Dr Dymitruk: Dobre narzędzia do automatycznej transkrypcji mogą usprawnić proces cywilny
Według przygotowanego w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego projektu w procesie cywilnym zaistnieje możliwość protokołowania przebiegu posiedzenia bez udziału protokolanta. Odpowiedzialność za protokół spoczywałaby bezpośrednio na przewodniczącym składu orzekającego, który na obecnym etapie mógłby go sporządzić samodzielnie, jednak w przyszłości można rozważać w tym zakresie wykorzystanie narzędzi automatycznej transkrypcji – zapowiada dr Maria Dymitruk z Centrum Badań Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zastrzega jednak, że o powodzeniu drugiego wariantu w praktyce zadecydowałby wybór narzędzia do transkrypcji posiedzeń oraz sposób jego wdrożenia.
Krzysztof Sobczak: Naszą rozmowę nagrywam na dyktafon i jako dziennikarz starszej daty będę spisywał, a raczej pisał wywiad na podstawie nagrania. Ale może tę żmudną pracę powinienem powierzyć jakiemuś programowi komputerowemu? Powstałby w ten sposób dobry wywiad?
Maria Dymitruk: Nie sądzę, by w ten sposób powstał lepszy wywiad, ale sam proces mógłby zostać znacząco przyspieszony. Nawet jeżeli na skutek transkrypcji powstałby tylko jakiś półprodukt, jeszcze nie spełniający kryteriów wywiadu prasowego. Myślę, że możliwość rezygnacji z wykonywania funkcji skryby mogłaby Panu znacząco ułatwić pracę.
Zastanowię się nad tym. A tymczasem przygotowany z Pani udziałem przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego projekt przewiduje możliwość sporządzania protokołu z posiedzenia sądu w sposób automatyczny, z wykorzystaniem odpowiednich systemów teleinformatycznych, pod nadzorem przewodniczącego, bez udziału protokolanta. Na ile istniejące obecnie narzędzia informatyczne na to pozwalają?
Rzeczywiście projekt przygotowany przez Zespół problemowy ds. cyfryzacji postępowania cywilnego, którego jestem członkinią, przewiduje możliwość, żeby protokół z posiedzenia sądu w postępowaniu cywilnym powstawał bez udziału protokolanta. To jeszcze w ogóle nie oznacza, że funkcja protokolanta musi zostać zastąpiona automatyczną transkrypcją tekstu, ale zaproponowaliśmy szerokie ujęcie zagadnienia, które nie będzie stało naprzeciw takiemu rozwiązaniu. Z przepisu skorzysta się w sytuacjach, w których sędzia, np. w postępowaniu drugoinstancyjnym, niewymagającym rozbudowanego protokołowania, jest w stanie samodzielnie w oparciu o stałe formuły sporządzić protokół. Hipotetycznie rozważając automatyzację tego procesu, wskazać należy, że na rynku funkcjonują narzędzia pozwalające na transkrypcję mowy. Dziś w pierwszym rzędzie przychodzą nam na myśl rozwiązania oparte na głębokich sieciach neuronowych, ale sama automatyczna transkrypcja była już technologicznie możliwa w oparciu o starsze metody przetwarzania mowy. Zresztą w sądownictwie takie rozwiązania od wielu lat już funkcjonują i dokonują transkrypcji e-protokołów oraz ustnych uzasadnień, choć oczywiście nie w czasie rzeczywistym.
Czytaj: Jest projekt - cyfryzacja ma usprawnić postępowania cywilne>>
Prof. Namysłowska: Najpierw wybrane postępowania, a za 10 lat pełna cyfryzacja>>
Spisując wywiad muszę po kilka razy cofać nagranie, żeby zrozumieć jakieś niewyraźnie wypowiedziane słowo lub frazę, albo bardzo złożone zdanie. Program komputerowy lepiej sobie z tym poradzi?
Odpowiem hipotetycznie, ponieważ nie posiadam żadnej wiedzy na temat planów wdrożeniowych „automatycznego protokołu”. Te przywołane przez Pana wyzwania są dość oczywiste, bo rzeczywiście ludzie niewyraźnie wypowiadają słowa, miewają różne akcenty, pojawia się szum ulicy, bo okno było otwarte, mikrofon jest niewłaściwie zamontowany…
Czasem osoba składająca zeznania nie mówi wprost do mikrofonu, odwraca się w różne strony, mówi cicho…
To prawda, wiele może być takich zakłóceń, na skutek których materiał do transkrypcji jest niewystarczającej jakości. One w bezpośrednim odbiorze mogą nie przeszkadzać, ale w automatycznej transkrypcji mogą zaburzać efekt końcowy. Niektóre z tych czynników da się minimalizować, innych nie sposób wyeliminować. Odchodząc jednak od przeszkód dość oczywistych, a przechodząc do wątków bardziej technologicznych, to nie da się raczej stawiać prostej tezy, że technologia coś obecnie może, albo nie może. Narzędzie narzędziu nierówne. Obowiązkiem podmiotu, który chciałby wykorzystywać jakąkolwiek automatyczną transkrypcję mowy, jest zweryfikowanie możliwości wybieranego narzędzia, a przede wszystkim jakości automatycznej transkrypcji. Miary jakościowe automatic speech recognition uzupełniane klasycznymi wskaźnikami uczenia maszynowego takimi jak precision, recall czy F1-Score, służą określaniu jakości transkrypcji. Niezależnie od tego, czy osiągamy efekt transkrypcji lepszy czy gorszy od tej dokonywanej przez człowieka, trzeba także pamiętać, że język mówiony i język pisany to nie to samo, stąd sama bezpośrednia transkrypcja nie ma szans wypełnić poprawnie dotychczasowej funkcji protokołu.
Znam to zjawisko, chociaż moi rozmówcy to z reguły ludzie wykształceni, mówiący poprawnie po polsku, czego chyba nie można powiedzieć o wszystkich osobach występujących w sądach, np. jako świadkowie. Sędzia lub pełnomocnicy często proszą o powtórzenie wypowiedzi, albo jej doprecyzowanie. Narzędzie informatyczne to uwzględni?
My, jako Zespół problemowy ds. cyfryzacji postępowania cywilnego, nie wkraczaliśmy w ten obszar. Znamy i rozumiemy takie wątpliwości, ale one muszą zostać rozwiązane na etapie wdrażania narzędzi do automatycznej transkrypcji rozpraw, gdy już będą do tego podstawy prawne.
Największe wyzwania staną przed sędziami, bo zgodnie z projektem, to przewodniczący składu sędziowskiego byłby odpowiedzialny za protokół. Założenia, a także konsekwencje procesowe wdrożenia automatycznej transkrypcji, wymagają dalszej szczegółowej analizy i były nie były przedmiotem prac Zespołu problemowego ds. cyfryzacji postępowania cywilnego.
Nie sądzi Pani, że wśród sędziów może być przed tym trochę obaw? Czy można im powiedzieć, że będzie więcej korzyści niż strat?
To w dużym stopniu będzie zależało od tego, jakie narzędzia i jak zostaną wdrożone. Jeśli zostanie wybrany dobry model i dogłębnie przemyślane zostaną konsekwencje procesowe jego wdrożenia, to sędziowie raczej nie powinni mieć obaw.
Czytaj: Od marca e-rewolucja w sądach, pełnomocnicy mogą testować nowy portal>>
Zdalne rozprawy, zeznania składane przez świadków pisemnie, bez kontaktu z sądem i stronami postępowania, teraz jeszcze automatyczny protokół z rozprawy. Owszem, to rozwiązania usprawniające postępowania, tylko czy one nie ograniczają konstytucyjnego prawa do sądu? No i czy nie mogą mieć negatywnego wpływu na sprawiedliwy wyrok?
Proponowane przez Komisję Kodyfikacyjną rozwiązania zmierzające do szerszej cyfryzacji mają celu usprawnianie procedur sądowych. Jako ekspert pracujący przy omawianym przez nas projekcie, ale też jako naukowiec szerzej obserwujący to zjawisko mogę powiedzieć, że każdy element cyfryzacji sądownictwa powszechnego musi przejść analizę pod kątem jego zgodności z wymogami konstytucyjnymi i konwencyjnymi, jak chociażby Europejska Konwencja Praw Człowieka czy Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz założenia konstrukcyjne procesu cywilnego. Chodzi przede wszystkim o wymogi dotyczące rzetelnego procesu sądowego i realizujących go zasad procesowych. Duża część instytucji procesowych jest kompromisem pomiędzy różnymi wartościami, które postępowanie wypełnia. Przykładowo: przywołane zeznania na piśmie z jednej strony przyspieszają postępowanie, przyczyniając się potencjalnie do wyższej efektywność wymiaru sprawiedliwości, która jest elementem prawa do sądu, a na drugiej osłabiają zasadę bezpośredniości, bo sąd nie obserwuje świadka podczas składania zeznań. Podobnej analizy wymagają wszystkie wprowadzane lub projektowane rozwiązania z zakresu cyfryzacji i automatyzacji.
Czy automatyczny protokół z rozprawy można będzie poprawiać?
Jestem przekonana, że tak. Zresztą już w obecnym stanie prawnym obowiązuje w Kodeksie postępowania cywilnego przepis pozwalający na żądanie sprostowania treści protokołu.
*Dr Maria Dymitruk, radczyni prawna, liderka specjalizacji Sztuczna Inteligencja w Lubasz i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp.k. Od 2014 r. zajmuje się stosowaniem sztucznej inteligencji w prawie w ramach badań w Centrum Badań Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Przewodnicząca Komisji Nowych Technologii Federacji Adwokatur Europejskich (FBE). Członkini Międzynarodowego Stowarzyszenia Sztucznej Inteligencji i Prawa. Ekspertka w zespole do spraw cyfryzacji postępowania cywilnego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego.
Czytaj: Dr Maria Dymitruk: AI dla kancelarii — wyzwaniem, ale też szansą na zdobycie klientów>>






