Sześciu sędziów TK złożyło w Sejmie ślubowanie, otrzymali uchwały potwierdzające ich wybór
Profesorowie Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Maciej Taborowski i sędzia Anna Korwin-Piotrowska – czwórka sędziów TK wybranych przez Sejm 13 marca br., którzy nie zostali zaproszeni dotąd przez prezydenta Karola Nawrockiego na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego – złożyło je w czwartek, 9 kwietnia w Sejmie. Swoje ślubowanie ponowili też podczas uroczystości prof. Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, którzy 1 kwietnia wypowiedzieli rotę w Pałacu Prezydenckim.

W uroczystości zorganizowanej w Sejmie, poza szóstką sędziów TK, wzięli udział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, b. prezesi TK: prof. Andrzej Zoll, Jerzy Stępień, Marek Safjan, Bohdan Zdziennicki. Na sali byli też m.in. prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Włodzimierz Chróścik, prezes Krajowej Rady Notarialnej Aleksander Szymański i wiceprezes Magdalena Arendt. Na miejscu był też notariusz, a po uroczystości - jak wynika z nieoficjalnych informacji - sędziowie mieli się udać do jednej z kancelarii notarialnych, w celu przygotowania dokumentów dla prezydenta. Podczas uroczystości kilkukrotnie też podkreślano, że ślubowanie następuje "wobec prezydenta".
Termin uroczystości nie był przypadkowy, jak wynikało z nieoficjalnych informacji, miał związek z faktem, że prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski dał sędziom, którzy złożyli ślubowanie w Pałacu Prezydenckim, czas do końca tego tygodnia na stawienie się do pracy w Trybunale.
Czytaj: Prof. Tuleja: Nowi sędziowie w TK nie wystarczą, Trybunał potrzebuje legitymizacji>>
Przypomnijmy, że nowymi sędziami TK są: prof. Krystian Markiewicz, szef Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury i były prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia; prof. Marcin Dziurda z Katedry Postępowania Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego, były prezes Prokuratorii Generalnej (członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego); prof. Maciej Taborowski, członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, a także członek Zespołu Doradczego przy Ministrze Sprawiedliwości RP ds. Prawa Unii Europejskiej; sędzia Anna Korwin‑Piotrowska, prezes Sądu Okręgowego w Opolu, członek zarządu Stowarzyszenia Sędziów THEMIS; adwokatka Magdalena Bentkowska, która m.in. reprezentowała kardiochirurga Mirosława Garlickiego, który wytoczył proces b. ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze za słowa: „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie" (kardiochirurg wygrał); oraz profesor Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek (ekspert w zakresie nowych technologii, współautor koncepcji e‑sądu, pomysłodawca elektronicznego potwierdzenia odbioru). W czwartek - 9 kwietnia - otrzymali oni z rąk marszałka Sejmu uchwały potwierdzające ten wybór.
Czytaj: HFPCz: Jeśli prezydent nie odbierze ślubowania od sędziów TK, popełni delikt konstytucyjny>>
Rota poprzedzona odwołaniem do ustawy
Kwestię ślubowania sędziów TK reguluje art. 4 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (ustawa z 30 listopada 2016 r.). Zgodnie z nim osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie następującej treści: „Ślubuję uroczyście przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego służyć wiernie Narodowi, stać na straży Konstytucji, a powierzone mi obowiązki wypełniać bezstronnie i z najwyższą starannością". Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg". Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału. Z kolei w myśl art. 5 stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu podjęcia obowiązków, a prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego.
Czwórka sędziów TK, którzy ślubowali (po raz pierwszy) w czwartek w Sejmie, wygłaszaną rotę poprzedziła słowami: "zwracam się do Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, na podstawie art. 4 ust. 1 Ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30 listopada 2016 r."
Sędziowie zaprosili prezydenta
Dzień wcześniej, 8 kwietnia, czwórka sędziów – każdy indywidualnie – skierowała pismo do prezydenta. Wskazali w nim, że zgodnie z art. 194 ust. 1 Konstytucji RP sędzia Trybunału Konstytucyjnego ma obowiązek niezwłocznie rozpocząć pełnienie swojej służby sędziowskiej. - Prawidłowe funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego ma fundamentalne znaczenie dla ochrony konstytucyjnych praw i wolności obywateli - napisali.
Dwukrotnie, pismami z dnia 26 marca 2026 r. i 1 kwietnia 2026 r., zwracałem się o wyznaczenie terminu złożenia ślubowania w Pałacu Prezydenckim. Wobec braku jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony Kancelarii Prezydenta uprzejmie zapraszam Pana Prezydenta w dniu 9 kwietnia 2026 r. o godz. 12.30 do Sejmu RP, gdzie złożę ślubowanie w celu podjęcia obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego (art. 4 i 5 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Dz.U. z 2018 r. poz. 1422) – brzmiały pisma podpisane przez poszczególnych sędziów.
Czytaj: Nowo wybrani sędziowie TK Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska złożyli ślubowanie>>
Ślubowanie przed marszałkiem Sejmu – jak odmowa ślubowania?
Do sprawy odniósł się przed ślubowaniem szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. W specjalnym oświadczeniu, odnosząc się do zaproszeń skierowanych do prezydenta na ślubowanie sędziów w Sejmie, napisał, że tego rodzaju działania „nie znajdują podstawy prawnej”, są „sprzeczne z ustawą” i powinny być traktowane jako „odmowa złożenia ślubowania” w trybie przewidzianym w ustawie o statusie sędziów TK. Ponieważ – jak zaznaczył – ustawa nie przewiduje „żadnego alternatywnego sposobu skutecznego złożenia ślubowania”.
Podejmowanie prób zastąpienia ustawowej procedury inną formą musi zostać ocenione jako odmowa podporządkowania się obowiązującemu prawu - ocenił Bogucki.
Przypomniał, że zgodnie z ustawą „odmowa złożenia ślubowania przez sędziego TK jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska”. Jak dodał, działania inne niż złożenie ślubowania wobec prezydenta przez osoby wybrane na sędziów TK przez Sejm „będą musiały zostać ocenione jako świadome i jawne naruszenie prawa”.
Tego rodzaju postępowanie podważałoby przymiot nieskazitelności charakteru, stanowiący jedną z podstawowych przesłanek pełnienia urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego - podsumował.
Po uroczystości, na X, Bogucki napisał: Po dzisiejszej farsie zorganizowanej w Sejmie wobec notariusza, przeprowadzonej bez podstawy prawnej z pogwałceniem art. 7, 2, 4, 10 ust. 1 oraz art. 126 ust. 1 i 2 Konstytucji, nadal jest jedenastu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i czterech antysędziów.
Mogą być konsekwencje dyscyplinarne?
Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, podkreśla, że taka forma złożenia ślubowania przez nowo powołanych sędziów TK jest naruszeniem ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego i w przypadku tychże sędziów może się wiązać z odpowiedzialnością dyscyplinarną.
Z kolei konsekwencją pociągnięcia ich do odpowiedzialności dyscyplinarnej może być nawet usunięcie z urzędu. Sędzia, który ma status sędziego TK, podobnie jak każdy sędzia, jest zobowiązany do przestrzegania prawa, działania zgodnie z ustawą, w tym przypadku ustawą o statusie sędziów TK. Takie postępowanie, zapraszanie prezydenta na własne ślubowanie organizowane w Sejmie, świadczy o braku zdolności do wypełniania funkcji sędziego Trybunału i niestety jest kpiną z prawa. Może też wzmacniać wątpliwości prezydenta dotyczące przyjęcia od nich ślubowania – podkreśla profesor.
- Powtarzam: osoba, która ma status sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jest w szczególny sposób związana ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, która korzysta z domniemania zgodności z Konstytucją. Gdyby było inaczej, Trybunał Konstytucyjny jako organ nie miałby żadnego sensu. Z ustawy wprost wynika, że sędziowie składają ślubowanie wobec prezydenta. Jak to się odbywa, widzieliśmy wielokrotnie, także 1 kwietnia, kiedy dwoje sędziów złożyło ślubowanie. Wynika to więc z praktyki, a także z wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 34/15. W ustawie nie ma mowy o tym, że sędziowie sami inicjują ślubowanie i zapraszają prezydenta w dogodne dla nich miejsce - podsumowuje.
Z kolei sędzia Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006–2008, już wcześniej oceniał w rozmowie z Prawo.pl, że w ustawie o statusie sędziów TK mowa o ślubowaniu składanym wobec prezydenta.
- Jest wskazana oczywiście rota. Przy czym w mojej ocenie „wobec" oznacza, że sędziowie wybrani przez Sejm mogą takie ślubowanie złożyć na piśmie – najważniejszy w tym przypadku jest podpis pod ślubowaniem – i następnie przekazać je prezydentowi. I nasze ślubowania również były spisywane, a następnie je podpisywaliśmy. Gdyby przykładowo sędzia odmówił podpisania takiego ślubowania, to byłoby ono nieważne. To jest ważne, a nie to, czy formuła została wypowiedziana, czy od razu spisana. I oczywiście takie ślubowanie musi zostać przekazane prezydentowi, nie marszałkowi Sejmu czy premierowi - mówił.
Mówimy przecież o podpisie sędziego, który został wybrany przez Sejm, więc przeszedł całą procedurę. Przecież jeśli sędzia orzeka o podziale majątku, to nie idzie z tym orzeczeniem do notariusza, żeby to potwierdzić. Nie ma podstaw do kwestionowania jego ślubowania. Problem tkwi jednak w tym, co dalej? Bo niestety można sobie wyobrazić, że mimo wybrania i złożenia ślubowania nowi sędziowie nie zostaną dopuszczeni do orzekania przez obecnego prezesa TK Bogdana Święczkowskiego - podsumowywał.
Ślubowanie sędziów może nie wystarczyć do odblokowania TK
Prof. Piotr Tuleja sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku oraz kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreśla, że prezydent nie miał podstaw do tego by zwlekać z odebraniem ślubowania od czwórki sędziów.
- Sejm – zgodnie z Konstytucją – wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dla mnie sytuacja, w której prezydent tak naprawdę uniemożliwia po pierwsze zrealizowanie przez Sejm jego konstytucyjnych kompetencji w zakresie wyboru sędziów do TK, a po drugie – w efekcie takiego działania – uniemożliwia funkcjonowanie samego Trybunału Konstytucyjnego, jest deliktem konstytucyjnym. I to niezależnie – podkreślmy – od tego, jak oceniamy fakt, że wybrano równocześnie 6 sędziów, a nie wybierano ich stopniowo, zgodnie z tym, jak kończyła się kadencja ich poprzedników. Prezydent jest zobligowany do odebrania od nich ślubowania; zgodnie z ustawą sędziowie TK ślubują wobec prezydenta i prezydent nie ma w tym zakresie żadnego ruchu - mówi.
Dodaje, że zastosowana formuła jest również uzasadniona tym, że to marszałek Sejmu jest odpowiedzialny za wykonanie uchwały Sejmu o wyborze sędziów TK. - Natomiast powiedzmy wprost: problem leży chyba trochę poza takimi stricte prawnymi argumentami. Tu nie chodzi jedynie o to, że ci sędziowie przeszli procedurę – to samo w sobie nie spowoduje, że Trybunał zostanie odblokowany. Najistotniejsze jest bowiem to, by Trybunał Konstytucyjny ponownie był legitymizowany do działania; tymczasem jest zdelegitymizowany i to od dłuższego czasu. Zastanawiam się więc, czy samo ślubowanie sędziów – które oczywiście jest bardzo ważne i w świetle prawa w takiej formie dopuszczalne – cokolwiek w tym zakresie zmieni - podsumowuje.
Jak tłumaczono decyzję prezydenta?
Bogucki 1 kwietnia br., na specjalnej konferencji po ślubowaniu dwóch sędziów, powiedział, że Trybunał Konstytucyjny został uzupełniony do składu pełnego i może więc podejmować wszystkie sprawy w swoim zakresie orzekania. Dodał, że tym samym wyroki TK powinny być przez rząd publikowane (nie są od grudnia 2024 r., m.in. z powodu tzw. sędziów dublerów).
Poinformował, że są „dwa zasadnicze powody", dlaczego prezydent odebrał ślubowania od dwóch osób wybranych na sędziów Trybunału. Pierwszym z powodów – jak mówił – jest to, że od objęcia przez Karola Nawrockiego urzędu prezydenta w Trybunale powstały dwa wakaty: w grudniu 2025 r. w stan spoczynku przeszła sędzia Krystyna Pawłowicz oraz sędzia Michał Warciński. - Prezydent uznał, że to jest jego podstawowa odpowiedzialność jako głowy państwa, ale także w ramach sprawowanego mandatu od 6 sierpnia, żeby te dwa wakaty obsadzić - powiedział.
Zaznaczył, że drugim powodem jest kwestia pełnego składu Trybunału. - Zgodnie z obowiązującą, zgodną z konstytucją ustawą, niekwestionowaną przez nikogo, przez żadne środowisko polityczne, pełny skład Trybunału Konstytucyjnego to jest co najmniej 11 sędziów - podkreślił Bogucki.
Czytaj: Szóstka wybrana na sędziów TK apeluje do prezydenta o termin złożenia ślubowania>>
Prof. Załucki: Sędzia TK nie ślubuje przed kimkolwiek, bo są wymogi ustawowe i konstytucyjne>>
Nowi sędziowie TK wybrani; problem może być z ich ślubowaniem>>
Sejm rusza z wyborem sędziów do TK, a wyroki nadal niepublikowane>>
Sejm podkreśla uchwałą konieczność zmian w Trybunale Konstytucyjnym>>
Pytany wówczas, czy pozostałe cztery osoby wybrane na sędziów TK złożą ślubowania wobec prezydenta, podkreślił, że decyzja w tej sprawie nie została podjęta.
Wobec tych wątpliwości, a właściwie poważnych uchybień proceduralnych, uchybień konstytucyjnych, których dopuściła się większość parlamentarna, większość rządowa, ta sytuacja jest w Kancelarii Prezydenta analizowana. Analizuje ją oczywiście osobiście pan prezydent, bo tutaj decyzja jest głowy państwa – powiedział.
O co chodzi z konfliktem wokół TK?
Konflikt wokół TK zaczął się znacznie wcześniej, bo już w 2015 roku. Wówczas, tuż przed końcem kadencji, ówczesny Sejm (z większością PO) wybrał pięciu nowych sędziów TK – choć mógł tylko trzech. Następnie, po wyborach parlamentarnych, Sejm z większością PiS uchwalił, że wybór całej piątki „nie miał mocy prawnej", i wybrał nową piątkę. TK, na czele którego stał wówczas prof. Andrzej Rzepliński, uznał, że poprzedni Sejm mógł wybrać trzech sędziów, a nowy tylko dwóch. Prezydent, którym był już Andrzej Duda, przyjął jednak ślubowanie „nowych", a nie poprzednich. To z kolei doprowadziło do tego, że w ocenie obecnego rządu, ale też dużej części prawników i konstytucjonalistów, w składzie TK znalazło się trzech „dublerów". A potem pojawiła się jeszcze kwestia następców „dublerów".
Z kolei w grudniu 2024 r. Rada Ministrów przyjęła uchwałę dotyczącą dwóch obszarów: publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Wskazała w niej, że wyroki Trybunału nie będą publikowane, ponieważ TK w aktualnym składzie jest niezdolny do wykonywania zadań określonych w art. 188 i art. 189 Konstytucji, a ogłaszanie w dziennikach urzędowych jego rozstrzygnięć mogłoby doprowadzić do utrwalenia stanu kryzysu praworządności. Duża część prawników od początku podkreślała, że te wyroki powinny być publikowane. W ubiegłym roku interweniował w tej sprawie m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich – chodziło o wyrok korzystny dla wcześniejszych emerytów w sprawie SK 140/20.
Dodatkowo w Trybunale jest obecnie wniosek posłów PiS o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów regulujących procedurę wyboru sędziów do Trybunału. Chodzi m.in. o przepis nakładający na prezydenta obowiązek odebrania ślubowania od takich sędziów. TK odroczył jego rozpoznanie, zwracając się do prezydenta Nawrockiego, by do 17 kwietnia br. zajął stanowisko w tym zakresie.





