Sędzia TK po ślubowaniu nie może orzekać w sądzie, ani nim zarządzać
Zgodnie z przepisami sędzia, który został mianowany lub wybrany do pełnienia m.in. funkcji w organach państwowych, musi niezwłocznie zrzec się swojego urzędu, chyba że przechodzi w stan spoczynku. W ocenie prawników dotyczy to też sędziów Trybunału Konstytucyjnego - w tym prof. Krystiana Markiewicza i sędzi Anny Korwin‑Piotrowskiej. Jak wskazują, powinno to nastąpić po złożeniu ślubowania, bo to ono jest podstawą do zawiązania stosunku służbowego. Część prawników uważa, że następuje to z mocy prawa, a sędziowie w swoich sądach nie mogą już orzekać.

Dyskusja wokół tego, czy i na jakim etapie nowy sędzia TK powinien zrzec się urzędu sędziego sądu powszechnego, rozgorzała po tym, jak 9 kwietnia czwórka nowo wybranych sędziów TK: prof. Krystian Markiewicz, prof. Marcin Dziurda, prof. Maciej Taborowski oraz sędzia Anna Korwin‑Piotrowska – ślubowała po raz pierwszy w Sejmie, w obecności notariusza. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił ich dotąd na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego. Z kolei Magdalena Bentkowska i prof. Dariusz Szostek zrobili to po raz drugi, ponieważ 1 kwietnia br. złożyli ślubowanie podczas uroczystości z udziałem prezydenta w Pałacu. Ta dwójka sędziów została już dopuszczona do orzekania w TK, natomiast w przypadku pozostałych prezes TK Bogdan Święczkowski stwierdził, że nie ma możliwości zawiązania stosunku służbowego do momentu, dopóki nie otrzyma od prezydenta informacji, że uważa ślubowanie złożone w Sejmie za zgodne z ustawą o statusie sędziów TK. Przy okazji sędziowie prof. Markiewicz i Korwin‑Piotrowska przyznali, że nie zrzekli się swoich stanowisk sędziowskich w sądach, a sędzia Korwin‑Piotrowska nadal widnieje jako prezes na stronach Sądu Okręgowego w Opolu (Markiewicz jest sędzią w Sądzie Okręgowym w Katowicach). Czwórka sędziów zapowiedziała też, że rozważa pozwy do sądów o dopuszczenie ich do wykonywania czynności w TK.
Czytaj: Czwórka sędziów pisze do prezesa TK, by niezwłocznie umożliwił im pracę>>
Sześciu sędziów TK złożyło w Sejmie ślubowanie, otrzymali uchwały potwierdzające ich wybór>>
KRN: Protokół notarialny nie kreuje skutków prawnych zdarzeń>>
Prof. Romanowski: Sąd pracy może nakazać dopuszczenie sędziów TK do orzekania>>
Informacja o tym, że sędziowie nie zrzekli się swoich urzędów w sądach powszechnych, wzbudziła burzę na portalach społecznościowych. Na Facebooku wypowiedział się m.in. Stanisław Zabłocki, w latach 2016–2020 prezes Sądu Najwyższego kierujący Izbą Karną. - Obawiam się, iż stwierdzając, że nie zrzekli się urzędu sędziego sądu powszechnego i nadal posiadają taki status, a jednocześnie twierdząc, że nie tylko zostali wybrani sędziami TK, ale także złożyli już ważne ślubowanie, stanowiące ostatni etap objęcia urzędu sędziego TK, potwierdzają istnienie zaiste schizofrenicznej sytuacji, w której posiadają równocześnie status sędziów sądów powszechnych i sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zarazem bardzo osłabiają – moim skromnym zdaniem – wiarygodność operacji złożenia, tylko w formie innej niż dotąd zwyczajowo przyjęta, ważnego ślubowania na sędziów Trybunału (…) – napisał.
Kazus prof. Hausera - niekoniecznie
Sędzia Zabłocki uważa, że w tym przypadku nie można przywoływać kazusu profesora Romana Hausera sprzed 11 lat (został wybrany do TK, ale prezydent Andrzej Duda nie odebrał od niego ślubowania, sędzia orzekał dalej w NSA).
Sytuacja prawna profesora Hausera była jednak całkiem inna. On nigdy nie twierdził, że złożył ważne ślubowanie, a więc że spełnione przezeń zostały wszystkie warunki do objęcia urzędu sędziego TK. Twierdził jedynie, że został prawidłowo wybranym przez Sejm sędzią TK i oczekuje na ślubowanie. Państwo sędziowie TK Markiewicz i Korwin‑Piotrowska twierdzą o wiele więcej, a mianowicie, że po prawidłowo dokonanym przez Sejm wyborze, w równie prawidłowej, tyle tylko iż odmiennej od dotąd zwyczajowo przyjętej, formie złożyli ślubowanie sędziów TK wobec prezydenta i przystępują do wykonywania czynności sędziowskich w Trybunale – napisał sędzia Zabłocki w swoim poście.
Sędziowie mają wątpliwości czy ślubowali?
Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, wskazuje, że Prawo o ustroju sądów powszechnych stanowi, iż sędzia nie może podejmować dodatkowego zatrudnienia, z wyjątkiem zatrudnienia - w określonym zakresie - na stanowisku dydaktycznym, naukowo-dydaktycznym lub naukowym. - Nie może też podejmować się innego zajęcia ani sposobu zarobkowania, które przeszkadzałoby spełnianiu obowiązków sędziego. Podobne uregulowania dotyczące zatrudnienia sędziego TK zawarte są w art. 10 ustawy o statusie sędziów TK. Przypomina również, że w art. 98 Prawa o ustroju sądów powszechnych wprost wskazano, iż sędzia, który został wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych, zobowiązany jest do niezwłocznego zrzeczenia się swojego urzędu, chyba że przechodzi w stan spoczynku - zaznacza.
Profesor dodaje, że „niezwłocznie” oznacza, że powinno to nastąpić w czasie niezbyt odległym od zaistnienia zdarzenia, którym jest ślubowanie sędziego TK.
Pojawiają się jednak wątpliwości związane z tym, czy czwórka sędziów, która ślubowała w Sejmie, ślubowała wobec prezydenta, tak jak wymaga tego ustawa, bo to jest podstawą do zawiązania z nimi stosunku służbowego w Trybunale. Jeśli sędziowie mają w tym zakresie wątpliwości, to mogą poczekać z decyzją o zrzeczeniu się urzędu sędziego w sądzie powszechnym do czasu rozstrzygnięcia tych wątpliwości, czyli do momentu, kiedy zostaną im powierzone obowiązki w TK. Jeśli sędziowie są jednak pewni, że złożyli ślubowanie zgodnie z ustawą, czyli wobec prezydenta, to powinni zrzec się swojego urzędu w sądzie powszechnym - podsumowuje.
I dodaje, że jeśli sędziowie uważają, iż złożyli ślubowanie, a nie zdecydowali o zrzeczeniu się urzędu, to albo nie widzą przesłanek, które wymagałyby od nich podporządkowania się choćby art. 98 Prawa o ustroju sądów powszechnych, albo - jak zaznacza - łamią tę ustawę.
Jeśli było ślubowanie, sędzia może orzekać tylko w Trybunale
Z kolei zdaniem prof. Marka Chmaja, radcy prawnego, konstytucjonalisty, wykładowcy na SWPS, złożenie ślubowania przez sędziego TK oznacza, że rozpoczyna on sprawowanie urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego i – w tym momencie – z mocy prawa przestaje być sędzią sądu powszechnego.
- Wynika to z tego, że nie można łączyć orzekania w sądach powszechnych z urzędem sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jest to objęte konstytucyjną niepołączalnością osobową. Wybór danej osoby na sędziego jeszcze nie wymusza rezygnacji, bo oczywiście taki sędzia może odmówić złożenia ślubowania i wtedy nie rozpoczyna sprawowania urzędu sędziego Trybunału. Jeśli jednak ślubowanie wobec prezydenta złoży, to z mocy prawa przestaje być sędzią w sądzie powszechnym czy administracyjnym. Ewentualna rezygnacja z orzekania ma już wtedy charakter deklaratoryjny - mówi. Według niego, oznacza to, że sędziowie TK, którzy złożyli ślubowanie, a są sędziami w sądach powszechnych, nie mogą już orzekać ani pełnić stanowisk funkcyjnych.
Nie mają już statusu sędziów sądu powszechnego, a skoro tak, to nie mogą też pełnić funkcji prezesów, wiceprezesów czy przewodniczących wydziałów - podsumowuje.
Prof. Michał Romanowski, który jako adwokat prowadził sprawy o przywrócenie do orzekania zawieszonego Pawła Juszczyszyna i kilkorga innych sędziów, stoi na stanowisku, że zarówno sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, jak i Sądu Najwyższego, którzy przechodzą tam z sądów powszechnych, nie muszą zrzekać się urzędu, bo jego zdaniem, najpóźniej z chwilą złożenia ślubowania zrzekają się go w sposób dorozumiany.
To jest również nie do pogodzenia z trybem zrzekania się urzędu przez sędziów sądów powszechnych, ponieważ z Prawa o ustroju sądów powszechnych wynika, że to zrzeczenie ma charakter dobrowolny i wywiera skutek po trzech miesiącach od daty złożenia oświadczenia, chyba że minister sprawiedliwości wyrazi zgodę na inny termin. A to jest tryb nie do pogodzenia z pełnieniem funkcji zarówno sędziego Sądu Najwyższego, jak i Trybunału Konstytucyjnego – podsumowuje prof. Michał Romanowski.
Sąd będzie nienależycie obsadzony?
Przemysław Rosati, prezes NRA, przywołując art. 98 Prawa o ustroju sądów powszechnych, podkreśla, że skoro TK jest organem państwa, to sędzia do niego wybrany musi niezwłocznie zrzec się urzędu sędziego w sądzie powszechnym. - Ten przepis, biorąc pod uwagę konstytucyjną zasadę niepołączalności funkcji, nie pozostawia możliwości interpretacyjnych. Sędzia sądu powszechnego – powtórzę – z chwilą wyboru na sędziego TK, czyli z chwilą podjęcia uchwały przez Sejm, traci prawo orzekania jako sędzia sądu powszechnego. I oczywiście ustawodawca może inaczej uregulować tę kwestię, to znaczy być może można uzupełnić przepisy albo Prawa o ustroju sądów powszechnych, albo Ustawę o statusie sędziów TK, żeby przesądzić, jak należy podchodzić do tego typu sytuacji w odniesieniu do osób wykonujących przecież różne zawody prawnicze. Natomiast ja tylko zaznaczę, że w przypadku adwokatów taki wybór na sędziego TK jest podstawą do skreślenia z listy adwokatów – i to z chwilą wyboru – mówi.
Jak dodaje, jeżeli ktoś uważa, że został prawidłowo wybrany na sędziego TK, to powinien być konsekwentny. - Oczywiście można zrozumieć, że sytuacja jest trudna, choćby ze względu na postawę prezydenta, który do tej pory zaprosił na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego tylko dwoje z szóstki wybranych sędziów TK czy prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Ale jeżeli sędziowie zdecydowali się na kandydowanie i ślubowanie w innej formule, w Sejmie, to powinni również dopełnić wszystkich obowiązków – mówi. Prezes zaznacza równocześnie, że konsekwencje ewentualnego wydawania wyroków przez takich sędziów, w ich rodzimych sądach, mogą być daleko idące.
Mielibyśmy do czynienia z sądem nienależycie obsadzonym. Przypomnę, że w sprawie cywilnej grozi to nieważnością postanowienia, a w sprawie karnej stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą, która zawsze prowadzi do uchylenia wydanego orzeczenia – wskazuje.
W jego ocenie, sędzia TK nie powinien też zasiadać w komisjach kodyfikacyjnych, bo - jak mówi- rodziłoby to uzasadnione wątpliwości co do bezstronności oraz zachowania konstytucyjnej zasady podziału władz.
Sędzia TK powinien pozostawać poza bieżącym procesem legislacyjnym inicjowanym przez władzę wykonawczą, zwłaszcza w strukturach organizacyjnie podporządkowanych Ministrowi Sprawiedliwości. Udział w komisji kodyfikacyjnej mógłby prowadzić do sytuacji, w której ten sam podmiot współtworzy rozwiązania normatywne, a następnie potencjalnie ocenia ich zgodność z Konstytucją. Taki stan rzeczy rodziłby nie tylko ryzyko konfliktu ról, ale również osłabiałby społeczne zaufanie do niezależności sądu konstytucyjnego jako arbitra stojącego na straży ustawy zasadniczej - podsumowuje Rosati.
Dyscyplinarka za łączenie urzędów?
Bogdan Bieniek, sędzia Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, odnosząc się do kwestii zrzeczenia się urzędu sędziego sądu powszechnego, podkreśla, że nie można pełnić obu stanowisk jednocześnie. - Powstaje więc pytanie, czy w takiej sytuacji zaniechanie zrzeczenia się stanowiska sędziego sądu powszechnego nie byłoby podstawą do podjęcia działań wyjaśniających, a wręcz odpowiedzialności dyscyplinarnej? Przecież każdy sędzia, gdy podejmuje się dodatkowych zajęć, powinien o nich powiadomić prezesa sądu. Swoją drogą kwestia zrzeczenia, gdy obejmuje się inny urząd sędziowski, nie powinna być kością niezgody między zainteresowanymi stronami, jednak to, co działo się i nadal dzieje w TK, wymyka się z modelowych rozwiązań, a przecież prawo nie może ustępować przed bezczynnością. Trybunał powinien jak najszybciej wrócić na tory wytężonej pracy, bo wiele spraw czeka latami na konstytucyjną kontrolę - podsumowuje.
Bezwzględna przeszkoda w podjęciu obowiązków w TK
Z kolei prof. Andrzej Olaś z Zakładu Postępowania Cywilnego UJ uważa, że brak zrzeczenia się urzędu sędziego sądu jest bezwzględną przeszkodą uniemożliwiającą podjęcie obowiązków sędziego TK.
Prezes TK nie może dopuścić takich osób do pełnienia obowiązków. Nie sposób również przyjąć, że osoba ta dopełniła ciążącego na niej obowiązku stawienia się w Trybunale w celu podjęcia obowiązków niezwłocznie po złożeniu ślubowania, skoro nie była gotowa (w sensie prawnym) do ich podjęcia. W rezultacie jakiekolwiek roszczenia takich osób należy uznać za co najmniej przedwczesne, a w zakresie ewentualnego dochodzenia zapłaty wynagrodzenia sędziego Trybunału – oczywiście bezzasadne - podsumowuje.




