Przedstawiciele samorządów rozmawiali o tym z wiceministrami edukacji Marzeną Machałek i Maciejem Kopciem podczas niedawnego spotkania Zespołu ds. Edukacji, Kultury i Sportu. Przypomnieli pismo z 17 czerwca skierowane do ministra edukacji narodowej przez wszystkie korporacje samorządowe, wchodzące w skład Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Domagają się w nim zdecydowanych działań rządu, które doprowadzą do "zagwarantowania środków finansowych na realizację zadań oświatowych, zakończą złą praktykę narastającego niedoszacowania kwot przekazywanych samorządom na podwyżki płac dla nauczycieli i pozwolą na właściwe przygotowanie się do realizacji zadań oświatowych w roku szkolnym 2020/2021, z uwzględnieniem konsekwencji trwania stanu epidemii w Polsce".

Czytaj w LEX: Pomoc publiczna udzielana w związku z koronawirusem >

Wynegocjować zwiększenie subwencji oświatowej

Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich domagał się podczas spotkania w wiceministrami edukacji, by w tym celu w planowanej na lipiec nowelizacji budżetu państwa wynegocjować zwiększenie subwencji oświatowej. - Dobrym rozwiązaniem byłoby przyjęcie przez rząd propozycji jednorazowego zwiększenia subwencji oświatowej o 30 procent. To pozwoliłoby ograniczyć skutki pandemii, a także wyrównać ubytki w kasie samorządów związane np. z niedoszacowaniem podwyżek dla nauczycieli czy podwyższeniem płacy minimalnej – zaznaczył. Samorządowcy chcą, by resort edukacji wspólnie z nimi walczył o to, by zwiększać wydatki na oświatę w Polsce, by osiągnęły przynajmniej poziom średniej unijnej.

Czytaj w LEX: Finansowanie zadań oświatowych w okresie zawieszenia zajęć z powodu koronawirusa >

Konkretne propozycje

Kolejnym pomysłem na podreperowanie samorządowych budżetów oświatowych jest odstąpienie w tym roku z wypłacania dodatku uzupełniającego tym nauczycielom, którzy nie osiągnęli średniego wynagrodzenia na danym szczeblu awansu zawodowego. Samorządowcy zabiegają też o wprowadzenie rozwiązania, by szkoły jako jednostki budżetowe JST mogły skorzystać ze wsparcia z tytułu ustawy COVID-owej, a co za tym idzie - zwolnienia z płacenia składek na ZUS za marzec, kwiecień i maj br.  - To mogłoby pomóc samorządom przetrwać trudny finansowo okres związany z epidemią - argumentują.

Czytaj w LEX: Zmiany w zasadach funkcjonowania gospodarki finansowej JST w związku z koronawirusem >

 


Jaka praca szkół po wakacjach?

Samorządowcy chcą też wiedzieć, jak będzie wyglądała organizacja przyszłego roku szkolnego, 2020/21. Zarówno w przypadku kontynuacji zdalnego nauczania, jak i powrotu do normalnego trybu pracy szkół, konieczne będą dodatkowe środki na zagwarantowanie odpowiedniego poziomu nauczania. Zwłaszcza, jeśli rząd zdecyduje się podnieść standardy związane z reżimem sanitarnym i np. obniży liczbę uczniów w klasie. Zdaniem samorządowców takie rozwiązania mogą kosztować dodatkowo nawet kilkadziesiąt miliardów złotych i chcą, by rząd je zagwarantował w budżecie państwa.

Czytaj w LEX: Wsparcie przedsiębiorców ze strony jednostek samorządu terytorialnego w związku z epidemią koronawirusa >

Wiceminister Marzena Machałek poinformowała, że w tej chwili rząd planuje powrót od września do nauczania stacjonarnego, nie przewiduje dalszego nauczania zdalnego. Zapewniła, że podwyżki dla nauczycieli zostały zaplanowane i przeliczone. Dodatkowo od września br. w systemie edukacji będzie około 7 tysięcy etatów nauczycielskich mniej. Subwencja powinna być więc zmniejszona o kwoty na wynagrodzenia dla tych nauczycieli, zamiast tego zaoszczędzone pieniądze zostaną przeznaczone na podwyżki.

Zobacz też: Z subwencji oświatowej zniknęło 67 zł na ucznia. MEN: tak bywa>>
 

Rosną podatki i subwencja, spadają wydatki na oświatę

Jak zawsze podczas dyskusji o finansowaniu oświaty, MEN prezentował dane dotyczące wzrostu dochodów JST z podatków PIT i CIT, a także zwiększania się w ostatnich latach kwoty subwencji, która w tym roku wzrosła o 2,9 mld zł, czyli o 6 proc. To ma pozwolić  samorządom sfinansować podwyżki dla nauczycieli, zarówno tegoroczne, jak i skutki przechodzące z ubiegłego roku. Jak zaznaczył Marcin Nowak, zastępca dyrektora Departamentu ds. Współpracy z Samorządem Terytorialnym, udział wydatków JST na oświatę systematycznie spada w stosunku do wydatków bieżących i np. w 2019 roku obniżył się o kolejne 0,4 proc..

Czytaj w LEX: Zdalny tryb obradowania organów kolegialnych jednostek samorządu terytorialnego >

Dwa osobne światy

- Argument o tym, że rosną dochody JST z podatków nas rozsierdza. Nikt nie patrzy jak rosną koszty, tylko na dochody i uważa, że mamy Eldorado – denerwował się Marek Wójcik. I dodał: Chciałbym zadać pytanie pani minister i pracownikom MEN – dlaczego my mówimy ciągle coś innego niż państwo? Dlaczego ciągle upieramy się przy tym, że oświata jest niedofinansowana? Pokazujemy twarde dane, które wskazują, że przyczyną kryzysu ekonomicznego jest niedoszacowanie oświaty. Jesteśmy odpowiedzialni i patrzymy na funkcjonowanie systemu z troską i naprawdę nie jest naszym celem naciąganie budżetu państwa i zdobycie więcej pieniędzy. - Mam wrażenie, że żyjemy w dwóch osobnych światach – powiedział Wójcik.

Czytaj w LEX: Przedłużanie kadencji dyrektora szkoły w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania szkół - poradnik na przykładach >

Zdaniem samorządów przykładem ciągłego niedoszacowania kosztów samorządowych przez MEN jest wzrost tzw. finansowanego standardu A, czyli kwoty subwencji przypadająca na jednego ucznia przeliczeniowego  w tym roku o 6,3%, podczas gdy skutki podwyżek płac wynoszą średnio 8,4%. Samorządowcy przypominają, że już dziś jest sporo samorządów, a ich liczba wciąż rośnie, którym nie wystarcza pieniędzy nawet na same wynagrodzenia nauczycieli.

Wiceminister Machałek przypomniała, że dyskusję na temat niedofinansowania zadań oświatowych samorządy prowadzą z każdym kolejnym rządem od początku zmian ustroju szkolnego, czyli odkąd samorządy przejęły prowadzenie szkół. - My też mamy twarde dane, że subwencja wzrasta o 2,928 mld w tym roku. To nie jest mała kwota w budżecie państwa, choć przyjmuję, że z punktu widzenia samorządów jest za mała.

Czytaj w LEX: Tymczasowe przeniesienie pracownika samorządowego do wykonywania innej pracy w zw. z epidemią koronawirusa >

Odpowiadając na problem skutków pandemii dla finansów oświatowych, wiceminister zaznaczyła, że zarówno administracja rządowa, jak i samorządowa reprezentuje sektor finansów publicznych. Negatywne skutki ponoszą wszyscy, nie tylko samorządy. Argumentowała, że wprowadzane przez rząd kolejne tarcze antykryzysowe były niezbędne po to, by zachować miejsca pracy i co za tym idzie, wpływy do budżetu, bo to jest spirala.

Zobacz w LEX: Działalność organów jednostek samorządu terytorialnego w świetle specustawy koronawirusowej i jej nowelizacji - szkolenie online >

Kolejna tura za 2 tygodnie

Kolejne spotkanie Zespołu ma się odbyć za 2 tygodnie i będzie poświęcone tylko sprawom finansowania oświaty i reakcji rządu na złożone przez samorządowców propozycje.

Wiceminister Marzena Machałek uważa, że tego typu rozmowy winny toczyć się w szerszym gronie i należy zaprosić na nie przedstawicieli resortu finansów, a także rozwoju. Jak podkreślała, MEN może odpowiedzieć na postulaty dotyczące edukacji, jednak o składkach ZUS-owskich czy zwiększeniu wydatków nie decyduje.