Pełnomocnicy profesjonalni: adwokaci, radcowie prawni i doradcy podatkowi alarmują: przepisy Ordynacji podatkowej o pełnomocnictwach są niedoskonałe, ale praktyka organów podatkowych jest ich wypaczeniem. Na dodatek nie jest jednolita, bo nawet różne urzędy skarbowe podlegające jednej i tej samej izbie administracji skarbowej do sprawy podchodzą różnie.

Archaiczne rozwiązania zastąpiły nowe, ale czy lepsze?

Chodzi o dział IV ustawy ‒ ordynacja podatkowa dotyczący postępowań podatkowych, a dokładnie jego rozdział 3a mówiący o pełnomocnictwie, dodany do ustawy nowelizacją z 10 września 2015 r. (Dz. U. z 2015 r., poz. 1649). Wtedy do ordynacji wprowadzono pełnomocnictwo ogóle, a oprócz niego wyszczególniono także pełnomocnictwo szczególne albo do doręczeń. Przepisy zaczęły obowiązywać od 1 lipca 2016 r.

W myśl art. 138d par. 1 ordynacji podatkowej, pełnomocnictwo ogólne upoważnia do działania we wszystkich sprawach podatkowych oraz w innych sprawach należących do właściwości organów podatkowych. Natomiast pełnomocnictwo szczególne, zgodnie z art. 138e par. 1 ordynacji, upoważnia do działania we wskazanej sprawie podatkowej lub innej wskazanej sprawie należącej do właściwości organu podatkowego.

Zobacz również:
Samorząd: Przepisy zwalniające doradców z tajemnicy są sprzeczne z Konstytucją >>

Fiskus może zająć zasądzony stronie zwrot kosztów >>

Nowością było też wprowadzenie wymogu zgłaszania pełnomocnictwa ogólnego przez mocodawcę ‒ podobnie jak i zawiadomienie o jego zmianie, odwołaniu lub wypowiedzeniu ‒ wyłącznie w formie dokumentu elektronicznego, według określonego wzoru. W ten sposób informacje o nim trafiają do Centralnego Rejestru Pełnomocnictw Ogólnych  prowadzonego przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej (art. 138d par. 3 ordynacji podatkowej).

Aktualnie istnieje obowiązek złożenia pełnomocnictwa do akt sprawy (art. 137 par. 3 ustawy – ordynacja podatkowa). Osoba, która zamierza występować w postępowaniu jako pełnomocnik strony, musi złożyć do akt konkretnej sprawy pełnomocnictwo lub jego odpis. - To rozwiązanie nie przystaje do potrzeb podatników, którzy oczekują kompleksowej obsługi swoich spraw podatkowych i reprezentacji we wszelkich relacjach z organami podatkowymi. Proponuje się w art. 138a par. 2 ordynacji podatkowej wyodrębnienie trzech kategorii pełnomocnictw: ogólnego, szczególnego i do doręczeń ‒ napisało Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu do projektu nowelizacji ordynacji podatkowej oraz niektórych ustaw (druk sejmowy nr 3462).
Jak dalej argumentowało, mając na względzie upowszechniającą się tendencję powierzania, przez podatników, maksymalnie szerokiego zakresu ich reprezentacji w sprawach podatkowych innym osobom, włączając w to wszystkie typy procedur podatkowych, zasadne jest wprowadzenie w ustawie – ordynacja podatkowa nowej instytucji pełnomocnictwa ogólnego otwartej dla wszystkich podatników. Według MF, ustanowienie pełnomocnika ogólnego zniesie uciążliwość związaną z dotychczasowym obowiązkiem przedkładania pełnomocnictwa lub urzędowo poświadczonego odpisu pełnomocnictwa do akt każdej sprawy podatkowej, co nie tylko ograniczy biurokrację w organach podatkowych, ale również uprości reprezentowanie strony przez pełnomocnika.

A jak dziś wygląda w praktyce?

 


Każda czynność wymaga nowego pełnomocnictwa

O tym, że organy podatkowe wypracowały własną praktykę stosowania przepisów Ordynacji podatkowej przekonany jest Marek Kwietko-Bębnowski, doradca podatkowy specjalizujący się w procedurach podatkowych i postępowaniach przed sądami administracyjnymi. Jak mówi, zdarza się, że urzędy skarbowe, urzędy celno-skarbowe i nadrzędna nad nimi izba administracji skarbowej mają różne podejście do tej samej kwestii. ‒ Problemem jest na przykład doręczanie postanowienia o wszczęciu postępowania podatkowego pełnomocnikowi szczególnemu, ustanowionemu na etapie kontroli podatkowej, a nie bezpośrednio podatnikowi. Są organy podatkowe, które tak robią, bo uważają, że jeżeli udzielone pełnomocnictwo szczególne obejmuje swą treścią także postępowanie podatkowe, to wiąże ono organ we wszystkich procedurach w danej sprawie. Podobne stanowisko prezentują też niektóre składy orzekające WSA i NSA (np. teza wyroku I FSK 835/16) ‒ mówi Marek Kwietko–Bębnowski.
Dodaje, że jednak czym innym jest zakres udzielonego pełnomocnictwa, a zupełnie czym innym skutki procesowe jego przedłożenia organowi, co wyraźnie rozgranicza art. 138e par. 1 i par. 3 ordynacji podatkowej. Nie można przełamywać literalnej treści art. 138e par. 3 domniemaną wolą mocodawcy lub okolicznością rzekomej „uciążliwości” składania pełnomocnictwa do akt każdej sprawy. Nie można przecież złożyć dokumentu pełnomocnictwa do akt sprawy, których jeszcze fizycznie nie ma.

 


Z kolei Bartosz Kubista, adwokat, doradca podatkowy, partner w firmie GLC i wykładowca w Katedrze Prawa Finansowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego jest zdania, że jeżeli jest ustanowiony pełnomocnik ogólny, który figuruje w Centralnym Rejestrze Pełnomocnictw Ogólnych, to organ podatkowy powinien do niego kierować całą korespondencję dotyczącą podatnika, zwłaszcza w momencie wszczęcia postępowania podatkowego. ‒ Dzięki wpisowi pełnomocnika ogólnego do Rejestru, organowi podatkowemu już w dacie wszczęcia postępowania jest bowiem znana tożsamość i adres pełnomocnika ogólnego. Sytuacja wygląda inaczej w przypadku pełnomocników szczególnych, których powołanie wywiera skutek dopiero od zawiadomienia o tym organu. Jeżeli zatem podatnik nie ustanowił pełnomocnika ogólnego, to na etapie wszczęcia postępowania organ powinien kierować korespondencję bezpośrednio do podatnika – w tym bowiem momencie jeszcze nie wie, czy i kto będzie w tej konkretnej sprawie ustanowiony pełnomocnikiem szczególnym ‒ podkreśla mec. Kubista. Przyznaje jednak, że organom podatkowym zdarza się też pomijać nawet fakt ustanowienia pełnomocnika szczególnego. ‒ Kilkukrotnie zdarzyło się nam, że byliśmy ustanowieni pełnomocnikami szczególnymi do doręczeń, a mimo to organ podatkowy doręczał pisma ustanowionemu pełnomocnikowi ogólnemu, którym było biuro rachunkowe prowadzące rozliczenia podatnika. Dopiero wymiana pism ukróciła tę praktykę ‒ podkreśla Bartosz Kubista. Według niego, w świetle art. 138g ordynacji podatkowej takie działanie należy uznać za nieprawidłowe, jeżeli strona wskaże, że korespondencja w takiej sytuacji powinna być doręczana pełnomocnikowi szczególnemu.

 


Zmiana przepisów konieczna

To jednak nie jedyny problem z pełnomocnictwem szczególnym. ‒ Za każdym razem, do nowego etapu tej samej sprawy organy podatkowe wymagają nowego pełnomocnictwa szczególnego. Dzieje się tak nawet, gdy np. kontrola podatkowa przekształca się w postępowanie podatkowego. Organy uznają bowiem, że oddzielnymi sprawami w znaczeniu procesowym są czynności sprawdzające, kontrola podatkowa, kontrola celno-skarbowa, zwykłe postępowanie podatkowe, tryby nadzwyczajne postępowania podatkowego, egzekucja administracyjna. Konsekwentnie w każdym z tych postępowań należy oddzielnie zgłosić, czyli złożyć dokument pełnomocnictwa szczególnego ‒ mówi Józef Banach, radca prawny, partner w kancelarii InCorpore Banach Szczypiński Partnerzy. Według niego, taka praktyka jest po prostu nieracjonalna. ‒ No chyba, że chodzi o pieniądze. Bo przecież od każdego pełnomocnictwa musimy płacić opłatę skarbową ‒ dodaje.

Tymczasem, zdaniem mec. Józefa Banacha, należałoby przyjąć, że pełnomocnictwo powinno być jedno do danej sprawy na wszelkich jej etapach lub do wskazanego zakresu. To byłoby racjonalne. Pełnomocnictwo ogólne jest bowiem na dzisiaj zbyt szerokie, zaś pełnomocnictwo szczególne traktowane zdecydowanie zbyt wąsko. Dlatego, jak mówi, konieczna jest zmiana przepisów i praktyki organów.