W 2025 r. 14 decyzji o wydaleniu warszawskich adwokatów z zawodu, w 2026 r. już pięć
W 2025 r. o 100 proc. wzrosła liczba decyzji o wydaleniu warszawskich adwokatów z zawodu; połowa dotyczyła osób, które miały znaczne zaległości w płaceniu składek. Dwie kolejne osoby miały na swoim koncie po dwie decyzje o wydaleniu. W 2026 r. decyzji o wydaleniu z zawodu adwokata było już pięć, cztery są prawomocne – wynika ze sprawozdania przedstawionego przez adwokat Agnieszkę Helsztyńską, prezesa Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie.

Sprawozdanie zostało przedstawione podczas Zgromadzenia Izby Adwokackiej w Warszawie. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 82 Prawa o adwokaturze kara wydalenia z adwokatury pociąga za sobą skreślenie z listy adwokatów bez prawa ubiegania się o ponowny wpis na listę adwokatów przez okres 10 lat od dnia uprawomocnienia się orzeczenia kary wydalenia z adwokatury. Prezes poinformowała, że w 2025 r. sąd dyscyplinarny odbył 479 rozpraw i posiedzeń. – Każdego dnia możemy odbyć cztery sesje dyscyplinarne, więc te 479 wyznaczonych rozpraw i posiedzeń to jest nasza odpowiedź na to, jaki mamy wpływ. Gdyby ten wpływ był większy, mamy możliwość odbywania większej liczby tych rozpraw i posiedzeń. Jeśli chodzi o wnioski rzecznika dyscyplinarnego, to z poprzedniego okresu zostało nam 58 spraw. 111 nowych spraw wpłynęło w 2025 roku, zaś 169 spraw łącznie do rozpoznania, z czego 101 zakończonych orzeczeniem lub postanowieniem i 66 spraw pozostających w toku – powiedziała Agnieszka Helsztyńska.
Czytaj: Gajowniczek-Pruszyńska: Sytuacja w wymiarze sprawiedliwości wyzwaniem dla adwokatów>>
Szykuje się podwyżka składki dla warszawskich adwokatów >>
Są już propozycje dotyczące kalendarza pełnomocnika>>
14 decyzji o wydaleniu z zawodu, połowa z powodu składek
Z danych statystycznych przedstawionych podczas zgromadzenia wynika, że większość postępowań dotyczy jednego zarzutu i jednego adwokata.
Zdarzają się też sprawy, gdzie tych zarzutów jest więcej; w jednej z takich spraw jest ich dziewięć. Jeśli chodzi o samo orzecznictwo, to w 2025 r. mieliśmy cztery uniewinnienia, 14 kar pieniężnych, siedem nagan, 17 upomnień, dwa zawieszenia w czynnościach zawodowych i 10 umorzeń postępowania oraz – co zwraca uwagę – aż 14 wydaleń z adwokatury. I to jest stuprocentowy wzrost w porównaniu do roku poprzedniego, czyli roku 2024 – wskazała prezes Helsztyńska.
Dodała, że pod tym względem nie był to łatwy rok dla warszawskich adwokatów. – To są za każdym razem, przynajmniej w naszym przekonaniu, tak jak my do tego podchodzimy, kary najsurowsze, kary eliminacyjne dla osób, które wiązały swoje życie zawodowe z adwokaturą. W połowie z tych spraw – siedmiu – chodziło o wieloletnie zaleganie ze składkami, które nie zostały uiszczone mimo wezwania władz, a dodatkowo były też powiązane z nieokazaniem polisy OC. Często są to powiązane kwestie. To były sytuacje, w których skład orzekający, tak wynika z uzasadnień tych rozstrzygnięć i tych orzeczeń, dochodził do przekonania, że dana osoba nie tylko nie uiszcza składek, ale nie czuje się już w żaden sposób związana z naszym środowiskiem. Ignorowała wezwania – czy to z sądu dyscyplinarnego, czy od rzecznika dyscyplinarnego, czy z Okręgowej Rady Adwokackiej - podkreślała prezes. Dodała, że skoro tego związku z wspólnotą adwokacką nie ma, skoro osoba nie prezentuje prawidłowej postawy co do swoich zaległości, to musi dojść do wydalenia. - Zawsze może być sytuacja gorsza w życiu każdego adwokata, ale wtedy należy zwrócić się do Okręgowej Rady Adwokackiej z prośbą o odroczenie, o rozłożenie płatności na mniejsze raty – podsumowała.
Jak wskazała, jeśli chodzi o pozostałych siedem orzeczeń, cztery z nich dotyczyły wydaleń dwóch adwokatów.
Czyli dwóch adwokatów, członków naszej izby, zdołało w jednym roku zasłużyć na dwa orzeczenia wydalające ich z zawodu – wskazała prezes i zaznaczyła, że jeden z tych adwokatów w jednej ze spraw miał 16 zarzutów, w drugiej – 10.
Drugi – w jednej sprawie jeden zarzut, a sprawa związana była z prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu; w drugiej sprawie – pięć zarzutów: niepłacenie substytutom, niepodejmowanie żadnych czynności w sprawie, w której przyjęto honorarium. Prezes poinformowała również, że jak dotąd w 2026 r. zapadło pięć decyzji o wydaleniu, cztery prawomocne.
Adwokat nie płacił składek, bo jest niepoczytalny?
Prezes zaznaczyła, że obecnie Sąd Dyscyplinarny ma trzy przypadki, w których obwinieni w postępowaniach dyscyplinarnych sami powołują się na własną niepoczytalność.
– Jest to sytuacja kuriozalna, proszę państwa. Szczególnie, że jedna z tych spraw dotyczy właśnie zalegania ze składkami przez kilka lat. Adwokat twierdzi, że przez ten czas był niepoczytalny. Przy każdym z tych przypadków, jeżeli widzimy wskazania do tego, że rzeczywiście mamy do czynienia z chorobą psychiczną lub innym zakłóceniem czynności psychicznych, kierujemy do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wniosek w trybie art. 4c Prawa o adwokaturze, który to artykuł jest podstawą do wszczęcia postępowania prowadzącego do ustalenia trwałej niezdolności do wykonywania zawodu przez adwokata. Jest to tryb administracyjny, w przeciwieństwie do trybu sądowego, który też jest oczywiście możliwy, gdyby było kontynuowane postępowanie. Także wszystkie te sytuacje, gdzie obwinieni powołują się na swoją niepoczytalność, są badane przez nas jako sąd; zlecane są opinie biegłych psychiatrów i kierowane są wnioski o rozważenie konieczności wszczęcia procedury w trybie art. 4c – wskazała, dodając że osoba niepoczytalna albo bywająca niepoczytalną i nielecząca się nie może wykonywać zawodu adwokata.
Koszty postępowania dyscyplinarnego – nawet 54 tys. zł
Prezes Helsztyńska przypomniała również, że od 2024 roku obowiązuje nowa uchwała Naczelnej Rady Adwokackiej w sprawie określenia wysokości zryczałtowanych kosztów postępowania dyscyplinarnego oraz rozliczania tych kosztów. Jak dodała, zgodnie z nią postępowanie przed rzecznikiem dyscyplinarnym to koszt 3000 zł; 3000 zł to również koszt postępowania przed sądem pierwszej instancji i następnie tyle samo przed sądem drugiej instancji.
Czyli łącznie, jak łatwo policzyć, jest to 9000 zł, jeśli ktoś zdecyduje się przejść przez wszystkie instancje. Nie jest to jednak kwota ostateczna, bo sąd może podnieść sześciokrotnie te koszty na każdym etapie, czyli za każdy etap mogą zostać orzeczone koszty w wysokości 18 000 zł, a więc łącznie postępowanie dyscyplinarne może kosztować obwinionego adwokata nawet 54 000 zł – i to bez uwzględnienia kar pieniężnych – powiedziała.
- Myślę, że ważne jest, by taką wiedzę miało jak najwięcej adwokatów – także ze względu na to, żeby rozważyć, co bardziej się kalkuluje: czy porozmawiać z rzecznikiem i dobrowolnie poddać się karze przy ewidentnych dowodach zawinienia i przekroczenia zasad etyki adwokackiej, czy też toczyć spór, który potem skończy się zasądzeniem takich powiększonych kosztów – podsumowała Helsztyńska.






