W założeniu wejście w życie w kwietniu 2020 r. nowej matrycy stawek ma wyeliminować wątpliwości w zakresie opodatkowania VAT niektórych towarów i usług. Agnieszka Laskowska, dyrektor w zespole ds. VAT w KPMG w Polsce, wskazuje, że zmianie ulegną w związku z tym zasady klasyfikowania towarów i usług dla celów opodatkowania VAT. Obecnie stosowana Polska Klasyfikacja Wyrobów i Usług (PKWiU) z 2008 roku, zostanie zamieniona - w zakresie usług na PKWiU z 2015 roku, natomiast w zakresie towarów - na Nomenklaturę Scaloną (CN).

 


Stawki niższe i wyższe

- Zmianie, zarówno podwyższeniu jak i obniżeniu, ulegną także stawki VAT na niektóre towary i usługi – podkreśla ekspertka. Tłumaczy, że obniżone zostaną stawki, między innymi, na takie towary jak pieczywo oraz ciastka, żywność dla niemowląt i małych dzieci, smoczki, pieluszki, foteliki samochodowe, niektóre artykuły higieniczne. Podwyższone natomiast zostaną stawki na wybrane przyprawy nieprzetworzone, czy też lód używany do celów spożywczych i innych celów chłodniczych. Agnieszka Laskowska zaznacza, że wyższy VAT będzie dotyczył także np. homarów i ośmiornic, krabów, langust i krewetek.

Co istotne, również w przypadku zamówienia (w ramach usługi gastronomicznej świadczonej np. przez restauracje) posiłku, którego składnikiem będzie którykolwiek ze wskazanych towarów, właściwa dla takiego posiłku będzie stawka 23 proc., a nie jak dotychczas 8 proc. I tu zaczynają się problemy.

Zobacz również:
Obowiązkowy split payment już od 1 listopada >>

Skarbówka próbuje ograniczać odliczenie pełnego VAT od samochodów >>

Zawartość talerza przesądzi o podatku…

Przypomnijmy, aktualnie dania restauracyjne – co do zasady – opodatkowane są 8-proc. VAT. Taki podatek doliczany jest nam do posiłków spożywanych w restauracjach. W kwietniu 2020 r. reguła ta zostanie zmodyfikowana. Zmiany wprowadziła ustawa z 9 sierpnia 2019 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw. Stawka VAT na posiłki w dalszym ciągu będzie wynosić 8 proc., jednak nowe przepisy wprowadzają pewien istotny wyjątek.

Dania restauracyjne, których składnikiem będą towary wskazane jako wyłączone z grupowań wymienionych w poz. 2 i 11 załącznika nr 10 do ustawy o VAT, będzie trzeba opodatkować maksymalną 23-proc. stawką podatku. Załączniki wskazują tu m.in. homary, ośmiornice, skorupiaki, langusty, raki morskie i słodkowodne, kraby, krewetki, mięczaki, ostrygi, przegrzebki, małże, muszle św. Jakuba, kalmary, kałamarnice, kalmary, mątwy, ośmiornice, ślimaki, jeżowce, meduzy. Wyższy podatek spowoduje dodanie do dania również kawioru i jego namiastek oraz przetworów z homarów, ośmiornic i innych owoców morza. Wystarczy zatem, że do zupy trafi jedna krewetka albo ślimaki, stawka na całe danie wzrośnie z 8 do 23 proc.

 


… i otworzy furtkę do optymalizacji

Jak tłumaczy Izabela Rutkowska, doradca podatkowy, wspólnik w Savior Legal&Tax, po raz kolejny okazuje się, że szumnie zapowiadane porządki w stawkach VAT, w rzeczywistości spowodują kolejne zamieszanie w rozliczaniu podatku. – Czy nie prościej byłoby potraktować wszystkich dań restauracyjnych jedną stawką VAT – pyta ekspertka. Jej zdaniem, przyjęte rozwiązania mogą okazać się polem do popisu w zakresie optymalizowania rozliczeń. Może się bowiem okazać, że z punktu widzenia VAT, bardziej się będzie opłacać podzielić danie na dwie części. – I tak na przykład, na jednym talerzu dostaniemy makaron z dodatkami warzywnymi z 8-proc. VAT, a na drugim krewetki z niską ceną netto, ale wysokim, 23-proc. podatkiem. Klient restauracji, jeśli będzie chciał, wymiesza sobie danie samodzielnie. Dzięki temu zapłaci mniej, ale fiskus na tym straci – przewiduje ekspertka. I dodaje, że restauratorzy będą mieli problem, co zrobić w sytuacji, gdy do dużego garnka z zupą pomidorową wpadnie jedna mała krewetka. Takiej potrawy nie będzie można już opodatkować niższą stawką.