BEZPŁATNY WEBINAR Jak komunikować ESG, żeby nie narazić się na zarzut greenwashingu? 10 września, g. 14.00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

TSUE: Trzy sprawy o SKD, pomimo uznania powództw przez banki

W trzech polskich sprawach w Luksemburgu są pytania prejudycjalne dotyczące sankcji kredytu darmowego, choć banki zdecydowały się w nich uznać powództwa klientów i wypłacić im pieniądze, a także żądały umorzenia postępowań i wycofania pytań z TSUE. Polscy sędziowie chcą jednak, aby unijny Trybunał wypowiedział się co do najbardziej palących kwestii SKD, w tym terminu na zgłaszanie roszczeń przez kredytobiorców.

kredyt kalkulator zlotowki
Źródło: iStock

W TSUE czekają na rozstrzygnięcie dwie szczególne sprawy o sankcję kredytu darmowego (SKD), które trafiły tam z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli. Obie pochodzą z referatu jednego sędziego – SSR Marcina Bogdana. W pierwszej z nich wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym wysłano jeszcze pod koniec ubiegłego roku (C-763/25). Dotyczy ona firmy, która dokonuje cesji wierzytelności konsumenckich i pozywa kredytodawców o SKD, a jej przeciwnikiem jest mBank.

Dużo pytań z sądu na Kocjana

Sąd z warszawskiej ulicy Kocjana zadał TSUE aż pięć pytań, z których część dotyczy cesji wierzytelności, czyli w praktyce legitymacji spółek skupujących roszczenia do występowania z powództwami o SKD. Po pierwsze, czy art. 509 kodeksu cywilnego pozwalający na cesję wierzytelności pozwala przenosić na osoby trzecie uprawnienia konsumenckie wynikające z SKD i umożliwia cedentowi ich dochodzenie przed sądem. Chodzi o to, czy takie rozwiązanie jest zgodnie z celami art. 23 dyrektywy 2008/48/WE w sprawie umów o kredyt konsumencki. Po drugie, czy udzielenie sądowej ochrony takiemu przedsiębiorcy-cedentowi nie utrudniałoby nadmiernie konsumentowi korzystania z SKD.

Inne dwa pytania są bardziej uniwersalne. Sąd pyta, czy za moment wykonania umowy kredytu konsumenckiego przyjmuje się wypłatę kwoty kredytu (a w konsekwencji, że uprawnienie do dochodzenia SKD wygasa już po roku od wypłaty kredytu konsumentowi). To jedna z najbardziej istotnych kwestii w sprawach sądowych o SKD.

W polskim orzecznictwie zarysował się spór, czy „wykonanie umowy” następuje w momencie wypłaty kredytu, czy dopiero z chwilą spłaty ostatniej raty. Przyjęcie tezy o wygaśnięciu roszczeń rok po wypłacie środków drastycznie ograniczałoby ochronę konsumenta, czyniąc sankcję iluzoryczną w przypadku kredytów wieloletnich. Odpowiadając więc na wątpliwości SR Warszawa-Wola, TSUE musiałby rozstrzygnąć, czy unijna zasada skuteczności dopuszcza tak restrykcyjne ograniczenie czasowe, które de facto premiuje kredytodawców za ukrywanie błędów w umowach – tłumaczy sens tego pytania Paweł Stalski, radca prawny specjalizujący się w sprawach kredytowych.

Prawnicy zarówno bankowi, jak i konsumenccy chwalą się wygranymi sprawami, które raz uznają termin roczny od wypłaty kredytu, a za drugim razem skłaniają się do liczenia go od całkowitego zamknięcia umowy.

Jak powinno się wyliczać RRSO

Pozostałe pytania sądu z Warszawy koncentrują się głównie na wyliczaniu rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO). Bank udostępnił konsumentowi kapitał w wysokości 34 000 zł, jednocześnie doliczając do tej kwoty prowizję ok. 4700 zł. Odsetki umowne były naliczane od sumy tych kwot, a więc podstawy wyższej niż ta, którą kredytobiorca realnie otrzymał do dyspozycji. Powołując się na inną sprawę w TSUE (wyrok z 21 marca 2024 r. w sprawie C-714/22 przeciwko Profi Credit Bulgaria EOOD), sąd ma też wątpliwości, czy w wypadku gdy bank - oprócz kapitału kredytu daje konsumentowi środki z przeznaczeniem na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu (np. prowizji), to również odsetki pobierane od tych środków należy wliczyć do całkowitego kosztu kredytu, a zatem uwzględnić je także w kalkulacji RRSO. - Czy tak obliczone całkowity koszt kredytu i RRSO (z uwzględnieniem również odsetek od środków udostępnionych kredytobiorcy na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu) są wyliczone poprawnie? – odpowiedź na to pytanie także jest jedną z najbardziej istotnych dla sądowej praktyki w Polsce.

Wreszcie gdyby na tę ostatnią kwestię TSUE miał odpowiedzieć przecząco, to stołeczny sąd domaga się też jeszcze kolejnych wyjaśnień:

  • czy w razie wliczenia do całkowitego kosztu kredytu (a w konsekwencji także uwzględnienia w kalkulacji RRSO) odsetek od kwoty udostępnionej kredytobiorcy na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu dojdzie do zawyżenia całkowitego kosztu kredytu, a w konsekwencji także zawyżenia RRSO prezentowanych konsumentowi?
  • czy takie błędne - zawyżone wyliczenie całkowitego kosztu kredytu i RRSO i prezentowanie konsumentowi błędnie wyliczonych - zawyżonych wartości powoduje pokrzywdzenie konsumenta?
  • czy błędne wyliczenie i zaprezentowanie konsumentowi zawyżonych wartości całkowitego kosztu kredytu i RRSO uzasadnia zastosowanie sankcji z art. 45 ust. 1 ustawy? Czy SKD w takim wypadku byłaby zgodna z art. 23 dyrektywy 2008/48/WE?

Po pół roku od skierowania pytań do TSUE, bank poinformował polski sąd, że uznał powództwo w całości, a także spełnił już w całości roszczenie firmy skupującej wierzytelności konsumenckie. Dlatego bank zawnioskował o oddalenie powództwa wobec dokonanej zapłaty, ewentualnie o umorzenie postępowania w razie cofnięcia pozwu. Wnosił też o poinformowanie TSUE o zaistniałych zdarzeniach procesowych oraz o cofnięcie wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym.

Można więc powiedzieć, że w sprawie tej – jak w soczewce – skupiają się najważniejsze kwestie dotyczące SKD i interpretacji przepisów ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2025 r. poz. 1362). Robert Dudkowiak, radca prawny z kancelarii Robert Dudkowiak RDK Kancelaria Radców Prawnych, podkreśla zresztą, że sprawy te nie dotyczą tylko banków udzielających konsumentom kredytów i pożyczek.

SKD nie jest sankcją „bankową". Art. 45 ustawy obejmuje każdego kredytodawcę, który zawarł z konsumentem umowę o kredyt konsumencki do 255 550 złotych. Banki, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, firmy pożyczkowe - bez różnicy. W praktyce oznacza to, że SKD kwalifikują się także pożyczki online i „chwilówki", pożyczki ratalne zawierane w sklepie lub przez aplikację, pożyczki konsolidacyjne od podmiotów pozabankowych, a także limity i karty oferowane przez instytucje pożyczkowe – podkreśla mec. Robert Dudkowiak.

Uznanie powództwa nadużyciem prawa procesowego?

Sąd Rejonowy zaskoczył jednak niemile bank i nie chce wycofać pytań prejudycjalnych z TSUE.

Wobec powyższego, w ocenie sądu w tym składzie, uznanie roszczenia dokonane jedynie w tej sprawie ma miejsce jedynie dlatego, że w tej sprawie zostało zadane przez sąd pytanie prejudycjalne do TSUE, do Trybunału wpłynęły już stanowiska uczestników postępowania. Zdaniem sądu, pozwany uznał roszczenie w tej sprawie dopiero w następstwie odwołania prejudycjalnego, antycypując, że odpowiedź Trybunału może być dla niego niepomyślna i może rzutować także na setki (a być może tysiące) innych podobnych spraw.  W tej sytuacji, zdaniem sądu, czynność uznania powództwa w tej sprawie przez pozwanego nie służy celowi dla jakiego została powołana – uchyleniu sporu między powodem a pozwanym, kiedy pozwany przyznaje powodowi rację (gdyż w innych podobnych sprawach pozwany nie zmienił swojego stanowiska i roszczeń nie uznaje), a jedynie ma na celu uniemożliwienie Trybunałowi wydania orzeczenia prejudycjalnego. Takie działanie pozwanego jest zarówno nadużyciem prawa procesowego nie zasługującym na ochronę sądową, jak i nadużyciem zasad współżycia społecznego (lojalności, uczciwego obrotu, rzetelności) – pisze sędzia Marcin Bogdan w uzasadnieniu postanowienia w tej kwestii.

Co istotne, podobna taktyka kredytodawcy znajduje zastosowanie w innej sprawie, która z sądu na Kocjana trafiła do TSUE. W postępowaniu II C 2441/24 pod koniec maja br. sędzia Marcin Bogdan skierował pytania do TSUE, co spowodowało błyskawiczną reakcję banku i wpłatę po trzech tygodniach ok. 72 000 zł na rzecz powoda oraz przesłanie do sądu pisma o uznaniu powództwa. W tej sprawie jeszcze jednak sąd na Kocjana nie zdecydował, co dalej zrobić, a ma ona już nadaną sygnaturę w TSUE (C-714/26). Tu też sąd zadał kilka istotnych pytań, część podobnych do tych z pierwszej, opisywanej wyżej „warszawskiej" sprawy, a niektóre nawiązujące mocno do pytań, które trafiły do TSUE z Sądu Rejonowego w Białymstoku (pisaliśmy o tym w tekście TSUE: są kolejne pytania z Polski dotyczące SKD).

Wraca umorzona sprawa z Łodzi

Być może na wokandę TSUE trafią też pytania, które zadał Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w sprawie wytoczonej przez skupującą wierzytelności Consumer Rights Recovery sp. z o.o. (dawniej Helpfind Recovery). Choć sprawę C-566/24 sędziowie TSUE w marcu br. umorzyli, to proces w Łodzi się nie zakończył. Ta sprawa to jedne z najważniejszych „kredytowych” pytań prejudycjalnych, jakie trafiły z Polski do Luksemburga. Odpowiedź na nie miała zdeterminować losy wielu innych spraw o SKD, które już toczą się przed polskimi sądami, a być może zachęciłaby kolejnych konsumentów mających kredyty i pożyczki do występowania z powództwami przeciwko branży finansowej. Chodziło niby o niewielką kwotę, ale sprawa nagle okazała się wyjątkowo istotna dla całego rynku usług finansowych, gdy polski sąd postanowił w niej wystąpić z siedmioma pytaniami prejudycjalnymi do TSUE, a jego śladem poszli też inni sędziowie zadając kolejne pytania o SKD.

Teraz sędzia Mateusz Podhalicz ponownie przesłał pytania prejudycjalne do Luksemburga. Sprawa ma nową sygnaturę (C-757/26, C.R.R.), ale jest jeszcze za wcześnie, aby zapadło w niej jakieś rozstrzygnięcie.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe