Zgodnie z obowiązującym art.  31zo ust. 1 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19,  innych  chorób zakaźnych oraz  wywołanych  nimi  sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (dalej: ustawa w sprawie COVID-19), na wniosek płatnika składek zwalnia się z obowiązku opłacania nieopłaconych należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, na ubezpieczenie zdrowotne, na Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych lub Fundusz Emerytur Pomostowych, należne za okres od dnia 1 marca 2020 r. do dnia 31 maja 2020 r., wykazanych w deklaracjach rozliczeniowych złożonych za ten okres, jeżeli był zgłoszony jako płatnik składek:

  1. przed dniem 1 lutego 2020 r. i na dzień 29 lutego 2020 r.,
  2. w okresie od dnia 1 lutego 2020 r. do dnia 29 lutego 2020 r. i na dzień 31 marca 2020 r.,
  3. w okresie od dnia 1 marca 2020 r. do dnia 31 marca 2020 r. i na dzień 30 kwietnia 2020 r.

- zgłosił do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych.

Przepis nie mówi więc o minimalnej liczbie osób zgłoszonych do ubezpieczeń, aby przedsiębiorca mógł skorzystać ze zwolnienia w opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne.

Zobacz procedurę w LEX: Zasady zwalniania z opłacania składek na ubezpieczenia >

Czytaj również: ZUS interpretuje przepisy i pozbawia wiele osób prawa do ulgi>>
 

Mniej niż 10 czyli co najmniej 1?

Według Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, na podstawie art. 31zo należy najpierw ustalić, czy dany płatnik składek spełnia warunki do skorzystania ze zwolnienia. Następuje to poprzez ustalenie czy był zgłoszony jako płatnik we wskazanym okresie (np. w okresie do 1 lutego) i odpowiednio do tego okresu, na wskazany dzień (29 lutego) zgłosił do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych. - Przepis zawiera normę pozytywną odnoszącą się do liczby osób zgłoszonych do ubezpieczeń  społecznych - mniej niż 10, a równocześnie ustala górną granicę wskazującą, że nie może to być więcej niż 9 osób. Nieuzasadnione jest więc przyjęcie, że  warunek ten jest spełniony, gdy nie nastąpiło zgłoszenie do ubezpieczeń  społecznych żadnej osoby. Dlatego też, aby skorzystać ze 100 proc.  zwolnienia z obowiązku opłacania należności z tytułu składek musi być zgłoszony do ubezpieczeń społecznych chociaż jeden ubezpieczony lecz nie więcej niż 9. W przypadku gdy liczba ubezpieczonych (zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych) jest większa, należy zbadać, czy są spełnione warunki określone w art. 31zo ust. 1a ustawy – przekonuje ZUS.

Zobacz procedurę w LEX: Łączenie różnych formy pomocy – zwolnienie ze składek ZUS i pomoc ze środków FP, FGŚP >

Także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej jest zdania, że na mocy art. 31 zo ustawy z 31 marca 2020 r. ww. ustawy, zwolnienie przysługuje m.in. płatnikom składek, którzy byli zarejestrowani w ZUS we wskazanym w przepisach prawa okresie i na wskazany dzień zgłosili do ubezpieczeń społecznych od 1 do 49 ubezpieczonych. - Przy ustalaniu warunków nie ma znaczenia posiadanie innego tytułu do ubezpieczeń. W przypadku płatników, którzy zgłosili nie więcej niż 9 ubezpieczonych przysługuje zwolnienie w wysokości 100 proc. należnych składek (art. 31zo ust. 1 ustawy), a w przypadku płatników, którzy zgłosili od 10 do 49 ubezpieczonych w wysokości 50 proc.  należnych składek (art. 31 ust. 1a ustawy) – podkreśla resort pracy w przekazanej nam właśnie odpowiedzi.

Sprawdź w LEX: Czy mam prawo do zwolnienia od składek ZUS, jeśli prowadzę działalność opodatkowaną ryczałtem ewidencjonowanym? >

W opinii MRPiPS, w przypadku osoby prowadzącej działalność pozarolniczą, która opłaca składki za siebie oraz za osobę współpracującą prawo, do zwolnienia przysługuje w wysokości 100 proc. należnych składek z uwzględnieniem, że nie będzie to kwota wyższa niż ustalona od obowiązującej dla danej osoby najniższej podstawy jej wymiaru. - Warunkiem, który musi być spełniony jest zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych na wskazany w przepisach dzień co najmniej jednej z tych osób – twierdzi dalej ministerstwo.

 


- Jeślibyśmy przyjęli stanowisko ministerstwa pracy i ZUS za prawidłowe, to dojdzie do paradoksu – mówi Przemysław Hinc, doradca podatkowy z kancelarii PJH Doradztwo Gospodarcze. I jako przykład podaje przedsiębiorcę prowadzącego szkołę językową, w której oprócz niego samego pracują jeszcze przykładowo cztery osoby na umowę zlecenie i jedna współpracująca. – Jeśli za wszystkie te osoby przedsiębiorca płaci tylko składkę zdrowotną, bo każda z tych osób ma inną pracę (inny tytuł do ubezpieczeń), na przykład jest zatrudniona na uczelni, pracuje jako tłumacz czy lektor w innej szkole, a u niego tylko sobie dorabia, to według ZUS na zwolnieniu z opłacania składek skorzysta tylko ten przedsiębiorca. Jeśli natomiast zapłaci składki na ubezpieczenie społeczne choćby za jednego zleceniobiorcę, to wszyscy skorzystają na zwolnieniu – podkreśla Hinc. I dodaje: Przecież chodziło o zwolnienie z obowiązku opłacania składek na dowolne ubezpieczenia opłacane przez przedsiębiorcę, a nie na uzależnieniu zwolnienia od zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego dowolnej osoby.

Sprawdź w LEX: Jaka może być przyczyna umorzenia przez ZUS kwoty niższej niż należna? >

Zdaniem doradcy podatkowego, stanowisko ZUS i ministerstwa prowadzi do absurdu i jest zaprzeczeniem prawidłowej wykładni. - Ten przepis jest klasycznym przykładem tego, jak nie powinno się tworzyć prawa. Ulgi w prawie daninowym są zawsze wyjątkiem od ogólnej zasady powszechności  opodatkowania (oskładkowania), dlatego ich konstrukcja powinna być jasna i każda metoda wykładni powinna dawać ten sam rezultat. W tym przypadku wykładnia gramatyczna nie daje w ogóle odpowiedzi na pytanie, do kogo tak naprawdę zwolnienie z opłacania składek jest zaadresowane. Natomiast czytając uzasadnienie projektu tej ustawy otrzymujemy inny krąg adresatów zwolnienia z opłacania składek niż wynika z pisma ZUS i z pisma MRPiPS – podkreśla Przemysław Hinc.

Sprawdź w LEX: Jak postąpić w przypadku korekty ZUS DRA w okresie korzystania ze zwolnienia od składek?  >

Co ciekawe, w uzasadnieniu do projektu ustawy, który wprowadzał art. 31zo do ustawy w sprawie COVID-19 (druk sejmowy nr 299), rząd wyjaśnił, że zwolnienie wprowadzane jest „w  celu utrzymania funkcjonowania firm jednoosobowych oraz małych, a przede wszystkim utrzymania miejsc pracy w firmach zatrudniających do 9 osób ubezpieczonych”. Warunkiem umożliwiającym zwolnienie ze składek jest „prowadzenie działalności gospodarczej przed dniem 1 lutego 2020 r.”.

 



Luka w prawie

- Moim zdaniem stanowisko Zakładu nie ma wyraźnego oparcia w przepisach tarczy. Ustawa wyraźnie wskazuje, że zwolnienie z art. 31zo ust. 1 dotyczy płatnika składek, który „zgłosił do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych” – podkreśla Adrian Prusik, radca prawny, wspólnik w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy. I dodaje: Jest zatem tylko jeden warunek w kontekście osób zgłaszanych do ubezpieczenia przez tego płatnika. Twierdzenie, że istnieje także warunek dotyczący wymogu minimalnej liczby osób zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych jest oczywistym odejściem od tekstu ustawy.

Czytaj w LEX: Pomoc publiczna udzielana w związku z koronawirusem >

Jak twierdzi mec. Prusik, odejście od wykładni językowej to wyjątek, który niestety w ostatnim czasie staje się w naszym kraju regułą. Według niego, warto tu zacytować nieżyjącego już prof. Lecha Morawskiego, który w swojej monografii „Zasady wykładni prawa” trafnie opisał dylemat odchodzenia od wykładni językowej: „Obywatele mają przede wszystkim prawo działać w zaufaniu do tego, co zostało w tekstach prawnych zapisane, a nie do tego, co prawodawca zamierzał, czy chciał osiągnąć”.

Sprawdź w LEX: Czy stażyści są liczeni do stanu zatrudnienia, od którego zależy wielkość przedsiębiorcy i prawo do zwolnienia od skladek? >

- Praktyka namawiania do zmiany wniosków przez płatników w mojej ocenie jest naganna. Jeżeli Zakład ma wątpliwości co do stanu prawnego to powinien je wyjaśnić a nie nakłaniać do zmiany wniosku w sposób, który może być niekorzystny dla interesu wnioskodawcy – zaznacza mec. Adrian Prusik.

 


Z kolei Paweł Korus, radca prawny, partner w kancelarii Sobczyk & Współpracownicy, wykładowca na studiach podyplomowych w Katedrze Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, były wieloletni sędzia sądu pracy, uważa, że problem dotyczy interpretacji zwrotu „zgłosił do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych”. - Wykładnia językowa, skoro ustawodawca posługuje się terminem „zgłosił”, prowadzi do wniosku, że musi być zgłoszony przynajmniej jeden ubezpieczony (niekoniecznie pracownik – może to być zleceniobiorca podlegający z tej umowy obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym. Nie zgłasza się bowiem „0” ubezpieczonych (obowiązek zgłoszenia jest pochodną podlegania ubezpieczeniom społecznym) – podkreśla mec. Korus. I dodaje: Rzeczywiście zatem powstaje luka dotycząca przypadku zleceniobiorcy, który podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu. Tym niemniej w mojej ocenie można tę „lukę” usunąć w drodze wykładni systemowej, przyjmując, że skoro ustawodawca w ust. 2 tego artykułu mówi o płatniku opłacającym składki wyłącznie na własne ubezpieczenia społeczne lub ubezpieczenie zdrowotne, to zwrot „zgłosił do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych” należy interpretować nie prawniczo, ale potocznie, czyli jako obejmujący również przypadek zgłoszenia „0” ubezpieczonych (czyli niezgłoszenia).

Sprawdź w LEX:  Czy pomyłkowe opłacenie składek za miesiąc, o który wnioskowana była pomoc do ZUS, powoduje bezpowrotne utracenie składek czy nadpłatę, która może zostać rozliczona na poczet przyszłych miesięcy? >

Według mec. Pawła Korusa, ta wykładnia odpowiada również wykładni celowościowej – chodziło o pomoc finansową. - Na marginesie można dodać, że przy literalnej interpretacji pozostaje otwartym kwestia przypadku zgłoszenia do ubezpieczenia 9 osób przy jednoczesnym opłacaniu składek zdrowotnych za 100 zleceniobiorców (czy w takim przypadku w całości płatnik jest zwolniony ze składek zdrowotnych) – zauważa.

 


Pozostaje odwołanie, a potem sąd

Mec. Paweł Korus przypomina, że w przypadku, gdy ZUS odmówi zwolnienia - co następuje w drodze decyzji (z tego powodu, że płatnik nie zgłosił żadnego ubezpieczonego), płatnikowi - zgodnie z art. 31zq ust. 8 - służy prawo wniesienia wniosku do Prezesa Zakładu o ponowne rozpatrzenie sprawy, a ostatecznie skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Sprawdź w LEX: Kiedy dokonać obniżenia kosztów uzyskania w przypadku korzystania ze zwolnienia od składek ZUS?  >

- Pewnie część przedsiębiorców nie będzie chciała ryzykować sporu z ZUS i skarżyć decyzję odmowną, dlatego zgodzi się na poprawienie wniosku zgodnie z zaleceniami Zakładu. Osoby te powinny jednak pamiętać, że wypełniając wniosek potwierdzają własnoręcznym podpisem ewentualne poniesienie odpowiedzialności karnej za podanie nieprawdy – podkreśla Przemysław Hinc. Jak twierdzi, wobec istniejących wątpliwości w związku z interpretacją przepisu wszyscy ci przedsiębiorcy, którzy chcieli złożyć wnioski o zwolnienie a tego nie zrobili właśnie z powodu tych wątpliwości albo złożyli je i zostali zmuszeni przez Zakład do ich zmiany, powinni teraz wystąpić do ZUS o przywrócenie terminu i złożyć wnioski ponownie.

Czytaj również: To ostatni dzień na złożenie wniosku, by nie stracić ulgi w opłacaniu składek ZUS>>