulowaniom, Prokurator Generalny może na przykład zdecydować, czy ktoś wyjdzie z aresztu czy nie - podkreśla adwokat Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. 

Zdaniem adwokata Mrowickiego wzmacnianie pozycji prokuratury rodzi też wątpliwości, czy postępowania karne na których szczególnie zależy politykom, będą prowadzone w sposób rzetelny, bezstronny, zmierzając do wyjaśnienia sprawy.  - Można by się zastanawiać czy nadal mamy do czynienia z realnym prawem do obrony, prawem do rzetelnego postępowania przed niezależnym, niezawisłym sądem zgodnie z art. 45 Konstytucji , czy mamy do czynienia z zachowaniem trójpodziału władzy, o którym mówimy w artykule 10 Konstytucji – dodaje. 

Sędziowie  nie widzą powodów, dla których prokurator miałby mieć szczególne uprawniania w zakresie kontroli decyzji sądu. Przypominają, że na etapie postępowania sądowego może zaskarżać decyzje, które z jego punktu widzenia są błędne.  

- Kolejna kwestia. W noweli kpk są też przecież sensowne zmiany dotyczące nieodczytywania wyroku, czy zmiany wzmacniające gwarancje procesowe pokrzywdzonego – choćby przez to, że wyrok nakazowy będzie mu dostarczany z urzędu, a teraz tego się nie robi. Ale wśród tych korzystnych, neutralnych zmian wrzuca się właśnie takie - jak ta dotycząca aresztu. Mam nieodparte wrażenie, że po to by w potoku zmian gdzieś to umknęło – ocenia sędzia Gąciarek. 

Możliwe jeszcze częstsze i dłuższe areszty

Na praktyczne skutki - czyli dla obywatela - zwracają uwagę adwokaci. Wskazują przy tym przede wszystkim na zmianę art. 257, bo jak mówią dotyczy szczególnie wrażliwej kwestii czyli pozbawienia wolności. Przypominają też, że areszt to środek zapobiegawczy, który co do istoty powinien być stosowany rzadko, na zasadzie wyjątkowości, w sytuacji gdy jest on rzeczywiście jedynym sposobem zabezpieczenia toku toczącego się postępowania karnego.

Czytaj: W Polsce znowu coraz łatwiej o areszt, często długotrwały>>

- Ta droga wyznaczona jest przepisami polskiej procedury karnej, orzecznictwem Sądu Najwyższego a przede wszystkim Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który wyznaczył wyraźne standardy stosowania aresztu. Niestety co pokazują statystyki powrócono do praktyki sprzed wielu lat, kiedy aresztu był zdecydowanie nadużywany, stosowany w formule tzw. aresztu wydobywczego i obecnie zmierzamy w tym samym kierunku- mówi adwokat Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, karnistka, wicedziekan stołecznej Okręgowej Rady Adwokackiej.

Zobacz LEX News: Tymczasowe aresztowanie a odbywanie kary pozbawienia wolności przez pracownika >

Nowelizacja - jak dodaje - dotyczy sytuacji gdy sąd podejmuje decyzje, że tymczasowy areszt będzie stosowany, chyba że zostanie w określonym czasie wpłacone poręczenie majątkowe - wtedy zostanie uchylony. - Tymczasem wyposażono prokuratora w narzędzie quasi sprzeciwu, który ma spowodować wstrzymanie wykonania tego postanowienia, nawet jeśli dojdzie do wpłacenia poręczenia majątkowego, do czasu prawomocności decyzji sądu. Dopiero sąd II instancji zadecyduje więc co dalej, a to w praktyce może trwać nawet miesiąc - mówi.

Czytaj: Delegacje sędziów uderzają w sądy rejonowe>>

Dodatkowe zagrożenie widzi w tym, że prokuratorzy kierując wnioski o areszt lub o przedłużenie aresztu będą je opatrywać komentarzem o braku zgody na zastosowanie poręczenia. - Wszystko po to by sąd nie zdecydował się ewentualnie na rozważenie możliwości poręczenia majątkowego. A to - moim zdaniem - skutkować będzie wprowadzeniem nowego niebezpiecznego zwyczaju, prowadzącego do efektu mrożącego sędziów sądów obu instancji – zaznacza.  

Silny prokurator usprawni proces? Nie tędy droga

Prawnicy zgodni są, że takie zmiany nie prowadzą do usprawniania ani przyspieszania procesów. - My jesteśmy od paru lat na etapie nieustającego reformowania prokuratury, pozytywny skutek tych zmian jest na tę chwilę trudno dostrzegalny, przybywa postępowań trwających długo, pojawiają się wątpliwości dotyczące niezależności decyzji prokuratorów w kluczowych postępowaniach dotyczących ochrony praworządności.  Nie zastanawiamy się nad całością systemu, nad rolą prokuratury i policji w systemie ścigania przestępstw - mówi Marcin Wolny. 

 


W ocenie ekspertów kluczem do poprawy byłoby gruntowne przebudowanie prokuratury i służb dochodzeniowych - w tym policji.  - Potrzebne są zmiany systemowe, które będą służyć odciążeniu sądów i prokuratury jako organów - np. przez rezygnację z paternalizmu i populizmu penalnego oraz odciążeniu sędziów i prokuratorów - zmniejszenie referatów, zwiększenie liczby etatów prokuratorskich i asesorskich, kadry asystenckiej i administracyjnej, minimalizację nieprawniczej a czysto technicznej części pracy sędziów i prokuratorów itp. Długo by mówić. Co gorsza, realne i niepopulistyczne zmiany będą i powinny kosztować - podsumowuje dr Mateusz Woiński.