Na mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 marca br. na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej ogłoszono obowiązujący do odwołania stan epidemii w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2 (koronawirus). 

Czytaj: Nowy stan epidemii obowiązuje w Polsce>>

Wobec powszechnych zaleceń lekarskich, aby kontakty z innymi osobami ograniczać w tym czasie do minimum, liczne problemy organizacyjne dotknęły także sądy, których działalność opiera się m.in. na zagadnieniach doręczania i nadawania pism procesowych.

Czytaj: MS ratuje sądy przed koronawirusem, będzie zawieszenie terminów>>
 

Pisma procesowe możliwe także on-line

W ostatnim czasie media obiegła informacja o przygotowanych przez resort sprawiedliwości propozycjach zmian legislacyjnych do specustawy dotyczącej walki z koronawirusem. Wśród planowanych rozwiązań znajdują się przepisy, dzięki którym możliwe będzie wnoszenie pism procesowych do sądu w czasie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii albo w przypadku zamknięcia placówek pocztowych za pośrednictwem platformy e-PUAP lub poczty elektronicznej. Warunkiem w tym pierwszym przypadku, jaki przewidują projektowane przepisy, jest to, aby dokument był opatrzony kwalifikowanym podpisem elektronicznym. W przypadku pism kierowanych do sądu przy użyciu poczty elektronicznej możliwe będzie wniesienie odwzorowania cyfrowego pisma opatrzonego odręcznym podpisem. Oznacza to nadanie skanowi podpisu mocy równoważnej podpisowi własnoręcznemu, o ile sąd nie poweźmie wątpliwości co do osoby nadawcy. Jeśli zaś takie wątpliwości się pojawią, przewodniczący wydziału wezwie stronę, pod rygorem zwrócenia pisma, do uzupełnienia braków formalnych. Projekt nowelizacji przewiduje, by do pisma nadanego w ten sposób w miejsce załączników w postaci papierowej dołączane były ich odwzorowania cyfrowe.

 


W oczekiwaniu na ustawę pisma płyną

Należy mieć jednak na uwadze, że od powstania projektu ustawy do jej wejścia w życie może upłynąć jeszcze bliżej nieokreślony czas, w którym strony postępowania również mają prawo do wnoszenia do sądów pism procesowych, w tym przede wszystkim środków odwoławczych w ściśle określonych przepisami prawa terminach. Pytanie, jak skutecznie to czynić bez konieczności wychodzenia z domu. Kwestie związane z wnoszeniem pism procesowych pocztą elektroniczną zostały już uregulowane bez oczekiwania na ingerencję ustawodawcy przez niektórych prezesów sądów, m.in. prezes Sądu Okręgowego w Warszawie wydała zarządzenie, zgodnie z którym od 23 marca br. pracownicy biura podawczego będą drukować nadesłane na adres poczty elektronicznej e-odwolania@warszawa.gov.pl środki odwoławcze, przystawiać prezentatę na pierwszej stronie i odsyłać jej skan przy użyciu poczty elektronicznej. Tak wniesione pismo będzie podlegać procedurze uzupełnienia braków formalnych. Pismo musi być jednak dołączone do wiadomości e-mail w oddzielnym pliku w formacie PDF.

Należy pamiętać, że pisma przesłane w tak opisanym trybie do godz. 14 danego dnia zostaną jeszcze tego samego dnia wydrukowane. Te zaś, które wpłyną do sądu po tej godzinie, będą drukowane w kolejnym dniu roboczym. Jest to istotne dla zachowania terminu wniesienia pisma, gdyż datą jego wpływu jest data jego wydruku. 

Jest orzecznictwo, ale nie jednolite

Powyższe wskazania prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie można w drodze wykładni wywieść z  obowiązujących przepisów postępowania cywilnego. Warto zwrócić uwagę na treść uchwały SN z 23 maja 2012 r., III CZP 9/12 (LEX nr 1162620), w której czytamy, że „Wydruk niedopuszczalnego środka odwoławczego wniesionego drogą elektroniczną może być potraktowany jako środek odwoławczy niewniesiony tą drogą, jeżeli usunięty zostanie brak podpisu (art. 130 § 1 w zw. z art. 126 § 1 pkt 4 KPC); datą wniesienia tego środka do sądu jest wtedy data wykonania wydruku (art. 130 § 3 KPC)”.

Z kolei w dotychczasowe orzecznictwo SN Izby Karnej obrało inny kierunek. W postanowieniu SN z dnia 26 marca 2009 r., I KZP 39/08 LEX nr 486176, wskazano, że „nie wywołuje skutku procesowego w postaci wniesienia środka odwoławczego oświadczenie procesowe strony przesłane w formie dokumentu elektronicznego, zgodnie z wymogami ustawy z 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (Dz.U. Nr 130, poz. 1450 ze zm.), albowiem zarówno w procedurze wykroczeniowej, jak i w procedurze karnej taka forma czynności procesowej nie jest przewidziana.

Z treści art. 105 § 1 k.p.s.w. i art. 116 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.s.w. wynika, że apelację składa się wyłącznie na piśmie, zaś tylko do pism procesowych ma zastosowanie art. 120 § 1 k.p.k. Jeżeli więc strona złożyła apelację w formie dokumentu elektronicznego, to brak jest podstaw do wezwania w trybie tego przepisu do uzupełnienia braku formy pisemnej. Inna forma zaskarżenia wyroku zastosowana przez stronę nie może zostać uznana za wniesienie apelacji”.

Pogląd ten został jednakże słusznie skrytykowany przez autorów glos. A. Lach podkreślał, że „nie sposób w postępowaniu karnym i w postępowaniu w sprawach o wykroczenia odmówić znaczenia podpisowi elektronicznemu i dokumentowi wniesionemu w formie elektronicznej. [...] Jeśli zaś pismo, które zostało przesłane drogą elektroniczną, zawiera braki formalne, znajduje zastosowanie artykuł 120 k.p.k., stosowany odpowiednio w procedurze wykroczeniowej na podstawie art. 38 k.p.s.w.” Z kolei M. Jackowski wskazywał w swojej glosie do powyższego orzeczenia SN na przepis art. z art. 5 ust. 2 ustawy nieobowiązującej już ustawy o podpisie elektronicznym dwie normy:

  1. normę kompetencyjną, która upoważnia każdego do tego, aby opatrując dane kwalifikowanym podpisem elektronicznym wywołał skutki tożsame z opatrzeniem dokumentu podpisem własnoręcznym;
  2. normę nakazującą każdemu organowi władzy publicznej równorzędne traktowanie danych w postaci elektronicznej opatrzonych kwalifikowanym podpisem elektronicznym oraz dokumentów opatrzonych podpisem własnoręcznym.

M. Jackowski wykazywał przy tym, że „zakres zastosowania tych norm rozciąga się zarówno na czynności prawne, jak i na czynności urzędowe, chyba że przepis ustawy szczególnej stanowi inaczej”. Powołując się natomiast na przepis  art. 5 dyrektywy [nr 1999/93/WE] Autor zauważył, że „w myśl tego przepisu państwa członkowskie muszą zapewnić, by zaawansowane podpisy elektroniczne […] spełniały wymogi prawne podpisu w odniesieniu do danych w formie elektronicznej w ten sam sposób, co podpis odręczny w odniesieniu do danych znajdujących się na papierze. Dyrektywa nie wyłącza stosowania przepisu w postępowaniach sądowych. Co więcej, podkreśla, iż nie można odmówić podpisowi elektronicznemu skuteczności prawnej w postępowaniu sądowym jedynie dlatego, że jest w formie elektronicznej”.

Prawo UE wymaga zrównoważenia form korespondencji

Prawo europejskie już na gruncie tej dyrektywy stawiało wymóg, aby każde z państw członkowskich osiągnęło skutek w postaci zrównoważenia form papierowej i elektronicznej. Prowspólnotowa wykładnia art. 5 ust. 2 u.p.e. dokonywana przez sądy karne powinna była cel rzeczonej dyrektywy uwzględnić. 
Pomimo uchylenia ustawy o podpisie elektronicznym ustawą o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej, po wejściu w życie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 910/2014 z 23 lipca 2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylające dyrektywę 1999/93/WE (rozporządzenie eIDAS) powyższa argumentacja uległa wzmocnieniu. Przepisy wskazanego rozporządzenia, które ma pełny skutek bezpośredni (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości ws. Politi z 14 grudnia 1972 r., pełny skutek bezpośredni, umożliwiają np. podpisanie pliku typu PDF certyfikatem kwalifikowanym równoważnym formie pisemnej. Pismo wniesione w ten sposób do sądu powinno zatem być uznane za wniesione skutecznie. Oznacza to, że pisma wnoszone do Sądu Okręgowego w Warszawie w trybie określonym w zarządzeniu prezesa tego Sądu, nie powinny podlegać procedurze uzupełniania braków formalnych w zakresie podpisu, o ile dołączony do wiadomości e-mail plik zostanie opatrzony kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Fax możliwy, ale z własnoręcznym podpisem

Alternatywnie środek odwoławczy może być wniesiony przy pomocy telefaksu, jednak skuteczność tego pisma procesowego warunkuje uzupełnienie wymogu formalnego, polegającego na złożeniu na nim własnoręcznego podpisu przez wnoszącego środek (zob. Uchwała SN z 20.12.2006 r., I KZP 29/06, OSNKW 2007, Nr 1, poz. 1; na gruncie postępowania cywilnego por. Postanowienie SN z 27 maja 2015 r. II CZ 20/15, LEX nr 1745794). W czasie istotnych ograniczeń mobilności warto rozważyć zatem wykorzystanie tej drogi wnoszenia pism procesowych do sądu. Warto jednak pamiętać, że w postępowaniu cywilnym, zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą terminu wniesienia do sądu pisma telefaksem zależy od daty opatrzenia go prezentatą przez pracownika sądu

 




Na płaszczyźnie postępowania sądowo-administracyjnego możliwość wnoszenia pism procesowych drogą elektroniczną jest uregulowana wprost od 31 maja 2019 r.  Skargę w formie dokumentu elektronicznego należy złożyć do elektronicznej skrzynki podawczej organu, natomiast pozostałe pisma procesowe do elektronicznej skrzynki podawczej sądu. Jak informował NSA ten wymóg nie zostanie spełniony w przypadku wysłania pisma do sądu na jego adres e-mail. Trzeba jednak odnotować, że przed wejściem w życie powyższych regulacji NSA w postanowieniu z dnia 26 września 2012 r., I OSK 1273/12 (LEX nr 1329598) uznając, że „z samego faktu obowiązywania ustawy […] o podpisie elektronicznym […] nie można wywodzić, iż sposób podpisywania pism podpisem elektronicznym jest w postępowaniu przed sądami administracyjnymi dopuszczalny, bowiem brak jest w procedurze sądowoadministracyjnej stosownych regulacji w tym zakresie”, jednocześnie wskazał, że „dla skuteczności pisma wnoszonego przez stronę drogą elektroniczną konieczne jest późniejsze opatrzenie go własnoręcznym podpisem, bowiem tylko taki podpis spełnia wymagania wynikające z art. 46 § 1 pkt 4 PostAdmU [ustawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi]”. Powyższe stanowi podstawę argumentacji, że także pismo procesowe w postępowaniu sądowoadministracyjnym wniesione przy użyciu poczty elektronicznej winno podlegać procedurze usuwania braków formalnych.


Jedno wynika z powyższej analizy ponad wszelką wątpliwość. Wobec rozbieżności w orzecznictwie trzeba mieć w polu widzenia, że bez wprowadzenia jasnych reguł w zakresie wnoszenia pism procesowych do sądu drogą elektroniczną brak jest jakichkolwiek gwarancji wywarcia przez tak nadane pisma skutków prawnych. Szkoda, że trzeba było epidemii, by kwestie te stały się dla rządzących istotne.