Na razie nie wiadomo kiedy to nastąpi. Prace nad projektem trwają od kilku lat. Punktem wyjściowym był m.in. wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (z 30 czerwca 2015 r.) w sprawie nastolatka umieszczonego w schronisku dla nieletnich. Decyzją sądu chłopak miał trafić tam na trzy miesiące. Ostatecznie w jego sprawie orzeczono zakład poprawczy z warunkowym zawieszeniem kary na dwa lata próby, ale do czasu tego orzeczenia -  w sumie dodatkowo przez pięć miesięcy przebywał w schronisku. Tymczasem sąd nie orzekł przedłużenia jego pobytu.

Trybunał uznał, że doszło w tej sprawie do naruszania gwarantowanego konwencją prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego. Do opracowania zmian w prawie Ministerstwo Sprawiedliwości powołało specjalną komisję, składającą się m.in. z sędziów rodzinnych. I to ona opracowała założenia nowej ustawy o nieletnich. 

 


To nie jedyny projekt dotyczący tej kwestii. W międzyczasie został przygotowany senacki projekt nowelizacji ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich. Prace jednak - jak mówiła wówczas część ekspertów - przedłużały się ze względu na projekt MS i ostatecznie dotknęła je dyskontynuacja prac. Na początku br. Helsińska Fundacja Praw Człowieka zaapelowała do Senatu o podjęcie tych prac. 

MS nie ujawnia, czy i jakie zmiany wprowadzono do obecnie przygotowanego projektu. Jednym z podstawowych założeń poprzedniego miało być to, by mniej drobniejszych spraw dotyczących dzieci i nastolatków trafiało do sądów. Zmiany zmierzały do zwiększenia kompetencji policji w tym zakresie - tak by w przypadku wykroczenia - np. przejścia na czerwonym świetle - funkcjonariusze poprzestawali na pouczeniu, zwróceniu uwagi, ostrzeżeniu lub - jak zaznaczono w projekcie - zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego. 

Czytaj: Ustawa o nieletnich - jednak nie w tej kadencji>>
 

Regulacja wyczekiwana

Dr Ewa Dawidziuk, dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wskazuje że projekt, który został przygotowany i miał trafić do Sejmu w ubiegłym roku, wymagał jeszcze dyskusji i dalszej pracy. 

- My – jako BRPO - też przygotowaliśmy pogłębioną analizę proponowanych rozwiązań. Ale jeśli chodzi o samą kwestie uregulowania luki wskazanej w wyroku Europejskiego Trybunału Człowieka Grabowski przeciwko Polsce, była pełna zgodność, także że te kwestie powinny być jak najpilniej zmienione. Tymczasem mijają kolejne lata od wyroku ETPC i nowelizacja nie nastąpiła - mówi. I dodaje, że Rzecznik Praw Obywatelskich przypominał tę kwestię Ministrowi Sprawiedliwości m.in. pismem z 7 lutego 2020 r.

- W odpowiedzi z 20 lutego 2020 wiceminister Marcin Warchoł poinformował RPO, że MS wystąpiło o kontynuację prac nad nowelizacją upn. Następnie, pismem z 30 kwietnia 2020 r. skierowanym przez RPO do przewodniczącego Komisji ustawodawczej Senatu RP, rzecznik podkreślił, że procedowany projekt ustawy o zmianie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich (druk senacki nr 90) ocenić należy pozytywnie - wskazuje. 

Zarówno ona jak i m.in. sędziowie i kuratorzy sądowi podkreślają jednak, że konieczna jest nowa ustawa o nieletnich, m.in. ze względu na zmieniającą się rzeczywistość. 

Czytaj: Prawnik na każdym etapie i nowe instytucje w postępowaniu wobec nieletnich>>
 

Co zakładał poprzedni projekt? 

Nowością miał być nowy środek - ośrodki wychowawczo-adaptacyjne. Ich celem miało być rozwiązanie problemu ucieczek z młodzieżowych ośrodków wychowawczych.  

Same placówki miały powstać na bazie poprawczaków, do których jak wynika z danych m.in. MS trafia coraz mniej nieletnich. Trafiać tam miałyby nastolatki, które ukończyły 13 lat (przewidziane były dla osób do 19 lat), są zdemoralizowane i popełniły czyn karalny jakim jest przestępstwo. W szczególnych sytuacjach podstawą miało być też wykroczenie, ale o chuligańskim charakterze, wiążące się z działaniem w sposób zasługujący na szczególne potępienie - np. pod wpływem alkoholu czy substancji psychotropowych. Kolejną przesłanką do umieszczenia miały być ucieczki z MOW-u - co jest jak podkreślają m.in. sędziowie dużym problemem. 

 


Zgodnie z projektem, w sytuacji gdy nieletni wykazuje przejawy demoralizacji lub dopuścił się czynu karalnego na terenie szkoły lub w związku z realizacją obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki, dyrektor szkoły, do której uczęszcza, będzie mógł, za zgodą rodziców albo opiekuna dziecka zastosować różnego rodzaju środki oddziaływania wychowawczego. To on musi ocenić, czy takie działanie jest wystarczające. 

Projekt wprowadzał także granicę przejawów demoralizacji, której dotąd w przepisach nie było. Dziecko - zgodnie z ubiegłorocznymi propozycjami - mogłoby odpowiadać za to jeśli będzie miało co najmniej 10 lat. Sąd rodzinny z kolei - jeśli sprawa do niego trafi - oceni czy dziecko, nawet jeśli ukończyło 10 lat, jest wystarczająco dojrzałe by prowadzić wobec niego postępowanie. 

Przewidywano także nowe uprawnienia dla dyrektorów szkół - to do nich lub do podmiotu odpowiedzialnego za prawidłowe funkcjonowanie placówki miała należeć decyzja, czy sami "zdyscyplinują" trudnego ucznia (za zgodą rodziców) czy zawiadomią sąd rodzinny lub policję. Zapisano, że jeśli rodzice albo opiekun dziecka nie wyrażą zgody na propozycje dyrektora, będzie on miał obowiązek zawiadomienia sądu rodzinnego.

O co chodziło? M.in. takie narzędzia jak pouczenie, ostrzeżenie ustne albo ostrzeżenie na piśmie, przeproszenie pokrzywdzonego i przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie określonych prac porządkowych na rzecz szkoły.

Czytaj: Dyrektor szkoły ukarze niesfornego ucznia>>

Poprawczak - ostateczność, co do zasady bezwarunkowa

Istotne były też zmiany proponowane w zakresie poprawczaków. Dotychczas sędzia mógł ale nie musiał skierować do poprawczaka nastolatka, który dopuścił się najpoważniejszych czynów karalnych. W projekcie ustawy o nieletnich wprowadzono zasadę obligatoryjnego orzeczenia zakładu poprawczego w przypadku części czynów zabronionych charakteryzujących się przemocą bądź sprowadzeniem powszechnego niebezpieczeństwa. Chodzi m.in. o zabójstwa, tragiczne wypadki drogowe, pożary i brutalne pobicia.

Ograniczona miała zostać możliwość warunkowego zawieszania umieszczenia w zakładzie poprawczym. - Przyjmując podstawy do kategorycznego orzeczenia o umieszczeniu nieletniego w zakładzie poprawczym należało konsekwentnie opowiedzieć się za bezwarunkowym charakterem takiego umieszczenia - podkreślali autorzy regulacji. Dodawali, że jeśli sąd rodzinny uzna, że są przesłanki do obligatoryjnego umieszczenia nastolatka w poprawczaku to - jak uzasadniono - "by skutecznie przeciwdziałać dalszej demoralizacji i dopuszczaniu się przez nieletniego czynów karalnych, orzeczony środek, powinien mieć co do zasady, charakter bezwarunkowy".

Część zapisów projektu krytykowała zarówno Helsińska Fundacja Praw Człowieka jak i Rzecznik Praw Obywatelskich.  Chodzi m.in. o rozszerzenie granic odpowiedzialności nastolatków poprzez objęcie czynem karalnym wszystkich wykroczeń i wykroczeń skarbowych oraz wprowadzenie nowego ośrodka wychowawczo-adaptacyjnego. Alarmowali też, że regulacja znacząco ogranicza prawo dziecka do obrony, bo obrońca - zgodnie z jej zapisami - ma kierować się interesem dziecka, a nie poglądami.