SN: Życie prywatne radcy prawnego podlega ocenie
Szarpanie, popychanie, uderzanie to nie pobicie - stwierdził Sąd Najwyższy. Radca prawny miał jednak wyrok karny, warunkowo umarzający postępowanie, stwierdzający jego winę, gdzie nie było znikomej społecznej szkodliwości. Nie doszło zatem do uniewinnienia. Z tego powodu Izba Odpowiedzialności Zawodowej pozostawiła w mocy karę nagany, którą wymierzył Wyższy Sąd Dyscyplinarny Krajowej Izby Radców Prawnych.

Radca prawny został obwiniony przez rzecznika dyscyplinarnego o naruszenie etyki zawodu w życiu prywatnym. A co za tym idzie – zachowanie niegodne przedstawiciela zawodu zaufania publicznego. Chodziło o to, że w czasie sprzeczki z żoną (obecnie byłą żoną) naruszył jej nietykalność cielesną. Był to czyn z art. 157 k.k. w związku z art. 217 k.k. Szarpał ją, popychał i uderzał, powodując lekki uszczerbek na zdrowiu. Świadkiem tej sytuacji było ich dziecko i teściowa, a także - pośrednio - sąsiedzi.
Umorzenie przez sąd karny
Sprawa ta najpierw trafiła do sądu karnego, który wydał w lutym 2023 roku wyrok stwierdzający winę radcy prawnego, lecz kary nie wymierzył z powodu niewielkiej społecznej szkodliwości czynu. Sąd odwoławczy w Bielsku Białej w listopadzie 2023 r. utrzymał w mocy orzeczenie sądu I instancji. Wskazał, że na taki wyrok wpływ miała dotychczasowa niekaralność radcy oraz działanie pod wpływem wzburzenia, wywołanego próbą sądowego odebrania dziecka mężczyźnie.
Następnie sprawą zajął się sąd dyscyplinarny. Uznał, że mężczyzna naruszył art. 11 Zasad etyki zawodu, który stanowi, że radca prawny obowiązany jest dbać o godność zawodu nie tylko przy wykonywaniu czynności zawodowych, ale również w działalności publicznej i w życiu prywatnym. Ukarał radcę prawnego naganą.
Zobacz też w LEX: Promptowanie, czyli sztuka zadawania trafnych pytań przez prawników >
Od tego orzeczenia obwiniony odwołał się do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych, zarzucając m.in. błędne przyjęcie, że doszło do naruszenia godności zawodu. Sąd II instancji utrzymał jednak orzeczenie w mocy. W tej sytuacji obrońca obwinionego radcy złożyła kasację do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego i zarzuciła orzeczeniu II instancji:
- błędne oparcie się o treść wyroków karnych w sprawie,
- wadliwe stwierdzenie, że radca prawny został skazany wyrokiem karnym, gdy w istocie sąd w Bielsku-Białej umorzył postępowanie,
- błędne przyjęcie, że zachowanie obwinionego dyskredytowało go w oczach sąsiadów jako radcę prawnego,
- wskazywała, że czyn historyczny nie ma wpływu na godność zawodu (błędnie zastosowany art. 11 Zasad etyki).
Czytaj też w LEX: Jak kupuje się usługi i produkty prawnicze w erze social mediów? >
Toga została pognieciona
Na rozprawie przed Sądem Najwyższym obrońca mężczyzny złożyła wniosek o wyłączenie jawności z powodu rozpoznawania sprawy z życia prywatnego, ale sąd nie uznał jego słuszności.
- Przed sądem dyscyplinarnym nie wykazano, że radca prawny naruszył zaufanie do zawodu zaufania publicznego. A sąsiedzi nie muszą wiedzieć, że obwiniony jest radcą. I w istocie środowisko nie wiedziało o tym czynie. Ponadto warto podkreślić, że sąd karny stwierdził znikomą społeczną szkodliwość czynu – przekonywała adwokatka. Dodała, że obwiniony nie był skazany za pobicie, jak sugerował sąd dyscyplinarny, ale działał w silnym wzburzeniu emocjonalnym, bo chodziło o konflikt rodzinny. - A druga strona była szczególnie złośliwa - dodała.
Na te stwierdzenia replikował rzecznik dyscyplinarny, radca prawny Mariusz Łątkowski. - Anonimowość postępowania wcale nie wyłącza odpowiedzialności - powiedział rzecznik.
- Czyn był ustalony, dowody przed sądem karnym szły w kierunku emocji. W karze nagany zawiera się przychylność dla obwinionego, jednak - wkładając togę jesteśmy niewolnikami zawodu, a toga została pognieciona - akcentował mec. Łątkowski.
Sam obwiniony radca tak wyjaśniał swoje zachowanie: - Wniosek o ukaranie był nieuzasadniony, przedstawiłem sądowi nagrania, dokumenty, zeznania, które świadczyły o eskalowaniu konfliktu przez byłą żonę. Ale zostały pominięte przez sąd dyscyplinarny. Żona chciała mi odebrać dziecko, ale sprzeczka nie odbywała się na oczach dziecka. Działałem pod wpływem wzburzenia, bo żona domagała się podziału majątku - dodał radca.
Czytaj też w LEX: Zajęcia niedopuszczalne z perspektywy etyki zawodowej radcy prawnego >
SN: Nie było rażącego naruszenia prawa
Sąd Najwyższy oddalił kasację obrony jako niezasadną. W ocenie sądu nie doszło do rażącego naruszenia prawa przez Wyższy Sad Dyscyplinarny. Jak stwierdził sędzia sprawozdawca Paweł Wojciechowski, wina radcy prawnego została udowodniona, a fakty nie budziły wątpliwości.
- Postępowanie dowodowe przed sądem dyscyplinarnym nie było konieczne. Sąd odwoławczy ocenił należycie zarzuty wobec wyroku I instancji. Oczywiście, postępowanie dyscyplinarne jest niezależne od postepowania karnego, natomiast zdarza się, jak tu, że to samo zdarzenie podlega ocenie i kwalifikacji pod kątem karnym i dyscyplinarnym. W tej sprawie wydano wyrok karny warunkowo umarzający postępowanie - podkreślił sędzia. - Tu nie było znikomej społecznej szkodliwości, ale szkodliwość w stopniu niższym. A zatem tu nie było uniewinnienia. WSD nie mówił o pobiciu. Wyjaśnił, że radca naruszył godność zawodu przez popełnienie występku z art. 157 par. 3 k.k. i art. 217 k.k. w życiu prywatnym: szarpał, zadawał uderzenia itd. Zatem w tej sprawie nie było podstaw do uchylenia wyroku - dodał SN.
Postanowienie Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN z 13 maja 2026 r., sygnatura akt II ZK 101/25
Czytaj też w LEX:






