Sąd rozumie, ale nic nie może - czyli ważny interes podatnika jest nieważny
Sąd zgadza się ze stwierdzeniami skarżącego, że jego sytuacja majątkowa i zdrowotna jest bardzo trudna, zatem ważny interes podatnika występuje w niniejszej sprawie. Tym niemniej sąd nie ma takich kompetencji ani możliwości, żeby nakazać organowi podatkowemu dokonania rozstrzygnięcia na korzyść skarżącego – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, oddalając skargę na odmowę umorzenia zaległości podatkowych nieuleczalnie choremu podatnikowi.

Sprawa, którą zajmował się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, pokazuje, jak łatwo można popaść w tarapaty finansowe i jak głuche na krzywdę podatnika i jego nieuleczalną chorobę mogą być organy skarbowe.
Sprawa dotyczy odmowy ulgi w postaci umorzenia zaległości podatkowej w podatku dochodowym za 2005 r. nieuleczalnie choremu podatnikowi, panu Sławomirowi, czyli zaległości sprzed 20 lat, która wynosi 400 tys. zł i jest wciąż egzekwowana, a wobec braku dochodów podatnika zajęty jest jego dom.
- Stan zdrowia skarżącego pogarsza się, nie może już samodzielnie się poruszać, ma problemy z oddychaniem i mówieniem. Jego choroba jest nieuleczalna i nie uzyskuje dostępnych medycznie terapii w ramach programów NFZ. Jego pragnieniem jest sprawiedliwe i zgodne z prawem zakończenie sporu podatkowego - w sposób nieobciążający jego i rodziny – czytamy w skardze do WSA.
Zaległość powstała w sytuacji nałożenia na podatnika podatku dochodowego od kwoty, którą wypłacał z konta znajomej, aby pokrywać jej zobowiązania firmowe, kiedy sama z powodów zdrowotnych nie mogła prowadzić działalności gospodarczej. Podatnik wykorzystywał te środki do opłacania zobowiązań jej firmy. Według organu podatkowego wystarczający do nałożenia podatku był sam fakt wypłacenia środków, podczas gdy faktycznie, płacił on z nich wynagrodzenia pracowników i inne koszty. Wersję podatnika potwierdzili wszyscy świadkowie w procesie karnym, w którym nawet oskarżyciel skarbowy wniósł po przeprowadzeniu postępowania o uniewinnienie.
Niezasadne postępowanie karnoskarbowe
Postępowanie karnoskarbowe zostało wszczęte pod koniec upływu terminu przedawnienia zobowiązania. Organom mogło chodzić zatem o to, aby osiągnąć skutek w postaci zawieszenia biegu tego terminu. Sąd pana Sławomira uniewinnił.
Sprawa jednak mocno się zagmatwała - pełnomocnik skarżącego w skardze do WSA wskazuje na przedawnienie zobowiązania. Ponadto, podkreśla, że podatnik nie ma środków, aby spłacić zobowiązanie a zagrożony jest jego byt i organy dążą do pozbawienia go dachu nad głową.
Podatnik musiałby wybierać między tymi zobowiązaniami a kosztami przedłużenia swojego życia. To definiuje jego ważny interes w uzyskaniu ulgi.
- Organ wskazuje, że skarżący posiada majątek możliwy do spieniężenia i pokrycia zobowiązania, udział w domu, w którym mieszka z żoną oraz lokal mieszkalny, w którym mieszka córka z rodziną. Organ zmierza do licytacji domu i mieszkania służących osobistym potrzebom skarżącego i jego rodziny (…). Organ nie udziela odpowiedzi – gdzie skarżący i córka z rodziną będzie mieszkać i za co po takim rozliczeniu zobowiązań podatkowych? Czy będzie ich stać na czynsz (skoro obecnie wg. organu po kosztach pozostaje im 1,3 tys. zł)?) Czy będzie to lokal na parterze, skoro Skarżący porusza się już tylko na wózku inwalidzkim? – napisano w skardze do WSA.
Podkreślono, że w tej sprawie dalsze egzekwowanie zaległości podatkowych a nie zaniechanie ich wykonania, narusza godność skarżącego zmagającego się z poważną chorobą, jak również prowadzi do jego nieakceptowalnego niedostatku, w którym nie będzie w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb swoich i rodziny.
WSA: Sąd rozumie, ale nic nie może
Niestety, WSA w Warszawie pozostał głuchy na trudną sytuację podatnika i wyrokiem z 30 grudnia 2025 r. oddalił skargę. Stwierdził, że sąd bada tylko czy organy proceduralnie działały prawidłowo (sygn. III SA/Wa 2078/25).
- Niewątpliwie sąd zgadza się ze stwierdzeniami skarżącego, że jego sytuacja majątkowa i zdrowotna jest bardzo trudna, zatem ważny interes podatnika występuje w tej sprawie. Tym niemniej sąd nie ma takich kompetencji ani możliwości, żeby nakazać organowi dokonania rozstrzygnięcia na korzyść skarżącego. Zakres postępowania przed sądem administracyjnym jest ograniczony tylko do tego, że sąd bada czy materiał dowodowy został zebrany i rozpatrzony w sposób prawidłowy, czy uzasadnienie stanowiska jest prawidłowe oraz czy nie ma swobodnego uznania administracyjnego – uzasadniał sędzia WSA.
W ocenie sądu to rozstrzygnięcie, mimo że jest dość specyficzne z uwagi na sytuację podatnika, który jest nieuleczalnie chory i ma znaczne zaległości. WSA wskazał, że kwestia powstania zaległości była już badana przez sąd w dwóch instancjach i obecnie sąd nie może nic już zrobić.
WSA podkreślił, że w niniejszym postępowaniu nie może badać kwestii przedawnienia, mimo że toczy się spór co do prawidłowego doręczenia w postępowaniu egzekucyjnym.
- Sąd może wskazać, że w związku ze zmianą linii orzeczniczej kwestia doręczeń pełnomocnikowi jest bardzo istotna. I tutaj sąd upatruje możliwości kwestionowania tej zaległości podatkowej, bo w tym postępowaniu sąd nie może przyjąć, że rozstrzygnięcie jakie przyjął organ było dowolne – argumentował sędzia WSA.
Nieuleczalnie chory nie otrzyma ulgi
- Organ wydał decyzję, nie ustalając, czy nie zaistniało przedawnienie i to zaakceptował sąd. To skandal. Urzędnicy zastosowali środki egzekucyjne, o których nie zawiadomili pełnomocnika zobowiązanego, bo im się śpieszyło, aby zrobić to przez upływem przedawnienia, bo po wyroku uniewinniającym nie było już zawieszenia wskutek wszczęcia postępowania karnego skarbowego. Organy obydwu instancji odmawiają umorzenia postępowania egzekucyjnego, powołując się na przerwanie terminu przedawnienia wskutek zastosowania środka egzekucyjnego, o którym same wiedzą, że został zastosowany w czasie, gdy sprawa była w sądzie administracyjnym, czyli zawieszony był bieg przedawnienia, więc nie mógł wywołać skutku w postaci przerwania biegu przedawnienia – informuje Marek Isański, prezes Fundacji Praw Podatnika, która wspiera pana Sławomira w jego trudnej sytuacji.
Wskazuje on, że w sprawie umorzenia postępowania egzekucyjnego trwa tzw. ping-pong pomiędzy organami, czyli urząd odmawia uchylenia egzekucji a izba uchyla to rozstrzygnięcie do ponownego rozpoznania.
- Organ, aby wydać decyzję o umorzeniu musi najpierw ustalić, czy istnieje zaległość, czyli czy zobowiązanie nie uległo przedawnieniu. Ustalając, że nie istnieje zaległość ma wydać decyzję umarzającą sprawę z powodu bezprzedmiotowości. Jednak organy obu instancji przyjęły, że zaległość nie uległa przedawnieniu i że nie ma ani interesu publicznego ani prywatnego w udzieleniu ulgi podatkowej. Zdumiewa odwaga w wykazywaniu przez organy, że 1300 zł, które z renty pana Sławomira nie podlega egzekucji, to wystarczające środki do życia kompletnego inwalidy – podkreśla Marek Isański.
Zdaniem FPP nie może być żadnych wątpliwości, że w okolicznościach tej sprawy występuje zarówno interes publiczny – ogromna wątpliwość co do zasadności określenia zobowiązania podatkowego, jak i interes prywatny obywatela będącego w trudnej sytuacji materialnej, bo jest on emerytem, który walczy o życie i jest niezdolny do pracy.
- Podatnik ma zaawansowane stadium stwardnienia rozsianego bocznego. Państwo nie jest w stanie zapewnić mu dostępnych drogich terapii a jednocześnie nie widzi interesu ani publicznego, ani prywatnego w udzieleniu ulgi podatkowej. Co więcej, urzędnicy świadomie naruszają prawo, bo egzekwują zobowiązanie, które najpóźniej w marcu br. uległo przedawnieniu – informuje Marek Isański.
Podkreśla, że sprzeczne z interesem publicznym jest egzekwowanie nawet obiektywnie istniejących zobowiązań, jeżeli doprowadzi to do pozbawienia miejsca zamieszkania osobę nieuleczalnie chorą i jej rodzinę.
Najważniejszym problemem tej sprawy jest to, że nie zbadano, czy nie doszło do przedawnienia. Tymczasem chociażby w wyroku z 20 marca 2025 r. ten sam WSA w Warszawie stwierdził, że w rozpoznawanej sprawie doszło do naruszenia art. 70 par. 4 w zw. z art. art. 70 par. 1 ordynacji podatkowej, poprzez przyjęcie, że nastąpiło skuteczne przerwanie biegu terminu przedawnienia zobowiązania z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych za 2017 r., w sytuacji gdy zobowiązanie będące przedmiotem postępowania uległo przedawnieniu.
Sąd stwierdził, że przedwczesne byłoby odnoszenie się do zarzutów skargi, jak i badanie kwestii prawidłowości odmówienia umorzenia zaległości podatkowej przez organy, skoro doszło do przedawnienia.






