LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sądy hodują zaległości, choć dawno mogły działać online

Po epidemii czeka nas paraliż sądów z powodu nawału spraw zaległych i nowych - alarmują prawnicy i apelują o wykorzystanie dostępnych rozwiązań teleinformatycznych. Już teraz można by wprowadzić doręczenia elektroniczne czy rozprawy przez wideokonferencje i to bez konieczności zmian ustawowych. Rząd właśnie, na ostatniej prostej prac nad tzw. tarczą antykryzysową, wycofał się z pomysłu składania pism procesowych online.

cyberwaga
Źródło: iStock

Od połowy marca sprawy zostały zdjęte z wokand, toczą się tylko te niecierpiące zwłoki. Sądy miały wspomóc zmiany w specustawie dotyczące wnoszenia i doręczeń pism procesowych online. Przepisy były chwalone - jako dobry kierunek zmian, ale także krytykowane za niedopracowanie. Rząd jednak wycofał się z nich w ostatniej chwili i w noweli, która trafiła do Senatu już ich nie ma. Powód? Według nieoficjalnych informacji serwisu Prawo.pl przeważyły obawy przed problemami z drukowaniem milionów stron załączników i koniecznością dostarczania odpisów stronie przeciwnej. 

Wszyscy są jednak zgodni, że czas na to, by informatyzacja sądów, o której mówi się od lat, stała się wreszcie faktem. Najgorsze jest wstrzymanie pracy sądów, bo czeka nas nawał spraw obecnych i nowych - mówią prawnicy i postulują, by sędziowie tam gdzie to możliwe, kontynuowali procedowanie. Co istotne nowela zawiesza też bieg terminów. 

Czytaj: Strona online wniesie pismo procesowe, sąd tak samo doręczy>>

Wymiar sprawiedliwości wkracza w XXI wiek... od lat

W dobie koronawirusa nikt nie ma wątpliwości, że informatyzacja i nowe technologie są szansą dla wielu firm na przetrwanie, w tym także kancelarii prawniczych. Pomogłyby też sądom. Ograniczenie ich pracy nikomu nie służy - i to nie tylko z powodu czekających nas zatorów w sądach. - Już teraz zastanawiam się jak przetrwam kolejny miesiąc. Tym bardziej, że zależą od mnie też moim pracownicy, aplikanci, sekretarka - mówi nam jeden z warszawskich adwokatów. 

I adwokaci, i radcy prawni zapewniają równocześnie, że są raczej obeznani z technologiami i gdyby sądy dały im taką możliwość, mogliby dalej - bez ryzyka dla zdrowia i życia - pracować dla swoich klientów. 

Czytaj: MS rozszerza katalog spraw pilnych - zmiany w projekcie noweli specustawy>> 

O samej informatyzacji sądów oraz e-aktach mówi się od lat. Już w 2018 r. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiadało daleko idące zmiany w tym zakresie. Sędziowie postulowali wówczas w serwisie Prawo.pl, że kierunek ten jest konieczny, choćby dlatego, że sądy są jedną z ostatnich instytucji, która w tak dużym zakresie opiera się na dokumentach papierowych. I nawet biura nie są przystosowane do setek tysięcy kilogramów akt. 

Czytaj w LEX: Funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w obliczu koronawirusa >

- Informatyzacja wymiaru sprawiedliwości nie była, niestety, prowadzona w szybkim tempie, czego najlepszym dowodem było obniżenie rangi pełnomocnika do spraw informatyzacji wymiaru sprawiedliwości z pełnomocnika rządu na pełnomocnika ministra. Szkoda, bo dziś moglibyśmy być w innym miejscu. Ale już teraz istnieje możliwość przeprowadzania wideorozpraw – pod warunkiem jednak, że wszyscy są w budynkach innych sądów (np. każdy w sądzie najbliższym swego miejsca zamieszkania) - mówi Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej. 

 

Przepisy już są, systemy teoretycznie też 

Profesor Dariusz Szostek z Uniwersytetu Opolskiego, radca prawny, przypomina, że już 5 lat temu zostały uchwalone zmiany w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego, de facto w pełni umożliwiające przejście sądów na działania online. - Jedyne, co jest potrzebne to wydanie, bądź też w niektórych przypadkach - zmiana przepisów wykonawczych, do czego delegacje ma minister sprawiedliwości w porozumieniu z ministrem cyfryzacji. Ale to nie jest, w mojej ocenie, duży problem, biorąc pod uwagę fakt, że akt prawny rangi ustawowej mamy gotowy - mówi. 

Profesor dodaje, że w tej chwili każdy system teleinformatycznych wskazany przez ministra sprawiedliwości, w porozumieniu z ministrem cyfryzacji, który spełniałby wymogi przepisów wykonawczych - mógłby służyć do funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. 

- Bardzo pozytywnie odnoszę się do tego żeby na krótki czas wstrzymać wszystkie terminy, które biegną. Bo dzięki temu na krótki okres będzie oddech dla sądownictwa i szansa na przygotowanie organizacyjne zmian sądów na działalność online - mówi. 

Czytaj w LEX: Bieg terminu przedawnienia roszczeń w dobie epidemii >

Także prof. Monika Całkiewicz, radca prawny i wicedziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie podkreśla, że Kodeks postępowania karnego pozwala, w pewnym zakresie, na korzystanie ze środków technicznych w prowadzeniu czynności procesowych, w tym również w przeprowadzaniu dowodów. 

- Zgodnie z art. 177 par. 1a kpk każdego świadka można przesłuchać zdalnie, warunkiem jest jednak, aby przebywającemu poza salą rozpraw świadkowi towarzyszył pracownik sądu. Zgodnie zaś z art. 390 par. 3 kpk można zdalnie przesłuchać nie tylko świadka, ale nawet biegłego lub współoskarżonego, jeśli obecność oskarżonego mogłaby oddziaływać na te osoby krępująco (na przykład jeśli bardzo boją się oskarżonego i z tego powodu zachodzi ryzyko, że będą mijać się z prawdą) - wskazuje. 

Wtóruje im prokurator Piotr Kosmaty, który - jak przyznaje - wagę technologii zrozumiał, prowadząc śledztwa dotyczące zorganizowanych grup przestępczych. - Powiedzmy sobie szczerze, w instytucje mocno zinformatyzowane obecny kryzys uderzy w mniejszym stopniu. Bo łatwiej jest wykonywać zadania, w tym te ustawowe, jeśli zainwestowało się w technologię. Inwestowanie w informatyzację wymiaru sprawiedliwości, prokuratury wielokrotnie się zwróci - i pod względem finansowym - bo to bardzo duże oszczędności, i organizacyjnym - bo zmniejszy się liczba dokumentów, papieru, ale także - jakości postępowań karnych - przekonuje.

 

Czytaj: Doręczenia pism w dobie koronawirusa - czas na sądy online>>

Nie zawsze technika pomoże

Prokurator podaje przykład postępowania, w którym technologia bardzo pomogła. - Pamiętam sprawę, w której wideokonferencję wykorzystano przy przesłuchaniu zespołu biegłych. Chodziło o osobę aresztowaną narodowości rumuńskiej, która zmarła w wyniku prowadzonej głodówki. W przypadku pierwszego zespołu biegłych działano tradycyjnie. Trwało to długo i było kosztowne. Bo profesorowie musieli zostać zebrani i dowiezieni do sądu z całego kraju. To spowodowało, że kiedy powołano drugi zespół biegłych - w tej samej sprawie, skorzystano z możliwości wideokonferencji. I znowu wybrano dogodny dzień dla nich wszystkich, ale w najbliższym sądzie – było to ogromne ułatwienie i redukcja kosztów - dodaje.

Przyznaje jednak, że w części czynności technologia nie znajduje zastosowania. - Nie wyobrażam sobie przeprowadzenia eksperymentu kryminalistycznego za pomocą wideokonferencji. Musi tam być prokurator, biegły medyk sądowy, biegły kryminalistyk, muszą wszystko sprawdzić, namacalnie. Trudno sobie też wyobrazić przesłuchanie dziecka - ofiary pedofila z użyciem nowinek technicznych. To mogłoby wpływać na jego poczucie bezpieczeństwa, konieczne w takiej sytuacji. Ale już przy przesłuchiwaniu świadków - na przykład tych zza granicy? Jest to jak najbardziej zasadne - mówi prokurator.

 

Zielone światło w prostych sprawach cywilnych

Większość prawników przyznaje, że zaawansowana technologia w większym zakresie sprawdzi się w prostych sprawach cywilnych i gospodarczych, niż w sprawach karnych. Bo te ostatnie wymagają jeszcze choćby kontrolowania wiarygodności wypowiedzi, taktyk przesłuchania - a tu technika może zawodzić. Tam gdzie jest to możliwe, sądy online powinny ruszyć jak najszybciej.   

- Postępowania karne dotyczą spraw o szczególnej wadze, choćby ze względu na możliwość pozbawienia człowieka wolności, niekiedy nawet dożywotniego. Trudno mi sobie wyobrazić dzisiaj prowadzenie całego postępowania dowodowego, w tym przesłuchania oskarżonego, kluczowych świadków i – w niektórych przypadkach – biegłych, jedynie z użyciem urządzeń technicznych. Daleka jestem od stwierdzenia, że mowa ciała jest czynnikiem decydującym o wiarygodności zeznań czy wyjaśnień, ale przecież to, jak świadek czy oskarżony się zachowuje, pomaga w ocenie wiarygodności - mówi prof. Całkiewicz. I dodaje, że kamera często też powoduje dodatkowy stres, niekiedy rozprasza przesłuchiwanego, co może wpływać na spontaniczność wypowiedzi, jej spójność, a także kompletność.

Mecenas Dębowski jako jeden z obszarów, w którym informatyzacja jest istotna, wskazuje też sprawy administracyjne. - Tam gdzie da się to zrobić. Są bowiem sprawy, które mogą się toczyć z wykorzystywaniem nowoczesnych technologii. Chcemy wyposażyć adwokatów w możliwość rozpatrywania pism procesowych kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Jesteśmy na bardzo zaawansowanym etapie rozmów z dostawcami takich rozwiązań, by każdy członek naszego samorządu mógł w swojej radzie adwokackiej uzyskać podpis kwalifikowany, np. poprzez wgranie go do legitymacji adwokackiej – dodaje. 

Potrzebne drobne korekty, podejście zmienił... COVID-19 

Prawnicy nie mają wątpliwości, że obecny czas epidemii, pokazuje nawet zagorzałym przeciwnikom i sceptykom nowych rozwiązań, że są one konieczne. 

 

- Słyszymy też głosy sędziów, który obawiają się, że jeżeli teraz zostanie wszystko wstrzymane i nie będzie możliwości niektórych rozpraw online w prostszych sprawach, to spowoduje to, że po okresie COVID-19, czeka nas paraliż polskiego sądownictwa. Bo zasypiemy sądy i sprawami zaległymi, i nowymi, które się pojawią w związku z niepłaconymi fakturami, upadłościami - czyli konsekwencjami koronawirusa. Tak więc by udrożnić system, by ludzie mogli pracować, ważne jest umożliwienie im już dziś komunikacji online – wskazuje profesor Szostek.  

I dodaje, że kłopotem nie jest już składanie pism - bo część sądów sama z siebie poszła w tym kierunku i dopuszcza przesyłanie skanów pocztą elektroniczną. Nie jest też problemem dla pełnomocników doręczanie im pism online. Pełnomocnicy jeśli będą mogli składać pisma przez ePUAP lub inny system – będą to robić – ocenia profesor. 

Zarówno on, jak i mecenas Dębowski, widzą jednak konieczność zmiany Kpc dopuszczającą przeprowadzanie posiedzenia sądu online. Dziś jest to możliwe, ale tylko z budynku innego sądu. A konieczne jest wprowadzenie możliwości połączenia także z innych miejsc . Oczywiście nie zawsze będzie taka możliwość - mamy przecież problem z wykluczeniem cyfrowym, czasem z łączami, ale dopuszczenie takiej opcji w niektórych przypadkach, chociaż tymczasowo na okres epidemii, mogłoby pomóc - wskazuje Szostek. 

W ocenie prawników trzeba skończyć z konserwatywnym podejściem do posiedzeń, że jest to "jedność osób, czasu i danego miejsca fizycznie. - W obecnych czasach to są też wideokonferencje - przy założeniu, że uczestniczymy w niej w tym samym czasie, bezpośrednio komunikujemy się, składamy oświadczenia. Przecież mamy e-protokół, który daje możliwość nagrania całości posiedzenia - wskazują. 

Sąd "w sieci" musi być bezpieczny 

Profesor Szostek razem z profesorem Jackiem Gołaczyńskim, który jest też sędzią, przygotowali rekomendacje dotyczące wykorzystania technologii w wymiarze sprawiedliwości w okresie epidemii - przyjęła je Rada Naukowa Wirtualnej Katedry Etyki i Prawa. 

Naukowcy wskazali w nich, iż przy niewielkich zmianach organizacyjnych i legislacyjnych można wprowadzić już teraz doręczenia elektroniczne, składanie pism procesowych elektronicznie oraz rozprawy przez wideokonferencję i to bez konieczności zmian przepisów ustawowych.  

Ich zdaniem, nie ma wątpliwości, że komunikacja elektroniczna pomiędzy sądem a stronami umożliwi realizację prawa do sądu, dotrzymanie terminów procesowych i metarialnoprawnych, a od strony sądu - umożliwi po prostu dalszą jego działalność. Brak specjalnego systemu teleinformatycznego wywoła spore niedogodności – zarówno dla sędziów jak i pełnomocników oraz obywateli, ale na czas Covid-19 należy, nie bacząc na dyskomfort pracy, a często konieczność nauczenia się nowego sposobu pracy i pozyskanie nowych komentencji - powinno się uruchomić narzędzia już istniejące pozwalające na uruchomienie możliwości kontaktu z sądami online - wskazują profesorowie. 

I sugerują uruchomienie elektronicznego biura podawczego, wykorzystanie Profilu zaufanego ePUAP jako podstawowego narzędzia do kontaktów obywateli z administracją.

Profesor Szostek w rozmowie z Prawo.pl podkreśla równocześnie znaczenie cyberbezpieczeństwa, bezpiecznych łączy. Wskazuje, że musi to zostać wzięte pod uwagę.  
 
 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze