Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, od marca do czerwca br. liczba złożonych wniosków ws. rozłożenia podatków na raty wyniosła 58 860. Natomiast w analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 56 248. Z kolei większe wzrosty odnotowano w przypadku wniosków o umorzenie podatków – z 11 541 do 22 560, a także o odroczenie terminu płatności podatków – z 5 685 do 60 622.

– Dane raczej nie są zaskakujące. Świadczą o wyjątkowej zapobiegliwości polskich przedsiębiorców. Przeważająca część nowych wniosków dotyczyła bowiem odroczenia terminu płatności podatku, a o to należy się ubiegać, zanim jeszcze upłynie termin zapłaty. Podatnicy spodziewali się kłopotów finansowych wywołanych epidemią. Zatem wnioskowali o odroczenie terminów płatności – komentuje Marek Niczyporuk, doradca podatkowy i radca prawny z Kancelarii Ars AEQUI.

Duże zainteresowanie odraczaniem płatności

Jak  z kolei zaznacza Anna Pęczyk-Tofel, doradca podatkowy i radca prawny, partner w Crido, rozłożenie na raty następuje zazwyczaj na okres dwunastu miesięcy. Pandemia nie zmieniła w sposób znaczący liczby wniosków w tej kwestii. Natomiast podatnicy byli bardziej zainteresowani odroczeniem terminu płatności. To może świadczyć o tym, że z uwagi na niepewność co do ich zdolności płatniczych wywołanych przez COVID-19, preferowali odroczyć termin płatności całej kwoty podatku. Woleli to niż zobowiązywać się do rat, które musieliby regulować na bieżąco w mniejszej wysokości. Z kolei przy skrajnie niekorzystnych sytuacjach starano się o umorzenie.

Zobacz również: Można wnioskować o raty lub umorzenie podatków >>

– Epidemia spowodowała ogólny wzrost liczby składanych wniosków o ulgi w spłacie zobowiązań. Rozwiązania te były wręcz promowane przez rząd, chociażby na portalach informujących o instrumentach kolejnych tarcz antykryzysowych. Co więcej, na początku kryzysu organy znacznie obniżyły wymagania formalne, związane ze składanymi wnioskami. Przy ubieganiu się o odroczenie terminu czy rozłożenie na raty wystarczyło złożyć prosty wniosek z oświadczeniem o trudnej sytuacji finansowej, wywołanej pandemią – dodaje Marek Niczyporuk.

 


Wnioski na duże kwoty

Z danych resortu finansów wynika, że w od marca do czerwca br. kwota z decyzji rozłożenia na raty wyniosła 1 164 723 644 zł. To blisko 2 razy więcej niż w analogicznym okresie 2019 roku, kiedy mowa była o 603 039 611 zł. Jednak wówczas sytuacja w gospodarce była zupełnie inna, co podkreśla Anna Pęczyk-Tofel. Ekspert zaznacza, że w tym roku wielu przedsiębiorców straciło z dnia na dzień źródło dochodów przy jednoczesnym braku wolnych środków pozwalających na regulowanie zobowiązań podatkowych. To sprawiło, że statystycznie starano się o większe kwoty, a spora część wniosków o raty była składana przez dużych lub średnich przedsiębiorców, których zobowiązania podatkowe często stanowią istotne kwoty. Ponadto tarcza antykryzysowa wprowadziła możliwość bezkosztowego przesuwania terminu płatności w ramach rozłożenia zapłaty podatku na  raty, czy też odroczenia terminu płatności w związku z wprowadzonym zwolnieniem z opłaty prolongacyjnej.

– W firmach pojawiły się większe zatory płatnicze, a także ograniczono zakup towarów i usług w ramach oszczędności. Wielu przedsiębiorców oficjalnie komunikowało kontrahentom, że wstrzymują się z zapłatą. Jednak takie działania nie mogły być podejmowane w relacji do organów skarbowych, które miały prawo rozpocząć działania egzekucyjne. Stąd pojawiła się konieczność składania wniosków o ulgi w spłacie zobowiązań podatkowych. A z uwagi na uproszczoną procedurę korzystały z tego też podmioty, które w normalnych warunkach nie zdecydowałyby się na to. W ten sposób uzyskiwały większe środki obrotowe do inwestowania – mówi Marek Niczyporuk.

 


Patrząc na analizowany okres 2020 roku, można zauważyć, że największy udział w kwocie z decyzji rozłożenia na raty miał podatek od towarów i usług – ponad 732 mln zł (przeszło 340 mln w ub.r.). Dalej znalazł się podatek dochodowy od osób fizycznych – 321 mln zł (224 mln zł), a za nim – podatek dochodowy od osób prawnych – 110 mln zł (37 mln zł). Potem były pozostałe daniny – 27 tys. zł (8 tys. zł). Z kolei analizując liczbę wniosków w sprawie rozłożenia na raty, widać, że najwięcej z nich dotyczyło PIT – 31 486 (wcześniej 31 070). Następne były VAT – 25 919 (23 756), CIT – 1 399 (1 354) oraz pozostałe – 56 (68).

– Mamy wielu płatników podatku dochodowego od osób fizycznych. W tej grupie może być np. fryzjer, właściciel małej knajpki czy kawiarni. Często w przypadku takich przedsiębiorców kwota podatku do uregulowania nie jest duża. Z kolei gdy duża firma złoży wniosek ws. rozłożenia na raty całego VAT-u, to sprawa może dotyczyć setek tysięcy złotych. Mnie te statystyki nie dziwią – informuje Pęczyk-Tofel.