W Polsce spory sądowe nie są najlepszym rozwiązaniem
Należy wzmocnić możliwości pozasądowego rozwiązywania sporów, zwłaszcza w sprawach podobnych, powtarzalnych i masowych, gdyż wymiar sprawiedliwości co kilka lat przeżywa zalew takich postępowań blokujący wokandy – to główny wniosek konferencji „Spory z podmiotami rynku finansowego w postępowaniu cywilnym”, której patronem medialnym było Prawo.pl.

Konferencję zorganizował Rzecznik Finansowy wraz ze swoją Radą Naukową i Katedrą Postępowania Cywilnego na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, a patronem medialnym był portal Prawo.pl. Dwa dyżurne przykłady zatkania wymiaru sprawiedliwości to sprawy frankowe i sankcja kredytu darmowego (SKD).
Sądy stały się głównym kanałem rozpoznawania spraw finansowych rynku detalicznego. Często rozpoznają indywidualnie to, co ma naturę problemu systemowego rynku – podkreślał dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy.
Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie Dziubak (C-260/18) w 2019 r. polskie sądy zalała fala pozwów kredytobiorców-frankowiczów. Orzecznictwo jest zaś prawie jednolite (dominująca linia orzecznicza w ok. 97 proc. spraw), a klauzule w ramach kredytu są te same w setkach spraw. Od 7 sierpnia br. obowiązuje też specustawa frankowa, której zadaniem jest maksymalnie uprościć i skrócić procesy. Niemniej jednak, w ocenie dr. hab. Marcina Dziurdy, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, jest ona znacznie spóźniona, gdyż największa fala spraw frankowych zdążyła się już przetoczyć przez sądy. W 2025 r. wpłynęło do sądów I instancji prawie 50 tysięcy spraw frakowych, a załatwiono ich prawie dwa razy więcej (93 tysiące). Tymczasem proces legislacyjny nad specustawą trwał ok. dwa lata. Ponadto specustawa dotyczy jedynie kredytów denominowanych bądź indeksowanych w walucie szwajcarskiej, a pomija kredyty dolarowe, jenowe i eurowiczów. Już po niecałych dwóch tygodniach obowiązywania nowych przepisów spowodowało to zadanie pytania prejudycjalnego do TSUE przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, czy faworyzowanie kredytów frankowych nie jest niezgodne z konsumencką dyrektywą 93/13/EWG.
Na wokandach narasta też problem spraw o sankcję kredytu darmowego (SKD), głównie dlatego, że w ostatnich latach były one skupione tylko w niektórych sądach (w tym głównie w Poznaniu i w Warszawie), a ponadto większość powództw wnosiły firmy skupujące wierzytelności, co oznacza masowość: dziesiątki tysięcy pozwów na tych samych wzorcach. Tu potencjał do procesowania jest większy niż przy sprawach frankowych, gdyż dotyczy nawet mniejszych, kilkutysięcznych kwot.
Silny trend, aby wzmocnić ADR
Dr Ziemiak zapowiedział podczas konferencji, że w jego biurze trwają prace koncepcyjne, aby przygotować propozycje legislacyjne wzmacniające instrumenty pozasądowego rozwiązywania sporów (ADR) w usługach finansowych. Nie zdradził jeszcze jednak szczegółów planowanych rozwiązań, ale nakreślił główne kierunki, zgodne zresztą z duchem nowej dyrektywy 2025/2647/UE, która zakłada modernizację ADR i mocniejsze zachęty (również dla prawników reprezentujących konsumentów), aby korzystać z możliwości załatwiania spraw poza sądami, zanim w ogóle trafiłyby one na wokandę. Rekordowa liczba spraw u Rzecznika Finansowego w 2025 r. dowodzi zaufania do tej instytucji, a dodatkową zachęta mogłyby być niskie, zryczałtowane koszty (np. 50 zł opłaty od wniosku ADR) oraz moc wiążąca tak uzyskanego werdyktu. Ziemiak podkreślał, że chciałby, aby również konsumenci mający niewielkie roszczenia mogli skutecznie ich dochodzić.
Konsument o drobnym roszczeniu pozostaje de facto poza rynkiem pełnomocników. Z kolei naruszenie utrzymuje się w granicach „opłacalności operacyjnej” dla profesjonalisty – zaznaczał dr Ziemiak.
Pozwoliłoby to znacznie skrócić rozstrzyganie sporów finansowych – ze średnio kilkunastu miesięcy do jedynie kilku tygodni, co – jak pokazują przykłady wielu państw w UE czy Australii – jest możliwe. Do sądów trafiałyby zaś nie sprawy masowe, ale te bardziej skomplikowane, precedensowe, unikatowe. Rzecznik podkreślał również, że w sprawach usług finansowych należałoby obniżyć i uprościć system pobierania i naliczania opłat, gdyż ustawa z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2025 r. poz. 1228) jest zbyt skomplikowana.
Powództwa grupowe rozczarowaniem
W dochodzeniu roszczeń z tytułu roszczeń finansowych nie sprawdzają się powództwa uregulowane w ustawie z 17 grudnia 2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz. U. z 2024 r. poz. 1485), pomimo próby radykalnej liberalizacji tego mechanizmu podjętej dwa lata temu. Główne powody to ich skomplikowanie (przez co trudno jest przebrnąć przez kwestie formalne), jak również czasochłonność. Dwie takie sprawy prowadzone przez Rzecznika Finansowego trwają już po ponad dwa lata, a w zasadzie nie rozpoczęło się jeszcze rozpatrywanie ich meritum. Jedna sprawa dotyczy nabywców obligacji korporacyjnych Getin Noble Banku (pozwanym jest Noble Securities S.A.), natomiast druga kredytów przeznaczonych na zakup i montaż pomp ciepła (pozwanym jest TF Bank AB). Dawid Rapkiewicz, dyrektor Departamentu Klienta Rynku Bankowego i Kapitałowego w biurze RF, podkreśla, że ogranicza potencjał pozwów grupowych m.in. rygorystyczne wymogi formalne, długotrwałość, ryzyko procesowe, a także skomplikowana logistyka, czyli konieczność zarządzania dużą grupą, zbierania oświadczeń i prowadzenia komunikacji. Póki co, wady przewyższają zalety i potencjał.
Skuteczne wezwania i ugody
Sytuacji nie poprawiło też jeszcze istniejące w polskim prawie tzw. powództwo przedstawicielskie. Ale są pierwsze pozytywne sygnały i to paradoksalnie wcale nie z sal sądowych. Powództwo przedstawicielskie to stosunkowo nowy instrument przewidziany w unijnej dyrektywie 2020/1828/UE, z którego może korzystać Rzecznik Finansowy, a także organizacje konsumenckie, które uzyskają specjalny wpis do rejestru prowadzonego w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Celem powództwa przedstawicielskiego jest zwiększenie efektywności ochrony konsumentów. Od prawie roku na listę UOKiK wpisana jest pierwsza organizacja konsumencka - Fundacja LexCultura. Wiceprezes Fundacji Hubert Plichta podkreślał, że sam proces weryfikacji i wpisu do rejestru UOKiK był długi i skomplikowany. To nie jest jednak główna przeszkoda, Fundacja zwiększyłaby skalę działalności gdyby miała wyższe i bardziej stabilne finansowanie.
Zgodnie z przepisami, w ramach postępowań grupowych podmiot upoważniony może zażądać stwierdzenia stosowania praktyki naruszającej ogólne interesy konsumentów i nakazania zaniechania jej stosowania. W przypadku zebrania co najmniej dziesięciu poszkodowanych może wnieść pozew i żądać od przedsiębiorcy konkretnych świadczeń na rzecz konsumentów, np. zwrotu określonej kwoty, wymiany towaru czy rozwiązania umowy. Póki co, LexCultura nie musiała jeszcze kierować pozwów do sądów, gdyż większość z 65 dokładnie analizowanych spraw udało się załatwić pozytywnie już na etapie przedsądowym, w tym z takimi znanymi koncernami jak Meble Bodzio albo Shell. Zdaniem Plichty, pozew jest więc zupełną ostatecznością, gdy na przedsiębiorcę nie zadziała skutecznie nawet zawiadomienie złożone do Prezesa UOKiK.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









