Szczególnie napięte sytuacja jest w przypadku adwokatów. Część z nich podnosi, że zwłoka w podjęciu decyzji, nikomu nie służy. - Moim zdaniem decyzja powinna zapaść jak najszybciej. Mówimy o egzaminie, w którym ma wziąć udział ponad tysiąc osób. Zagrożenie jest duże i dla zdających i dla komisji. Przeciąganie tego w czasie wiąże się dla wszystkich z niepotrzebnym stresem - mówi Prawo.pl adwokat Witold Kabański, prezes Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie. Poszczególne izby analizują też m.in. odwołanie wszystkich imprez i zmianę formuły szkoleń aplikantów - z bezpośrednich na online. 

 


Ponad 1000 osób w jednej sali

Największy problem z egzaminem adwokackim jest obecnie w izbie warszawskiej. W sali w Nadarzynie zgromadzonych może być nawet ok. tysiąca osób - zdający, egzaminatorzy i personel. - Egzamin rusza już 24 marca, trwa cztery dni, rejestracja jest od godziny ósmej. Najgorsze jest to, że wszyscy będą zdawać tak naprawdę w jednej sali, przy jednej klimatyzacji. Moim zdaniem środki ochronne nie wystarczą - mówi nieoficjalnej członek jednej z komisji egzaminacyjnych. 

I dodaje, że jego doświadczenie z poprzednich lat, pokazuje że determinacja zdających jest tak duża, iż gorączka, katar nie są przeszkodą w stawieniu się na egzamin. 

Czytaj: Sąd przed koronawirusem się nie ustrzegnie>>

- To jest dla wszystkich ogromne zagrożenie. Jak wyglądają takie egzaminy pokazują poprzednie lata.  Aplikant nawet jeśli źle się czuje przyjeżdża, bo kolejny egzamin ma za rok. W komisji są osoby z grupy wyższego ryzyka, czyli po 60 roku życia. Warto wziąć pod uwagę również to, że zdają go matki karmiące. Mają właśnie z tego powodu - konieczności karmienia dzieci - wydłużony egzamin. Przeciąganie decyzji w tej sprawie to szczyt nieodpowiedzialności - dodaje mecenas. 

Adwokat Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, wicedziakan ORA w Warszawie podkreśla, że organizatorem egzaminu jest Ministerstwo Sprawiedliwości, bo jest to egzamin państwowy. - Jako adwokatura jesteśmy tylko współorganizatorem. W związku z tym wszelkie decyzje dotyczące przebiegu egzaminu, dat jego przeprowadzenia, są decyzjami MS. Naczelna Rada Adwokacka i poszczególne izby, a w szczególności izba warszawska są w stałym, nieustającym kontakcie z przedstawicielami resortu. Monitorujemy sprawę - zapewnia. 

Na dziś - egzamin będzie, co jutro - nie wiadomo

Adwokat dodaje, że na dziś decyzje są takie, że egzamin się odbędzie. - To nie oznacza jednak, że wraz ze zmianą ogólnej sytuacji, jutro, pojutrze to się nie zmieni - mówi. I dodaje, że powstał też pewien spór kompetencyjny. - MS twierdzi, że na podstawie nowej ustawy (ws. koronawirusa) jedynym kto może podjąć decyzje o odwołaniu imprezy, w tym egzaminu jest wojewoda. Tymczasem interpretacja tego przepisu i jego wykładnia przez inne podmioty państwowe jest tego rodzaju, że organ może sam z siebie podjąć taką decyzję, a jeśli tego nie zrobi podejmie ją wojewoda - mówi. 

Czytaj: 
Stan wyjątkowy mógłby przesunąć termin wyborów>>

Ministerstwo Rozwoju szykuje specustawę dla firm poszkodowanych przez koronawirusa>>

Wicedziekan dodaje, że MS zobowiązało i izby i podmioty wynajmujące sale na egzamin do podjęcia szczególnych kroków, w celu zabezpieczenia zdających i egzaminatorów. Mowa o zapewnieniu środków higienicznych, dezynfekujących, antybakteryjnych. 

- Sytuacja w Warszawie jest trudna, bo sala jest jedna. Rozważamy rozdzielenie zdających na dwie grupy. Środki dezynfekujące będą przy wejściu na salę, przy stanowiskach z LEX-em, w toaletach. Czy to będzie wystarczające? Oceni i MS i wojewoda, na podstawie aktualizowanych danych i sytuacji w kraju - dodaje. 

Absurd i liczenie na cud

W ocenie prezesa Kabańskiego, decyzja co z egzaminem powinna zapaść jak najszybciej. 

- Zagrożenie jest duże i dla zdających i dla komisji. Przeciąganie tego w czasie wiąże się dla wszystkich z niepotrzebnym stresem. Doprowadziliśmy do absurdu umywanie rąk i czekanie na cud, który miałby się zdarzyć. Ważny jest przede wszystkim rozsądek i podjęcie tej decyzji – być może przesunięcie egzaminu na za kilka miesięcy – mówi. 

Również wskazuje na problem związany z definicją imprez masowych. Podkreśla, że na podstawie obowiązujących przepisów obejmuje ona imprezy artystyczne, kulturalne i sportowe. - Pytanie czym się różni taki egzamin, w którym uczestniczy ponad tysiąc osób od koncertu. Przecież i w tym i w tym przypadku jest zagrożenie dla zdrowia wielu osób – aplikantów, egzaminatorów, personelu – dodaje. 

Radcy prawni też mają problem

Egzamin radcowski też ma rozpocząć się 24 marca i na razie, podobnie jak w przypadku adwokackiego, nie ma decyzji o jego przesunięciu. Na stronach poszczególnych izb pojawiają się jednak apele, by osoby dopuszczone do egzaminu "powstrzymywały się od przebywania w miejscach, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie" i "realnie oceniały stan swojego zdrowia w pierwszy i kolejne dni egzaminu", czyli nie przychodziły na niego chore.

 


Odwoływane są też zajęcia i szkolenia. 

- W poczuciu troski za zdrowie aplikantów izby poznańskiej, jako dziekan OIRP w Poznaniu już we wtorek wspólnie z wicedziekanem ds. Szkoleń radcą Henrykiem Kuligowskim postanowiłem zawiesić wszystkie zajęcia na aplikacji radcowskiej oraz zawiesić przeprowadzanie szkoleń radców prawnych - poinformował Zbigniew Tur, wiceprezes KRRP. 

I dodał, że z racji tego, iż jest odpowiedzialny za pion szkoleń i z uwagi na zmieniającą się sytuację sanitarno-epidemiologiczną, zdecydował o zawieszeniu "do czasu ustabilizowania się sytuacji, szkolenia stacjonarnego dla radców prawnych przeprowadzanego przez Centrum Szkolenia Ustawicznego KRRP". - Zawieszenie kolejnych szkoleń jest przez nas rozważane" - wskazuje mecenas Tur.