Dr Maria Dymitruk: AI dla kancelarii — wyzwaniem, ale też szansą na zdobycie klientów
Kancelarie, które decydują się na korzystanie z systemów opartych na sztucznej inteligencji, powinny mieć opracowane zasady (zawarte np. w regulaminie), uwzględniające wszelkie ryzyka z tym związane, wynikające choćby z ochrony danych osobowych klienta, ochrony tajemnicy zawodowej, z zasad wykonywania zawodu i kodeksów etyki radcowskiej czy adwokackiej, a także – a może przede wszystkim – z kwestii technologicznych — mówi dr Maria Dymitruk, radczyni prawna, counsel i liderka praktyki AI w Kancelarii Lubasz i Wspólnicy, przewodnicząca Komisji Nowych Technologii Federacji Adwokatur Europejskich.

Patrycja Rojek: Pani Mecenas, jak polskie kancelarie radzą sobie obecnie z AI?
Dr Maria Dymitruk: Nie są mi znane wyniki badań empirycznych, które by pokazywały, jak kancelarie realnie radzą sobie z narzędziami opartymi na AI (wychodząc poza sferę deklaracji). Wysokojakościowe dane na temat zastosowań AI przez prawników trudno się zresztą pozyskuje, co wiem sama z doświadczeń naukowych w skali globalnej. Wyzwaniem są nawet tak podstawowe spraw jak zebranie reprezentatywnych danych, obrazujących prawdziwy stan rzeczy, a nie jedynie postawy osób zainteresowanych tematem. Łatwo pozyskuje się bowiem dane od prawników, którzy interesują się AI (chętnie klikają w udostępniane ankiety i odpowiadają na pytania), ale tak zebrane dane nie zawsze pozwalają na realne odzwierciedlenie rzeczywistości i nie pomagają w odpowiedzi na pytanie, jak przeciętnie kancelarie radzą sobie z wyzwaniami związanymi z AI (i czy w ogóle je dostrzegają). Z drugiej strony, to, co na pewno można powiedzieć, prawnicy, u których pewien poziom świadomości narzędzi i możliwości wynikających z AI już istnieje, deklarują, że chętnie korzystają z systemów opartych na sztucznej inteligencji, mają coraz większą wiedzę, także w zakresie standardów, których powinni przestrzegać.
Czytaj: Kancelarie stawiają na AI, ale nie mogą zapominać o kliencie>>
Wolters Kluwer przejmuje Librę - dostawcę rozwiązań AI dla prawników>>
Innymi słowy, nie tylko wiedzą, jakie są możliwości, a też, jak z nich korzystać?
Na poziomie deklaracji zdają sobie sprawę z wyzwań, rozumieją procesy, w których element AI w ich kancelariach występuje, wiedzą, za co i w jakim zakresie odpowiadają. Dojrzała postawa prawników wymaga tutaj zrozumienia, jaką rolę AI w kancelarii ma pełnić, jakie są cele automatyzacji, za co odpowiadają poszczególni pracownicy, którzy korzystają z tych narzędzi lub mają do czynienia z efektem ich działania, za co zaś odpowiada sama kancelaria.
Kancelaria decyduje się na narzędzia oparte o AI, o co powinna zadbać?
Podstawą jest określenie obowiązujących w tym zakresie w kancelarii standardów, konkretnych obowiązków i ram odpowiedzialności. Przede wszystkim jednak, na poziomie technicznym, potrzeba uprzedniego określenia, jakiego narzędzie dana kancelaria potrzebuje, jakie warunki powinno spełniać, w jakim zakresie będzie wykorzystywane. Z kolei, jeśli chodzi przygotowanie samej polityki korzystania z AI w kancelarii, to należy pamiętać, że musi to być dokument odnoszący się do pełnego wachlarza wyzwań i problemów. Przykładowo, nie można w niej zapominać, że mamy obowiązki wynikające np. z ochrony danych osobowych. Koniecznie należy to uwzględnić w kontekście cyklu życia każdego systemu sztucznej inteligencji, który pojawi się w kancelarii.
Jak rozumiem, takie kwestie powinny być uwzględnione przy ocenie ryzyk korzystania z tego typu narzędzi?
Oczywiście. Chodzi o ustalenia dotyczące zakresu przetwarzanych danych, poprawnej realizacji zasad ich przetwarzania w ramach stosowania danego narzędzia, zapewnienia praw naszych klientów wynikających z RODO. Tu w grę wchodzi również – łącząca się z problematyką ochrony danych osobowych – kwestia tajemnicy zawodowej radcy prawnego czy adwokata. Przenosząc powyższe na wspomnianą politykę korzystania z AI w kancelarii, należy zwrócić uwagę na to, aby poprawnie realizowała ona zarówno wymogi regulacyjne, jak i nasze obowiązki zawodowe – a myślę tutaj także o dbałości o jakość usług czy interes klienta. Koniec końców najważniejsze jest bowiem to, co dostarczamy w wyniku świadczenia pomocy prawnej, niezależnie od tego, czy w toku pracy korzystamy z wsparcia AI czy nie.
Czytaj: AI ma się dostosować do prawnika, a nie odwrotnie>>
Podsumujmy, mówimy o swoistej instrukcji dla poszczególnych pracowników?
Jak najbardziej. Począwszy od informacji, z których narzędzi można korzystać, z których nie, po wskazanie i wyjaśnienie ograniczeń oraz ryzyk, aż po określenie, co dany pracowników powinien zrobić w konkretnej sytuacji. To są podstawy do zarządzania ryzykiem, które pozwalają na satysfakcjonujący poziom nadzoru. Do tego dochodzi oczywiście kwestia świadomości załogi w obszarze AI. Prawnicy, pracownicy kancelarii muszą znać przyjęte zasady, muszą być z nich przeszkoleni, a następnie można od nich wymagać realizacji przyjętego standardu. Nie można też zapominać o ryzykach związanych z obszarem własności intelektualnej (naszej kancelaryjnej, czy naszych klientów). Tworzone w kancelarii lub otrzymywane od klientów materiały mogą być przedmiotem ochrony prawnoautorskiej, a w związku z tym ich wykorzystanie w toku stosowania AI nie jest neutralne.
Klient powinien być poinformowany?
Zacznijmy od tego, że często klienci są bardzo świadomi, jeśli chodzi o AI czy nowe technologie. Nie możemy więc wykluczyć, że tacy świadomi (również wyzwań) klienci mogą wymagać określonych standardów czy działań związanych z korzystaniem z AI. Podobnie zresztą osoby prowadzące kancelarie powinny być przygotowane na wysoko uświadomionych pracowników, którzy, chcąc usprawnić swoją pracę, będą sięgali po bardzo zaawansowane wsparcie AI. Każdy z tych przypadków musi być pod kontrolą. A wracając do informowania klienta: jako kancelarie jesteśmy poza zakresem zastosowania podstawowych wymogów regulacyjnych w zakresie automatyzacji, prawa do wyjaśnienia itd. Mamy przecież art. 86 rozporządzenia 2024/1689 w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji czy art. 22 RODO, które dotyczą prawa do uzyskania wyjaśnienia przy podejmowaniu decyzji w indywidualnej sprawie. Chodzi tutaj jednak o sytuacje decyzyjne, które – co warto doprecyzować – występują np. przy czynnościach sądowych, urzędowych czy prokuratorskich, w których było wykorzystywane AI. I oczywiście prawdą będzie stwierdzenie, że kancelarie zasadniczo pozostają poza tym obszarem, bo nie podejmujemy decyzji względem naszych klientów, my świadczymy usługi doradztwa, wspieramy. Jednocześnie te twarde wymogi możemy traktować jako dobry standard i jako punkt odniesienia dla naszych działań. W związku z tym prawo do uzyskania przez klienta informacji, czy i w jakim zakresie tego typu narzędzia AI były stosowane w jego sprawie, nie powinno być z góry odrzucane. Rozumiem przy tym argumenty obydwu stron, zarówno przemawiające za tym, że taka jawność nie jest niezbędna, jak i optujące za wymogami pełnej transparentności. Myślę, że transparentność jest istotna, także z punktu widzenia wiarygodności kancelarii. Tym bardziej, że korzystanie z możliwości, jakie daje AI, powinno odbywać się przede wszystkim z zyskiem dla klientów.
A czy powinno to wpływać na model rozliczeń?
To trudna kwestia. Niektórzy prawnicy uważają, że nadejście AI oznacza koniec ery rozliczeń godzinowych, bo coś, co trwało kiedyś godzinę, można zrobić nawet w kilka minut. Z drugiej strony nie sądzę, by kancelarie masowo decydowały się na naliczenie klientowi kilku godzin pracy, w sytuacji gdy dzięki AI uporały się z tym w godzinę. Stąd widzę przestrzeń, aby nadal rozliczać się godzinowo, z pełnym uwzględnieniem tego, że nasza efektywność została podniesiona dzięki AI. Skoro tego typu narzędzia pozwalają prawnikom na zaoszczędzanie czasu, a klientom pieniędzy, to ja widzę same korzyści. Rozliczenia – niezależnie od tego, czy są oparte na wycenie godzinowej, czy na wycenie opartej na wartości dostarczanej klientowi – powinny być transparentne.
Pytanie, czy w takiej sytuacji będzie to z zyskiem dla prawnika?
Nie widzę tu konfliktu: umiejętne korzystanie z AI pozwala na zaoszczędzenie czasu, często na podniesienie jakości usług. Dodatkowo kancelaria, która jest transparentna, która optymalizuje koszty, która dba o klienta, jest wiarygodna i konkurencyjna. Klienci takie rzeczy dostrzegają i doceniają, a sprawdza się to i w krótkiej, i w dłuższej perspektywie czasowej.





