Marek A. (dane zmienione) był prezesem zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Okazało się, że podmiot ten miał zaległości w podatku od towarów i usług za trzy miesiące 2012 r. Egzekucja z majątku spółki była bezskuteczna, więc dyrektor izby administracji skarbowej orzekł o odpowiedzialności Marka A. za ten dług.

Bierność nie zwalnia z odpowiedzialności

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sąd Administracyjnego w Opolu, który stwierdził, że w dacie powstania zaległości podatkowych Marek A. był prezesem jednoosobowego zarządu spółki. Egzekucja z jej majątku okazała się bezskuteczna, a on sam nie wykazał żadnej z okoliczności, która zwolniłaby go z odpowiedzialności. Sąd wskazał, że zobowiązania te nie przedawniły się, ponieważ spółka została powiadomiona o zawieszeniu biegu terminu ze względu na wszczęcie postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe. Marek A. powoływał się na okoliczność, że faktycznie nie wykonywał swojej funkcji, ale nie przekonało to sądu, który wskazał, że bierność nie zwalnia z odpowiedzialności.  Szczególnie, że jako prezes reprezentował on spółkę zawierając w jej imieniu umowę o świadczenie usług administracyjno-biurowych oraz dokonał zgłoszenia aktualizującego NIP-2.

Takie rozstrzygnięcie sprawy nie usatysfakcjonowało Marka A., więc złożył on skargę kasacyjną. Wskazywał między innymi, że doszło do przedawnienia zobowiązań spółki. Nie zgadzał się z tym, że pismo organu zawiesiło bieg terminu, ponieważ twierdził, że zostało ono wysłane na nieaktualny adres spółki. Podkreślał też, że skoro organy podatkowe bezspornie przyjęły, że całe przedsięwzięcie gospodarcze było fikcją i powstało w celu popełnienia czynu zabronionego, to w sprawie powinny mieć zastosowanie przepisy karne i karnoskarbowe, a nie administracyjne.

 


Fikcyjność spółki nie uratuje przed długami

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że konstrukcja art. 116 §1 ustawy Ordynacja podatkowa (uop) wskazuje określony ciężar rozkładu dowodu. Przepis ten bowiem zakłada, że organ podatkowy ma jedynie udowodnić powstanie zaległości podatkowej oraz bezskuteczność jej egzekucji z majątku spółki. Natomiast na osobie, która ma odpowiadać za ten dług spoczywa obowiązek wykazania okoliczności, które by ją z tego zwolniły (art. 116 §1 pkt 1 lub pkt 2 uop). NSA wskazał, że organy zadośćuczyniły swojemu obowiązkowi. Natomiast prezes zarządu nie zgłosił w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości i nie wykazał przy tym braku swojej winy. Sąd podkreślił, że do takich okoliczności nie można zaliczyć fikcyjności prowadzenia działalności gospodarczej przez spółkę albo wykorzystania jej dla prowadzenia działalności przestępczej. Przedsięwzięcie to przyczyniło się bowiem do powstania zobowiązań podatkowych, które przekształciły się w zaległości. Tymczasem Marek A. podpisywał dokumenty i zawierał w imieniu spółki umowy wskazujące na prowadzenie normalnej działalności gospodarczej, a co najmniej prowadzenie takiej działalności pozorujące. NSA uznał więc, że nie było przeszkód do zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości.  

Czytaj także: WSA: Rozbudowa przedsiębiorstwa nie umorzy zaległości podatkowych >>>

Zawiadomienie bez znaczenia, trzeba było ruszyć uchwałę

Były prezes zarządu wskazywał, że dokonał zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w następstwie wprowadzenia go w błąd co do prawnych i finansowych skutków nabycia udziałów. NSA uznał jednak, że nie miało to znaczenia dla oceny skuteczności jego powołania na tę funkcję. Czynność ta została bowiem dokonana na mocy niepodważonej uchwały walnego zgromadzenia wspólników. Sąd podkreślił też, że z odpowiedzialności nie można się zwolnić zasłaniając się brakiem doświadczenia w obrocie gospodarczym, młodym wiekiem lub niedostateczną znajomością języka polskiego.

 


Przesyłka dotarła na zgłoszony adres, więc nie przedawniło się

Ponadto Marek A. nie zgadzał się, że pismo organu zawiesiło bieg terminu przedawnienia, ponieważ zostało wysłane na nieaktualny adres spółki. Rozpoznając ten zarzut, sąd odwołał się do przepisów ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników. Zgodnie z jej art. 9 ust. 1, spółka miała obowiązek zaktualizowania danych w terminie 7 dni od dnia, w którym nastąpiła ich zmiana. Spółka wskazała jako adres swojej siedziby określony lokal i nie dokonała zgłoszenia aktualizującego. Był on zatem właściwy do przesłania zawiadomienia o zawieszeniu biegu terminu przedawnienia zobowiązań podatkowych. Natomiast jego doręczenie przez awizo było prawidłowe. NSA podkreślił, że trudności z faktycznym otrzymaniem przesyłki wynikały wyłącznie z niewywiązania się przez zarząd z obowiązku aktualizacyjnego. Dlatego też zawiadomienie zostało doręczone skutecznie i nie doszło do przedawnienia zobowiązań podatkowych spółki. Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną.

Wyrok NSA z 13 maja 2020 r., sygn. akt II FSK 2929/19