Szkolenie Urlopy w administracji i dla nauczycieli 2 VI 2026
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Dzieci w DPS-ie znikają z systemu pieczy zastępczej

Jeśli dziecko z niepełnosprawnością intelektualną trafia do domu pomocy społecznej (DPS), znika z powiatowych statystyk systemu pieczy zastępczej. Dodatkowo najczęściej trafia do placówek, w których mieszkają dorośli. W praktyce oznacza to, że nie szuka się już dla niego miejsca w pieczy. Tymczasem DPS powinien być ostatnim ogniwem w systemie pomocy, wykorzystanym tylko w razie braku możliwości zapewnienia innego wsparcia – podkreśla Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w swoim raporcie.

dziecko strach
Źródło: iStock

NIK odpowiada w swoim raporcie na pytanie, czy opieka nad dziećmi i młodzieżą z niepełnosprawnością intelektualną, sprawowana w latach 2022-2025 (do 30 września) w domach pomocy społecznej, była realizowana  w sposób prawidłowy i rzetelny. Obraz nie napawa optymizmem. Dzieci i młodzież poniżej 18. roku życia stanowiły średnio 17 proc.  mieszkańców w DPS-ach dla dzieci i młodzieży i tylko 6 proc. w DPS-ach łączonych – dla dzieci i dorosłych. We wszystkich kontrolowanych DPS-ach dzieci współdzielą pokoje z dorosłymi mieszkańcami. Wojewodowie nie ujmują bowiem w swoich rejestrach informacji o strukturze wiekowej mieszkańców poszczególnych DPS-ów. A to może wprowadzać w błąd wnioskujących o umieszczenia dziecka w takiej placówce, a także rozstrzygające to sądy. W Polsce nie ma DPS-ów, w których są tylko dzieci.

Przeczytaj także: Dzieci poza DPS-ami - reforma dzieli środowisko i budzi emocje

Więcej dzieci w DPS-ach

Miejsca przeznaczone wyłącznie dla dzieci zajmowały na ogół osoby dorosłe, które zgodnie z przepisami mogły przebywać w domach pomocy społecznej po ukończeniu 30. roku życia, co w praktyce oznaczało, że niemal wszyscy mieszkańcy umieszczeni w DPS-ach jako dzieci, pozostawali w nim do końca życia – wyjaśnia Marzena Baradziej, koordynatorka kontroli ze Świętokrzyskiej Delegatury NIK.

Najmłodsze dziecko, które w okresie objętym kontrolą przebywało w DPS-ie, miało siedem miesięcy, a w latach 2022-2025 w placówkach mieszkało odpowiednio: sześcioro, pięcioro, siedmioro i dwoje dzieci poniżej 3. roku życia.  W ponad połowie DPS-ów nie podejmowano żadnych działań, w tym nie współpracowano z instytucjami, które potencjalnie mogłyby przyczynić się do opuszczenia placówek przez dzieci i młodzież. Najczęściej jako przyczynę podawano fakt, że nie należy to do zadań DPS-u.

Z kolei wszystkie objęte kontrolą PCPR-y (powiatowe centra pomocy rodzinie – red.) prowadziły promocję rodzicielstwa zastępczego, jednak pomimo tych działań, w całym okresie objętym kontrolą na obszarze działania czterech jednostek nie funkcjonowała żadna rodzina zastępcza specjalistyczna. W pozostałych powiatach liczba tych rodzin wynosiła od jednej do pięciu. Z raportu NIK wynika, że tylko w  2024 r. w DPS-ach umieszczono 235 małoletnich, a 83 oczekiwało na umieszczenie. Liczba dzieci umieszczanych w domach pomocy społecznej rośnie. W latach 2022-2024 liczba małoletnich przebywających w domach pomocy społecznej wynosiła:

  • w 2022 r. – 770,
  • w 2023 r. – 851,
  •  2024 r. – 916.

Tylko w ciągu dwóch lat liczba ta zwiększyła się o 146 osób (16 proc.).

 

Z jakich powodów dzieci trafią do DPS

Dzieci trafiają do DPS-ów z różnych powodów – najczęściej ze względu na stan zdrowia i potrzebę całodobowej, specjalistycznej opieki, ale także z rodzin zastępczych i placówek opiekuńczo-wychowawczych. Bywają tam kierowane również z powodu trudnej sytuacji rodzinnej lub w trybie interwencyjnym, m.in. z rodzin dysfunkcyjnych oraz z braku miejsc w rodzinnej pieczy zastępczej lub placówkach opiekuńczo-leczniczych.

W takich przypadkach domy pomocy społecznej są alternatywą dla pozostawania w niewydolnym wychowawczo środowisku rodzinnym, placówce medycznej lub innym miejscu, które nie jest w stanie sprostać wymagającej opiece związanej z niepełnosprawnością dziecka. Odpłatność za pobyt ponosi wtedy w części, a często nawet w całości, gmina, która kierowała dziecko do DPS-u – mówi Marzena Baradziej.

Przeczytaj także: Joanna Cwojdzińska: Nie mówimy o zamykaniu DPS-ów, tylko o alternatywie wobec nich

Bez realnego dostępu do wsparcia

NIK donosi, że sposób realizacji usług w DPS-ach nie był zawsze prawidłowy. Na przykład przymus bezpośredni stosowano sporadycznie wobec dzieci, ale 4 placówki naruszyły przepisy o jego użyciu. W 4 DPS-ach młodzież po 13. roku życia nie mogła samodzielnie opuszczać domów, ale wyjścia ograniczano niezgodnie z przepisami (art. 55 ust. 2b ustawy o pomocy społecznej)

  •  Aż w 78 proc. placówek nie przestrzegano wymogu cyklicznych badań stanu zdrowia psychicznego, który uzasadniałby dalszy pobyt w DPS-ie.
  • W 89 proc. - nieprawidłowo stosowano farmakoterapię. 

W dwóch placówkach stwierdzono istotne naruszenia, polegające na podaniu trojgu dzieci leku niezgodnie ze zleceniem lekarskim lub bez zgody opiekuna prawnego.

Szczególnie mocno uderza kwestia realnego dostępu do wsparcia. Większość małoletnich mieszkańców miała ograniczoną możliwość korzystania w DPS-ie z terapii zajęciowej, rehabilitacji leczniczej i społecznej, bo specjaliści często pracowali wtedy, gdy dzieci były w szkołach lub ośrodkach edukacyjnych. W czterech DPS-ach psycholog mógł poświęcić jednemu mieszkańcowi mniej niż pięć minut tygodniowo – komentuje raport NIK Aleksandra Krugły z Fundacji Habitat for Humanity Polska.

Równocześnie podkreśla, że NIK nie mówi, że DPS-y nic nie robią. Przeciwnie: w raporcie widać, że kontrolowane placówki zapewniały diagnostykę medyczną, wyżywienie, odzież, wyposażenie adekwatne do wieku, a część z nich pozytywnie wyróżniał bardziej rodzinny model funkcjonowania.

Ale nawet dobrze prowadzona instytucja nie zastąpi dziecku stabilnego, bezpiecznego i przewidywalnego środowiska wychowawczego – dodaje Krugły.

Joanna Luberadzka-Gruca, prezeska Fundacji Polki Mogą Wszystko, podkreśla konieczność rzeczywistego odejścia od umieszczania najmłodszych dzieci w pieczy instytucjonalnej.

Potrzebujemy przepisów, które nie tylko wprowadzą całkowity zakaz, ale także zapewniają rozwój rodzinnej pieczy zastępczej i wsparcia, dzięki czemu małe dzieci wraz ze swoim rodzeństwem trafią wyłącznie do środowiska rodzinnego – mówi w kontekście uwag zgłoszonych do projektów: ustawy o pomocy społecznej (UD315) i o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (UD354) - mówi Joanna Luberadzka-Gruca.

Fundacja jest w Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej. Fundacja wskazuje też na konieczność znacznie większej pomocy dla rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnością i z FASD – zarówno finansowej, jak i wsparcia w codzienności. Bez takiego pakietu trudno mówić o wyrównywaniu szans tych dzieci i - z myślą o nich - o zwiększeniu liczby rodzin zastępczych i ich długofalowej stabilności.

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe