Lex Flex: Promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Prof. Olaś: Sędzia TK powinien zrzec się urzędu w sądzie powszechnym jeszcze przed ślubowaniem

Zrzeczenie się urzędu sędziego winno nastąpić jeszcze przed złożeniem ślubowania przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a - zgodnie z utartą praktyką nie później niż po ślubowaniu, a przed stawieniem się w miejscu służbowym - czyli siedzibie TK, w celu podjęcia obowiązków służbowych. Pozostawanie przez osobę wybraną na sędziego TK w stosunku służbowym z sądem powszechnym obliguje prezesa Trybunału do odmowy dopuszczenia jej do wykonywania czynności - pisze dr hab. Andrzej Olaś, prof. UJ w Zakładzie Postępowania Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji.

andrzej olas

Profesor jest też adwokatem, niezależnym arbitrem, członkiem Zespołu problemowego ds. prawa procesowego cywilnego oraz Zespołu Problemowego ds. nowego kodeksu postępowania cywilnego w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego.

Na wstępie konieczne jest uporządkowanie kwestii terminologicznych – niefrasobliwe, wręcz dowolne stosowanie poszczególnych pojęć w dyskursie prowadzonym w mediach elektronicznych (o dziwo również przez osoby o wysokich kwalifikacjach prawniczych, w tym takie, które zostały wybrane w marcu b.r. do Trybunału) utrudnia jeśli nie uniemożliwia rzetelne informowanie społeczeństwa w równie doniosłych kwestiach. Zgodnie ze zdaniem pierwszym art. 5 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Pojęcia nawiązania stosunku służbowego nie należy mylić z podjęciem przez sędziego TK obowiązków służbowych. Stosownie do zdania drugiego ww. artykułu sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu podjęcia obowiązków, a prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego. Podjęcie obowiązków musi być poprzedzone nawiązaniem stosunku służbowego, które następuje verba legis – po złożeniu ślubowania, a mówiąc precyzyjnie (na przekór braku precyzji samej ustawy) z chwilą dojścia do skutku tego aktu.

Czytaj: Sędzia TK po ślubowaniu nie może orzekać w sądzie, ani nim zarządzać>>

Orzekanie w sądzie nie do pogodzenia z urzędem sędziego TK

Zajmowanie stanowiska sędziego sądu powszechnego, z czym wiąże się pozostawanie w stosunku służbowym z tym sądem, jest w sposób oczywisty nie do pogodzenia ze sprawowaniem urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a więc „sądu nad prawem”, względnie „negatywnego prawodawcy”, którego rozstrzygnięcia mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są notabene wiążące również dla sędziów sądów powszechnych zobowiązanych, by dawać im posłuch w ramach sprawowania wymiaru sprawiedliwości: nie selektywnie, nie według własnej woli i przekonań, ale zgodnie z ich treścią. Zgodnie z at. 195 ust. 3 Konstytucji RP sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w okresie zajmowania stanowiska nie mogą należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Nadto, wedle art. 10 ust. 2 ustawy o statucie sędziów TK sędzia Trybunału nie może podejmować dodatkowego zatrudnienia, z wyjątkiem zatrudnienia w charakterze pracownika naukowo-dydaktycznego, dydaktycznego lub naukowego u jednego pracodawcy, w łącznym wymiarze nieprzekraczającym pełnego wymiaru czasu pracy pracowników zatrudnionych w takim charakterze, o ile nie utrudnia to pełnienia obowiązków sędziego Trybunału. Wreszcie stosownie do art. 10 ust. 3 tej ustawy sędzia Trybunału nie może podejmować innego zajęcia, o charakterze zarobkowym lub niezarobkowym, które utrudniałoby pełnienie przez niego obowiązków, uchybiałoby godności urzędu sędziego Trybunału lub mogłoby podważać zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości. Wypada przy tym podkreślić, że wszystkie powyższe rozwiązania składające się na instytucję niepołączalności / zakazu łączenia określonych funkcji publicznych (Incompatibilitas ) będącą jedną z kluczowych gwarancji niezawisłości sędziów Trybunału, nie są żadnym novum w polskim systemie prawa: identyczne rozwiązania obowiązywały na gruncie „starej” ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z 25 czerwca 2015 r., a nadto są standardem wspólnym dla sądownictwa powszechnego, wojskowego, administracyjnego i Sądu Najwyższego.

Trzeba zatem stwierdzić rzecz do niedawna oczywistą: nie do pomyślenia jest łączenie statusu sędziego różnego rodzaju sądów trybunałów lub sądów i trybunałów, a nawet sądów tego samego rodzaju! Jedynym wyjątkiem, który potwierdza tę bezwzględną regułę jest sytuacja Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, który z mocy art. 199 ust. 2 Konstytucji pełni funkcję Przewodniczącego Trybunału Stanu. Status sędziego wiąże się przy tym nierozerwalnie ze stosunkiem służbowym opartym na „przywiązaniu sędziego” do miejsca służbowego w konkretnym sądzie lub trybunale. Nie można mieć równocześnie miejsc służbowych w więcej niż jednym sądzie lub trybunale (pomijam kwestie delegacji do innych sądów, które jednak również formalnie nie stanowią odstępstwa od tego założenia). Miejsce służbowe wyznacza również granice jurysdykcji sędziego.

Czytaj: Czwórka sędziów pisze do prezesa TK, by niezwłocznie umożliwił im pracę>>

Sześciu sędziów TK złożyło w Sejmie ślubowanie, otrzymali uchwały potwierdzające ich wybór>>

KRN: Protokół notarialny nie kreuje skutków prawnych zdarzeń>>

Prof. Romanowski: Sąd pracy może nakazać dopuszczenie sędziów TK do orzekania>>

Ryzyko odpowiedzialności dyscyplinarnej

Wybór na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego obliguje osobę wyrażającą wolę objęcia stanowiska, na które został wybrany do niezwłocznego zapewnienia zgodności pomiędzy swoją sytuacją prawną w aspekcie stosunków prawnych o charakterze zawodowym lub służbowym a konstytucyjnym wzorcem. W odniesieniu do osób zajmujących stanowisko sędziego oznacza to konieczność zrzeczenia się urzędu. W wypadku sędziów sądu powszechnego wątpliwości nie pozostawia w tym zakresie art. 98 par. 2 p.u.s.p.

Przepis ten stanowi, że sędzia, który został mianowany, powołany lub wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych, samorządu terytorialnego, w służbie dyplomatycznej, konsularnej lub w organach organizacji międzynarodowych oraz ponadnarodowych działających na podstawie umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską, jest obowiązany zrzec się niezwłocznie swojego urzędu, chyba że przechodzi w stan spoczynku.

Trybunał Konstytucyjny jest par excellence centralnym konstytucyjnym organem państwa ulokowanym w obrębie władzy sądowniczej. Wybór przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest więc bez wątpienia wyborem do pełnienia funkcji w organach państwowych w rozumieniu tego przepisu. Jakakolwiek próba zakwestionowania tego faktu, a w konsekwencji zasadności stosowania rzeczonej normy stanowi przejaw najdalej posuniętej interpretacyjnej dezynwoltury. Brak zadośćuczynienia tej normie stanowi zaś istotne, a wręcz rażące naruszenie obowiązującego porządku prawnego Rzeczpospolitej. Mówiąc wprost, jest to działanie bezprawne, które stawia pod znakiem zapytania zdatność osób, które decydują się tak postąpić do pełnienia służby sędziowskiej w ogóle, a już zwłaszcza w Trybunale Konstytucyjnym, który winien stanowić jeden z filarów instytucjonalnego systemu gwarantującego obowiązywanie zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP) oraz innych wartości i zasad stanowiących podstawy ustrojowe Rzeczpospolitej Polskiej. Spytać można retorycznie od kogo można oczekiwać poszanowania i przestrzegania prawa jeśli nie od sędziów Trybunału Konstytucyjnego powołanych do orzekania o zgodności aktów normatywnych niższego rzędu z Konstytucją oraz wypełniania innych newralgicznych dla właściwego funkcjonowania państwa zadań?

Logiczną konsekwencją tej oceny jest również możliwość zaktualizowania się podstaw do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Sędzia Trybunału odpowiada bowiem dyscyplinarnie przed Trybunałem w szczególności za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego Trybunału (art. 24 ust. 1 ustawy o statucie sędziów TK).

Zrzeczenie jeszcze przed ślubowaniem

W moim przekonaniu zrzeczenie się urzędu sędziego winno nastąpić jeszcze przed złożeniem ślubowania, które prowadzi do nawiązania stosunku służbowego w Trybunale Konstytucyjnym, a - zgodnie z utartą praktyką nie później niż po ślubowaniu, a przed stawieniem się w miejscu służbowym (siedzibie Trybunału Konstytucyjnego) w celu podjęcia obowiązków służbowych - zgłaszając gotowość do ich podjęcia.

Pozostawanie przez osobę wybraną na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stosunku służbowym z sądem jest bezwzględną przeszkodą uniemożliwiającą podjęcie czynności służbowych, co obliguje Prezesa Trybunału Konstytucyjnego do odmowy dopuszczenia do ich wykonywania. Jak już przy tym wskazałem, w mojej ocenie, „czystość konstrukcji” wymagałaby w istocie zrzeczenia się przez sędziego urzędu jeszcze przed dopełnieniem aktu ślubowania skutkującego nawiązaniem stosunku w Trybunale.

 

Przepisy należałoby doprecyzować

Podzielam pogląd o potrzebie doprecyzowania przedmiotowych zagadnień na poziomie ustawowym. Jak się jednak wydaje tego rodzaju zmiana winna być poprzedzoną gruntowną analizą koherencji obowiązującej ustawy z normami rangi ustawowej. Niewątpliwie problemy z właściwą wykładnią, a w efekcie i stosowaniem tej ustawy są o wiele dalej idące, sięgając równie fundamentalnych kwestii jak moment objęcia stanowiska sędziego TK, relacja pojęcia objęciem stanowiska do terminu podjęcie czynności służbowych, co przekłada się choćby na kwestię oceny terminu na złożenie przez wybranych sędziów oświadczeń majątkowych, o których mowa w art. 14 ustawy pod surowym, czy wręcz drakońskim rygorem uznania niedochowania tego obowiązku za równoznaczne ze zrzeczeniem się urzędu (art. 14 ust. 8).

W warunkach kryzysu praworządności i tak naprawdę polskiej kultury prawnej in genere oraz upadku dobrych obyczajów w zawodach prawniczych (w tym niestety na najwyższych szczeblach władzy sądowniczej!) uniemożliwiających kształtowanie dobrych praktyk oraz uzupełnianie bądź korygowanie niedoskonałych przepisów w drodze powszechnie respektowanego konstytucyjnego zwyczaju, tego rodzaju nieścisłości w sposób oczywisty stają się pożywką do eskalacji istniejących konfliktów, tworzenia kolejnych frontów na politycznej wojnie o newralgiczne instytucje państwa oraz „rozgrywania” wątpliwości interpretacyjnych (realnych bądź pozornych) w tychże celach przez poszczególnych uczestników polskiej. Uwspółcześnionej wersji „Gry o Tron”.

 

Polecamy książki prawnicze