19 września wejdzie w życie tzw. duża nowelizacja prawa budowlanego. Według Magdaleny Błeńskiej, doradcy ministra rozwoju ds. planowania i zagospodarowania przestrzennego, najważniejsza zmiana dotyczy projektu budowlanego. Nowela dzieli go na trzy części: projekt zagospodarowania działki lub terenu, który pokazuje usytuowanie obiektu, układ komunikacyjny, informacje o obszarze oddziaływania (PZT), projekt architektoniczno-budowlany, który odzwierciedla układ przestrzenny, projektowane rozwiązania techniczne i materiałowe (PAB) oraz projekt  techniczny (PT). Ten ostatni nie musi być składany wraz z wnioskiem o pozwolenie na budowę. Będzie składał się z: opisu konstrukcji wraz z wynikami obliczeń, charakterystyki energetycznej, w zależności od potrzeb wyników badań geologiczno-inżynierskich i geotechnicznych warunków posadowienia oraz innych opracowań projektowych. Obecnie trwają konsultacje rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego, które budzi kontrowersje wśród inżynierów. - Rozporządzenie powinno zostać wzbogacone o szereg zagadnień ułatwiających sporządzanie i weryfikację projektu budowlanego, które mogłyby eliminować wady ustawy – podkreśla prof. Zbigniew Kledyński, prezes Krajowej Izby Inżynierów Budownictwa. Jakie zmiany postuluje?

 


Za projekt odpowiada projektant

Zgodnie z par. 4 projektu rozporządzenia zakres projektu budowlanego uwzględnia stopień skomplikowania robót budowlanych, specyfikę i charakter obiektu budowlanego oraz w zależności od przeznaczenia projektowanego obiektu budowlanego - niezbędne warunki do korzystania z obiektu przez osoby ze szczególnymi potrzebami. KIIB postuluje zaś o wyraźne wskazanie, że to projektant określa zakres projektu. – Brak wyraźnego wskazania tego par. 4. będzie nadal przyczyną sporów między organami administracji architektoniczno-budowlanej. Obecnie bardzo często dochodzi do narzucania nadmiernych wymogów formalnych w procedurze zatwierdzania projektu, co wyraźnie wydłuża postępowanie o pozwolenie na budowę. Organy często żądają odniesienia do wszelkich przepisów, mimo że danego obiektu one nie dotyczą lub nie są istotne – przekonuje prof. Kledyński. I dodaje, że przecież to do projektanta należy opracowanie projektu zgodnie z wymaganiami prawa, ustaleniami określonymi w decyzjach administracyjnych oraz zasadami wiedzy technicznej. Mimo to, Izba proponuje też, aby do par. 4 dodać zdanie, że zakres projektu uwzględnia możliwość spełnienia przez organ obowiązków wynikających z art. 35 ust. 1 prawa budowlanego. Określa on, co organ ma zweryfikować przed wydaniem decyzji o pozwoleniu na budowę, m.in. zgodność z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i innymi aktami prawa miejscowego albo decyzji o warunkach zabudowy  czy kompletność, posiadanie wymaganych opinii, uzgodnień, pozwoleń i sprawdzeń oraz informacji dotyczącej bezpieczeństwa i ochrony zdrowia.

 


Projekt techniczny musi być precyzyjny

Ponadto KIIB domaga się, aby w rozporządzeniu wyraźnie zapisano, że projekt techniczny składa się  z części opisowej oraz części rysunkowej, zawierających rozwiązania projektowe uzupełniające i uszczegóławiające projekt zagospodarowania działki lub terenu i projekt architektoniczno-budowlany w zakresie i stopniu dokładności niezbędnym do realizacji robót budowlanych. Dlaczego? Zgodnie z ustawą inwestorzy wraz ze zgłoszeniem rozpoczęcia budowy będą musieli przedstawić oświadczenie projektanta o sporządzeniu projektu technicznego. To oznacza, że powstanie on przed rozpoczęciem robót, ale nie będzie podlegał weryfikacji przez organy administracji, co do jego kompletności.
– Tymczasem kierownik budowy powinien mieć gwarancję, że sporządzony projekt techniczny pozwala na bezpieczną realizację robót – podkreśla prezes Kledyński. – Nie będzie bowiem dysponował narzędziami prawnymi, które pozwolą mu odmówić realizacji tej części projektu, a ewentualne spory między nim, a autorami projektu nie będą rozstrzygane przez żadną instancję administracyjną – dodaje.

Inżynierowie walczą o bezpieczeństwo

Na problemy związane z projektem technicznym zwracaliśmy uwagę w lutym br, na etapie prac legislacyjnych nas projektem ustawy. Obecnie bowiem  projekt budowlany po go w urzędzie może stanowić punkt odniesienia w sytuacjach kryzysowych, np. wystąpienia katastrofy budowlanej czy opóźnienie robót budowlanych. Nawet jak urzędnicy go nie weryfikują, to jest on u nich od początku inwestycji i można więc sprawdzić, co przewidywał, a co zostało zrealizowane. Dr inż. Krzysztof Kaczorek, członek Polskiego Stowarzyszenia Menedżerów Budownictwa, zwracał wówczas uwagę, że zastępując złożenie przed rozpoczęciem robót budowlanych pełnego projektu budowlanego jedynie zagospodarowaniem działki lub terenu, zredukowanym projektem architektoniczno-budowlanym oraz oświadczeniem w kwestii projektu technicznego, pozbawiamy się bardzo ważnego punktu odniesienia, co zdecydowanie utrudni dochodzenie swoich praw przez uczestników procesu inwestycyjno- budowlanego.