Szkolenia online KSeF: stabilny obieg dokumentów pracowniczych 13.03.2026 r. godz. 12:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Eksperci: Weto w sprawie usług cyfrowych nie jest merytoryczne

Absurdem jest, że nie możemy się w Polsce poskarżyć na tak rażące naruszenia prawa, jak to, że wielkie platformy wpuszczają nawet 10-latki, a algorytmy zoptymalizowane na klikalność serwują im treści drastyczne, pornografię i szkodliwe instruktaże – twierdzi prezeska Fundacji Panoptykon Katarzyna Szymielewicz. Podobne stanowisko przyjęła Rada Polskich Mediów: brak ustawy utrudni walkę z dezinformacją i skrajnie szkodliwymi treściami w sieci.

ustawa veto weto
Źródło: iStock

- Ustawa wprowadza cenzurę i możliwość ograniczenia wolności słowa Polek i Polaków przez urzędników podległych rządowi – mówił prezydent Karol Nawrocki, uzasadniając weto. Nazwał absurdalnym prawo do odwołania się do sądu od decyzji urzędnika w sprawie ewentualnej blokady treści. A walkę z najgorszym internetowym szlamem – ograniczeniem wolności słowa. - Fundamentalnie nie zgadzamy się z taką argumentacją – mówią aktywiści Fundacji Panoptykon.

Absurdalna sytuacja

- To weto polityczne, nie merytoryczne. Naprawdę nie rozumiem argumentacji prezydenta – stwierdziła Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon. -Absurdalne jest to, że dziś nie mamy – i w wyniku prezydenckiego weta jak na razie nie będziemy mieli – szybkiej i skutecznej ścieżki odwoławczej od cenzorskich decyzji wielkich platform internetowych, takich jak TikTok, X czy YouTube – uważa Katarzyna Szymielewicz.

 

Według niej absurdem jest, że nie możemy się w Polsce poskarżyć się na tak rażące naruszenia prawa, jak to, że wielkie platformy wpuszczają nawet 10-latki, a algorytmy zoptymalizowane na klikalność serwują im treści drastyczne, pornografię i instruktaże prowadzące do samookaleczeń czy zaburzeń odżywiania.

Czytaj też: Weto ustawy o blokowaniu treści w internecie. Karol Nawrocki przywołuje Orwella

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek 9 stycznia br. ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych. Fundacja podkreśla, że polskie społeczeństwo, w tym najmłodsi obywatele, pozostaną pozbawieni ochrony przed szkodliwym działaniem platform (anty)społecznościowych. Argumenty prezydenta to potrzeba ochrony wolności słowa. W rzeczywistości celem zawetowanej ustawy było stworzenie narzędzi do walki z zagrożeniami, wobec których Polacy są coraz bardziej bezradni.

Rozczarowanie wetem

Podobne do opinii Panoptykonu argumenty przedstawiło Prezydium Rady Polskich Mediów, które przyjęło w sobotę krytyczne stanowisko.  Prezydium wyraziło głębokie rozczarowane zawetowaniem przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała zapewnić skuteczne stosowanie w Polsce przepisów unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA).

Zawetowane przepisy zakładały, że urzędnicy Urzędu Komunikacji Elektronicznej i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mogliby nakazywać platformom internetowym zablokowanie treści dotyczących 27 czynów zabronionych zawierających m.in.: groźby karalne, namowę do popełnienia samobójstwa, pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim, propagowanie ideologii totalitarnych, a także nawoływanie do nienawiści i znieważanie na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych. W ustawie wymieniono też treści naruszające prawa autorskie czy odnoszące się do nielegalnej sprzedaży towarów lub nielegalnego świadczenia usług.

Ministerstwo Cyfryzacji 12 stycznia rozpocznie konsultacje społeczne w sprawie projektu ustawy dotyczącej ochrony w internecie - przekazał w niedzielę wiceszef resortu Dariusz Standerski, odnosząc się do decyzji prezydenta, który zawetował w piątek nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. 

 

 

 

Polecamy książki biznesowe