O tym, że placówka nie przyjmuje nowych osób, jej dyrektor dr n. med. Ryszard Wardeński poinformował Prawo.pl 10 lutego. - Ośrodek jest przepełniony. Jest bardzo źle. Mamy 91 pacjentów na 60 miejsc, o całej sytuacji na bieżąco informowane jest Ministerstwo Zdrowia. W tym momencie nie mamy możliwości przyjmowania kolejnych osób - mówił wówczas. 

Czytaj: Placówka w Gostyninie nie przyjmuje kolejnych osób - powód przepełnienie>>

Ewa Dawidziuk, dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich mówiła wtedy, że RPO monitoruje obecnie tę sytuację. - Wiemy, że pacjent, który nie został przyjęty, był skierowany w trybie zabezpieczenia cywilnego - czyli to nie było prawomocne postanowienie o uznanie go za osobę stwarzającą zagrożenie i umieszczenie w KOZZD, tylko tymczasowe umieszczenie go do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Służba Więzienna z Okręgowego Inspektoratu w Szczecinie już interweniowała w tej sprawie. Biuro RPO zwrócił się do SW o szczegółowe informacje w tej sprawie i aktualnie oczekujemy na nie. Wiemy też o kolejnej osobie która kończy odbywać karę w najbliższych dniach i sąd w Gdańsku już sygnalizował, że może zostać skierowana do KOZZD. Dyrektor zapowiada, że jej nie przyjmie - wskazywała. 

 

Po pierwsze - nie dla osób psychicznie chorych  

Gostynin - przypomnijmy - działa na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób wymaga zmian i to pilnych. Założenia były takie, że będą do niego kierowane najniebezpieczniejsze osoby, początkowo mowa była o kilkunastu, choć limit ustalono na 60. Decyzję o umieszczeniu w ośrodku podejmuje sąd na wniosek dyrektora zakładu karnego i po zasięgnięciu opinii psychiatrycznych i psychologicznych i - co budzi wątpliwości obrońców praw człowieka - na podstawie procedury cywilnej. Co istotne specjaliści mogą jedynie stwierdzić, że zaburzenie jest i, że może w związku z tym występować zagrożenie. Z kolei sądy wolą "dmuchać na zimne". 

 


Kolejną kwestią jest to, że do KOZZD-u kierowane były również osoby przed uprawomocnieniem się decyzji o umieszczeniu w ośrodku. W uchwale ze stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy uznał taką sytuację za niedopuszczalną, mimo to sądy dalej z tego korzystają. 

RPO w swoim stanowisku przypomina, że w sprawie placówki skierował 61 wystąpień - m.in. do ministrów sprawiedliwości i zdrowia. Podkreśla też, że istotą funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) jest izolowanie osób, które zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla społeczeństwa – na mocy ustawy z dnia 22.11.2013 r. i powinno to dotyczyć wyłącznie były skazanych, którzy stwarzają bardzo wysokie zagrożenie dla społeczeństwa ze względu na zaburzenia psychiczne takie jak zaburzenia osobowości, zaburzenia preferencji seksualnych lub upośledzenie umysłowe.

- Tak jednak się nie dzieje. W KOZZD przebywają osoby chorujące psychicznie, choć Ośrodek nie jest zakładem psychiatrycznym. Umieszczane są tam również osoby na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym, mimo że Sąd Najwyższy podkreślił niedopuszczalność takiej formy pozbawienia wolności. Aktualnie, po 7 latach funkcjonowania Ośrodka, przebywa w nim już 91 osób, mimo że przepisy przewidują tylko 60 miejsc. Pacjenci nie mają godnych warunków życia. Nie ma też możliwości prowadzenia wobec nich terapii - wskazuje Rzecznik. 

Czytaj: Gostynin pęka w szwach - jest kolejny protest i nerwowe oczekiwanie na zmiany w prawie>>

Warunki naruszające konstytucję i konwencję praw człowieka

RPO dodaje, że aktualne warunki bytowe w ośrodku mogą zostać uznane za naruszające przepisy konstytucji oraz art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania) i art. 8 tej Konwencji (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego). Przypomina - o czym również pisało Prawo.pl - że toczy się wiele spraw sądowych o zadośćuczynienie za pobyt w takich warunkach, a część już zakończyła się zasądzeniem zadośćuczynienia.

- Ustawa z 22.11.2013 r. powinna regulować zasady życia w KOZZD oraz prawa i obowiązki jego mieszkańców. Wówczas nie byłoby wątpliwości jakie mają oni prawa i obowiązki, w szczególności jaki metraż mieszkalny im przysługuje, czy mają prawo wziąć udział w pogrzebie najbliższych i jakie są zasady przygotowania do zwolnienia z ośrodka. Luki prawne w tych wszystkich aspektach, jak i przeludnienie placówki, rodzą konflikty pomiędzy pacjentami, jak i między pacjentami a personelem. Mieszkańcy KOZZD prowadzili już dwa protesty głodowe, zabiegając o zmiany w zasadach ich codziennego życia - przypomina RPO. 

Postuluje równocześnie aby właściwe resorty przystąpiły do wspólnych, pilnych prac: nad kompleksowym znowelizowaniem ustawy, z uwzględnieniem doświadczeń niemieckich i holenderskich, gdzie tego rodzaju ośrodki funkcjonują z poszanowaniem praw ich mieszkańców;
zmierzających do rozwiązania problemów lokalowych placówki w Gostyninie.

Czytaj: 
Sprawa pacjentki z Gostynina jak "puszka Pandory" - resort zdrowia szuka rozwiązania>>

Kolejne osoby w kolejce do Gostynina>>
Gostynin jak tykająca bomba, kolejni pacjenci doprowadzą do zapłonu>>