Szkolenie online Informatyzacja postępowania cywilnego - pierwsze doświadczenia i pułapki nowelizacji KPC 21.04.2026 r. | 15:00
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Sąd pracy może dopuścić sędziów TK do orzekania, ale czy prezes wykona wyrok?

Gdy prezes Trybunału Konstytucyjnego odmawia dopuszczenia do orzekania czworga z szóstki wybranych przez Sejm sędziów, pojawiają się pytania o możliwości przymuszenia go do tego lub „obejścia” tej blokady. Przydatnym doświadczeniem może być batalia o przywrócenie do orzekania sędziego Pawła Juszczyszyna i kilkorga innych sędziów zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną SN. Zapadło w tych sprawach wiele wyroków sądów powszechnych, ale z ich egzekucją trzeba było czekać do wymiany prezesów sądów.

temida mlotek
Źródło: iStock

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie dopuszcza czwórki wybranych przez Sejm sędziów do orzekania, kwestionując ich status, ponieważ złożyli ślubowania bez obecności prezydenta. Sędziowie nie uznają tego argumentu, przychodzą do Trybunału, demonstrują gotowość do pracy i zapowiadają pozwy do sądu pracy. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska powiedziała, że prawdopodobnie zostanie złożony pozew do sądu pracy o dopuszczenie ich do wykonywania tych czynności, ponieważ oprócz sfery stosunku judykacyjnego, łączącego sędziego Trybunału z państwem, istnieje również stosunek służbowy o charakterze typowo pracowniczym. O złożeniu pozwu do sądu pracy mówi także sędzia Krystian Markiewicz oraz pozostali sędziowie, którzy nie są dopuszczani do pracy. - Uważamy, że droga sądowa nam przysługuje - stwierdziła Anna Korwin-Piotrowska.

Czytaj: Sędzia TK po ślubowaniu nie może orzekać w sądzie, ani nim zarządzać>>

Czwórka sędziów pisze do prezesa TK, by niezwłocznie umożliwił im pracę>>

Sześciu sędziów TK złożyło w Sejmie ślubowanie, otrzymali uchwały potwierdzające ich wybór>>

KRN: Protokół notarialny nie kreuje skutków prawnych zdarzeń>>

Czy będzie ona skuteczna? Wiele odpowiedzi na to pytanie dają sprawy prowadzone kilka lat temu właśnie przed sądami pracy w imieniu sędziów zawieszanych wtedy przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. - Z tamtych doświadczeń i orzeczeń zapadłych przed tymi sądami w sprawie Pawła Juszczyszyna, a następnie innych reprezentowanych przeze mnie sędziów, jak Igor Tuleya, Marzanna Piekarska-Drążek, Ewa Gregajtys, Ewa Leszczyńska-Furtak, jest do wykorzystania bogata linia orzecznicza sądów pracy, ale też sądów karnych i sądów cywilnych - przypomina prof. Michał Romanowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który jako adwokat prowadził te sprawy. I dodaje, że kluczowe wnioski płynące z tamtych spraw, z których pierwsza sędziego Juszczyszyna pochodzi dokładnie sprzed 5 lat, bo z kwietnia 2021 r., mogą być przydatne dla nowych sędziów TK. O wyrokach nakazujących przywrócenie sędziów do pracy, a także o argumentacji prawnej, jaka do tego doprowadziła, prof. Romanowski mówił w wywiadzie dla Prawo.pl.

Prof. Romanowski: Sąd pracy może nakazać dopuszczenie sędziów TK do orzekania>>

Sąd nakazał, prezes sądu nie wykonał

W kolejnych z tych spraw sądy pracy nakazywały przywrócenie zawieszonych sędziów do orzekania, ale to nie kończyło historii. Klasycznym i najbardziej znanym przykładem takiej sytuacji były zabiegi o powrót do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna. - W imieniu sędziego Pawła Juszczyszyna, a także pozostałych sędziów, których reprezentowałem, uzyskałem na różnych etapach orzeczenia nakazujące dopuścić ich do orzekania. Orzeczenia te były zaskarżane, ale utrzymały się w mocy. Jest ich kilkanaście, wydanych przez różne składy w sądach rejonowych i okręgowych w różnych miastach w Polsce. Pionierem był Sąd Rejonowy w Bydgoszczy - przypomina adwokat.

Powodowi Pawłowi Juszczyszynowi przysługują wszelkie prawa i obowiązki służbowe wynikające z powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie, a uchwała Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2020 roku o sygnaturze akt II DO 1/20 pozostaje bez wpływu na prawa i obowiązki służbowe powoda wynikające z zajmowanego stanowiska - stwierdził sąd. Po tym wyroku Paweł Juszczyszyn stawił się w Sądzie Rejonowym w Olsztynie z żądaniem przywrócenia go do orzekania. Prezes Maciej Nawacki po raz kolejny odmówił i oświadczył, że dopuści go do pracy wtedy, gdy zostanie uchylona uchwała Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zawieszeniu go w wykonywaniu czynności sędziowskich. - Od początku podkreślam, że w sytuacji, kiedy ta decyzja ulegnie uchyleniu czy jakakolwiek inna forma będzie zastosowana, to w takiej sytuacji oczywiście ja, wykonując orzeczenie ID SN, dopuszczę go do pracy. Jestem tylko wykonawcą - stwierdził.

Czytaj: Olsztyn: Juszczyszyn domaga się przywrócenia do orzekania, Nawacki nadal odmawia>>

Wkrótce decyzję o wykonaniu wyroku sądu o przywróceniu Pawła Juszczyszyna do orzekania podjął pełniący obowiązki prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie wiceprezes Krzysztof Krygielski. Zastąpił on czasowo na tym stanowisku Macieja Nawackiego, którego kadencja właśnie zakończyła się. - Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wydał postanowienie zabezpieczające w sprawie sędziego Juszczyszyna, decydując o przywróceniu go do orzekania. Poza tym orzeczenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego nie jest orzeczeniem w rozumieniu przepisów unijnych i polskich, więc nie widzę podstaw do tego, żeby pan sędzia nie mógł orzekać od dnia dzisiejszego - powiedział sędzia Krygielski. - Dziś zwyciężyło prawo. W końcu, po niemal dwóch latach, wracam do służby, wracam do orzekania - powiedział Paweł Juszczyszyn. Jednak tego samego dnia Nawacki został powołany przez ministra ponownie i cofnął decyzję Krygielskiego. Obecnie Krzysztof Krygielski jest prezesem tego sądu, a Paweł Juszczyszyn jest już pełnoprawnym sędzią. 

Czytaj: Sędzia Krygielski: Olsztyński sąd po przejściach wraca do spokojnej pracy>> 

W związku z działaniami ówczesnego prezesa SR w Olsztynie, pana Macieja Nawackiego, a także w innym postępowaniu w przypadku Małgorzaty Manowskiej, wykonującej obowiązki I Prezesa SN, skierowaliśmy z Pawłem Juszczyszynem wnioski o przymuszenie ich w drodze egzekucji do wykonania orzeczeń sądów pracy i sądów cywilnych. Uzyskaliśmy takie orzeczenia przymuszające z zagrożeniem wymierzenia kary grzywny (w pierwszym etapie 15 tys. zł), z zagrożeniem zamiany na areszt - przypomina prof. Romanowski, zastrzegając, że to już wymagałoby uchylenia immunitetu.

 

Inspekcja pracy i postępowanie dyscyplinarne, doniesienie do prokuratury

Zdaniem prof. Romanowskiego, odmowa dopuszczenia przez Bogdana Święczkowskiego sędziów do pracy może być także przedmiotem interwencji z urzędu Państwowej Inspekcji Pracy, zgodnie z ustawą o Państwowej Inspekcji Pracy. - Jest także podstawa, aby wszcząć w sprawie prezesa TK Święczkowskiego postępowanie dyscyplinarne, które jest prowadzone przez sędziów TK, a które może doprowadzić do złożenia go z urzędu sędziego TK zgodnie z ustawą o statusie sędziów TK - powiedział serwisowi Prawo.pl. To jednak wymagałoby uchylenia sędziemu Święczkowskiemu immunitetu przez Zgromadzenie Sędziów TK. W stosunku do przełożonego sędziego Juszczyszyna skierowane zostały też wnioski do prokuratury i sądu karnego, z argumentacją, że łamał on prawo, nie wykonując wyroków sądów. - Złożyliśmy takie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego (art. 231 KK) oraz uporczywego naruszenia praw pracowniczych (art. 218 KK).

Sprawy karne były przejmowane przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, utworzony przez Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę. Oczywiście odmawiano wszczęcia śledztw. Składaliśmy zażalenia do sądów karnych w różnych miastach w Polsce i wszędzie wygraliśmy. Sądy potwierdzały, że prokuratura ma obowiązek prowadzić śledztwa, ponieważ są spełnione przesłanki ku temu. Ostatecznie złożyliśmy subsydiarny akt oskarżenia do sądu. Uchylenie immunitetu blokuje obecna Izba Odpowiedzialności Zawodowej, ale to inna historia - mówi Michał Romanowski. Zbigniew Ziobro nie jest już prokuratorem generalnym, czy więc taki scenariusz możliwy jest też w stosunku do Bogdana Święczkowskiego? 

 Myślę, że prezes Święczkowski, zakładając, że jest prezesem TK, ma świadomość tych ryzyk prawnych, bo w czasach, gdy podejmowaliśmy te działania, walcząc z obstrukcją, Wydział Spraw Wewnętrznych PK pełnił funkcję Prokuratora Krajowego. Taki kaprys historii - komentuje prof. Romanowski.

Prezes nie jest od oceny statusu sędziów Trybunału

Komentując obecny spór o prawo wybranych przez Sejm sędziów do wykonywania obowiązków w Trybunale Konstytucyjnym, prof. Michał Romanowski podkreśla, że prezes Święczkowski nie ma samodzielnie żadnych uprawnień w zakresie dokonywania oceny skutków prawnych złożonego przez czterech nowo wybranych sędziów TK ślubowania i sposobu złożenia tego ślubowania. 

 Sędziowie mieli obowiązek wobec Narodu złożyć takie ślubowanie jak najszybciej i zadbać o to, aby Prezydent RP, na którym spoczywał ustawowy obowiązek zorganizowania ceremonii ślubowania, otrzymał owo ślubowanie podpisane zgodnie z przyjętym zwyczajem - ocenił w rozmowie z Prawo.pl. I dodał, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie może być zakładnikiem gry politycznej żadnej władzy, w tym Prezydenta RP. - Od chwili wyboru sędzia TK ma obowiązek podejmować wyłącznie działania chroniące wolności i prawa obywateli, bo ma być bezpieczną przystanią dla Narodu przed łamiącymi prawo politykami.

Prezesa Święczkowskiego obowiązuje zasada legalizmu z art. 7 Konstytucji, która stanowi, że każdy organ władzy publicznej ma obowiązek działać na podstawie i w granicach prawa. Praworządność nie jest tym samym co ustaworządność, a ustawa może być sprzeczna z prawem, np. z Konstytucją - ocenił. I zaznaczył, że prezydent RP nie jest zwierzchnikiem prezesa TK, który decyzję o dopuszczeniu do orzekania sędziów TK uzależnia - jak miał to wedle relacji nowych sędziów TK powiedzieć im prezes Święczkowski - od stanowiska Prezydenta RP. - „Zwierzchnikiem” prezesa TK i każdego sędziego TK jest wyłącznie Konstytucja. Ta sprawa z punktu widzenia naruszenia praw do orzekania czterech nowych sędziów TK jest dużo prostsza niż sprawa sędziego Pawła Juszczyszyna, a zarazem fundamentalna dla odbudowywania rządów prawa w Polsce i autorytetu upadłego Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał Konstytucyjny i sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są dla rządzonych, a nie dla rządzących - podsumował.

 

Sędzia TK a nadal orzeka w sądzie? Pozew możliwy

Sędzia Bohdan Bieniek z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego odnosi się natomiast do kwestii nie zrzeczenia się przez dwójkę nowych sędziów TK - prof. Krystiana Markiewicza i Annę Korwin-Piotrowską - urzędu sędziowskiego w sądach powszechnych (SO w Katowicach i SO w Opolu).

Status sędziego sądu powszechnego i sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest inny. Zgodnie z ustawą o statusie sędziów TK przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków sędziowie składają ślubowanie wobec prezydenta. Moim zdaniem pierwsza część tego przepisu ma znaczenie: „przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków”. Oznacza to, że doszło już do skutecznego nawiązania stosunku służbowego sędziego TK i jeśli ów uważa, że spełnił wszystkie warunki wymagane przepisami prawa, to powinien podjąć się wykonywania swoich obowiązków, a gdy na tym polu doznaje przeszkód, to - co zdarza się w stosunkach pracy - ma prawo podjąć środki prawne, by doszło do wypełnienia obowiązku świadczenia pracy - mówi.

I dodaje, że kwestia zrzeczenia się urzędu sędziego sądu powszechnego na tym polu nie ma znaczenia, w szczególności dla możliwości wytoczenia powództwa o dopuszczenie do pracy. - Natomiast nie można pełnić obu stanowisk jednocześnie, a więc powstaje pytanie, czy w takiej sytuacji zaniechanie zrzeczenia się stanowiska sędziego sądu powszechnego nie byłoby podstawą do podjęcia działań wyjaśniających, a wręcz odpowiedzialności dyscyplinarnej? Przecież każdy sędzia, gdy podejmuje się dodatkowych zajęć, powinien o nich powiadomić prezesa sądu. Swoją drogą kwestia zrzeczenia, gdy obejmuje się inny urząd sędziowski, nie powinna być kością niezgody między zainteresowanymi stronami, jednak to, co działo się i nadal dzieje w TK, wymyka się z modelowych rozwiązań, a przecież prawo nie może ustępować przed bezczynnością - podsumowuje.

 

 

Polecamy książki prawnicze