- Za tydzień miałam lecieć na urlop do Japonii. Na mapie prowadzonej przez Uniwersytet Medyczny Johns Hopkins odnotowano tam 530 przypadków zakażenia, 420 osób nadal choruje, a dziewięć zmarło. Wyjazdu nie zaleca Główny Inspektor Sanitarny, ani Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Z tego powodu chciałam odstąpić od umowy, ale biuro podróży twierdzi, że nie ma podstaw do bezkosztowej rezygnacji. Mogę zrezygnować z wyjazdu, ale będę musiała ponieść koszty. Czy biuro ma rację? – pyta czytelniczka Prawo.pl. Wszystko wskazuje na to, że zwrot środków nie będzie łatwy do uzyskania, chyba że organizator zmieni główne elementy usługi.

PIT: Nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności pozwalają na rezygnację z podróży bez opłat

Zgodnie z art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych oraz powiązanych usługach turystycznych można otrzymać zwrot wpłat, jeśli wystąpią nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności (NNO), które mogą znacząco wpłynąć na przewóz podróżnych i realizację imprezy turystycznej w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie. Pozostaje jednak pytanie, co to jest NNO – jak w skrócie nazywa je branża. Zgodnie z definicją zawartą w art. 4 pkt 15 ustawy, a także unijną dyrektywą, przez NNO należy rozumieć sytuację pozostającą poza kontrolą strony powołującej się na nią, której skutków nie można było uniknąć, nawet gdyby podjęto wszelkie rozsądne działania. W motywie 31 dyrektywy czytamy, że mogą to być np. działania wojenne, inne poważne problemy związane z bezpieczeństwem, takie jak terroryzm, znaczące zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, takie jak wybuch epidemii poważnej choroby w docelowym miejscu. 

 

Jacek Czabański, Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny

Sprawdź  
POLECAMY

Kiedy zachodzą nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności

Polska Izba Turystyki w swoim stanowisku wskazuje, że jedynie ogłoszony przez właściwe władze stan epidemii wirusa COVID-19 na określonym terenie pozwala uznać, że mamy do czynienia z NNO stanowiącymi podstawę rezygnacji przez podróżnego z imprezy na podstawie art. 47 ust. 4 ustawy. PIT bezwzględnie podkreśla, że dotyczy to bezpośredniego, faktycznego zagrożenia, takiego, jak np. wyjazd do stref objętych kwarantanną, gdzie ogłoszono stan epidemii. Zdaniem Izby nie można odstąpić od umowy, gdy np. w danym kraju są rejony, w których ogłoszono kwarantannę, ale nie ma to wpływu na realizację imprezy z uwagi np. na odległość między miejscem kwarantanny a hotelem oraz ze względu na stacjonarny charakter imprezy, w ramach której nie są organizowane wycieczki. Co więcej PIT wskazuje, że odległy termin imprezy, np. wakacyjny wyjazd w lipcu 2020 roku nie uzasadnia rezygnacji na podstawie art. 47 już w marcu. Dlaczego? W momencie rezygnacji nic pewnego nie da się powiedzieć o występowaniu NNO w miejscu docelowym lub w jego najbliższym sąsiedztwie - tłumaczy PIT.

Zmiana warunków umożliwia bezpłatne odstąpienie od umowy

Nieco inaczej na sprawę patrzy dr Piotr Cybula, radca prawny, autor bloga prawoturystyczne.com. Jego zdaniem nie można zgodzić się z tym, że tylko w takiej sytuacji klient może żądać zwrotu całości dokonanej wpłaty.  - Obecna dynamiczna sytuacja może powodować w szczególności, że organizator jest zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych, o których mowa m.in. w art. 40 ust. 1 pkt 1 – tłumaczy mec. Cybula. A zgodnie z art. 46 ustawy turysta może odstąpić od umowy za zwrotem wniesionych wpłat i bez dodatkowych opłat, jeśli organizator przed rozpoczęciem imprezy turystycznej jest zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych - np. miejsce pobytu, trasę, charakter środka transportu, położenie obiektu zakwaterowania, szczegółowy program zwiedzania, czyli te o których mówi  art. 40 ust. 1 pkt 1 ustawy. O zmianie biuro podróży musi poinformować swojego klienta na trwałym nośniku. Jak podkreśla UOKiK, takim nośnikiem jest list w formie tradycyjnej lub elektronicznej, informacja zapisana na nośniku USB, CD, a także e-mail, o ile zawiera w sobie wszystkie niezbędne dane.

Z takiej informacji klient musi się dowiedzieć, że ma określony, rozsądny czas na podjęcie decyzji: czy rezygnuje z imprezy. Biuro może też mu przedstawić ofertę zastępczą. – Dla  podróżnych kluczowe znaczenie ma to, czy organizator turystyki jest w stanie wykonać umowę zgodnie z pierwotnymi ustaleniami lub z nieznacznymi zmianami, czy też musi wprowadzić zmiany, które nie są nieznaczne.  Tylko w przypadku wskazanych zmian, które nie są nieznaczne, podróżny może bezkosztowo od umowy odstąpić. W przypadku rezygnacji przez podróżnego z wyjazdu w związku z taką zmianą co do zasady otwarta pozostaje droga do „odszkodowania lub zadośćuczynienia za poniesione szkody lub krzywdy”, co wynika z końcowego fragmentu art. 46 ust. 6 ustawy – wyjaśnia dr Cybula. Dlatego warto zapytać organizatora, czy planuje zmiany i jakie. Takie sprawy jednak zwykle kończą się w sądzie. Biura podróży rzadko informują na piśmie o zmianach, np. przełożeniu lotu na godziny nocne. Nie zawsze też znacząca zmiana jest niekorzystna, np. przeniesienie wylotu z Wrocławia do Warszawy, dla podróżnych ze stolicy, może być korzystną zmianą.

 


Biura mogą zostać pokonane własną bronią

Piotr Cybula zwraca uwagę na jeszcze jeden prawny aspekt, ważny dla biur podróży i ich klientów. Otóż w przypadku rezygnacji przez podróżnego z wyjazdu w związku ze zmianą zakresu usługi, co do zasady może on domagać się odszkodowania lub zadośćuczynienia za poniesione szkody lub krzywdy. Organizator może zwolnić się z tej odpowiedzialności, jeśli wykaże zaistnienie jednej z ustawowych przesłanek wskazanych w art. 50 ust. 3 ustawy. Z praktycznego punktu widzenia w zaistniałych okolicznościach istotna w tym aspekcie jest zwłaszcza przesłanka wskazana w art. 50 ust. 3 pkt 3, tj. sytuacja gdy niezgodność  została spowodowana nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami. By uniknąć wypłaty odszkodowania, organizator musi wykazać, że one wystąpiły. - Część organizatorów może więc próbować się powołać na nadzwyczajne okoliczności jako na przesłankę zwalniającą ich z tego rodzaju odpowiedzialności. Jeśli jednak wcześniej przekonywali klienta, że one nie nastąpiły, a zatem nie ma przesłanek zastosowania art. 47 ust. 4, mogą wpaść w pewną pułapkę – ostrzega Piotr Cybula.  Gdy zatem organizator wycieczki twierdzi, że nie ma podstaw do bezkosztowej rezygnacji z podróży do Japonii z uwagi na wystąpienie nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, to może mieć następnie trudność w skutecznym przekonaniu sądu w postępowaniu sądowym, że taka okoliczność jednak zachodziła  i dlatego zmienił np. program wyjazdu. Bo skoro biura nie uznają NNO powoływanych przez klienta, trudno żeby same się na nie powoływały. Mogą więc zostać pokonane... własną bronią.

Kiedy turysta zapłaci za rezygnację z wycieczki

Zgodnie z art. 47 ust. 1 ustawy podróżny może odstąpić od umowy w każdym czasie przed jej rozpoczęciem bez obowiązku podawania powodu odstąpienia. Wówczas jednak musi się liczyć z obowiązkiem uiszczenia na rzecz organizatora uzasadnionej opłaty. Organizator nie ma swobody w określeniu wysokości tej opłaty. Ustawa wymaga aby odpowiadała ona cenie imprezy turystycznej pomniejszonej o zaoszczędzone koszty lub wpływy z tytułu alternatywnego wykorzystania danych usług turystycznych (art. 47 ust. 2) lub była uzależniona od tego, w jakim czasie przed rozpoczęciem imprezy turystycznej doszło do odstąpienia, od spodziewanych oszczędności kosztów oraz spodziewanego dochodu z tytułu alternatywnego wykorzystania danych usług turystycznych (art. 47 ust. 3).

Kiedy organizator sam odwołuje imprezę

Czy jednak organizator, widząc zagrożenie, jakie niesie koronawirus - nie powinien sam odwołać imprezy? Polska Izba Turystyki podkreśla, że dla organizatorów podstawą odwołania imprezy, jest ostrzeżenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych o najwyższym, czwartym, stopniu zagrożenia w danym kraju i odradzenie wszelkich podróży. Nawet w przypadku Włoch 10 marca, komunikat brzmiał: „MSZ w związku z rosnącym zagrożeniem epidemiologicznym wirusem SARS-CoV-2 zaleca unikanie podróży, które nie są konieczne na całym terytorium Włoch. Jednocześnie informujemy, że ruch lotniczy i kolejowy nie został formalnie wstrzymany, ale wielu przewoźników zawiesiło połączenia do Włoch. Granice nie zostały zamknięte, ale można spodziewać się na nich kontroli sanitarnych".

To tzw. trzeci stopień zagrożenia, który dotyczy też Japonii. Podstawą odwołania wyjazdu może być czwarty stopień zagrożenia -  MSZ jednoznacznie nie zaleca podróży do Chin. Co więcej może się okazać, że taki komunikat nie musi być podstawą do odstąpienia od umowy na podstawie art. 47 ust.4. Dlaczego? - Każdą sytuację należy oceniać indywidualnie. Przesłanką odstąpienia na podstawie art. 47 ust. 3 ust. jest nie tylko wystąpienie NNO (w określonym zakresie), ale także skutek w postaci znaczącego wpływu na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego - tłumaczy mec. Cybula.

Uwaga na usługi powiązane

Bardzo wielu Polaków ostatnio zamawia oddzielnie lot, podróż autokarem, nocleg i wynajem auta. Są to tzw. pojedyncze usługi turystyczne, które nie są imprezą. Wobec nich nie ma więc zastosowania art. 47 ust. 4 ustawy o usługach turystycznych. Nie można odstąpić od umowy powołując się na nadzwyczajne okoliczności i liczyć na zwrot pieniędzy. Nawet, jeśli tworzą tzw. powiązaną usługę turystyczną, np. razem z biletem lotniczym kupujemy nocleg. -  Jeżeli mamy do czynienia z usługą czy usługami turystycznymi nie stanowiącymi imprezy, to do warunków rezygnacji z usługi w tym ewentualnie zwrotu ceny, mieć będą zastosowanie przepisy prawa właściwe dla przewoźnika czy hotelu - ostrzega Polska Izba Turystyki.

 

Jacek Czabański, Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny

Sprawdź  
POLECAMY