W środę na interaktywnej mapie "OTWIERAMY", prowadzonej przez prywatną spółkę figurowało ok. 100 firm: hoteli, siłowni, nocnych klubów. - Zgodnie z  wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu z 27 października 2020 r. (sygn. II SA/Op 219/20) bez wprowadzenia stanu klęski żywiołowej rząd nie może zakazać określonych zakresów działalności. Tak więc zakaz prowadzenia działalności dyktowany aktami wykonawczymi Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi jest bezprawny. Tym samym żaden mandat wystawiony przez policję oraz sanepidowska kara administracyjna nie ma prawa dojść ostatecznie do skutku. Wobec powyższych faktów prawnych popartych przez wyrok WSA w Opolu, czas zakończyć gospodarczy lockdown. W razie kontroli przez służby policyjne i administrację publiczną polecamy kontakt z kancelarią – tak twórca mapy przekonuje firmy do otwierania się.

Ogólnopolską Akcję Polaków w odpowiedzi na kryzys stworzony przez polityków #Otwieramy propaguje Paweł Tanajno, kandydat na prezydenta w wyborach w 2020 roku i inicjator akcji #StrajkPrzedsiębiorców. Ruszyła w poniedziałek, i tego dnia krakowski sanepid nałożył już jedną karę i wszczął kilka postępowań. 

Czytaj: Bunt hotelarzy: W poniedziałek część hoteli znowu się otworzy>>

Niestety kara administracyjna od sanepidu to nie jedyne konsekwencje złamania zakazów. O wiele groźniejsze jest pozbawienie wszelkiej pomocy publicznej, w tym finansowej. O czym mogą się przekonać aplikujący o wsparcie z tarczy finansowej 2.0. Dlatego prawnicy nie mają wątpliwości, że, kto liczy na pomoc od państwa, powinien przestrzegać obostrzeń. Zanim bowiem przedsiębiorca udowodni, że państwo nie działa zgodnie z prawem, jego firma może zbankrutować.

Zobacz procedurę w LEX: Narzędzia podatkowe tarczy antykryzysowej 2.0 wspierające zwalczanie pandemii koronawirusa  >

 


Regulamin PFR pozbawia pomocy niepokornych

Zgodnie par. 16 Regulaminu ubiegania się o udział w programie rządowym „Tracza Finansowa 2.0” Polski Fundusz Rozwoju może wypowiedzieć umowę subwencji finansowej w każdym czasie w okresie jej obowiązywania w trybie natychmiastowym, bez zachowania jakiegokolwiek okresu wypowiedzenia, w przypadku naruszenia przez beneficjenta, w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej, ograniczeń, nakazów i zakazów ustanowionych w związku z wystąpieniem stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, określonych w przepisach wydanych na podstawie art. 46aart. 46b pkt 1 – 6 i 8 – 12 ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych”. W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi konsekwencji naruszenia obostrzeń nałożonych w związku z wystąpieniem stanu epidemicznego lub stanu epidemii PFR opublikował wyjaśniania. Precyzuje w nich, że

  • o udział w programie może ubiegać się wyłącznie przedsiębiorca, który na dzień złożenia wniosku nie naruszył obostrzeń, co potwierdza w oświadczeniu.
  • w przypadku, gdy pomimo złożenia oświadczenia w chwili wnioskowania o subwencję finansową naruszał obostrzenia po uzyskaniu subwencji finansowej,
  • PFR będzie uprawniony do wypowiedzenia umowy w trybie natychmiastowym, bez zachowania okresu wypowiedzenia, co będzie wiązało się z koniecznością zwrotu udzielonej subwencji finansowej w całości.

PFR przestrzega na Twitterze, że przedsiębiorcy, którzy biorą udział w akcji #GóralskieVeto czy #Otwieramy i łamią prawo nie będą mogli skorzystać z pomocy publicznej. I choć prawnicy z jednej strony podkreślają, że pozbawianie pomocy za złamanie nakazów jest niezgodne z konstytucją, to z drugiej tym, którzy chcą ubiegać się o wsparcie, zwłaszcza z PFR, radzą nie łamać obostrzeń.

Czytaj w LEX: Wsparcie finansowe dla przedsiębiorców z sektora MŚP oraz dużych przedsiębiorstw - kredyty, pożyczki, gwarancje >

Przepis bezprawny, ale wygrana nie będzie łatwa

- Przede wszystkim praktycznie każde naruszenie może powodować konieczność zwrotu pomocy – mówi Krzysztof Brysiewicz, radca prawny i partner w kancelarii Brysiewicz Bokina Sakławski. – Uważać muszą nawet firmy, które nie zostały ukarane w drodze decyzji administracyjnej Sanepidu – dodaje. Może się bowiem równie dobrze zdarzyć, że ktoś z konkurencji doniesie, że tego i tego dnia siłownia, restauracja działała normalnie mimo zakazu. - Nie wiadomo, za naruszenie jakich obostrzeń, przez kogo stwierdzonych i w jakim trybie ma być przedsiębiorcom odmawiane wsparcie z tarczy – ostrzega Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, który od momentu pojawienia się kontrowersyjnego przepisu apeluje o jego usunięcie. Teraz wzywa ministerstwo zdrowia do wydania objaśnień w tej sprawie - do niego odesłał go minister rozwoju, który podkreślił, że kontrowersyjny przepis nie był z nim konsultowany. Może się więc zdarzyć, że przedsiębiorca złoży oświadczenie, że nie naruszył obostrzeń, a potem jednak dostanie wezwanie do zwrotu subwencji. Może się przed nim bronić, ale to nie będzie łatwa walka. Jakie ma argumenty?

– Kaskadowe – odpowiada Krzysztof Brysiewicz. – Po pierwsze można kwestionować skuteczność nałożonych zakazów w drodze rozporządzania powołując się na wspomniany wyrok opolskiego sądu. Po drugie pozbawienie pomocy w całości narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności. Po trzecie pojawia się wątpliwość, czy PFR może wymagać oświadczenia, skoro warunek przestrzegania obostrzeń nie był notyfikowany przez Komisję Europejską – wyjaśnia mec. Brysiewicz.

Czytaj: Rzecznik MŚP: Nie można karać biznesu za łamanie zakazów w związku z pandemią>>
 

Wejście w spór z PFR oznacza jednak długą batalię sądową. A jak zauważają prawnicy sąd z jednej strony może przyznać rację przedsiębiorcy, że rozporządzeniem nie można wprowadzać obostrzeń, a ustawowy przepis pozbawiający pomocy publicznej za najmniejsze naruszenie nie potwierdzone prawomocnym wyrokiem narusza zasadę proporcjonalności, ale z drugiej może wskazać, że przedsiębiorca podpisując umowę z PFR zobowiązał się do przestrzegania zasad.  – Choć omawiane zagadnienia budzą istotne wątpliwości, choćby z uwagi na przyjętą technikę legislacyjną umiejscowienia ograniczeń wolności i praw człowieka w rozporządzeniu zamiast w ustawie, uważam, że bez skrupulatnej analizy ryzyka nie należy rekomendować ubiegania się o pomoce zawarte w Tarczy Finansowej PFR 2.0, jeżeli przedsiębiorca naruszał zarówno przed, narusza w trakcie wnioskowania, jak i dopuszcza możliwość naruszenia w przyszłości ograniczeń, nakazów i zakazów- mówi Jakub Jankowiak z kancelarii FILIPIAK BABICZ.  I dodaje, że choć przed sądem można wykazać szereg argumentów przemawiających na rzecz przedsiębiorcy, ale co do zasady bezpieczniej jest nie łamać przepisów. Zwłaszcza, że przepis mówiący o pozbawianiu pomocy za naruszenia jest generalny, dotyczy więc wszelkiej pomocy publicznej: dotacji unijnych, zwolnienia ze składek ZUS, ich odroczenia, itp. Jako pierwszy jednak wykorzystuje je właśnie PFR. -  Fundusz zastrzega sobie możliwość wypowiedzenia umowy, jeśli któregokolwiek z zawartych oświadczeń okaże się nieprawdziwe. I choć dane okoliczności faktyczne mogą być często dyskusyjne, a prawomocność przynajmniej części odnośnych przepisów może budzić wątpliwości, to uważam, że każdorazowo trzeba przyjąć tu podejście bardzo ostrożnościowe. Ze złożeniem nieprawdziwego oświadczenia w tym zakresie mogą wiązać się nie tylko niekorzystne konsekwencje natury finansowej, ale też karnej - wyjaśnia. 

Z danych PFR wynika, że tarcza finansowa 2.0 cieszy się popularnością. - W 3 dni od startu przyznaliśmy pomoc 4099 firmom, z tego  3651 to mikrofirmy (do 9 osób), 448 zatrudnia od 10-249 osób, przyznano im już 705,5 mln zł – informuje Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR. Średnio wypada po 172 tys. zł na firmę. Wsparcie otrzyma  1,1 tys. restauracji i placówek gastronomicznych, 331 hoteli i 205 obiektów hotelowych.  

Czytaj w LEX: Zmniejszanie zatrudnienia i wprowadzanie mniej korzystnych warunków zatrudnienia w urzędach i organach administracji państwowej na podstawie tarczy 2.0 >