Raport Future Ready Lawyer 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sędzia zarządza referatem, zarzadzanie sprawą nie przyjęło się

Gdy coraz dłużej trzeba czekać na rozpatrzenie sprawy przez sąd, a sędziowie i ich współpracownicy zmagają się z rosnącą górą zaległości, po raz kolejny wraca pytanie, czy ta praca jest dobrze zorganizowana. Ale nie tylko na poziomie struktur i procedur, bo za słaby punkt tego systemu uznawane jest zarządzanie przez sędziów sprawami. Wprowadzony kilka lat temu obowiązek planowania postępowania podczas posiedzenia przygotowawczego realizowany jest tylko w niewielkim stopniu.

lupa ptaszek ankieta
Źródło: iStock

Problem jest znany i analizowany od dekad, ale ostatnio staje się coraz bardziej gorący, bo według danych Ministerstwa Sprawiedliwości np. średni czas rozpoznawania sprawy w sądzie okręgowym między rokiem 2011 a 2024 wydłużył się o 37 procent. Autorzy opinii na ten temat dla Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przyznają, że w wielu przypadkach wynika to z nadmiernego obciążenia sędziów liczbą prowadzonych postępowań. Ale dodają, że jedną z istotnych przyczyn powiększania się przewlekłości jest brak stosowania przez sądy mechanizmów zarządzania sprawą – również tych dostępnych w obecnych przepisach Kodeksu postępowania cywilnego. 

Czytaj: Sędzia ma problem z zarządzaniem sprawą? Jedna z przyczyn przewlekłości>> 

 

Sprawiedliwe rozpoznanie sprawy w rozsądnym czasie

Problem widzi też i docenia jego znaczenie prof. Aneta Łazarska, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Osoba o tyle dla tematu zasłużona, że już w 2013 roku ukazała się jej książka Sędziowskie kierownictwo postępowaniem cywilnym przed sądem pierwszej instancji.  Autorka przywołuje w tym kontekście art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia jego sprawy. - Prawo do rzetelnego procesu jest podstawowym prawem podmiotowym człowieka, zarazem też prawem publicznym, które rodzi po stronie władz publicznych obowiązek ukształtowania postępowania zgodnie z konstytucyjnymi gwarancjami. Po stronie sądów prawo to stwarza obowiązek sprawiedliwego, bezstronnego, niezawisłego postępowania, zabezpieczenia dostępu do sądu i wyroku bez nieuzasadnionej zwłoki – stwierdziła we wstępie do książki. I podkreśliła, że nie tylko jednostka, ale i państwo ma interes w tym, aby prawa te były zagwarantowane. A autor przedmowy do tej publikacji, ówczesny pierwszy prezes Sądu Najwyższego Stanisław Dąbrowski komplementował, że to pierwsza taka monografia, ale też dziwił się, że dopiero pierwsza. – Może wydać się to zaskakujące, gdyż sędziemu nic nie powinno być bliższe aniżeli kierowanie postępowaniem. Kierowanie postępowaniem jest podstawowym obowiązkiem sądu, bez realizacji którego proces nie mógłby się toczyć – stwierdził. I podkreślił, że sędziowskie kierownictwo postępowaniem cywilnym należy do najważniejszych i najtrudniejszych zadań sędziego. - Autorka trafnie wywodzi, że sąd jest zobowiązany prowadzić postępowanie cywilne zgodnie z prawem i jego celem. Do obowiązków sądu należy wydanie sprawiedliwego orzeczenia bez zbędnej zwłoki w rzetelnie prowadzonym postępowaniu. Dążąc do wydania sprawiedliwego wyroku sąd powinien wybierać najkrótszą z możliwych dróg, co nie oznacza, że ma być to droga prowadząca na skróty - napisał. Po kilkunastu latach ten problem wciąż jest aktualny, a nawet nabrał większego znaczenia.

 

Postępowanie bez planu, rozprawy bez przygotowania

Adwokat Wojciech Bochenek z wrocławskiej kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp.k. też widzi to zjawisko i również jest zwolennikiem szukania rozwiązania problemów, z jakimi mierzy się aktualnie wymiar sprawiedliwości. - Jednym z nich jest brak wystarczającej liczby rąk do pracy w sądach, co przy wysokim napływie spraw do sądów nie ułatwia zadania sprawnego i szybkiego ich prowadzenia. Z drugiej strony zdecydowanie powinniśmy przyśpieszyć zmiany związane z informatyzacją i cyfryzacją wymiaru sprawiedliwości i samego postępowania, np. cywilnego. Te obszary mogą zdecydowanie wpłynąć na dynamikę pracy sądów i pełnomocników – powiedział Prawo.pl. Autorzy opinii dla Komisji Kodyfikacyjnej też uznają te argumenty, ale zwracają uwagę, że w ramach istniejących możliwości, sędziowie w szczególności nie korzystają z możliwości wyznaczenia posiedzenia przygotowawczego, co powoduje, że nie powstaje plan rozprawy. - Jeżeli zaś decydują się na zarządzenie wymiany pism przygotowawczych, nie korzystają z możliwości oznaczenia okoliczności, które mają być przez strony wyjaśnione. W praktyce nie są również stosowane instrumenty pozwalające sądowi na przeciwdziałanie składaniu nadmiernej liczby pism procesowych. W rezultacie w wielu przypadkach sprawy kierowane na rozprawę nie są należycie przygotowane. Efekt to tzw. puste terminy, co stoi w sprzeczności z założeniem, że sprawa kierowana na rozprawę powinna być przygotowana do rozstrzygnięcia – czytamy w opinii. Jej autorzy dodają, że źródłem tych dysfunkcjonalnych zjawisk jest przede wszystkim niezapoznawanie się z nowymi sprawami bezpośrednio po ich wpływie do sądu, bez czego trudno w sposób efektywny zorganizować postępowanie i przygotować sprawę do rozstrzygnięcia.

Ze zrozumiałych względów, w szczególności wobec potrzeby zapobiegania przewlekłości postępowań, sędziowie koncentrują się na podejmowaniu czynności w sprawach wszczętych wcześniej, odkładając zapoznanie się z nowymi. W rezultacie zamiast zarządzania sprawą lub poszczególnymi sprawami, mamy do czynienia z tzw. zarządzaniem referatem – oceniają Marcin Dziurda i Marek Miller, członkowie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego.

Posiedzenia przygotowawcze „nie przyjęły się”

Instytucja posiedzenia przygotowawczego, którego celem ma być planowanie postępowania, to jedno z rozwiązań tzw. wielkiej nowelizacji procedury cywilnej z 2019 roku. Wiązano z nim pewne nadzieje na usprawnianie pracy sądów, ale od razu było ono krytykowane. A jednym z krytyków był radca prawny, prof. Marcin Dziurda, który w 2020 r. stwierdził, że posiedzenia przygotowawcze wyznacza się rzadko, bo nowe regulacje są zbyt skomplikowane, a przez to mniej efektywne i jednocześnie trudniejsze w stosowaniu od poprzednich. - Wcześniej był tylko jeden przepis – art. 207 par. 4 k.p.c., który przewidywał tzw. posiedzenie organizacyjne (wstępne) – i sądy coraz chętnej z niego korzystały. Teraz wprowadzono bardzo kazuistyczne uregulowania dotyczące posiedzenia przygotowawczego, co zniechęca do ich stosowania. Założenie jest dobre, w wielu sprawach posiedzenie przygotowawcze i powstały w jego wyniku plan rozprawy, mogłyby być przydatne, ale przepisy do tego zniechęcają – powiedział Prawo.pl. Na błędy i niejasności tego rozwiązania wskazywał też sędzia Grzegorz Karaś z Sądu Okręgowego we Wrocławiu. - Powoduje to, że ta potrzebna instytucja jest praktycznie martwa i sądy z powodu źle skonstruowanych przepisów nie decydują się na wyznaczanie postępowania przygotowawczego – mówił.

Czytaj: Posiedzenia przygotowawcze miały być powszechne, ale sądy ich unikają>> 

 

Trudno leczyć jednocześnie 500 pacjentów

Zdaniem prof. Anety Łazarskiej, posiedzenia przygotowawcze nie rozwiązują problemu przewlekłości postępowań przede wszystkim w związku z rażącymi dysproporcjami w obciążeniu poszczególnych sądów sprawami. - To złudzenie. Trudno zarządzać referatem rzędu 500 spraw, żadne szkolenia, postulowane przez autorów opinii, tu nic nie wniosą. Może więc Komisja Kodyfikacyjna powinna napisać przepisy rozkładające równomiernie sprawy na sądy w Polsce, w tym nowe zasady przydziału spraw, albowiem losowanie spraw przyczynia się do dysproporcji w obciążeniu sprawami także pojedynczego sędziego. A referaty w sądach okręgowych bywają większe niż w sądach rejonowych, gdzie jest więcej sędziów i powinno być więcej drobnych spraw – powiedziała Prawo.pl. I obrazowo stwierdziła, że nie da się zająć jednocześnie 500 pacjentami. - Powinna być jedna kolejka i podział według specjalizacji czy stopnia skomplikowania spraw. Niestety, ten problem nie jest rozwiązany od 20 lat, a w sądach co roku jest z reguły więcej spraw, na co wpływają zaniechania ustawodawcy np. sprawy frankowe, czy dezubekizacja.

 

Specjalizacja sędziów i „ranking” spraw

Na potrzebę specjalizacji sędziów wskazuje też mec. Wojciech Bochenek. - Od dłuższego czasu twierdzę, że warto rozważyć także wprowadzenie specjalizacji w sądach i rozstrzygania spraw przez sędziów zgodnie ze specjalizacją. W sprawach frankowych zdało to egzamin, co potwierdza wzrost dynamiki kończenia spraw – powiedział Prawo.pl. A możliwości związane z postulowanego przez prof. Łazarską podziału spraw według specjalizacji czy stopnia skomplikowania interesująco opisał w wywiadzie dla Prawo.pl Paweł Stykowski, radca prawny z kancelarii DWF Poland Jamka sp.k., powołując się na sytuację w brytyjskim wymiarze sprawiedliwości, który przed laty też borykał się z problemem przewlekłości postępowań. Wprowadzone w ramach reformy z końca XX wieku zmiany w procedurze podzieliły sprawy cywilne wpływające do sądów na trzy grupy: "small claims", "fast track" i "multi-track" – ze szczególnymi zasadami dla każdej z tych kategorii.

Dzięki temu proste sprawy są załatwiane szybko, co zwalnia zasoby dla rozstrzygania bardziej skomplikowanych. Ta reforma bardzo zmieniła postępowanie, nawet słownictwo, terminologia używana w postępowaniu została zmieniona na prostszą – ocenił.

Specjalna ustawa 1997r. wprowadziła procedurę przewidującą podział na te trzy kategorie spraw. - Na przykład w tych najprostszych sprawach sędzia ma pełną władzę dyskrecjonalną co do prowadzenia postępowania. Procedura jest odformalizowana, sędzia decyduje o wszystkim, prowadzi sprawę według swojego uznania, posiedzenia nie muszą się odbywać na sali rozpraw tylko w pokoju sędziego. To często ma charakter zwykłej rozmowy, po której sędzia wydaje orzeczenie – powiedział mec. Stykowski, który studiował wtedy w Cardiff prawo, uczestniczył w rozprawach i od lat zawodowo zajmuje się między innymi obsługą brytyjskich klientów.

Czytaj: Mec. Stykowski: Brytyjczycy usprawnili swoje sądy, w Polsce to się nie przyjmuje>> 

 

Potrzebne szkolenia z zarzadzania sprawami

W ocenie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego potrzebne są zmiany w procedurze cywilnej, ale konieczne jest też wprowadzenie do programu kształcenia w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury zajęć z zakresu zarządzania sprawami. - Warto w tym zakresie nawiązywać do dobrych wzorów i doświadczeń z innych systemów prawnych, a także arbitrażu. Niezbędne są także dobrze przygotowane szkolenia i warsztaty z zarządzania sprawami dla orzekających już sędziów – czytamy w opinii. Jak poinformował Prawo.pl dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury prof. Piotr Girdwoyń, problematyka dotycząca mechanizmów zarządzania sprawą znajduje się w obszarze działań szkoleniowych podejmowanych tę placówkę.

Odpowiadając na zgłaszane potrzeby szkoleniowe efektywnego zarządzania sprawami w postępowaniu cywilnym w 2025 roku przeprowadziliśmy cykl szkoleń „Zarządzanie referatem. Przewlekłość postępowania”. Był on skierowany do szerokiego grona adresatów, w tym również do sędziów i asesorów orzekających w sprawach cywilnych. W toku szkolenia sędziowie poznawali między innymi: zarządzanie referatem sędziego: analiza repertorium i kategoryzacja spraw; podział zadań w sprawach skomplikowanych; planowanie rozprawy i posiedzenia jawnego – wypracowanie odpowiednich standardów; zarządzanie czasem, stosowanie narzędzi informatycznych, metody bieżącego zarządzania referatem (kategoryzacja spraw przydzielonych do referatu, właściwa priorytetyzacja zadań w sprawach złożonych, miejsce na wokandzie dla tzw. spraw drobnych, posiedzenia niejawne), omawiano również mediację i promowano ją jako instytucję wspierającą szybsze zakończenie sprawy – wynika z informacji. 

Dyrektor KSSiP podkreślił, że jednym z celów szkolenia było także wypracowanie mechanizmów eliminujących wadliwe praktyki sądowe, mające wpływ na długość postępowania, a także przybliżenie orzecznictwa krajowego i ETPCz w stosowaniu ustawy o „skardze na przewlekłość”. I dodał, że w tym roku zwiększono ilość szkoleń dotyczących tej tematyki.

Zdaniem mec. Bochenka, pomysł szkoleń i nauki zarządzania sprawami, czy też referatem sam w sobie jest dobry, ale nie jest remedium na rozwiązanie wszystkich problemów z jakimi mierzy się aktualnie wymiar sprawiedliwości. W tym kontekście sędzia Łazarska sugeruje, że najpierw trzeba zacząć szkolenia wśród aplikantów, adwokatów i radców prawnych aby znali ABC jak napisać pozew, odpowiedź na pozew czy pismo procesowe jak przygotować sprawę do sądu.

Warsztat pracy pełnomocników jest zagadnieniem indywidualnym i nabywanym wraz ze zdobywanym doświadczeniem. Nie chciałbym dyskusji w tak ważnych obszarach sprowadzać do zagadnienia redagowania pism, bo nie to jest głównym problemem dyskusji – polemizuje Wojciech Bochenek.

Polecamy książki prawnicze