Do sporu pomiędzy adwokatem Pietrzakiem (dziekanem ORA w Warszawie) i zastępcą krajowego rzecznika dyscyplinarnego sędziów Przemysławem Rdzikiem, który oskarżał sędziego Żurka, doszło 3 lipca 2020 r., podczas  rozprawy dotyczącej postępowania dyscyplinarnego sędziego Żurka. Mecenas - obrońca sędziego - zapowiedział złożenie na piśmie wniosku o wyłączenie z tej sprawy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępców, zarzucając im brak wiarygodności i obiektywizmu. Powołując się na doniesienia prasowe, powiedział, że Michał Lasota (drugi zastępca rzecznika) i Radzik byli członkami grupy koordynującej akcję hejterską przeciwko sędziom nie zgadzającym się na zmiany w wymiarze sprawiedliwości.

Czytaj: Katowicki sąd dyscyplinarny rozpatrzy sprawę sędziego Żurka >>

Wypowiedź ta oburzyła sędziego Radzika, który zarzucił Pietrzakowi, że powiela insynuacje, a jego wypowiedź ma charakter pomówienia i jest niegodna zawodu adwokata. Zwrócił się do sądu o przesłanie protokołu rozprawy odpowiednim organom dyscyplinarnym adwokatury.

Czytaj w LEX: Immunitet sędziego >

Niedopuszczalna próba wpływania na adwokatów

W tej sprawie stanowisko zajęło Stowarzyszenie Adwokackie Defensor Iuris. Podkreśla w nim, że celem tegoż wniosku było doprowadzenie do wszczęcia postępowania  dyscyplinarnego przeciwko adwokatowi Pietrzakowi. - Jest to niedopuszczalna próba wywierania wpływu na adwokata i usiłowanie blokowania w ten sposób wykonywania określonych czynności procesowych, jak również stanowi ona manipulację sprowadzającą się do oczywistej sugestii jakoby zachowanie obrońcy miało stanowić delikt dyscyplinarny. Takie zachowanie należy ocenić jako próbę wywołania efektu mrożącego wobec adwokatów - podkreśla Stowarzyszenie.

 


I przypomina, że adwokaci są co do zasady chronieni immunitetem w zakresie wolności słowa. - Jest to próba zamknięcia ust kolejnej grupie zawodowej i z tym nie możemy się zgodzić. Znana jest bowiem, stabilna od lat linia orzecznicza sądów dyscyplinarnych oraz Sądu Najwyższego, zgodnie z którą ustne i pisemne wypowiedzi adwokata, jeżeli obracają się w ramach zadań adwokata i rzeczywistej potrzeby, stanowią strefę adwokackiej wolności słowa. 

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa jako przesłanka uchylenia immunitetu sędziego lub prokuratora >

Dodano również, że adwokat przy wykonywaniu zawodu korzysta z wolności słowa w granicach określonych przez zadania adwokatury i przepisy prawa - art. 8 ust. I ustawy Prawo o adwokaturze. - Użycie przez niego sformułowań odnoszących się meritum sporu, bez zamiaru dotknięcia przeciwnika procesowego, nie może być odczytywane jako nadużycie przez niego wolności słowa przy wykonywaniu zawodu - podkreślono. 

Czytaj także: Sąd dyscyplinarny dla sędziego Żurka za wywiad dla Prawo.pl>>

W ocenie Stowarzyszenia takie działanie zastępcy rzecznika dyscyplinarnego ma więc na celu wyłącznie wywołanie strachu i efektu mrożącego wśród obrońców sędziów w postępowaniach dyscyplinarnych zainicjowanych przez rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych.

Czytaj omówienie w LEX: Immunitet sędziowski wiąże się z domniemaniem nieskazitelności sędziów >

Adwokat ma wspierać klienta

Wątpliwości w tym zakresie nie ma dr Witold Kabański, prezes Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie. - W pełni podzielam poglądy Stowarzyszenia Defensor Iuris dotyczące granicy wolności słowa adwokata wyrażone na kanwie sprawy dyscyplinarnej sędziego Waldemara Żurka. W czasie ponad 100 lat istnienia polskiej palestry wykształcono przepisy, zasady etyki adwokackiej i deontologii zawodu adwokata oraz orzecznictwo i piśmiennictwo, które precyzyjnie określają granice wolności słowa - mówi w rozmowie z Prawo.pl.

I dodaje, że granicę tę oznacza rzeczowa potrzeba interesu reprezentowanej strony określona zadaniami adwokatury i przepisami prawa. Przypomina też, że adwokata chroni immunitet w związku z udzieloną gwarancją wolności słowa przy wykonywaniu zawodu. - Nie można zatem procesowego wniosku o wyłączenie traktować, jako pozbawionego umiaru, współmierności czy oględności wypowiedzi wobec sądu czy innych organów. Niezmiernie ważną i potrzebną w naszym zawodzie jest odwaga, którą ma się cechować adwokat broniący swojego klienta - wskazuje prezes. 

Czytaj: Adwokatura przygotowuje zmiany - chce lepiej dyscyplinować członków i zadbać o dochody>>

"Kneblowanie" adwokata narusza konstytucję

W ocenie mecenasa Kabańskiego, adwokatowi który zgodnie "z rzeczową potrzebą składa przewidziane prawem wnioski procesowe", nie wolno zamykać ust. - Takie postępowanie oprócz przepisów szczególnych dotyczących naszego zawodu, w sposób istotny narusza choćby art. 31 konstytucji oraz liczne przepisy dotyczące praw i wolności Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Nie tylko obywatelowi, ale i Polsce potrzebna jest odważna, niezależna i mądra adwokatura. Adwokat nie może być zakładnikiem jakiejkolwiek władzy politycznej, albowiem adwokatura została powołana do udzielania pomocy prawnej, współdziałania w ochronie praw i wolności obywatelskich oraz kształtowaniu i stosowaniu prawa - mówi, przywołując art. 1 ustawy Prawo o adwokaturze.