Bezpłatny e-book Greenwashing po decyzjach Prezesa UOKiK – skutki praktyczne i dobre praktyki dla firm
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Ziemię rolną łatwo kupić, trudniej wydzierżawić

Resort rolnictwa zdecydował się rozszerzyć katalog zawodów rolniczych – dzięki temu więcej osób będzie miało prostszy dostęp do zakupu ziemi rolnej. Jednocześnie jednak planuje się zaostrzenie przepisów o dzierżawie gruntów rolnych, w tym likwidację w ciągu najbliższych trzech lat dzierżaw ustnych. Preferowane byłoby też długie wydzierżawianie ziemi rolnej, nawet na trzy dekady. O losie wiejskich dzierżaw może jednak przesądzić zmiana unijnej polityki rolnej i zwiększenie zryczałtowanych dopłat dla najmniejszych gospodarstw.

pole ziemia rolnik kupno sprzedaz
Źródło: iStock

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi opublikowało właśnie projekt nowelizacji rozporządzenia z 17 stycznia 2012 r. w sprawie kwalifikacji rolniczych posiadanych przez osoby wykonujące działalność rolniczą (Dz. U. z 2012 r. poz. 109). Przepisy te zawierają katalog kierunków studiów wyższych i podyplomowych, których ukończenie uznaje się za posiadanie wykształcenia wyższego rolniczego. To samo dotyczy wykazu zawodów, których posiadanie uznaje się za wykształcenie średnie rolnicze, średnie branżowe rolnicze, zasadnicze zawodowe rolnicze lub zasadnicze branżowe rolnicze. Ponadto zawierają wykaz tytułów kwalifikacyjnych, tytułów zawodowych oraz tytułów zawodowych mistrza w zawodzie przydatnym do prowadzenia działalności rolniczej, jak również rodzaje dowodów potwierdzających posiadanie kwalifikacji rolniczych.

Ktoś, kto spełnia kryteria określone w tym rozporządzeniu, jest uznawany za rolnika i dzięki temu łatwiej mu nabyć, dokupić bądź wydzierżawić ziemię rolną. Nowe przepisy miałyby obowiązywać od 1 września, a ich doprecyzowanie ma ułatwić życie nie tylko urzędnikom weryfikującym transakcje rolne, ale też przede wszystkim 1,3 miliona rolników (numer w RCL – 309).

Dłuższa lista zawodów rolniczych

Za osoby posiadające wykształcenie średnie rolnicze lub średnie branżowe rolnicze uznani zostaną technicy architektury krajobrazu, agroogrodnictwa, a nawet arborystyki. Arboryści (nazywani „chirurgami drzew”) zajmują się kompleksową pielęgnacją, ochroną i leczeniem drzew. W swojej pracy łączy wiedzę z zakresu biologii i dendrologii z zaawansowanymi technikami alpinistycznymi, co pozwala mu wykonywać zabiegi na wysokościach bez użycia ciężkiego sprzętu. Natomiast listę zawodów, których posiadanie uznaje się za wykształcenie zasadnicze zawodowe rolnicze lub zasadnicze branżowe rolnicze powiększą: ogrodnik terenów zieleni i agroogrodnik. Projekt noweli uzupełnia też katalog dokumentów, dzięki którym można wykazać kwalifikacje rolnicze, w zakresie posiadanego stażu pracy w rolnictwie o np. decyzję administracyjną oraz dokument potwierdzający faktyczne władanie gospodarstwem rolnym.

Wprowadzony został też nowy/stary dowód wskazujący na własność gospodarstwa rolnego, czyli decyzja administracyjna. MRiRW dostrzegło bowiem, że nadal w obrocie są np. akty własności ziemi (tzw. „awuzetki”) wydawane powszechnie w latach 70-tych XX wieku (szerzej pisaliśmy o tym w tekście: kłopoty prawne z nieruchomościami rolnymi), których zadaniem było uporządkowanie własności ziemi rolnej na polskiej wsi. Nawet gdy z jakiegoś powodu rolnik nie otrzymał AWZ w latach 1971-1982, to obecnie tylko wyjątkowo może naprawić to zaniechanie występując jednak na drogę sądową.

Z listy dokumentów potwierdzających własność gospodarstwa rolnego znika zaś zaświadczenie wójta (burmistrza lub prezydenta miasta).

Zaświadczenie takie nie jest bowiem dokumentem poświadczającym prawo własności gospodarstwa rolnego, a wójtowie co do zasady nie dysponują dowodami, czy rejestrami, mogącymi taką własność jednoznacznymi potwierdzić zaświadczeniem – pisze MRiRW w uzasadnieniu nowelizacji, a ma to ograniczyć praktykę występowania o takie zaświadczenia i wszczynania potem o to sporów w sądach administracyjnych.

MRiRW podkreśla, że stara się dostosować te przepisy do m.in. do zmian w ustawie z 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego (Dz. U. z 2025 r. poz. 1653). Usunięto z niej bowiem wymóg wykazywania wykształcenia przy 5-letnim stażu pracy w rolnictwie oraz zmieniono przepis regulujący odbycie stażu obejmującego wykonywanie czynności związanych z prowadzeniem działalności rolniczej.

Większe dopłaty dla małych gospodarstw?

O przyszłości rynku gruntów rolnych może jednak zdecydować nie tyle potencjalnie większa liczba potencjalnych kupców ziemi rolnej, ale finanse oraz zaostrzenie przepisów o dzierżawach rolniczych.

Komisja Europejska rozważa bowiem zwiększenie rocznej płatności ryczałtowej dla najmniejszych gospodarstw z 1225 euro do aż 3000 euro. Limit ten miałby obowiązywać w latach 2028-2034. To może zniechęcić małych rolników do dzierżawy swoich niewielkich areałów, a nad Wisłą te zryczałtowe dopłaty otrzymuje obecnie pół miliona beneficjentów. Nie wiadomo, czy Polska poprze to rozwiązanie. Z wyliczeń stowarzyszenia "Wspólna Rola" wynika, że po reformie unijnej, te zryczałtowane dopłaty, które można otrzymać w uproszczony sposób, objęłyby kolejne pół miliona rolników (mających areały do 13,3 ha).

-Za wcześnie, aby wskazywać, jakie będą konkretne rozwiązania. Musimy znać cały budżet przeznaczony dla Polski - ucina na razie te spekulacje Stefan Krajewski, szef MRiRW, deklarując jednocześnie, że jego celem jest, aby jak najwięcej środków trafiło do aktywnych zawodowo rolników.

Dzierżawa rolnicza bardziej formalna

Ministerstwo wykonuje też drugie podejście do zagadnienia dzierżawy rolniczej – po prezentacji na przełomie roku mocno krytykowanych założeń do ustawy, jak również zawetowaniu przez prezydenta Karola Nawrockiego „bliźniaczych” przepisów o aktywnym rolniku, teraz przestawiło poprawiony projekt ustawy w tej kwestii (numer RCL – UD279). MRiRW chce się bowiem rozprawić z ustnymi umowami dzierżawy, których w praktyce na wsiach jest – według różnych szacunków, niekiedy bardzo nieprecyzyjnych - nadal trzy czwarte, co sprzyja nadużyciom przy płatnościach bezpośrednich i przy przetargach na grunty rolne.

Jednym ze skutków funkcjonowania ustnych, nieujawnionych umów jest deformacja rynku gruntów rolnych, przez istnienie tzw. szarej strefy. Występuje bowiem zjawisko użytkowania gruntów rolnych bez ujawniania tytułu do tych gruntów, co wiąże się brakiem pewności i stabilizacji po stronie użytkownika nieruchomości rolnej. Częstą praktyką są też działania, w których właściciel nie pobiera czynszu od dzierżawcy, lecz korzysta z podstawowych dopłat obszarowych (tj. wymagających jedynie użytkowania gruntu). Dzierżawca z kolei w tym układzie użytkuje grunt, aby był spełniony podstawowy wymóg uzyskania dopłat przez właściciela, sam nie płaci czynszu i ma pożytki z gruntu. W tym przypadku grunt jest maksymalnie eksploatowany przez dzierżawcę - nie zawsze zgodnie z korzyścią dla środowiska naturalnego – przekonuje MRiRW.

Resort tłumaczy, że ucywilizowanie dzierżaw może poprawić wykorzystanie nawet prawie 5 milionów hektarów. Jak to możliwe? Chodzi o możliwość zastosowania ekoschematów na aż 12,6 milionach hektarów, podczas gdy obecnie jest to jedynie 7,7 mln ha, czyli niewiele ponad 60 proc.

W systemie wsparcia rolnictwa istnieją dopłaty za realizację przez użytkownika gruntów rolnych praktyk prośrodowiskowych, proekologicznych i prozwierzęcych (ekoschematy), np. przez stosowanie płodozmianu, kosztem uzyskiwanych płodów rolnych. Dopłaty te nie są więc wykorzystywane, ani przez właściciela (ponieważ nie użytkując ziemi nie może realizować proekologicznych praktyk), ani przez dzierżawcę, ponieważ nie ma on interesu w ograniczaniu ilości płodów rolnych tylko po to aby właściciel mógł wystąpić o dodatkowe dopłaty (ekoschematy) dla siebie – czytamy w uzasadnieniu ustawy.

Zbyt lakoniczne przepisy?

Inne uzasadnienie projektowanej ustawy, to lakoniczne przepisy na jej temat. Chodzi o regulacje zawarte w Kodeksie cywilnym (art. 704-708 oraz odpowiednio stosowane przepisy o najmie) oraz w ustawie z 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (Dz.U. z 2025 r. poz. 826). Dotyczą one zresztą głównie ziemi państwowej, czyli gruntów rolnych wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. W efekcie, w polskim prawodawstwie pominięta jest cała struktura wewnętrznej organizacji stosunku dzierżawy rolniczej na rynku prywatnym.

Ryszard Borys, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej, odrzuca te argumenty. Zwraca uwagę na specyfikę dzierżaw rolniczych, które w zdecydowanej większości (85 proc.) dotyczą gruntów sąsiedzkich.

Projekt zmierza do stworzenia systemu, który może skutecznie zniechęcić właścicieli gruntów do ich wydzierżawiania. Im bardziej skomplikowane i restrykcyjne będą przepisy dotyczące zawierania, wykonywania oraz rozwiązywania umów dzierżawy, tym większe będzie ryzyko, że właściciele nieruchomości będą rezygnować z formalnego oddawania gruntów w użytkowanie - zaznacza Borys.

Co ma się konkretnie zmienić, że budzi opór rolników? Przede wszystkim znikną dzierżawy zawierane „na gębę”. Możliwa będzie tylko jedna z czterech form: akt notarialny, forma pisemna albo z tzw. datą pewną (np. w formie pisemnej, ale z podpisem notarialnie poświadczonym) albo z poświadczeniem daty przez kierownika biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Ostatnia możliwość to forma elektroniczna. Rolnicy dostaliby jednak aż trzy lata na wyprostowanie statusu ustnych dzierżaw – tak wynika z brzmienia proponowanego art. 29 ustawy. Dopiero po upływie tego terminu (czyli najwcześniej w 2029 r.) dzierżawy ustane uległyby automatycznemu rozwiązaniu. MRiRW uważa, że to wystarczy do uporządkowania sytuacji z dzierżawami i jest to „okres niezbędny do tego aby nie zaskakiwać stron istniejących umów zmianami prawa, w szczególności, że podmioty te będą musiały sformalizować istniejący stosunek dzierżawny, poprzez zawarcie umowy pisemnej z potwierdzeniem daty jej zawarcia oraz uwzględnić w swoich relacjach nowe prawa i obowiązki”.

Umowy dzierżawy rolniczej byłyby też podzielone ze względu na okres obowiązywania: krótkoterminowe do 8 lat, a długoterminowe – na okres do 30 lat. W przypadku umów dłuższych – bardziej preferowanych w projekcie – właściciele ziemi rolnej mieliby więcej instrumentów kontrolnych (np. do wejścia na przedmiot dzierżawy w celu skontrolowania działalności, czy zażądania informacji o planach produkcyjnych).

Mają też zniknąć umowy dzierżawy rolniczej na czas określony, które z automatu przekształcą się w 30-letnie dzierżawy. Ten pomysł, jako całkowicie nieżyciowy, też krytykuje Ryszard Borys.

Wprowadzenie automatyzmu, że każda umowa dzierżawy zawarta na czas nieokreślony będzie poczytywana za zawarta na okres 30 lat, oznacza że będzie ciężko ją wypowiedzieć przed upływem tego okresu. To rozwiązanie kompletnie nieżyciowe - zaznacza Borys.

W zamian za długoletnie umowy, dzierżawcy długoterminowi mieliby możliwość poddzierżawienia lub oddania do bezpłatnego używania, bez zgody wydzierżawiającego, nawet jednej czwartej dzierżawionego areału rolniczej. Dzierżawca mógłby też żądać od właściciela ograniczenia wykonywania ograniczonego prawa rzeczowego (np. służebności przejazdu lub przesyłu) celem ochrony możliwości prawidłowego korzystania z przedmiotu dzierżawy.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe