W poniedziałek, 19 sierpnia, Onet.pl opisał kontakty jakie poprzez media społecznościowe miał z kobietą o imieniu Emilia utrzymywać wiceszef MS Łukasz Piebiak. Kobieta - według publikacji - prywatnie związana z pracownikiem Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią który wcześniej pracował w MS, miała anonimowo rozsyłać do mediów i sędziów, kompromitujące materiały. Chodziło m.in. - jak napisał portal - o tekst dotyczący sędziego Markiewicza, zawierający plotki, pogłoski i domysły na temat jego życia prywatnego, w tym intymnych kontaktów z kobietami oraz sposobów budowania pozycji w środowisku sędziowskim. 

Kobieta miała też słynąć jako internetowa hejterka, która pod pseudonimem atakowała w mediach społecznościowych sędziów. Portal zacytował część z jej wpisów dotyczących sędziego Waldemara Żurka. Z ministrem Piebiakiem miała się kontaktować poprzez komunikatory WhatsApp oraz Messengera. Z działalnością tą mieli być związani, według doniesień medialnych, także dwaj inni sędziowie pracujący w MS.
Czytaj: Kolejny sędzia odpowiedzialny za hejt opuszcza resort sprawiedliwości>>
 

Dymisja i zapowiedź pozwu do sądu

- W poczuciu odpowiedzialności za powodzenie reform, którym poświęciłem cztery lata ciężkiej pracy, składam na ręce ministra sprawiedliwości rezygnację z urzędu podsekretarza stanu - ogłosił we wtorek po południu Łukasz Piebiak.  Jednocześnie zapewnił, że będzie z determinacją bronić swojego dobrego imienia, na które pracował całe życie. - Wnoszę do sądu pozew przeciwko redakcji Onet, która rozpowszechnia pomówienia na mój temat oparte na relacjach niewiarygodnej osoby - oświadczył Piebiak.

Komentarz: Wróci minister do sądu?>>

Jak poinformował rzecznik MS, o dymisję Piebiaka poprosił minister Zbigniew Ziobro. - Minister, z dezaprobatą przyjął okoliczności opisane w artykule i zażądał wyjaśnienia sprawy. Po powrocie z zagranicznego urlopu wiceminister Piebiak złożył wyjaśnienia. Minister Ziobro poprosił o rezygnację - powiedział Jan Kanthak. Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że przyjmie dymisję.

Czytaj w LEX: Nowe obowiązki sędziów i pracowników wymiaru sprawiedliwości- reforma KPC >

 


Premier domaga się wyjaśnień  

Na publikację zareagował we wtorek rano premier Mateusz Morawiecki.  Poinformował, że zażądał wyjaśnień od ministra sprawiedliwości w tej sprawie. - Na pewno trzeba zawsze wysłuchać dwóch stron. Zobaczymy jakie będą te wyjaśnienia - dodał. Zaznaczył, że w ślad za nimi podejmie "odpowiednie decyzje".

Rzecznik rządu Piotr Müller wcześniej mówił,  muszą one być złożone jeszcze 20 sierpnia. - Dymisja to jest zawsze narzędzie, które może dotykać każdego ministra, bez względu na to, czy pojawiają się takie artykuły, z różnych przyczyn. Ale na tym etapie jest za wcześnie, aby takie twierdzenie głosić, bo pan minister musi się odnieść do tego, co wczoraj Onet napisał  - powiedział. 

Czytaj: Ministerstwo Sprawiedliwości: Walka z mową nienawiści nie może wprowadzać cenzury>>

Z kolei wicepremier Jarosław Gowin dodał, że spodziewa się, że w najbliższych godzinach wiceminister Łukasz Piebiak i MS zajmą stanowisko w tej sprawie. Dodał równocześnie, że tekst jest "niejednoznacznie udokumentowany, trochę zagmatwany miejscami".  -  Natomiast padają tam poważne zarzuty i pan sędzia Piebiak teraz musi się to tego odnieść. Jeżeli ten tekst przedstawiałby w sposób prawdziwy fakty, bez wyrywania pewnych sformułowań z kontekstu to (...) jest zachowanie, postępowanie nieakceptowalne w wydaniu zarówno urzędnika państwowego, jak i także - po ludzku jest to nieakceptowalne - dodał. 

Czytaj w LEX:

Nowe obowiązki pełnomocników procesowych - reforma KPC >

Reforma KPC - przepisy, które wchodzą w życie 21 sierpnia 2019 r. >>

- Na pewno jest to sprawa, która powinna zostać wyjaśniona. Premier zawsze podkreślał, że debata powinna być merytoryczna, a nie opierać się na działaniach hejterskich - ocenił szef KPRM Michał Dworczyk. 

Czytaj: RPO radzi rządowi, jak walczyć z mową nienawiści>>

Sędziowie: sytuacja patologiczna

Oburzenia nie kryją natomiast sędziowie. Tekst Onetu był szeroko komentowany w środowisku sędziowskim. W rozmowie z Prawo.pl sędzia Bartłomiej Starosta z Iustitii ocenił, że cała sytuacja jest patologiczna.  - Trudno było się kiedyś spodziewać, że w Ministerstwie Sprawiedliwości takie sytuacje będą miały miejsce. Jest to niewątpliwie naruszenie zasad prawa karnego, również zasad etyki sędziowskiej - dodaje. 

Więcej: Sędzia Starosta: Wiceminister popełnił przestępstwo i naruszył zasady etyki sędziowskiej>>

Także Helsińska Fundacja Praw Człowieka podkreśla, że ze zdumieniem połączonym z oburzeniem przyjęła te informacje. - Wskazują na znaczne ryzyko nadużycia uprawnień w celu szkalowania sędziów aktywnych w debacie publicznej. Działania te nie mieszczą się w jakikolwiek sposób w standardach państwa demokratycznego, swoim charakterem przypominając raczej kampanię oszczerstw prowadzoną przez aparat państwa przed 1989 rokiem - dodaje. 

Fundacja wskazuje, że wpisują się one w obserwowane od dłuższego czasu zjawisko celowego osłabiania zaufania wobec wymiaru sprawiedliwości, a tym samym podkopywania fundamentów polskiej państwowości. - Do niedawna jego najsilniejszym odzwierciedleniem była przygotowana na zlecenie Rady Ministrów kampania wizerunkowa krytykująca sądownictwo - dodaje Fundacja. 

Piebiak: to polityczny atak na reformy w sądach

Informując o swojej dymisji Łukasz Piebiak zaznaczył, że wielokrotnie był atakowany przez "media i sędziów wrogich reformie". - Publikowano w prasie i w internecie informacje nieprawdziwe oraz odnoszące się do mojego prywatnego życia. Byłem ofiarą hejtu inspirowanego przez przeciwników zmian w sądownictwie - podkreślił. - Nieprzypadkowo kłamstwa pojawiają się bezpośrednio przed wyborami parlamentarnymi. Mają uderzyć nie we mnie, ale w reformy. Są narzędziem walki politycznej - dodał.

Piebiak podkreśla, że jego rezygnacja wynika z poczucia odpowiedzialności za powodzenie reform. - Ma chronić Sprawę, której służę, a nie dawać satysfakcję oszczercom. Ich kłamstw dowiodę przed sądem. Nie chcę, aby wysuwane pod moim adresem oszczerstwa stały się pretekstem do ataków na zmiany w sądownictwie, na które czekały miliony Polaków - podkreślił.

Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak rezygnując z urzędu podsekretarza stanu zachował się odpowiedzialnie. Tak jak napisał w swoim oświadczeniu, tak należało się zachować - oceniła we wtorek rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

Mogło dojść do naruszenia RODO

Jest jeszcze jeden jej aspekt. W ocenie dr. Macieja Kaweckiego, dziekana Wyższej Szkoły Bankowej, a wcześniej dyrektora w Ministerstwie Cyfryzacji, w tej sprawie mogło dojść do naruszenia przepisów wynikających z RODO. Chodzi o listę mailową, w której posiadanie weszła kobieta - w sumie 2500 adresów mailowych. 

 


- Ta skala porusza i powinna w pierwszej kolejności zostać poddana niezwłocznej analizie. Jeżeli te adresy mailowe pochodziły z rejestrów publicznych, a nie stanowiły jej prywatnej bazy, to bez wątpienia mielibyśmy do czynienia z naruszeniem przepisów o ochronie danych osobowych - ocenia ekspert. 

UODO sprawdzi czy naruszono przepisy

W środę odbędzie się zebranie dyrektorów UODO z Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych w sprawie podjęcia działań w związku z informacjami portalu Onet.pl - poinformowało we wtorek Biuro Prasowe UODO. Jak zaznaczono w komunikacie, sprawa ta jest obecnie analizowana.

Postępowanie sprawdzające w prokuraturze

- Prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające w związku z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka - poinformowała we wtorek po południu prok. Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
To skutek zawiadomienia, które zostało złożone przez Sojusz Lewicy Demokratycznej do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. - Sprawa znajduje się na etapie postępowania sprawdzającego. Prowadzimy postępowanie sprawdzające w tej sprawie - zaznaczyła prokurator.

Rzecznik dyscyplinarny sprawdzi Piebiaka i ...Markiewicza

Postępowanie wyjaśniające w sprawie zapowiedział rzecznik dyscyplinarny sędziów. Sędzia Piotr Schab zapowiedział jednak, że przedmiotem jego analizy będzie ewentualny delikt sędziego Łukasza Piebiaka, ale też podejrzenie, że sędzia Krystian Markiewicz podżegał do aborcji.

Więcej: Rzecznik dyscyplinarny zajmie się wiceministrem Piebiakiem i... szefem Iustitii>