Lex Flex - Promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Dr Katarzyna Orlak: Pracownikom sądów trudniej walczyć z mobbingiem

Mobbing, którego doświadczają pracownicy sądów, wynika ze specyfiki tego miejsca pracy. W grę wchodzi często kilku przełożonych, presja czasu, sprzeczne polecenia, duże obciążenie pracą, nierówny podział obowiązków. Dodatkowo, jak wynika z badań, 1/4 osób, które miały mobbingować, ma immunitet sędziowski, co dodatkowo utrudnia przeciwstawianie się agresywnym zachowaniom i walkę o swoje prawa – mówi dr Katarzyna Orlak, autorka trzech raportów o sytuacji pracowników sądów administracyjnych, prokuratury i sądów powszechnych na podstawie danych z badania TEMIDA, edycja 2022/2023, które zostały opublikowane w 2026 r.

Katarzyna Orlak

Publikacja powstała w ramach projektu #TEMIDA2021, realizowanego w latach 2021–2025 przez Stowarzyszenie Zdrowa Praca we współpracy z partnerami. Partnerem części dotyczącej sądów powszechnych i jednostek prokuratury był MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury.

Patrycja Rojek-Socha: W 2016 r. został opublikowany raport „Stres zawodowy w sądach powszechnych i jego skutki zdrowotne. Wyniki badania TEMIDA 2015” - czy można powiedzieć, że przez te 10 lat sytuacja się poprawiła?

Dr Katarzyna Orlak: Zacznijmy od tego, że poprzednie badania skupiały się wyłącznie na sądach powszechnych, a opublikowane właśnie raporty dotyczą sytuacji w sądach powszechnych, sądach administracyjnych i w prokuraturze. Są też szersze, bo nie tylko skupiliśmy się na organizacyjnym ryzyku mobbingu, ale pogłębiliśmy te badania. Analizowaliśmy też kwestię molestowania seksualnego i dyskryminacji. Jeśli porównamy sytuację z tym, co wyszło z poprzednich badań, to ogólne narażenie w sądach powszechnych na organizacyjne ryzyko mobbingu jest mniejsze, bo wysokie ryzyko dotyczy 41,4 proc. badanych, a w 2015 r. było 66 proc. Niedobra wiadomość jest natomiast taka, że 29 proc. ankietowanych, czyli co trzecia badana osoba, tego mobbingu osobiście doświadczyła – i to w ciągu ostatniego roku. Dodatkowo, spośród pokrzywdzonych ponad 9 proc. doświadczało tego rodzaju agresji kilka razy w tygodniu, a kolejne 9 proc. – każdego dnia.

A w prokuraturze i sądach administracyjnych?

Jest gorzej. W prokuraturze, jeżeli chodzi o naruszenia, to wysokie ryzyko mobbingu dotyczyło – jak wynika z naszych badań – 54 proc. pracowników. Aż 39 proc. zadeklarowało, że doświadczyło mobbingu osobiście w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed badaniem. Jeżeli chodzi o sądy administracyjne, to dane wyglądają podobnie jak w prokuraturze - 38 proc. badanych pracowników doświadczyło zdefiniowanego mobbingu w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a ponad połowa była narażona w wysokim stopniu na mobbingogenne warunki pracy.

Czytaj: W sądzie najciemniej pod latarnią? Tam też jest mobbing>>

Jakie czynniki były brane pod uwagę w trakcie tego badania?

Opieraliśmy się na kwestionariuszu Centralnego Instytutu Ochrony Pracy (CIOP-PIB), który pozwala na identyfikację ośmiu czynników wpływających na ryzyko, i mówię tutaj o takich elementach jak m.in. jasność pełnionej roli, kultura organizacyjna, szkolenia dotyczące mobbingu, relacje z bezpośrednim przełożonym, jakość przywództwa, niepewność pracy i obciążenie pracą. I oczywiście gros szczegółowych analiz jest nadal przed nami, ale jeśli chodzi o sądy, takim głównym czynnikiem, który ma olbrzymie znaczenie, jest właśnie obciążenie pracą. To też było widoczne w analizach dotyczących dyskryminacji, czyli nasi respondenci mówili o nierównościach, jeśli chodzi o podział pracy, obowiązków, czynności. No i oczywiście kultura organizacyjna, jakość przywództwa oraz jasność roli, jaką pracownik pełni.

Przełożeni nie są wystarczająco przygotowani do swoich obowiązków?

Chodzi przede wszystkim o to, że pracownik sądów ma kilku przełożonych, jedna osoba podlega kilku innym osobom. I to powoduje spore problemy – zarówno jeśli chodzi o obciążenie pracą, presję, jak i niepewność dotyczącą oczekiwań czy roli, jaką ma ta osoba pełnić. Przełożeni mogą mieć przecież sprzeczne wymagania, oni też pełnią różne role, różne miejsca zajmują w sądowej hierarchii. Taka jest specyfika tego środowiska. I oczywiście widać poprawę, np. w zakresie relacji ze średnim szczeblem przełożonych, jest też nieco większa pewność pracy. Natomiast pozostałe czynniki, które są charakterystyczne dla sądownictwa, wynikają z elementów systemowych.

Jeżeli mówimy o konkretnych przykładach, to w tym badaniu definiowaliśmy mobbing jako sytuację, w której osoba jest narażona wielokrotnie na nieprzyjemne lub poniżające traktowanie i trudno jest tej osobie bronić się przed tym. Kolejna kwestia, która może budzić niepokój, wiąże się z możliwością realnej ochrony. W sądach administracyjnych niemal 23 proc. Badanych osób wskazuje jako sprawcę mobbingu osobę chronioną immunitetem, a w sądach powszechnych odsetek ten wynosi ponad 24 proc., a w prokuraturze – blisko 23 proc.

Czyli, doprecyzujmy, chodzi nie tylko o bezpośrednich przełożonych, ale też o sędziów i prokuratorów?

Tak, czyli w ok. 1/4 przypadków mamy do czynienia z sytuacją, w której za mobbing odpowiadają osoby, które powinny być kryształowe, charakteryzować się nieskazitelnym charakterem, które – myślę o sędziach – na co dzień orzekają w sprawach dotyczących obywateli, także tych z zakresu prawa pracy. Ale to jedna kwestia. Druga jest taka, że w takim przypadku – powiedzmy wprost – mocno utrudnia to walkę o prawa osób, które doświadczają tego typu zachowań. Mówimy o osobach chronionych immunitetem, którym może grozić postępowanie dyscyplinarne, ale które w takich przypadkach zazwyczaj nie jest wszczynane.

Czytaj: Mobbing sądów nie oszczędza, pracownicy mówią dość>>

Sądy nie radzą sobie z mobberami, mobbing trawi je od środka>>

A możliwość wystąpienia na drogę sądową, w związku z mobbingiem?

W tym przypadku pokrzywdzony musi pozwać pracodawcę, czyli sąd, i – w obecnym stanie prawnym - udowodnić, że do mobbingu dochodziło. Co, biorąc pod uwagę – powtórzę – specyfikę sądów, jest ogromnie trudne.

Badanie zostało przeprowadzone w latach 2022–2023 - może sytuacja jeszcze się poprawiła?

Być może w pewnym zakresie tak, ale nie sądzę, by zmiana była duża. By tak się stało, konieczne są określone działania, takie zresztą, jakie zaleciliśmy w naszych raportach. Konieczne jest budowanie klimatu zarządzania konfliktem, jakościowe szkolenia dotyczące agresji w pracy, wyeliminowanie pasywnego stylu zarządzania, odpowiedni, sprawiedliwy podział pracy i obowiązków, szkolenia z kompetencji miękkich, usprawnienie komunikacji. Potrzebna jest także zmiana polityki antymobbingowej i antydyskryminacyjnej.

Sądy mają przecież wprowadzone procedury antymobbingowe.

Mają, tylko jak pokazują nasze badania, mimo tych procedur ponad 50 proc. pracowników nie wie, do kogo ma się zwrócić w sytuacji mobbingu. To jest kwestia komunikacji i organizacji w sądach. Przydałoby się też wzmocnienie pracowników przed agresją ze strony osób trzecich, klientów sądów, ponieważ te zachowania agresywne – jak nam wyszło z badania – dotyczą nie tylko kontaktów wewnątrz samego sądu, ale także kontaktów z interesantami. Tu też pojawia się kwestia molestowania.

A jeśli chodzi o molestowanie seksualne, co wynika z badań?

Te dane na szczęście są korzystniejsze. Molestowania seksualnego w sądach powszechnych doświadczyło 2,4 proc. badanych, natomiast wśród pracowników prokuratury - 6,6 proc. To wskaźniki niższe od ogólnopolskich.

 

Polecamy książki prawnicze