Sokiści dostaną wreszcie więcej uprawnień
Kolejowi ochroniarze dostaną więcej władzy – mają karać wjeżdżających na przejazdy, pilnować porządku na terenach kolejowych. Więcej uwagi poświęcą też pilnowaniu torów przed terrorystami i sabotażem – takie m.in. zmiany zakłada projekt nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym, który daje wreszcie sokistom więcej uprawnień. Łatwiej też będzie SOK werbować nowych funkcjonariuszy.

Formalnie Straż Ochrony Kolei (SOK), mimo że jej uprawnienia reguluje szereg powszechnie obowiązujących aktów prawnych, nie jest typową państwową formacją mundurową jak policja. Bardziej przypomina swoistą firmę ochroniarską, którą powinien posiadać zarządca infrastruktury kolejowej. Obecnie działa najbardziej znana SOK przy PKP PLK, ale swoich własnych sokistów ma też trójmiejska SKM-ka.
Sokiści mają mieć więcej zadań przy ochronie szlaków kolejowych. Co do zasady chodzi o poprawę możliwości operacyjnych SOK w obszarze szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Tak wynika z projektu nowelizacji ustawy z 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (Dz. U. z 2025 r. poz. 1234), który przygotowuje Ministerstwo Infrastruktury (MI). Resort wstępnie zakłada, że projekt trafi do Sejmu (numer w RCL – UD455).
Aktualna sytuacja geopolityczna związana z zagrożeniami o charakterze terrorystycznym oraz konfliktem zbrojnym na Ukrainie wymusza konieczność dostosowania przepisów z zakresu funkcjonowania SOK w celu skutecznego przeciwdziałania ewentualnym niepożądanym zdarzeniom na terenie infrastruktury kolejowej, która wchodzi w skład infrastruktury krytycznej, a także wzmocnienia zapewnienia bezpieczeństwa ruchu kolejowego – tłumaczy MI.
Będzie więcej kontroli i mandatów
Stąd dodatkowe zadania i uprawnienia, w tym m.in. prewencyjne sprawdzenie osoby i jej bagażu podczas interwencji, pełne wykorzystanie systemów monitoringu wizyjnego (w tym dronów) oraz kamer nasobnych, użycie nieinwazyjnych środków obezwładniających innych niż elektryczne. Łatwiej byłoby też werbować do SOK nowych pracowników, zwłaszcza młodych, gdyż zniknie wymaganie dla funkcjonariusza, aby miał uregulowany stosunek do służby wojskowej.
Sokiści mają też pilnować bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych, aby rzadziej dochodziło do łamania przepisów drogowych. Przejazdy bądź przechodzenie przed pędzącymi pociągami albo wjazd na tory w trakcie zamykania rogatek, to ostatnio prawdziwa plaga. Na początku sierpnia w Czarlinie (woj. pomorskie) 67-letni pijany traktorzysta wjechał na czerwonym świetle na przejazd kolejowy i doprowadził do zderzenia z pociągiem jednej z dwóch naczep, którymi zwoził z pola siano. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności, a film z jego udziałem był szeroko pokazywany w mediach i na portalach społecznościowych. Takimi przypadkami mają się też zajmować sokiści.
Projekt przewiduje w tym zakresie m.in. przyznanie SOK uprawnienia do kierowania ruchem drogowym i jego kontroli na obszarze kolejowym, w tym na przejazdach kolejowo-drogowych, czy kontroli stanu trzeźwości kierujących pojazdami – czytamy w uzasadnieniu.
Konsekwencją przyznania uprawnień w tym zakresie będzie – już po zmianie przepisów ustawowych – także nowelizacja rozporządzenia z 31 marca 2003 r. w sprawie określenia wykroczeń, za które funkcjonariusze straży ochrony kolei są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, oraz zasad i sposobu wydawania upoważnień (Dz. U. z 2003 r. Nr 62 poz. 564). SOK będzie również pełniła rolę organów ścigania w sprawach wykroczeń, w których będzie uprawniona do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, przez nadanie jej uprawnień oskarżyciela publicznego. Ma to odciążyć policjantów i przyczynić się również do zwiększenia wykrywalności tego typu zdarzeń, co będzie miało bezpośredni wpływ na zmniejszenie niebezpiecznych sytuacji na styku transportu drogowego i kolejowego (chodzi głównie o łatwość zbierania i zabezpieczania materiału dowodowego przez wyspecjalizowaną służbę kolejową).
Nowela ma też przyznać sokistom uprawnienia do udzielania pouczeń, zwracania uwagi, ostrzegania lub wydawania poleceń porządkowych. Mogliby oni też badać stan trzeźwości osób na obszarze kolejowym, w pociągach oraz w pomieszczeniach przeznaczonych do obsługi podróżnych. Inna, dość prozaiczna sprawa, to przyznanie funkcjonariuszom uprawnienia do przebywania i poruszania się na gruntach bez uzyskiwania zgody ich właścicieli lub użytkowników oraz przemieszczania się przez pola uprawne w czasie bezpośredniego pościgu (jeżeli nie ma możliwości korzystania z dróg lub korzystanie z nich znacząco utrudniłoby pościg).
Katalog środków przymusu bezpośredniego dla SOK objąłby również siatki obezwładniające, plecakowe miotacze substancji obezwładniających, środki i urządzenia przeznaczone do zniszczenia albo unieruchomienia dronów albo przejęcia kontroli nad ich lotem. W większej liczbie przypadków sokiści mogliby używać broni palnej, a także doprowadzać delikwentów do komisariatów policji. Zyskaliby też możliwość kontroli punktów skupu surowców wtórnych, czy nie handluje się tam metalami pochodzącymi z infrastruktury kolejowej.
SOK mogłaby też konwojować pieniądze, dokumenty, nośniki danych, broń, amunicję oraz inne przesyłki wartościowe (chodzi jednak jedynie o aktywa należące do zarządcy infrastruktury). Sokiści mniej będą też wypełniać „papierków”, gdyż więcej dokumentacji i dowodów w postępowaniach wykroczeniowych będzie można zbierać w formie elektronicznej.
Na przejazdach kolejowych ma się też pojawić więcej kamer. Środki pochodzące z grzywien z tytułu naruszeń art. 97a kodeksu wykroczeń (czyli niedozwolonego objeżdżania zapór na przejazdach kolejowych i wjeżdżania na przejazdy kolejowe) mają być przekazywane przez Inspekcję Transportu Drogowego na rzecz Funduszu Kolejowego. Oprócz przejazdów kolejowych, sokiści mają też szczególną pieczą objąć duże dworce kolejowe, a także tereny nieczynnych linii i infrastruktury (stare bocznice, szlaki chwilowo nieużywane itp.).
Wprowadzona zmiana spowoduje zwiększenie środków na instalację urządzeń rejestrujących niewłaściwe zachowania kierowców na przejazdach kolejowo-drogowych, co bezpośrednio wpłynie na poprawę stanu bezpieczeństwa i przyczyni się do zmniejszenia liczby wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych jak i zmniejszenia zakłóceń ruchu kolejowego oraz drogowego – uzasadnia resort infrastruktury.
Dywersję i terroryzm SOK ma skutecznie zwalczać lepiej współpracując z wojskiem, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbą Ochrony Państwa, jednostkami ochrony przeciwpożarowej i Służbą Więzienną. Sokiści mogliby się dzięki temu zająć takimi sprawami, jak ta ujawniona w ubiegłym tygodniu przy torach kolejowych w miejscowości Białka Kolonia na Lubelszczyźnie. Znaleziono tam elementy kabli, nie było jednak materiałów wybuchowych ani uszkodzeń torowiska. Dzień wcześniej maszynista podczas przejazdu dwóch lokomotyw „luzaków” (bez składu) miał usłyszeć odgłos wybuchu, który wstępnie zidentyfikował jako uszkodzenie silników. Ich oględziny nie ujawniły jednak uszkodzeń, ale po sprawdzeniu nagrań z monitoringu lokomotyw zauważono dziwny rozbłysk. Policja sprawdza, czy doszło do przestępstwa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia powszechnie niebezpiecznego (art. 164 kodeksu karnego). O zdarzeniu powiadomiona została też Służba Kontrwywiadu Wojskowego.
Sokiści nie będą wszędzie
Nowe przepisy mają doprecyzować, które przedsiębiorstwa kolejowe musiałyby tworzyć SOK, a które mogłyby sobie ten obowiązek odpuścić. Utworzenie SOK nastąpi wyłącznie w przypadku, gdy zarządca infrastruktury eksploatuje zarządzane przez siebie linie kolejowe o długości co najmniej 200 kilometrów linii normalnotorowych (a więc już nie np. spółka zarządzająca linią hutniczą szerokotorową nr 65 biegnącą od granicy ukraińskiej na Górny Śląsk). Z uwagi na koszt jaki wiąże się z utworzeniem SOK uznano, iż dla zarządców mających mniej torów, posiadanie takiej własnej formacji byłoby zbyt obciążające organizacyjnie i kosztowo.
Biorąc pod uwagę powyższe, obowiązkiem utworzenia straży ochrony kolei objęta byłaby jedynie PKP PLK S.A. z tego względu, że pozostali zarządcy infrastruktury nie eksploatują linii kolejowych o wskazanej długości. Bariera 200 km eksploatacji linii kolejowych powoduje, że obowiązkiem utworzenia straży ochrony kolei mogłaby być w przyszłości objęta Dolnośląska Służba Dróg i Kolei, która zarządza 362 kilometrami linii kolejowych, z czego eksploatuje jedynie 64, czyli podmiot pośrednio lub bezpośrednio nadzorowany przez jednostkę samorządu terytorialnego – samorząd województwa. Należy wskazać, iż jednostki samorządu terytorialnego nadzorują już służby uprawnione do stosowania środków władczych wobec obywateli tj. Straże Gminne (Miejskie). Utworzenie straży ochrony kolei nadzorowanej przez samorząd województwa wpisuje się więc w charakter obecnych regulacji. Innym zarządcom, w szczególności prywatnym, nie zostałoby przyznane uprawnienie do utworzenia straży ochrony kolei – tłumaczy MI.
Przepisy przejściowe pozwalałby jednak nadal działać odrębnej formacji SOK w Trójmieście.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









