Kadencja nowych sędziów/członków KRS już trwa, pytanie kiedy pierwsze posiedzenie
15 maja Sejm wybrał 15 nowych sędziów/członków Krajowej Rady Sądownictwa. Zgodnie z nowelą o KRS, na podstawie której dokonano wyboru, ich wspólna, czteroletnia kadencja rozpoczyna się z dniem następującym po dniu, w którym dokonano wyboru. Kolejną istotną datą będzie pierwsze posiedzenie - ma je zwołać pierwszy prezes Sądu Najwyższego, nie później niż w terminie 30 dni od dnia zwolnienia stanowiska przewodniczącego. Pytaniem pozostaje też, jak do "nowej" KRS podejdzie prezydent Karol Nawrocki, biorąc pod uwagę choćby zabezpieczenie Trybunału Konstytucyjnego.

Procedura wyboru 15 sędziów-członków KRS trwała od 11 lutego br., kadencja obecnej Rady skończyła się 12 maja, ale zgodnie z ustawą o KRS członkowie Rady poprzedniej kadencji pełnią swoje funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji nowych członków Rady. Sam wybór od początku budził sporą dyskusję, przede wszystkim dlatego, że w związku z wetem prezydenta do noweli ustawy o KRS podstawą były obowiązujące przepisy, zgodnie z którymi sędziowskich członków Rady wybiera Sejm, a nie sędziowie. Tu tkwi problem, bo strona rządowa i duża część środowiska prawniczego uważa, że 15 sędziów-członków KRS powinni wybierać – zgodnie z Konstytucją – sędziowie, a nie Sejm (czyli czynnik polityczny). Część prawników podnosi, że z Konstytucji nie wynika wybór sędziów do Rady przez sędziów. W odpowiedzi na weto Sejm 27 lutego 2026 r. przyjął uchwałę, w której zapewniono „że w przypadku kształtowania KRS na podstawie obowiązującej ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa” Sejm „uwzględni w swoich decyzjach wyniki wyborów dokonanych przez polskich sędziów w wyborach powszechnych i transparentnych, przy uwzględnieniu wymogów konstytucyjnych co do składu Rady i ograniczeń wynikających z obowiązującej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa”. Takie zgromadzenia i zebrania sędziowskie odbyły się w kwietniu, a największe poparcie uzyskało 15 sędziów kandydatów ze wspólnej listy Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych, Stowarzyszenia Sędziów Themis i Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Tyle że w grę ponownie weszły przepisy obecnej ustawy, zgodnie z którymi na liście kandydatów do wybrania do KRS musiał się znaleźć co najmniej jeden kandydat wskazany przez poszczególne kluby poselskie. PiS wskazało sędziego Łukasza Piebiaka, wiceministra za czasów Zbigniewa Ziobry, Konfederacja - sędziego Łukasza Zawadzkiego.
Czytaj: Sejm wybrał 15 sędziów-kandydatów do KRS, w tle zabezpieczenie TK>>
Na członków KRS wybrano też:
- Karolinę Bąk-Lasotę z Sądu Rejonowego Katowice-Zachód;
- Wojciecha Buchajczuka z Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, wiceprezesa Iustitii do spraw finansowych;
- Edytę Jefimko z Sądu Apelacyjnego w Warszawie;
- Magdalenę Kierszkę z Sądu Okręgowego w Gdańsku, sędzię dyscyplinarną przy Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku;
- Agnieszkę Kobylińską-Bortkiewicz z Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie;
- Jarosława Łuczaja z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie;
- Ewę Mierzejewską z Sądu Apelacyjnego w Lublinie;
- Monikę Frąckowiak z Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda;
- Bartłomieja Starostę z Sądu Rejonowego w Sulęcinie;
- Aleksandrę Wrzesińską-Nowacką z Naczelnego Sądu Administracyjnego, prezeskę Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych;
- Katarzynę Zawiślak z Sądu Okręgowego we Wrocławiu;
- Dariusza Zawistowskiego, ostatniego przewodniczącego KRS sprzed 2018 roku, sędziego SN, Izba Cywilna;
- Ewę Żołnierczuk-Dec z Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Czytaj też w LEX: Konstytucyjne standardy procedury wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego >
Pierwsze posiedzenie w ciągu miesiąca?
Zgodnie z art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa wspólna kadencja nowych członków Rady wybranych spośród sędziów rozpoczyna się z dniem następującym po dniu, w którym dokonano ich wyboru. Członkowie Rady poprzedniej kadencji pełnią swoje funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji nowych członków Rady. Kadencja trwa cztery lata.
Z kolei zgodnie z art. 20 par. 3 pierwsze posiedzenie Rady po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego zwołuje pierwszy prezes Sądu Najwyższego na dzień przypadający nie później niż w terminie 30 dni od dnia zwolnienia stanowiska przewodniczącego. Ma też przewodniczyć obradom do czasu wyboru nowego przewodniczącego.
W przypadku, gdyby nie doszło do zwołania posiedzenia Rady w sposób, o którym mowa w ust. 3, pierwsze posiedzenie Rady zwołuje najstarszy wiekiem członek Rady będący sędzią albo sędzią w stanie spoczynku, na dzień przypadający nie później niż w terminie 14 dni od dnia upływu terminu, o którym mowa w ust. 3. Sędzia ten przewodniczy obradom do czasu wyboru nowego przewodniczącego. Jeśli mimo to nie dojdzie do zwołania posiedzenia Rady, przepisy przewidują "kolejne próby", a obowiązek zwołania pierwszego posiedzenia Rady przechodzi kolejno na najstarszych wiekiem członków Rady będących sędziami albo sędziami w stanie spoczynku. Tu warto przypomnieć, że prezydent Karol Nawrocki ma do 26 maja wskazać nowego I prezesa Sądu Najwyższego.
Czytaj: 15 sędziów-kandydatów do KRS - na liście Piebiak i Zawadzki>>
„Starzy" sędziowie SN zaopiniowali kandydatów do KRS>>
NSA nie zaopiniuje sędziów do KRS – w tle obawa naruszenia RODO>>
Na zgromadzeniach lub zebraniach – sędziowie opiniują kandydatów do KRS>>
SMS z numerami kandydatów do KRS? W tle zgromadzeń intensywna kampania>>
15 sędziów z poparciem m.in. Iustitii liderami wśród opiniowanych do KRS>>
KRS czy neo, neo-KRS?
Duża część środowiska prawniczego w wyborach nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa upatruje szanse na stopniowe wyjście z kryzysu w sądownictwie. Nadal bowiem, z powodu składu dotychczasowej KRS (faktu, że jej 15 sędziów/członków wybierał Sejm), minister sprawiedliwości (najpierw Adam Bodnar, teraz Waldemar Żurek) nie ogłasza konkursów sędziowskich. O fakt, że wśród 15 jest dwóch sędziów, ze wskazania klubów poselskich, a nie sędziów uczestniczących w zgromadzeniach, pytaliśmy m.in. Bartłomieja Przymusińskiego, przewodniczącego "Iustitii". Powiedział, że „nawet w tej sytuacji Rada spełni standard, że co najmniej połowa to sędziowie wskazani przez sędziów”.
Jest to proteza, ale nie ma teraz szans na lepsze rozwiązanie - podkreślił.
Przywołał przy tym standardy Rady Europy dotyczące niezawisłości sądów, a konkretnie ten mówiący o radach sądownictwa jako „niezależnych organach, ustanowionych na mocy ustawy lub na podstawie konstytucji, których celem jest ochrona niezależności sądownictwa i poszczególnych sędziów, a tym samym wspieranie sprawnego funkcjonowania systemu sądownictwa”. Zgodnie z nim co najmniej połowę członków takich rad mają stanowić sędziowie wybrani przez innych sędziów ze wszystkich szczebli sądownictwa.
Z drugiej strony już pojawiają się głosy, że wybór nowej 15. został dokonany wadliwie. W głosowaniu nie uczestniczyli m.in. posłowie PiS, uzasadniając to m.in. zabezpieczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Otóż TK, tuż przed wyborem nowych członków KRS, wezwał posłów do powstrzymania się z procedurą do czasu rozstrzygnięcia sprawy dotyczącej konstytucyjności przepisów ustawy o KRS.
Trybunał powołał się przy tym na art. 755 par. 1 (zabezpieczenie roszczeń niepieniężnych w sprawie cywilnej) i art. 730 [1] par. 2 (zgodnie z nim interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie) ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2026 r. poz. 468), w związku z art. 36 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co chodzi w tej sprawie? Jest to wniosek posłów PiS, zresztą modyfikowany, o stwierdzenie, że:
- art. 11a ust. 2 pkt 2 w związku z art. 11a ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2024 r., poz. 1186), dalej ustawa o KRS (wybór sędziowskiej części KRS), jest niezgodny z art. 2 i 4 Konstytucji RP (zasada reprezentacji demokratycznej) w zw. z art. 60 (dostęp do służby) w zw. z art. 32 ust. 1 (zasada równości) Konstytucji RP przez to, że dopuszcza wybór sędziego na członka Krajowej Rady Sądownictwa spośród kandydatów na uprzywilejowanych zasadach, tj. bez poparcia odpowiedniej grupy obywateli;
- art. 11a ust. 2 ustawy o KRS jest niezgodny z art. 60 w zw. z art. 2 i 4 oraz z art. 32 ust. 2 (dyskryminacja) przez to, że wprowadza nieuzasadnione zróżnicowanie reguły co do koniecznej liczby zebranych głosów poparcia, tj. podpisów dla kandydatów na członków KRS w wypadku sędziów ubiegających się o poparcie grupy obywateli oraz sędziów ubiegających się o poparcie sędziów.
To nie wszystko, ponieważ na portalach społecznościowych m.in. posłowie PiS przypominają, że zgodnie z ustawą o KRS komisja sejmowa najpierw przygotowuje listę 15 kandydatów, a następnie Sejm, na najbliższym posiedzeniu, dokonuje wyboru. I dodają, że wybór nastąpił na tym samym posiedzeniu.
Czytaj też w LEX: Sędziowie "dublerzy" w składzie TK nie dają gwarancji "sądu ustanowionego ustawą". Omówienie wyroku ETPC z dnia 7 maja 2021 r., 4907/18 (Xero Flor w Polsce) >
Sejm wyjaśnia "najbliższe posiedzenie"
Sprawą "najbliższego posiedzenia" zajęło się Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu. Wskazało, że wybór sędziów do Rady może odbyć się podczas tego samego posiedzenia Izby, na którym sejmowa komisja ustaliła listę kandydatów.
Eksperci Kancelarii Sejmu - jak poinformowano w specjalnym komunikacie - wskazali, że termin „najbliższe posiedzenie” nie musi oznaczać wyłącznie kolejnego posiedzenia Sejmu w przyszłości. Może on odnosić się również do aktualnie trwającego posiedzenia, jeżeli jest ono najbliższe czasowo momentowi przedstawienia listy kandydatów przez komisję.
Głównym celem tak rozumianego przepisu jest zapewnienie sprawnego i niezwłocznego przeprowadzenia wyboru. Zastosowane w ustawie sformułowania mają przede wszystkim dyscyplinować organ dokonujący wyboru i zapobiegać nieuzasadnionemu odsuwaniu głosowania na odległe terminy.Analiza prawna wykazała, że przepisy nie wprowadzają minimalnego odstępu czasu między pracami komisji a głosowaniem na sali plenarnej - podsumowano.
Czytaj też w LEX: Między niezależnością a upolitycznieniem – hiszpańska Główna Rada Władzy Sądowniczej i uniwersalne lekcje dla kreowania składu rad sądownictwa >
Co zrobi prezydent? Jak nie uzna KRS, kryzys się pogłębi
Prof. dr hab. Marek Chmaj, konstytucjonalista (Kancelaria Chmaj i Partnerzy spółka partnerska), pytany o zabezpieczenie Trybunału, przypomina zabezpieczenie TK z 2015 r. Chodzi o zabezpieczenie listopada 2015 r., w sprawie K 34/15, wydane w składzie sędziów: Andrzej Rzepliński, Stanisław Biernat, Zbigniew Cieślak, Mirosław Granat, Teresa Liszcz, Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Andrzej Wróbel, Marek Zubik, wzywające Sejm do powstrzymania się od wyboru pięciu sędziów TK.
Sejm wówczas nie dostosował się, wybierając sędziów dublerów, a prezydent Andrzej Duda szybko przyjął ich ślubowanie, mimo tego zabezpieczenia. Trudno jest w tym momencie powiedzieć, jak zachowa się prezydent Karol Nawrocki i czy np. będzie powoływać sędziów opiniowanych przez nową KRS. Udowodnił już, że robi to, co chce, więc i w tej sprawie można zakładać, że będzie działał instrumentalnie, w zależności od potrzeb. A ponieważ nie powoływał już sędziów z wydumanych przyczyn, to może się również stać teraz. Uważam, że trzeba poczekać na rozwój sytuacji - podsumowuje Chmaj.
Czytaj też w LEX: Co wymaga zmiany w procedurze wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Polsce? >
Adwokat dr Karol Pachnik, przewodniczący honorowy Sekcji prawa administracyjnego i sądowo-administracyjnego ORA w Warszawie, podkreśla, że kwestia stosowania przez Trybunał Konstytucyjny zabezpieczenia budziła wątpliwości już za czasów prezesa Andrzeja Rzeplińskiego.
Wtedy również piątka sędziów, mimo zabezpieczenia, została do TK wybrana, a samo zabezpieczenie zostało uznane przez środowisko prawnicze za zasadne. Być może trzeba być konsekwentnym i teraz, w sprawie, która też przecież dotyczy wyboru sędziów, ale do Krajowej Rady Sądownictwa. Natomiast konsekwencje tego, że Sejm nie uwzględnił zabezpieczenia, mogą być takie, że prezydent Karol Nawrocki nie będzie uznawał nowego składu KRS za zgodny z Konstytucją. To z kolei oznacza kolejne lata, w których nie będą powoływani do sądów sędziowie, a w przyszłości – i taki scenariusz jest możliwy – że jeśli zmieni się władza, nowa sięgnie do sprawy zabezpieczenia i wybierze nową KRS, wskazując, że ta „obecna” jest wybrana wadliwie, z pominięciem zabezpieczenia Trybunału Konstytucyjnego - podsumowuje dr Pachnik.
Zaznacza, że kolejnym krokiem będzie ETPCz lub TSUE. – Zresztą ETPCz ma wkrótce wydać istotne orzeczenie dotyczące tego, czy prezydent – konkretnie chodziło o Lecha Kaczyńskiego – może odmówić sędziemu powołania, jeśli jest pozytywna opinia KRS. I znowu rządzący będą starali się wykazać nieprawidłowości w działaniu prezydenta, będą podnosić to na arenie międzynarodowej, z kolei prezydent – co jest prawdopodobne – będzie powoływał się m.in. na postanowienie - mówi, i dodaje, że problem może pojawić się również na poziomie pierwszych stanowisk sędziowskich.
Jeśli prezydent nie będzie uznawać KRS, to i z tymi powołaniami może być problem. Delegacje nie są rozwiązaniem na dłuższą metę, bo sędzia w delegacji blokuje etat w rodzimym sądzie, a delegowanie sędziów do sądów wyższego rzędu spowoduje braki choćby w sądach rejonowych - podsumowuje.






