- Mijający właśnie rok był trudny dla biznesu – uważa Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club (BCC). Dlaczego? Jego zdaniem porażająca skala zmian prawnych spowodowała, że przez kolejny rok przedsiębiorcy zamiast skupić się na własnych zadaniach, musieli wiele czasu poświęcić na dostosowanie firm do nowych regulacji. W efekcie aż 97,7 proc. badanych przedsiębiorstw uważa, że w mijającym roku rząd nie poprawił warunków prowadzenia biznesu. Rok wcześniej uważało tak 88,9 proc. ankietowanych. Z 75,6 proc. do 95,2 proc. wzrósł też odsetek tych, którzy uważają, że sytuacja w Polsce nie będzie sprzyjać przedsiębiorcom. Mimo tak ponurych nastrojów, z 69 do 65,1 proc. zmniejszył się odsetek tych, dla których problemem jest zbyt często zmieniające się prawo. Badanie na zlecenie BCC zostało przeprowadzone na początku grudnia wśród 600 firm - 49 proc. dużych, 35 proc. średnich oraz 16 proc. małych i mikro.  I wszystko wskazuje na to, że mimo starań Ministerstwa Rozwoju, dawnego resortu przedsiębiorczości, na lepsze oceny wśród przedsiębiorców trudno liczyć.
1 stycznia wielu z nich będzie bowiem musiało zmierzyć się nie tylko z podwyżką płacy minimalnej, ale też z nowymi modułami bazy danych o odpadach, nowymi regułami dotyczącymi zatorów płatniczych,  wdrożeniem pracowniczych planów kapitałowych czy dematerializacją akcji. 

Czytaj w LEX: Dodatek stażowy wyłączony z minimalnego wynagrodzenia >

 


Co budzi największe obawy

Zdaniem przedsiębiorców najbardziej obciążające dla firm w przyszłym roku będą obowiązki związane z wdrażaniem Pracowniczych Planów Kapitałowych (wzrost z 30,2 proc. respondentów w 2018 r. do 65,9 proc. w 2019 r.), a ponadto nowelizacja przepisów karnoskarbowych (43,9 proc.), obowiązkowa podzielona płatność (split payment) VAT dla wybranych branż (39 proc.) ograniczenie liczby i mocy ochronnej interpretacji podatkowych (29,3 proc.), rozszerzenie raportowania SENT (26,8 proc.), obowiązek raportowania schematów podatkowych (24,4 proc.). Choć przedsiębiorcy dostrzegają też pewną poprawę. Ich zdaniem mniej było zmian prawnych, zmniejszyła się liczba formalności oraz uprościły procedury administracyjne. W 2019 roku Sejm uchwalił 208 ustaw (10 już w obecnej kadencji) – to o 66 mniej, niż w 2018 roku. Co ważne nie było tak kontrowersyjnej ustawy jak ta obniżająca ceny energii, uchwalona w jeden dzień – 27 grudnia 2018 r. Mimo to przedstawiciele przedsiębiorców wskazują, że większość parlamentarna podejmowała często decyzje w zbyt dużym pośpiechu, lekceważąc konsultacje z partnerami społecznymi oraz inne istotne elementy procesu legislacyjnego.

Czytaj w LEX: Przedawnienie roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej w świetle orzecznictwa >

- Nadal popełniane są liczne błędy podczas tworzenia prawa, co przekłada się na problemy przedsiębiorców, którzy muszą się do tych przepisów stosować – mówi Arkadiusz Pączka, dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP. Marek Niedużak, wiceminister rozwoju, podkreśla jednak, że zmiany przygotowane przez jego resort, które w najbliższych dniach wejdą w życie są dla  przedsiębiorców i były z nimi konsultowane. I zapewnia, że tak samo będzie z kolejnymi inicjatywami, np. ustawą o  fundacji rodzinnej.  
Z czym jednak muszą poradzić sobie firmy od Nowego Roku?

PPK to wyzwanie, ale nie tylko

Jak wskazują przedsiębiorcy, największym wyzwaniem będzie wdrożenie PPK przez firmy zatrudniające od 50 do 250 osób. Łukasz Kuczkowski, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski Paruch wskazuje, że sama ustawa jest bardzo źle napisana, przez co generuje wiele wątpliwości. Jako przykład podaje różne interpretacje dotyczące zwrotu pobranych, a nie wpłaconych wpłat w przypadku złożenia deklaracji o nieoszczędzaniu, czy problemy techniczne po stronie systemów PFR związane z zapisywaniem osób, które do PPK nie powinny w ogóle zostać zapisane. - To wszystko powoduje, że obsługa systemu PPK po stronie pracodawców jest czasochłonna i kreuje dużą dozę niepewności– zaznacza mec. Kuczkowski.

Prawnicy wskazują jednak, że przedsiębiorcy skupiają się na PPK czy zmianach podatkowych, których jest dużo, a nie zauważają innych, równie ważnych.  Magdalena Bilicka z kancelarii Grant Thorthon przypomina, że w 2020 roku wjedzie w życie wiele innych nowych regulacji, w tym sporo dla spółek. - Z początkiem 2020 r. wchodzą w życie przepisy kodeksu spółek handlowych, które zobowiązują je do posiadania stron internetowych z miejscem wydzielonym na komunikację z akcjonariuszami. Najbliższe miesiące muszą też poświęcić na zmiany związane z obligatoryjną dematerializacją akcji i wprowadzeniem rejestrów akcjonariusz – tłumaczy. A to nie jedyne zmiany.

Czytaj w LEX: O czym pracodawca powinien pamiętać na przełomie roku >

Zatory płatnicze – UOKiK ukarze nierzetelnych kontrahentów

1 stycznia 2020 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych, która ma zapobiegać ustalaniu w umowach nadmiernie wydłużonych terminów zapłaty. Od 1 stycznia dłuższe, niż dwumiesięczne, terminy płatności można ustalać tylko pomiędzy przedsiębiorstwami o podobnej wielkości. W kontraktach pomiędzy dużymi a małymi firmami (asymetrycznymi) będzie obowiązywał sztywny 60-dniowy czas na uregulowanie faktury. Firma, która w ciągu trzech kolejnych wybranych miesięcy ma zaległości na poziomie 5 mln złotych naraża się na karę prezesa UOKiK. Jej uniknięcie nie będzie łatwe, bo UOKiK będzie miał dostęp do plików JPK, a ma już - do tajemnicy skarbowej. Zdaniem Bernadety Kasztelan-Świetlik, radcy prawnego, wspólnika w kancelarii GESSEL, nowe regulacje będą szczególnie dotkliwe dla dużych przedsiębiorstw, które wykorzystują swoją pozycję w stosunku do małych i średnich. Ministerstwo Rozwoju – jako resort przedsiębiorczości - tworzyło te przepisy – podkreśla jednak, że to są zmiany korzystne dla rynku. – Ich  celem jest wzmocnienie pozycji wierzycieli, zwłaszcza poprawa pozycji mniejszych firm. Dziś - według szacunków – brak zapłaty w terminie dotyka od 80 do 90 proc. przedsiębiorstw w Polsce. Dodatkowo, w praktyce mamy do czynienia z narzucaniem nawet 180-dniowych terminów płatności – tłumaczy Marek Niedużak. I dodaje, że to nie wszystkie profirmowe zmiany.

Czy pakiet przyjazne państwo poprawi nastroje?

1 stycznia wejdzie też w życie duża część tzw. pakietu przyjazne prawo, czyli ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych. Obejmuje on kilkadziesiąt punktowych ułatwień dla biznesu. Marek Niedużak zwraca uwagę na prawo do popełnienia błędu, tzw. prawo żółtej kartki. - Przedsiębiorca przez rok od podjęcia działalności po raz pierwszy, gdy popełni błąd, za który grozi mandat karny lub kara pieniężna, może go uniknąć, jeśli zobowiąże się do jego usunięcia w wyznaczonym terminie – tłumaczy Marek Niedużak. Z tym, że z takiej żółtej kartki nie może skorzystać ten, kto kolejny raz popełnia naruszenie lub jest ono rażące lub nieusuwalne. Resort szacuje, że nowe prawo może objąć ok. 300 tys. przedsiębiorców. Raczej nie skorzystają z niego firmy, które od 1 stycznia muszą generować karty przekazania i odbioru odpadów - w czasie rzeczywistym, w internetowej Bazie Danych o Odpadach. Przedsiębiorcy, którzy dopiero od 16 grudnia sprawdzają jak baza działa, zwracają uwagę, że pojawiają się problemy techniczne, nie przewidziano pewnych sytuacji, które mają miejsce w praktyce, a przede wszystkim, że nie zdążą zintegrować BDO ze swoimi systemami komputerowymi. Ponadto wiele firm nie zdążyło się zarejestrować, i od nich nie będzie jak odebrać odpadów. Tu wyjątkowo przydałaby się szybka inicjatywa ustawodawcza, ale jej zabrakło. 

Z dobrodziejstwa żółtej kartki może jednak skorzystać część kierowców, która dorabia w Uberze, Bolcie czy Free Now. By firmy mogły im od 1 stycznia zlecać przewóz osób, muszą mieć licencje. O te tak naprawdę mogą się jednak starać dopiero od 2 stycznia - gdyby zrobili to wcześniej musieliby np. zdać egzamin z topografii miasta. Zatem ci kierowcy, którzy prowadzą działalność krócej, niż dziewięć miesięcy, jeśli zostaną złapani na naruszeniu tzw. Lex Uber (kara za jazdę bez licencji to 2 tys. zł) - mogą się powołać na przepisy pakietu przyjazne państwo.

Czytaj w LEX: Tymczasowy przedstawiciel w zakresie udziału małżonka przedsiębiorcy w przedsiębiorstwie >

Resort rozwoju zwraca jeszcze uwagę, że za sprawą pakietu pracownicy gastronomii będą mogli od 1 stycznia 2020 r. przebadać się - pod względem sanitarno-epidemiologicznym - na własny wniosek. Dotychczas badanie to odbywało się wyłącznie na wniosek pracodawcy. Ponadto, jeśli pracownik będzie miał aktualne orzeczenie lekarskie, to przy zmianie pracodawcy nie będzie podlegać ponownym badaniom. Za sprawą pakietu przedsiębiorca zyska też ochronę jak konsument, ale dopiero od 1 czerwca 2020 r. Czy te zmiany poprawią ocenę działań rządu dla biznesu? O tym przekonamy się za rok. Marek Goliszewski wskazuje jednak, że mimo złej oceny warunków do prowadzenia biznesu, aż 93 proc. firm ocenia dobrze swoją sytuację. – Nie oglądają się na rząd i Sejm, tylko działają i planują zwiększenie sprzedaży  – podsumowuje prezes BCC.

Czytaj w LEX: Transgraniczne przekształcanie, łączenie i podział spółek >