Szef KPRP o prezydenckim wecie: ograniczenia w aresztach godziły w ochronę małoletnich
Przepisy zawetowanej noweli Kodeksu postępowania karnego mówiące, że tymczasowego aresztowania nie można byłoby stosować przy przestępstwach zagrożonych karą do 2 lat pozbawienia wolności, godziły w ochronę małoletnich, m.in. w kwestii tzw. groomingu - uzasadniał weto prezydenta Karola Nawrockiego szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki. O samym wecie poinformowano już 13 marca, wskazując na „troskę o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością".

Chodzi o regulację mocno wyczekiwaną przez prawników i obrońców praw człowieka, ale też krytykowaną przez prokuratorów. Miała uregulować kwestie tzw. owoców zatrutego drzewa, wprowadzić nową definicję podejrzanego i szereg zmian dotyczących aresztów. Jej podpisanie oznaczało, że areszt na etapie pierwszej instancji nie mógłby trwać dłużej niż 12 miesięcy. Zakładała też podniesienie górnej granicy kary pozbawienia wolności z 8 na 10 lat przy przesłance zagrożenia surową karą. Co więcej, decyzja o tymczasowym aresztowaniu z przyczyny grożącej surowej kary miała nie być podejmowana automatycznie. Nad tzw. ustawą naprawczą pracowała intensywnie Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego. Projekt był już gotowy jesienią ubiegłego roku (2024), a jego głównym celem było usunięcie najbardziej kontrowersyjnych i restrykcyjnych przepisów, m.in. wzmacniających rolę prokuratora, wprowadzonych za czasów ministra Zbigniewa Ziobry.
Czytaj: Zmiana definicji podejrzanego coraz bliżej – ustawa do podpisu prezydenta>>
Zmiany w procedurze karnej na ostatniej prostej, prokuratorzy apelują do prezydenta>>
Dr Piotr Kosmaty: Zmiany w k.p.k. nie mogą osłabiać bezpieczeństwa obywateli>>
Sejm zajmie się nową definicją podejrzanego i utemperowaniem aresztów>>
Prokurator Opitek: Przemodelowanie instytucji podejrzanego niebezpiecznym postulatem>>
Weto z powodu ograniczeń w tymczasowym aresztowaniu?
Bogucki na specjalnej konferencji poinformował, że przepisy dotyczące tymczasowego aresztowania zawarte w noweli „w istocie godziły w ochronę małoletnich". Wskazał na jedną z zawartych w niej zmian, zgodnie z którą tymczasowe aresztowanie nie mogłoby być stosowane, jeżeli przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 2 lat.
Według szefa KPRP - gdyby nowela weszła w życie - tymczasowego aresztowania nie można by było stosować np. „w przypadku podejrzanego, odpowiednio oskarżonego" o czyn z artykułu Kodeksu karnego mówiącego o odpowiedzialności za spowodowanie „uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstroju zagrażającego jego życiu", gdyż jest to zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności.
Ponadto, jak dodał, na mocy tej nowelizacji nie można by „stosować w istocie w ogóle" tymczasowego aresztowania w przypadku przestępstwa z artykułu k.k. mówiącego o odpowiedzialności m.in. za nawiązywanie w internecie kontaktu z osobą poniżej 15. roku życia w celu jej wykorzystania seksualnego.
Innymi słowy, tego rodzaju grooming stosowany wobec dzieci przez pedofilów - to trzeba bardzo jasno powiedzieć - miałby być w jakiejś mierze chroniony - powiedział Bogucki. - To pokazuje, jak niedopracowane były te przepisy i dlaczego pan prezydent zawetował tę ustawę - dodał.Zwrócił także uwagę na kwestię „samoistnej przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania", która zakłada, że jest ono możliwe w sytuacji, gdy dana zbrodnia lub występek są zagrożone wysoką sankcją karną. Zgodnie z obowiązującymi przepisami tymczasowe aresztowanie może być stosowane, gdy „oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat". Zawetowana przez prezydenta nowela zakładała podwyższenie górnej granicy do lat 10.
Według Boguckiego nie wszystkie przestępstwa „godzące w podstawowe interesy Rzeczypospolitej: bezpieczeństwo państwa, obronność, bezpieczeństwo informatyczne" znalazłyby się w grupie tych, w przypadku których możliwe byłoby skorzystanie ze wspomnianej przesłanki, ponieważ przestępstwa te są zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności.
Tak wiele się mówi o bezpieczeństwie państwa, o zagrożeniach terrorystycznych, o zagrożeniach dywersyjnych. Jesteśmy ich świadkami, a jednocześnie polski rząd i większość parlamentarna przegłosowuje rozwiązania, które czynią starania organów sprawiedliwości, organów ścigania właściwie nieskutecznymi albo co najmniej dalece je ograniczają - ocenił szef KPRP.
Zmiana definicji podejrzanego - co jeszcze w noweli
Jedną z istotnych zmian wprowadzaną zawetowaną nowelą była ta dotycząca definicji podejrzanego. Chodzi o „oderwanie” jej od instytucji przedstawienia zarzutów. W myśl zmienianych przepisów: za podejrzanego uważa się osobę, co do której zebrane dowody dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przez nią przestępstwa i wobec której podjęto czynność procesową ukierunkowaną na jej ściganie. W uzasadnieniu przywołano zresztą orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, który z kolei podzielił pogląd Sądu Najwyższego, że „nie formalne postawienie zarzutu popełnienia przestępstwa, lecz już pierwsza czynność organów procesowych skierowana na ściganie określonej osoby czyni ją podmiotem prawa do obrony”.
Według noweli taki status – podejrzanego – miałby obowiązywać od momentu zatrzymania, bo jak uzasadniono, zatrzymanie jest czynnością ukierunkowaną na ściganie. To z kolei oznaczałoby, że zatrzymany będzie miał prawo do skorzystania z pomocy obrońcy, o czym będzie pouczany. Wprowadzała też zmiany w art. 245 par. 2 k.p.k. w zakresie dyżurów adwokacko‑radcowskich. I tak, dla umożliwienia zatrzymanemu korzystania z pomocy obrońcy miał zostać ustanowiony obowiązek pełnienia przez adwokatów i radców prawnych dyżurów w czasie i miejscu ustalonym w odrębnych przepisach.
Kolejna zmiana dotyczyła owoców zatrutego drzewa. Zgodnie z nowelą niedopuszczalne byłoby przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1 par. 1 Kodeksu karnego. Zakładała również zmodyfikowanie art. 168b. I tak, zgodnie z par. 1, wykorzystanie dowodu uzyskanego podczas stosowania kontroli operacyjnej mogłoby nastąpić wyłącznie w postępowaniu karnym w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, w stosunku do którego jest dopuszczalne stosowanie takiej kontroli przez jakikolwiek uprawniony organ. A zgodnie z par. 2: jeżeli w wyniku kontroli operacyjnej zarządzonej na wniosek uprawnionego organu na podstawie przepisów szczególnych uzyskano dowód popełnienia przez osobę, wobec której kontrola operacyjna była stosowana, innego przestępstwa lub przestępstwa skarbowego niż przestępstwo objęte zarządzeniem kontroli operacyjnej bądź przestępstwa lub przestępstwa skarbowego popełnionego przez inną osobę niż objętą zarządzeniem kontroli operacyjnej, prokurator w toku postępowania przygotowawczego wydaje postanowienie w przedmiocie wykorzystania tego dowodu w postępowaniu karnym.
pru/ pap





