Jolanta Ojczyk: Jak pan ocenia kryzysowe rozwiązania przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości w związku z epidemią koronawirusa?

Krzysztof Kurosz: Mogę jedynie odnieść się do pomysłów formułowanych przez sędziów i pojawiających się w licznych dyskusjach. Nie jestem upoważniony do recenzowania prac legislacyjnych Ministerstwa Sprawiedliwości. Rzeczą powszechnie znaną jest jednak to, że w zarządzaniu kryzysowym potrzebne są szybkie, zdecydowane działania. Powinno się unikać obawy przed nietrafną decyzją, paraliżującą szybkość działania. To dobrze, że projekt powstaje szybko. Wypada tylko współczuć pod jaką presją czasu i brzemieniem odpowiedzialności.

Czytaj: 
Bieg terminów procesowych będzie zawieszony - MS proponuje szybkie zmiany>>
Sądy "protezami" rozwiązują problem biegu terminów>>

 


W swoim sądzie zareagował pan jednak szybko, przygotował procedury, itp. Może pan je przybliżyć?

W moim sądzie rejonowym zgodnie z zaleceniami ujednolicającymi Ministerstwa Sprawiedliwości i Sądu Apelacyjnego w Łodzi jest tak, że pilne są sprawy karne w przedmiocie zastosowania bądź uchylenia lub zmiany tymczasowego aresztowania na etapie postępowania przygotowawczego oraz sprawy karne, w których oskarżony jest tymczasowo aresztowany (chyba, że zmiana terminu rozprawy nie wpłynie na czas trwania tymczasowego aresztowania albo wpływ ten jest minimalny).

Czytaj: Są projekty ustaw wprowadzających tarczę antykryzysową>>
 

Czy takie rozwiązanie powinna zawierać nowelizacja specustawy o przeciwdziałaniu epidemii?

Wszyscy, w tym decydenci, mają za mało danych, żeby ocenić przyszłe kierunki rozwoju sytuacji. Z założenia należy przyjąć, że pewne decyzje po jakimś czasie mogą się okazać nietrafione, niemniej muszą być podjęte, przy zachowaniu podstawowych gwarancji prawnych dla podsądnych. W moim przekonaniu zatem do spraw pilnych należałoby zaliczyć wnioski w przedmiocie zastosowania, uchylenia bądź przedłużenia tymczasowego aresztowania. Przede wszystkim trzeba się zdecydować, czy jako pilne powinny być traktowane sprawy osób, które są tymczasowe aresztowane, ale sprawa jest już przed sądem.

Z naszych informacji wynika, że projekt nie przewiduje wniosków o przedłużenie czy uchylenie tymczasowego aresztowania.

Jeśli w projekcie byłoby ograniczenie spraw pilnych w sprawach karnych, do wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania, to przy jednoczesnym przepisie o nieprzeprowadzaniu rozpraw i posiedzeń, każdą osobę tymczasowo aresztowaną , po upływie terminu aresztu, niezależnie od rangi zarzutów i okoliczności sprawy, należałoby zwolnić z aresztu śledczego po upływie terminu aresztu. Można poszukiwać rozwiązań kompromisowych, w postaci decydowania w przedmiocie tymczasowego aresztowania na każdym etapie sprawy na posiedzeniu odbywającym się przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość, przynajmniej z zachowaniem możliwości transmisji dźwięku.

W projekcie, do którego dotarło Prawo.pl, jako pilne są potraktowane wnioski o zabezpieczenie. To dobre rozwiązanie?

W projekcie nie powinno się też, w mojej ocenie, znaleźć ogólne sformułowanie, że sprawami pilnymi są wnioski o udzielenie zabezpieczenia, ponieważ mogłoby to doprowadzić do rozsadzenia systemu spraw pilnych w sprawach rodzinnych i cywilnych. Może się okazać, że w każdej sprawie o alimenty, która z założenia w tej sytuacji nie jest pilną, bo skupiamy się na ochronie zdrowia i życia, będzie złożony wniosek o udzielenie zabezpieczenie. To może również wystąpić w sprawach cywilnych i gospodarczych. Wydaje się też, że zagadnienie to wiąże się z innym – to jest technicznymi możliwościami doręczeń pism procesowych w aktualnych warunkach. To kwestia wyboru ogólnokrajowej strategii postępowania na najbliższe miesiące. Analiza tego zagadnienia nie należy do moich kompetencji.

Czytaj: Pakiet antykryzysowy zawiesi bieg spraw w administracji>>
 

W okręgu warszawskim oraz okręgu łódzkim sądy wprowadziły możliwość przesyłania środków zaskarżenia we wszystkich typach spraw cywilnych i karnych mailem. Podobne rozwiązanie jest w projekcie. Czy to wystarczy?

Jest to w pewnym sensie półśrodek, bo pismo podlega wydrukowaniu w sądzie, a następnie w razie powrotu do normalnych warunków, strona będzie wzywana do złożenia podpisu i uzupełnienia innych braków. Nic innego nie można zrobić bez zmiany ustawy. Jeśli w projekcie ustawy znalazłby się przepis dopuszczający przesłanie cyfrowej kopi pisma opatrzonego odręcznym podpisem, byłoby to bardzo dobre rozwiązanie. W obrocie gospodarczym już upowszechniło się zjawisko przesyłania skanów pism z podpisem. Jest też postanowienie SN z 16 kwietnia 1999 roku, II CKN 255/98, zgodnie z którym można udowadniać istnienie własnoręcznego testamentu za pomocą jego kopii. Forma pisemna zwykła i własnoręczny podpis jest zachowany, jedynie oryginał nie zostanie przesłany do sądu. Ważne jest jednak, aby w sytuacji kryzysowej został określony format zapisana pliku. Powinien to być skan, format pdf. Jeśli strony zaczną przesyłać zdjęcia pism, to przeciążą serwery sądowe.  W ewentualnym przepisie powinna znaleźć się sformułowanie, że datą wniesienia pisma jest chwila zapisania wiadomości na serwerach sądów oraz, że w takiej sytuacji komunikacja zwrotna ze strony sądu również może następować tę samą drogą. Umożliwi to sprawne dokonywanie czynności na posiedzeniach niejawnych i przygotowanie przyszłych rozpraw. Przeciwko dopuszczeniu składania tą drogą wszystkich pism przemawia z kolei ryzyko zablokowania pracy sądów poprzez dodatkowe i znaczne czynności techniczne (drukowanie olbrzymich ilości pism) na skutek wnoszenia pozwów przez tzw. podmioty masowe. Być może kompromisowym rozwiązaniem byłoby wyliczenie kategorii pism, które można by wnosić tą drogą.